Uff, to i ja coś skrobnę.
Moje Extreme Party zaczeło się już w piątek o 20:40, bo właśnie wtedy wbiłem się do pociągu bezpośredniego ze Świnoujścia. Podróż jak podróż, normalna. Około godzinki 2:30 dotarłem do Jarocina gdzie dosiadł się mlokon z koleżką (Kaka) i podczepił się do nas Garet – taskał monitorem od C64 ;D.
Katowice osiągnęliśmy jakoś o 7:30, gdzie czekał już nasz ogarnięty przewodnik – Zonk. Wbiliśmy się w komunikację miejską i udaliśmy się na Ligotę. Dotarliśmy do Transformatora, po drodze spotykając i witając się z maskotką tego EP – Emo

On już koło 8:30 był w stanie nieważkości xD Podbiliśmy pod budynek Transformatora – z początku średnio mi się to wszystko widziało. Widok z zewnątrz nie zachwycał ;P Trochę ludzi się już zebrało, a że mieliśmy nieco czasu, to zrobiliśmy PIERWSZĄ krucjatę do spożywczaka, po konsumpcję bieżącą. Usiedliśmy na murku przy transformatorze i wychyliłem kilka piwek, przy okazji obserwując pogo Odyna i Diebeua xD
Jakoś po 11zaczęto wpuszczać wiarę do środka, tom się wbił i od razu uderzyłem na samą górę, gdzie miał się rozegrać turniej PES5.
Pożegnałem się z turniejem dość szybko za co mogę obwinić tylko siebie i browary tyskie xD
Cóż tu dużo mówić co było później. Zamknęliśmy się z żółwikami w klopie, pogadaliśmy itd.
Później były zdjęcia grupowe kombek do środka Transfo. Wieczór minął szybko, uzupełniany kolejnymi krucjatami do sklepu, na szczęście był całodobowy ;D
Przegapiłem Krejzi Kompos i turniej DDR’a ;/ ale mówi się trudno, macie szczęście xD
Na całym EP rozegrałem tylko 2mecze i to były wszystkie momenty, w których dotknąłem pada, reszta upłynęła pod znakiem integracji z e-kolegami

Położyłem się spać (chyba można to tak nazwać) gdzieś w kącie, po 3ciej w nocy. Obudziłem się samoistnie około 6 i razem z mlokonem i Kaką udaliśmy się w kierunku PKP. Władowałem ich w pociąg o 8:54, a sam czekałem 9h na ten swój o 17:30

przynajmniej bezpośredni. Świnoujście osiągnąłem sam, o 7rano. Była to podróż z podwyższonym ryzykiem – siedziałem sam i pozwoliłem sobie niejednokrotnie na sen xD na szczęście nic nie zginęło i te 650klocków minęło dość szybko i spokojnie.
Pozdro lecą 4: mlokon (za podróż i ogólną fazkę, nareszcie w realu! ;]), Zonk(ogarnąłeś! xD), abrakadabra (czarymary, daliśmy radę

dzięki za wyprawy do całodobowego po małe conieco) ,reszta SPAM community (Janolek, Milan, Tokar, Specu, Ekansik, koBik i reszta, o której zapomniałem ;D), iaikO, Słoik, TaiCat, GOPA (good job) i reszta, z którymi rozmawiałem, ale nie wymieniłem.
I specjalne dla Fenia z ogarnięcie nas wszystkich i wspólne foto z żółwikami ;] ;*
Do następnego EP