Kilka słów ode mnie...
QRVA wypas! Naprawdę, kolejne EP (a byłem na wszystkich poza I) nie zawiodło. Był zawiesisty klimat, była kupa śmiechu (wspomaganego przez %), była świetna zabawa na turniejach i nie tylko...
Ale od początku:
Podróż nie była taka straszna (z Mysłowic

). Na dworcu w Kato podłączył się do naszej małej ekipki wspominany już koleś w biało-zielonej hawajskiej koszuli (a raczej w koszuli z Mary Jane

). I tak już zostało - razem byliśmy kupić asortyment (piwa, wina...), razem poszliśmy na żarcie (koleś postawił mojemu kumplowi, którego znał z 5 godzin, kebaba). Do tego okazało się, że jest całkiem niezły w Soula (odpadł w ćwierćfinałach, a mówił, że ostatni raz grał w to z pół roku temu...). Potem razem obalaliśmy kolejne piwka i jabole (tfu! tanie wina znaczy

). Także wielkie pozdro dla Pawła ze Sławkowa (xywa: Lora) - daj znaka, to się zgadamy na jakąś bibkę przy konsoli

No i tak chodziliśmy po piętrach, a to graliśmy w co popadnie (ja gł. sparowałem przed kolejnymi rundami w PESa oraz szpilnąłem kilka walk w Teczkena), a to patrzeliśmy jak grają inni (Donkey Konga, Singstar, harce na macie...), a to odpoczywaliśmy przy piwku (i niektórzy przy fajce) na dworze.
A co do jakichś ciekawszych wydarzeń, to na pewno na to miano zasługuje, wspominany już, koleś, który przyszedł na turniej w PESa tłumacząc się, że on by chciał się zapisać na Tekkena

Tego dnia widziałem go jeszcze parę razy... za każdym razem mocniej naje.bany. Raz, w połowie drogi do Transformatora, przy placu zabaw, namawiał przechodzących graczy do napicia się z nim winiacza (na moich oczach wypadł mu z ręki i roztrzaskała się szyjka butelki...

), potem widziałem go śpiącego na ww. placu zabaw, a ok. 20 wpadł z powrotem na imprezę (za nim dwóch ochroniarzy), coś tam zaczął chyba śmiecić, czy pyskować, więc ochroniarz założył mu dźwignię i wyproawdził

No i widziałem też jak grupka osób (graczy - nikt z zewnątrz) zaczyna okładać kogoś samochód dywanami (czy co to było), wcześniej blokując go od tyłu kontenerami na śmieci. Nie wiem, czy to o ten incydent chodzi, ale wiem, że było to robione dla żartów, przez już z leksza wstawionych ludzi. Także jeśli powstała jakaś szkoda, to nie było to robione złośliwie (tylko... czy to coś zmieni?W końcu rysy, to rysy...). No w każdym razie w tamtym momencie wydawało się to zabawne.
Ogólnie... gratuluję całej ekipie PE zorganizowania, po raz kolejny, tak wspaniałej imprezy zrzeszającej kilkuset graczy z całej Polski. Mam nadzieję, że EP6 odbędzie się jak najszybciej

Jeszcze za kilka godzin uzupełnię moją relację