QUOTE(_Milan_ @ 29 09 2006, 19:58)

kweik, jest roznica miedzy struktura jazzowa a jazzem, poza tym fortepian tez tam jest ,w niemilosierny sposob polaczony z wokalem w butterflies, potega, klimat niszczy.
acha Mathiu, z pelnym szacunkiem ,(pipi) mnie obchodzi czy poza mna ktos to lubi, dla mnie Today jest poza wszelka krytyka, ale potrafie stwierdzic w miare obiektywnie tez ze Ci Muzycy potrafia grac, a ze robia czasami jazgot i szum ( ktory w ich wydaniu uwielbiam), co to zmienia?
Ja nikogo do niczego nie przekonuje,nie podoba sie - nie sluchac, ale nie pisac tez bzdur totalnych.
No! Dzięki za namiary na Butterlfies... właśnie w tej piosence zawarte jest sedno tego co mi w tej muzyce nie pasuje: gra sobie powolutku fortepian (takie nuty, że ja bym to potrafił zagrać), w tle napier.dala perksuja, a wokal smarka, wrzeszczy, ryczy, rzyga i ch.uj wie co jeszcze robi.
I, no sorry, ale gdzie ten klimat??? Nie czuję tego... nie potrafię stwierdzić, czy koleś wyraża ból, żal, strach, gniew, cokolwiek...
Nie mówię też, że goście nie potrafią grać. Potrafią (co słychać w paru kawałkach), ale wolą sobie poszarpać struny (Criminal), albo ponapier.dalać w perkusję (Butterflies) - zero polotu.
Porównam tą muzykę do obrazów Picassa... dla niektórych to dzieła sztuki, gdzie każde pociągnięcie pędzla jest przemyślane i w każdym obrazie tkwi geniusz twórcy... dla innych to bazgroły, które potrafiłby "namalować" rozwydrzony bachor rzucający słoiczkami z farbą w płótno.
Ale to, że nie rozumiem geniuszu Picassa, nie znaczy, że go degraduję do poziomu tego bachora.
I na tym w sumie zakończę, bo prowadzi to tylko do "Dead end".
MasterShake: jeszcze jest Syjon, który jest ostatnią bezpieczną ostoją ludzi walczących z Babilonem (skojarzenia z Matrixem poprawne

), jeszcze coś tam o Jah możesz poczytać, o dreadach i takie tam... ja się w ideologię nie zagłębiam - podoba mi się odprężający rytm i przeważnie optymistyczne teksty, ot co.