Moja relacja z EP5! (mam zamiar napisać obszerny tekst, ale nie wiem jak to wyjdzie ;p ).
Dla mnie Extreme Party zaczęło się już wieczorem dnia poprzedniego, kiedy to wraz z kumplem (Gruby) odebraliśmy z pyskowickiej stacji PKP członków federalnej agencji Scurviel Cru: Gregora "Eźka" Kórwika, Tomasza Niewiernego z rodu Mastodontów (szlachta pizzdońska) i Diablo Pomidoro (:P :P :P). Ofkoz zanim tam dotarliśmy, skoczyliśmy do nocnego po bro i fajki, za które dzięki przyspaniu pani sprzedawczyni (którą od wtedy uwielbiamy) zapłaciliśmy...1,20zł :|. Luźno :D Pizgamy już w piątkę do mnie, po drodze groobo obgadując polską scenę PESa (a to, że ktoś tam mecz kupił, a to że Zed jest rzekomo... ;) ), wbijamy znów do nocnego, tym razem po wódeczkę (bo przecież w tylu chłopa nie zadowoli się marną beczką piwa, którą Diablo tachał w plecaku zresztą). Jesteśmy u mnie...Po jakimś czasie dołącza do nas ARO z dziwkami pod pachą i rypiemy je na całego! :D Jak hui :P Nie no, ale ARO przyjechał naprawdę i zaczęliśmy grać. Tak wyglądał mój HC Room:

Po jakimś czasie chłopaki stwierdzli, że "wódki brak k*rwa i trza kupić w non-stopie!". Poszli w czwórkę i zostałem tylko z TomkiemOST. Czytają to pewnie osoby U-18, więc nie będę wdawał się w szczegóły, ale powiem jedno - Tomek był tak wymęczony, że gdy pomyślał sobie, że na miejscu jeszcze będzie musiał isć do kibla z GOPĄ ( ;) ) to zrezygnował z wyjazdu na EP. No cóż...Chłopaki wrócili i Grubas nie wiadomo czemu cieszy mordę :| "Co jest?" "Zgadnij ile zapłaciłem za dwa hamburgery w FIBO? Nic! :D" Farciarz :/ Wychodzi na to, że za 1,20zł kupił 2 piwa, 2 hamburgery i fajki! W zamian Diablo dostał kebab bez...mięsa. Pograliśmy trochę, ale Gruby i ARO prędko odpadli i poszli spać (khem...) do drugiego pokoju, Esiu też chciał iść podłamany porażką ze mną 1:8, ale jakoś udało mi się go przekonać i został :P. Ok. 4 nad ranem zaczęliśmy grać 2na2: ja z Tomkiem i Esiu z Darkiem. Graliśmy randomowymi drużynami z randomowymi strzałkami. Ofkoz nie moja para miała więcej szczęscia...Kojarzycie Ela Jones? A wiecie jak Elżbieta strzela na szarej strzałce? Nie? To ja Wam powiem - nie strzela :P.
Rankiem w składzie: ja, Diablo, Esiek, ARO i Tomini, który dołączył do nas na dworcu w GC, ruszyliśmy na EP! Już na dworcu w Kato dało się odczuć klimat maniactwa - niektórzy tachali tizory na imprezę W RĘKACH, podróżując pociągiem :| Hardkor! Po dotarciu na miejsce okazało się, że ten cały Transformator wygląda jak pijacka melina...dzięki czemu mogliśmy poczuć się swojsko ;). Ale yeb! Kolejka jak za czasów komuny (których nie pamiętam) i stój jak lamer 2 godziny :/ Na szczęscie od czego są koneksję - ring ring, "GOPA?" "Co jest Globik?" "Nie chcą mnie wpuścić". Kilka minut później byłem już na ostatnim piętrze ( z dziurą w podłodze ;) ), gdzie miał się odbyć turniej PESa. Miał...no i się odbył :P Tyle, że dla mnie skończył się szybciej niż się zaczął - odpadłem w pierwszej rundzie przegrywając po dogrywce 1:3...Dzięki dla chłopaków za kibicowanie! Szkoda, że okazałem się taki marnotrawny...
