No to zaczynamy...
Miejscówka średnio udana: dość ciasno, duszno, niewystarczająco miejsca na konsole + TV, nie za bardzo było gdzie du.pska posadzić (chyba, że na zewnątrz). O tyle dobrze, że nie padało, bo gdyby do środka wparowały osoby urzędujące wokół Transformatora, to byłoby krucho.
Jeśli chodzi o miejscówki, to najbardziej podpasił mi ośrodek w Szymocicach: masa domków, gdzie każdy robił to co chciał, wystarczająco miejsca dla każdego, a w centrum ośrodka świetlica, gdzie odbywały się oficjalne turnieje, na zewnątrz Crazy Composy, wieczorne ognicho ze wspominaniem 8. i 16. bitowych hitów, ze spaniem też nikt nie miał problemów, na tej malutkiej muszli koncertowej rozpiska co dzieje się w każdym z domków (w co grają, co piją itp.).
Na EP5 nie było miejsca na ognicho, z grillem coś nie wypaliło (chyba, że darmowe kiełbachy uznać za takowy), do tego nie mam pojęcia czy odbył się pokaz filmowy z GC w Lipsku oraz "Walka pokoleniowa". W Szymocicach było ustalone co odbywa się o której godzinie w świetlicy i kto był zainteresowany, to przychodził...
No, ale... lepszy Transformator, niż nic.
Z drugiej strony tutaj do najbliższego monopolowego było 5 min. chodu... do Ośrodka Wypoczynku Niedzielnego trzeba było brać zapasy, a jak brakło to du.pa mokra.
No i jednak w Szymocicach ciężko byłoby pomieścić tyle ludzi: AFAIR na EP 3 lub 4 było max 300 osób, tutaj było 2 razy tyle.
Atmosfera dopisała, bo to nie mogło zawieść. Gdziekolwiek by nie zrobić następnego EP, to klimat zawsze bedzie ten sam, bo to tworzą Gracze i tego nie da się zmienić (i całe szczęście).
Minusem była organizacja turniejów w tym samym czasie, ale to już wina tylko i wyłącznie 2-dniowej formuły EP. Wiadomo, że jeden turniej trwa kilka godzin, więc gdyby zorganizować je tak, by każdy mógł uczestniczyć we wszystkich, to Party musiałoby trwać z tydzień...
Crazy Composy takie dość mało "crazy". Jednak nadmuchiwanie prezerwatywy nosem, czy picie jakichś wybuchowych mieszanek było bardziej extreme.
Podsumowując... było nieźle. Nie było fantastycznie, nie było do bani. Z punktu widzenia weterana (bo chyba mogę się tak nazwać? Byłem na wszystkich EP poza "jedynką") daję "czwórkę".
W każdym razie gratuluję naprawdę udanej imprezy i mam nadzieję, że za rok ponownie wszyscy zbierzemy się i wypijemy (a niektórzy będą cały czas grać

). Jednak marzę o powrocie do formuły z EP 3 i 4, czyli jakiegoś ośrodka wypoczynku, który pomieściłby tyle osób i jednego "centralnego" budynku, w którym odbywałaby się część oficjalna.
PS. Czy ktokolwiek znalazł brelok na terenie imprezy, który wymieniało się na piwo? Pomysł dość fajny, ale jednak lepiej sprawdził się w Szymocicach (tam były Pokemony AFAIR

), gdzie było więcej miejsca na ganianie po ośrodku.