Jeśli Death i Atheist, to
Cynic i
Pestilence.
Techniczny death metal, tak się przyjęło, acz podobnie jak Manor uważam, że taka metka nie oddaje muzyki tych zespołów.
Ile u nich progresji, jazzu czy innego fusion, głowa mała. Etykieta "brutal" wyrzucona do śmietnika, finezja i błyskotliwość
ta sama (jeśli nie większa) i całkiem inna muzyka niż takich kompleksowych mocarstw jak Cryptopsy, Nile czy Gorguts.
Acha,
ten teledysk lubię, zabawny jest. A i pioseneczka przyjemna.