Ale nie samym PESem człowiek żyje! Odpadasz w turnieju - zaczynasz pić! Pare godzin później stoję nayebany pod monopolem i idzie koleś, którego skądinąd kojarzę...Chwilę później już składał się ze mną i Virkiem na wódkę :P Jednak Kali, bo o nim mowa, nie yebnął ani kapy z tej flaszeczki! Tak się jej bał, że uciekał nam z daszku, z którego ulatniała się para (pamiętasz to? :p). W zamian poczęstował mnie fajką, których nie palę, ale to był Kali ( :wub: ) więc odmówić nie mogłem ( :lol: ;) ). Nie mogę pominąć ZAYEBISTEJ ekipy z którą się zainstalowałem na placu zabaw! Wybaczcie, nie pamiętam ksywek, ale przeziomy z Was! Wprawdzie z żadnym fristajlem się nie wychyliłem, a i planowanej Extreme Battle nie udało się przeprowadzić, ale mam nadzieję, że zapamiętacie mnie jako raczej pozytywne zjawisko ;).
Zapisałem się też na turnieje Tekkena 5 i jakichś wyścigów (nawet nie wiem co to było :P ), ale w czasie czytania mojej ksywki przez Mashtera grałem w PESa, a o tym trugim tourze w ogóle zapomniałem :P
Wieczorkiem okazało się, że po turnieju prawie wszyscy członkowie Sceny PESa zawinęli się do domów i z ekipy turniejowej zostałem tylko ja, Hauwa, Viruss i Beethoven. Jednak Virek też się prędko zmył na jakąś domówkę ("wszystko" słyszałem, co mówiłeś mi przez ten telefon ;) ) i zostaliśmy w trójkę. I nagle któryś rzucił hasło: "robimy turniej PESa!" "Dobra, dobra, robimy". Ciul znaleźliśmy wolne miejsce, "pożyczyliśmy" dwa tiviki (na których nawet udało nam się AV włączyć!), zrobiliśmy reklamę ("turniej PESa 5, zapisywać się koorwa!") i voila - turniej gotowy! :D Nie wiem, kto zwyciężył, bo już wtedy leżałem zyebany na dole, ale wygrał 16 zł uzbieranych z wpisowego (po 1zł) i Spider-Mana ufundowanego przez redakcję PE, dzięki czemu możemy ten turniej uznac za oficjalny i proponuję podliczyć go do rankingu ;).
EP skończyło się dla mnie rankiem, kiedy to z Diablo opuściliśmy ekstrimowy teren i udaliśmy się do domów. I w sumie tyle... :)
Pozdro dla (głeboki wdech): TomkaOST (żałuj, że Cię nie było na EP!), Esia (do dzis nie wiem, jak mogłeś ze mną przegrać 1:8 ;) ), ARO (jak sie bawiłeś lalkami mojej siostry? :P ), Grubego (hui, że tego nie czytasz :P ), Diablo (za tą beczkę masz u mnie gałkę! ;) ), Masła, Brata, Tomo, Wróbla, Szynki, Mowglie'ego, Gamery (następnym razem zapisz mnie ksywką ;) ), Komodo (jednego bronka to se mogłeś strzelić :) ), Taicat, Kenshii, abrakadabra, dereka (widziałem Cię w 997! ;) ), Sojera, Ściery (thx za pająka ;) ) pani Ścierskiej, Kaliego (masz mnie pozdrowić w HP, pijaku! ;) ), Hauwy (z tej strony Cię nie znałem :D), Beetha (dobrze, że chociaż Ty byłeś w stanie poprowadzić turniej :) ), GOPY (fuhrer! ;) ) Rivo, Łukasza K, Sado, Maćka, Tumka, Arka L, Rafała, który mnie wyeliminował z turnieju :), kolesia, który się z nami motał, a nikt nie znał jego ksywki ;), pani od fast foodów i pani z nocnego, kolesia z Transformatora "o co chodzi jakby?", miłą panią blondynkę, która się ładnie uśmiechała i dała mi kepasę bez kolejki :), kolesia, który podbił do Mashtera, gdy ten ogłaszał coć dot. turnieju i nawinął "ja chciałem ten bigos", samego Mashtera i sam bigos (którego jednak nie było), Grosika, całą ekipę z palcu zabaw, Szostaka, Seby F, Maćka Hamery (czemu nie ma na stronce zdjęcia ze mną i z Hauwą), kolesi, którzy podbili do mnie i cykneli fotkę mojemu identyfikatorowi :P, Figlasza i wszystkich uczestników nocnego turnieju, wszystkich zgredów i w ogóle wszystkich obecnych na EP! Pozdro :excl: