Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Assassin's Creed
Forum PSX Extreme > Platforma > Microsoft > Xbox 360
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17
Fab3r
Wiecie co jest dla mnie najbardziej wkurzającym motywem już w połowie gry? Nie schematyczność, nie topienie się, ale to choleeeeerne pikanie statusu połączone z paroma innymi rzeczami. Przechodzisz obok strażników, normalnie sobie idziesz, a tu nagle "Kill the assassin!" pik pik pik pik - uciekasz - pik pik pik - nie widzą się - [głośniejsze] pik pik pik... No cholery można dostać. Już nie mówię o tym, jak zbierałem flagi w Kingdom, gdzie miałem tak cały czas... A jak się wyłączy dźwięki, to nie słychać skoków, miecza itp... Dodatkowo jak się ucieka w jakimś dużym tłumie to strażnicy którzy cię nie widzieli podczas zabójstwa oczywiście momentalnie się doczepiają do pościgu i wiedzą kogo mają gonić... I jeszcze ta psychole które przy każdej okazji cię popychają i mędzące żebraczki - dawno mam Achieva Enemy of poor, a dalej je odrzucam. Naprawdę, jakby nie istniało takie coś jak GS to dawno bym się taj gry pozbył... Pojedynki dawno mi się znudziły, jedynie nożami się jeszcze rzuca fajnie. No i fabuła oraz scenki przedstawiające cele. Miał wyjść Hitman, wyszło połączenie GTA, Hitmana, Crackdowna i bo ja wiem... Mercenaries xD tyle że z mieczem...
Zeratul
CYTAT(C1REX @ 17 12 2007, 17:53) *
Mi się dziś gra zawiesiła. Tak, na x360 też potrafi.
Jeszcze przed pierwszym celem mnie znudziła. Dziś na siłę lekko drugi cel zabiłem.
Zirytowało mnie, że nie mogę uciec, to wymordowałem całą watahę żołnierzy i wyszedłem głównym wejściem.


Skradanek nie lubię za bardzo, a tu ten motyw okazał się jedynie dodatkiem.



A koleś to faktycznie debil. Potrafi wymordować całe miasto wyszkolonych morderców, a boi się dziadka i blondynki.

Koles jest w pilnie strzezonym laboratorium, uwierz ze nie tylko dziadek i blondyna tam sa.

No i jak masz czerpac przyjemnosc z gry, jak nie umiesz grac...


Dzis robie ostatnia misje w Jerozolimie, i koncze gre z nadzieje ze padnie 1000/1000... powoli zaczela mnie nurzyc, ale dopiero pod sam koniec. Akka jednak miazdzy pod katem architektury. Na sama katedre wchodzilem chyba z 10 razy, tak zeby sobie tylko poskakac... szkoda ze nie dodali opcji plucia z samej gory... ale bylby fun! ;F
easye
A ja sie zgubilem. Jestem w Acre, zaraz za tym jak wykonalem wszystkie misje podstawowe. Bylem w kryjowce, ale dokladnie nie wiem co powiedzial mi starzec, chodze po miescie jak glupek, nie mam zadnych punktow na mapie zaznaczonych i nie wiem co dalej...

Dobra - juz mi sie przypomnialo slowo katedra ; ]
Mikes
Pograłem dzisiaj w MM(wrocławskie auchan, szkoda ze prze(pipi)owe tv) i do cholery, ja chce next gena i AC ;[ Gra zrobiła na mnie cholernie duze wrazenie, rozmyslałem aby nie rozbic namiotu przy 360 xD W sumie mozna olac misje i tylko skakac po budnykach co ja robiłem i fun miałem z tego nieziemski @_@
nelson
ten fun po czasie sie nudzi i zaczyna nawet wkurzac... przynajmniej tak jest w moim przypadku
Diabeu
Zeratul, co to za gadka? jakbym się obudził w towarzystwie dziada i blondyny a obok nie było by typa z lufą karabinu wycelowaną w moją potylicę to z miejsca bym drakę rozkręcił
każdy normalny by tak zrobił, a ten to tylko łyka pseudo mądre gadki nawiedzonego profesorka i ślini się na zadek babeczki - jednym słowem debil
Slupek88
Z dziadem, masz racje, mógłby go skopać, ale co do tego, że się patrzy na zad typiary, to chyba dobrze, hehe, przynajmniej nie homo, a może typiara, by go skopała, skora też jest assasinką.
elsaint360
Mam pytanko. Widzę, że jak ktoś przejdie grę to ma ponad 600gs. Ale: czy tak po prostu za przechodzenie czy rzeczywiście trzeba patrzyć na acievy. Zlezy mi na nich, bo jednak 600 to nie mało gs
hooki
ja po pierwszym przejściu bez patrzenia na gs miałem go coś koło ~750.. ot tak.
wolek92
Ja po pierwszym przejsciu (troche spoglądałem na achivy) i bez większego wysiłku zebrałem chyba 845gs. Niedługo zabieram się za flagi i templariuszy
Spiderman
CYTAT(Fab3r @ 17 12 2007, 20:18) *
Wiecie co jest dla mnie najbardziej wkurzającym motywem już w połowie gry? Nie schematyczność, nie topienie się, ale to choleeeeerne pikanie statusu połączone z paroma innymi rzeczami. Przechodzisz obok strażników, normalnie sobie idziesz, a tu nagle "Kill the assassin!" pik pik pik pik - uciekasz - pik pik pik - nie widzą się - [głośniejsze] pik pik pik... No cholery można dostać. Już nie mówię o tym, jak zbierałem flagi w Kingdom, gdzie miałem tak cały czas... A jak się wyłączy dźwięki, to nie słychać skoków, miecza itp... Dodatkowo jak się ucieka w jakimś dużym tłumie to strażnicy którzy cię nie widzieli podczas zabójstwa oczywiście momentalnie się doczepiają do pościgu i wiedzą kogo mają gonić... I jeszcze ta psychole które przy każdej okazji cię popychają i mędzące żebraczki - dawno mam Achieva Enemy of poor, a dalej je odrzucam. Naprawdę, jakby nie istniało takie coś jak GS to dawno bym się taj gry pozbył... Pojedynki dawno mi się znudziły, jedynie nożami się jeszcze rzuca fajnie. No i fabuła oraz scenki przedstawiające cele. Miał wyjść Hitman, wyszło połączenie GTA, Hitmana, Crackdowna i bo ja wiem... Mercenaries xD tyle że z mieczem...


Mam to samo! Cholernie mnie to wkurza dry.gif
.:marioo:.
CYTAT(Mikes @ 18 12 2007, 23:58) *
Pograłem dzisiaj w MM(wrocławskie auchan, szkoda ze prze(pipi)owe tv) i do cholery, ja chce next gena i AC ;[ Gra zrobiła na mnie cholernie duze wrazenie, rozmyslałem aby nie rozbic namiotu przy 360 xD W sumie mozna olac misje i tylko skakac po budnykach co ja robiłem i fun miałem z tego nieziemski @_@


No i to jest najlepszy motyw z gry huh.gif , jeszcze grafika daje radę. Szkoda tylko że sama rozgrywka (misje) są monotonne. Chyba większe zróżnicowanie ma Golden Axe.
C1REX
Gierka jest trochę nudna, ale dobrze sprawdza się jako przerywnik dla jakiejś gry sieciowej.
Ot włączymy sobie, okradniemy kogoś, zaliczymy jakie wieże i zamordujemy jakiegoś kolesia.


BTW: Na razie zabiłem chyba 4 cele, ale już od drugiego wydaje się, że kolesiem mocno manipulują.
Zwłaszcza jak dziadzio powiedział, że wielcy przywódcy potrafią wmówić ludziom, że popełniane zbrodnie są dla ich dobra. (czy jakoś tak)
mario87
I do tego jak narazie fabuła jest ciekawie opowiadana, np. pierwszy gość i scenka na targu, czy ten doktorek i motyw z nogami, do tego głosy są świetnie podłożone.
easye
Dokładnie. Dla mnie gra jest swietna, malo zroznicowana, ale i tak swietna.
Graficznie - powala, design'u chyba lepszego nie mozna bylo zrobic - fakt, w calosci zgadzam sie z jej mankamentami, o ktorych pisal chocby Diabeu, ale jezeli ktos nie bedzie chcial podejsc do niej na raz i przejsc ja w calosci za piwerwszym razem, to gra jest dobrym przerywnikiem miedzy innymi tytulami.
Co do wczesniejszych opinni na temat dialgow - nie wiem, ale ja nie mam zadnych problemow ze zrozumieniem akcentu postacji w grze - zreszta, dlaczego tak jest zostaje wytlumaczone juz na samym poczatku.
Ogolnie - ja dalbym mocna 8ke i 10 za grafike.
C1REX
QUOTE(easye @ 21 12 2007, 13:15) *
Dokładnie. Dla mnie gra jest swietna, malo zroznicowana, ale i tak swietna.
Graficznie - powala, design'u chyba lepszego nie mozna bylo zrobic - fakt, w calosci zgadzam sie z jej mankamentami, o ktorych pisal chocby Diabeu, ale jezeli ktos nie bedzie chcial podejsc do niej na raz i przejsc ja w calosci za piwerwszym razem, to gra jest dobrym przerywnikiem miedzy innymi tytulami.
Co do wczesniejszych opinni na temat dialgow - nie wiem, ale ja nie mam zadnych problemow ze zrozumieniem akcentu postacji w grze - zreszta, dlaczego tak jest zostaje wytlumaczone juz na samym poczatku.
Ogolnie - ja dalbym mocna 8ke i 10 za grafike.


Akcent można wytłumaczyć, ale nie brak napisów.
t3xz
CYTAT(C1REX @ 21 12 2007, 17:48) *
CYTAT(easye @ 21 12 2007, 13:15) *
Dokładnie. Dla mnie gra jest swietna, malo zroznicowana, ale i tak swietna.
Graficznie - powala, design'u chyba lepszego nie mozna bylo zrobic - fakt, w calosci zgadzam sie z jej mankamentami, o ktorych pisal chocby Diabeu, ale jezeli ktos nie bedzie chcial podejsc do niej na raz i przejsc ja w calosci za piwerwszym razem, to gra jest dobrym przerywnikiem miedzy innymi tytulami.
Co do wczesniejszych opinni na temat dialgow - nie wiem, ale ja nie mam zadnych problemow ze zrozumieniem akcentu postacji w grze - zreszta, dlaczego tak jest zostaje wytlumaczone juz na samym poczatku.
Ogolnie - ja dalbym mocna 8ke i 10 za grafike.


Akcent można wytłumaczyć, ale nie brak napisów.

Zależy dla kogo. Ja tam nie miałem żadnego problemu ze zrozumieniem treści toczonych rozmów, przynajmniej w głównym wątku. Podczas podsłuchiwania można było się poczuć jak agent CBA. Chodzący dookoła tłum, ludzie coś tam pierdzący pod nosami, jakieś kłótnie w międzyczasie i my siedzący na ławeczce, próbując wyłapać jakieś info od rozmówców w oddali.
Swoją drogą dla przykładu w Mass Effect przesadzono z tekstami na ekranie. Każda postać mająca coś do powiedzenia, nawet bez naszej ingerencji, uruchamia sekwencję literek na ekranie... niby można to wyłączyć, ale wtedy wracamy do postaci z AC.
Spiderman
Jak się zdobywa noże do rzucania? unsure.gif
hooki
po mieście chodzą takie bryśki z nożami na pasach, tak rączki zacierają czasem. podchodzisz gościa z tyłu i pickpocketujesz go..
Spiderman
Ok! Już po problemie. Dzięki! biggrin.gif
Fab3r
To muszą być specjalni kolesie, dopiero po 3 (4?) bloku pamięci. Da się na nich zalockować triggerem.
easye
Tak. Musisz ich zlockowac, zeby moc ich okrasc.
OsciBosci
Ile około trwa przejscie gry na srednim poziomie??
Matriks_1111
Lol - w tej grze nie ma podziału na poziomy tongue.gif Powiem tak, grę da się skończyć spokojnie w jakieś 15-20 godzin bez zbędnego pieprzenia się z zadaniami pobocznymi. Jeżeli chcesz za to zwiedzać wszystkie viewpoint'y i robić każde z zadań to jakieś 35-40 godzin spokojnie możesz w to grać. Dodaj jeszcze flagi i templariuszy i naprawdę robi się z tego tasiemiec wink.gif
Fab3r
Hmm żeby przejść w 100% wszystko, potrzebowałem ok. 37 godzin., ogólniej cały tydzień.
Keymaker
Mam pytanie co do tej gry. Czy wczówka przy akcjach z kategorii stealth jest porównywalna do tej z serii Hitman ?

PS. Niech się ktoś dla mnie pozbędzie tej gry !!! Oferty z Warszawy najmilej widziane smile.gif
Sandking
Ja nie miałem żadnej wczówki, szczerze mówiąc to na misjach zabójstw najbardziej się zawiodłem, może oczekiwałem zbyt wiele? Hitman dalej króluje...

Największym atutem tej gry jest bez krępujący sposób śmigania po mieście i oczo(pipi)ny desing połączony z śliczną grafiką. Walka też ciekawie rozwiązana, wykorzystując jej wszystkie możliwości, a nie same kontry, można ładnie prowadzić pojedynki (chociaż czasami trzeba przymrużyć oko). Nie wiem dlaczego, ale gra dla mnie choruje na przypadłość przesadzonych i przegadanych rozmów między postaciami. Wolę system - mało, ale często i treściwie, niż rzadko, ale jak już się zacznie to zanim wszystko Ci się ułoży to zaczyna się inny wątek, przez co gubisz poprzedni.

Ogólnie rzecz biorąc to fabuła jest niezła, chociaż z moim angielskim nie jest najlepiej i wszystkiego do końca nie pojąłem. Ot w skrócie w moim umyśle wygląda to tak: Gostek zostaje porwany, bo jego przodek miał bliski związek z skarbem templariuszy, podłączają go do ''matrixa'' (Animus), by wydobyć te wspomnienia. Wszystko kręci się wokół templariuszy, których jest 9 + Nasz Mastah. Zdrada, gniew, chęć zabicia Ryszarda itd. Głównie biega tutaj o artefakt leżący na biurku naszego mistrza zakonu zabójców, który może kontrolować umysły ludzi (poprzez stosowanie iluzji). A pod koniec widzimy mapę z umiejscowieniem innych skarbów i o tą mapę tak na prawdę chodzi. Dobrze pojąłem? ;> Ale narzekać na ten wątek nie będę, bo AC zrobił miejsce dla sequela (bo owy raczej się pojawi, zwłaszcza, że gra sprzedaje się nieźle). Zrozumiałem tyle ile trzeba, koniec, kropka. Ale jeżeli druga część zostanie tak zaprezentowana jak jest obecnie to będę psioczył wink.gif

Anyway, Altair niestety nie ma powera w głosie, a zrobienie z niego mimowolnego bohatera, który swoją niezależnością bije wszystko co wcześniej widzieliśmy jest wg. mnie trochę przesadzone i robione na siłę. Chociaż przyznaję, że przewija się parę niezłych tekstów - ''Nothing is true, everything is permitted'', ''You must see the world how you want it to be, not how it is.'' (chociaż tego akurat nasz hero nie mówi).


Końcówka jest nuda, bardzo się na niej zawiodłem, ale akcja w normalnym świecie jest już ok. Ciekawi mnie tylko, czy ktoś bawił się już tymi liczbami i napisami, bo wydaje mi się, że przy wyjściu z sali i przy oknie mamy do czynienia z jakąś łamigłówką. Z resztą, samo osiągnięcie jest podpisane "Wizja przyszłości", jak złapię chwile czasu to sobie przy tym posiedzę, bo zaciekawiło mnie toto wink.gif.


No i jeszcze jedna sprawa, obejrzyjcie sobie intro, albo jakiś trailer na necie, który też jest w intrze. Nasz bohater wyglądał całkowicie inaczej, nieogolony madafaka, bardziej wg. mnie pasowałby do roli zabójcy, bo ten koleś w grze jest śmieszny, dobrze, że unika patrzenia w kamerę tongue.gif. Do tego... nie ma w grze kuszy, mimo tego, że pojawiła się w tym filmie pewno zamiast tego są noże do rzucania (swoją drogą, fajny patent, nie przeszkadza mi to, że kolesie giną po jednym trafieniu).
I jeszcze ciekawostka, może ktoś o niej już pisał - jak przyjrzycie się z boku naszemu hero to kształt kaptura przypomina orzełka, taki bajer graficzny, zauważyłem parę dni temu wink.gif

Jeżeli miałbym podsumować to grze walnąłbym mocną 7, ale dam 8, bo bieganie po dachach po świetnie zaprojektowanych miastach jest cudowne, oby rozbudowali jeszcze bardziej ten patent w AC 2. [wiem, że to tak dziwnie wygląda, bo tylko narzekam, ale z drugiej strony nie ma drugiego takiego tytułu na konsole, AC ma takie szczęście, że jest numerem 1 i dlatego jej błędy są jeszcze do przełknięcia wink.gif]
LEMON-CHORZOW
TA GRA TO ROZCZAROWANIE , WYMIENILEM TO NA GIELDZIE ZA 50 ZETA, NUDNA , WLAZISZ NA DUZE PUNKTY WIDOKOWE ,SKACZESC PO DACHACH I TNIESZ MIECZEM RYCERZY ,KICHA POGRALEM 2 GODZINY I JUZ TEJ GRY NIE WLACZE. SZKODA CZASU NA TAKI KNOT I PIENIEDZY .NUDA NUDA ODRADZAM mad.gif
Sandking
To straciłeś masę kasy, bo ten tytuł ma jeszcze sporą wartość ;]

Swoją drogą, znalazłem sobie nową rozrywkę, wybijanie wszystkich strażników z miasta za pomocą stealth killi, takie działanie daje radę.
Diabeu
CYTAT(Keymaker @ 26 12 2007, 13:18) *
Mam pytanie co do tej gry. Czy wczówka przy akcjach z kategorii stealth jest porównywalna do tej z serii Hitman ?



tu nie ma żadnego stealth poza "socjalnym"
Raiven2
Moja kolej na wypowiedź:
Gra jest mocno średniawa, fabuła opiera się na przybyciu do miasta, i zabicia celu , w późniejszym czasie gry chyba w 4 bloku pamięci, dodatkowo musimy zdobywać informacje na mieście. Walka daje rade, ale jest za mało urozmaicona przy ataku, w defensywie jest super bo filmiki przy killu wymiatają. Sandking, nie dali kuszy do gry ponieważ było by to niezgodne z historią ponieważ asasyni nie używali kusz więc twórcy są usprawiedliwieni. Gra jest dobra na chwile, godzinke dziennie, bo szybko się nudzi choć zdarzyło mi się że przy grze spędziłem o wiele więcej niż "godzinke". Fun ze skakaniem po budynkach również szybko mija. Nie będe się wypowiadał o zakończeniu bo jeszcze do niego nie doszłem. Gra ma ogromny potencjał i aż wstyd że tak doświadczona ekipa jak Ubisoft zmarnowała w tak okropny sposób gre, miejmy nadzieje że dwójka będzie lepsza.

P.S Co do dzióbka na jego kapturze to twórcy o tym mówili, Altair po jakiemuś tam znaczy orzeł, jego szata jest rozcięta z tyłu po to żeby jak będzie spadał przypominał lecącego orła. smile.gif
mario87
No dobra, ale Altair chyba miał kuszę na samym początku. Stealth z tego żaden, nawet jak cichaczem zabijemy cel, kiedy jest sam i niek nie patrzy się w nasża strone to i tak od razu jest alarm. Ogólnie ra jest mało zróźnicowana, wejdz na najwyższe punkty, uratuj ludzi, okradnij, podsłuchaj, pobij, pogadaj z informatorem który każe ci zabić kilku gości, albo zebrać flagi, zabij główny cel i tak z 8-9 razy, do tego można jeszcze znaleźć fagi i zabić templariuszy. Gra wygląda świetnie ale, jest duży teren, ale brakuje urozmaicenia, a zabicie celu wraz ze wszystkimi pobocznymi zadaniami jak ktoś się postara można zrobić w 30min. Zapewne nie było by aż tyle gadania gdyby nie te całe reklamowanie i nakręcanie. Gra jest dobra żeby sobie pograć, ale wykonywanie wszystkiego na 100% szybko zmęczy...
Sandking
CYTAT(Raiven2)
Co do dzióbka na jego kapturze to twórcy o tym mówili, Altair po jakiemuś tam znaczy orzeł, jego szata jest rozcięta z tyłu po to żeby jak będzie spadał przypominał lecącego orła.


Jak dobrze pamiętam to mój nauczyciel z Ang. mówił mi, iż "Altair" tak do końca oznacza "Latającego Orła", jest to też nazwa gwiazdy w gwiazdozbiorze orła, zwana także jej "okiem" (eagle's eye vision?). No i nie chodzi o dzióbek, ale o cały kapur, przyjrzyjcie mu się dokładnie, głowa orzełka laugh.gif.
Raiven2
No właściwie masz racje smile.gif Ogólnie to z niego taki orzeł jak zemnie asasyn tongue.gif
jiloo
CYTAT(mario87 @ 27 12 2007, 17:11) *
(...) a zabicie celu wraz ze wszystkimi pobocznymi zadaniami jak ktoś się postara można zrobić w 30min. (...)

no to niezly jestes bo wg. tego co piszesz jestes w stanie przejsc glowny watek (caly - czyli wykonujac wszystkie 6 misji rozpoznawczych za kazdym razem) w 4,5-5 godz. ja jestem na 8 zabojstwie i spokojnie mam za soba kilkanascie godzin grania. i tak samo pozostali, z tego co mi wiadomo ;p
easye
Zgadzam się ze wszystkimi przedmowcami - jestem na koncu i juz nawet tych pobocznych misji nie chce mi sie wykonywac, strasznie szybko ta gierka sie nudzi, rzeczywiscie, potencjal - zmarnowany...
mario87
CYTAT(jiloo @ 28 12 2007, 09:11) *
CYTAT(mario87 @ 27 12 2007, 17:11) *
(...) a zabicie celu wraz ze wszystkimi pobocznymi zadaniami jak ktoś się postara można zrobić w 30min. (...)

no to niezly jestes bo wg. tego co piszesz jestes w stanie przejsc glowny watek (caly - czyli wykonujac wszystkie 6 misji rozpoznawczych za kazdym razem) w 4,5-5 godz. ja jestem na 8 zabojstwie i spokojnie mam za soba kilkanascie godzin grania. i tak samo pozostali, z tego co mi wiadomo ;p

Ja za sobą mam chyba z 10h i jestem w połowie 5 bloku, tylko że sporo czasu łaziłem i oglądałem. Ale jak się znudzi to po prostu wykonuję misję, biegne do odpowiendiej częsci miasta, szukam vievpointu, potem następnych, uratuje ludzi, podsłucham, okradne, pobiję, wykonam misję dla informatora i ide caciukać cel, jak nie ma żadnych przeszkód to w 30min można się wyrobić bez zbędnego biegania i szukania fag, wystarczy tylko kierować się mapą.
Diabeu
prawda, można biegać na wariata co by czasu nie tracić - co z tego że żołnierze będą cię gonić skoro te debile tracą zainteresowanie po posadzeniu dupy na ławce
pocisnąć 3 zadania i zabić cel to serio idzie w pół godziny zrobić bez kłopotu

btw achievy są spaprane zdeka, Disciple of the Creed dostałem pomimo nie spełnienia żadnego warunku
mario87
To się ciesz, ja nie mogę zdobyć tego z walką przez 10 min, straciłem na to ponad godzinę, blokowałem w mieście, w królestwie, zaprowadziłem strażników do tych gości co ich trzymają i nic... próbowałem przy kilku posiedzeniach przy grze... inne jakoś mi zalicza bez problemu
Sandking
Akurat z Dis(pipi)le of the Creed jest taka sprawa, że wystarczy zabić cel z pełnym życiem, nie można mieć żadnej kreski odjętej z powodu walki, albo upadku z dużej wysokości. Za wykonywanie misji mamy "Defender of the..." i "Absolute Symbiosis". Nie wiem dlaczego, ale tak po prostu mi się zdaje. Za dużo ludzi dostaje tego achieva nie wykonując wszystkiego, za dużo jak na glitcha. Chociaż mogę się mylić wink.gif
Diabeu
Absolute Symbiosis masz za nabicie 20 kresek, samo przychodzi
AC ma tak zrypane AI że serio ani jeden cel padł w sposób w jaki powinien - zawsze była burda, mordoklepa i jak trza było to jeszcze pościg i chamskie wbicie igły w łeb na środku ulicy - po menelsku

CYTAT
Assassinate all your targets with a full DNA bar.
This achievement is rather glitchy and will often unlock when neither of the methods below are completed and often when one or the other has been done. So i advise doing both methods to be on the safe side.

Either:

* Climb all view points
* Save all citizens
* Gather all information (pickpocket, informant, evesdrop)
* And then assassinate the target

OR:

* Make sure that when you assassinate your target, all the white bars on the synchronization bar are filled and the DNA strand is spinning round them


przy żadnym celu nie miałem wszystkich misji wykonanych, punkty widokowe i cywili miałem dopiero komplet przy ostatnich 2 czy 3 celach
coś jest pokićkane
Raiven2
http://www.youtube.com/watch?v=QlpdyvwGe-s...feature=related Hmmm.... nie moglem się powstrzymac żeby tego nie zamiescic tongue.gif
STERN
Gość wygląda jakby dmuchał niewidzialną żabę icon_t_lol.gif
Raiven2
No w końcu!! Gre ukończyłem i mam kilka pytań, nie władam angielskim na tyle aby rozumieć niektóre teksty i mam pytanie co do ostatniej sceny w świecie realnym i świecie animusa, co te sceny tak naprawde wyjaśniły i o co tam chodziło , jakby ktoś mógł przetłumaczyć te teksty w skrócie tongue.gif
Sandking
W skrócie sprawa wygląda tak: Zabiłeś mistrza Asasynów, który był 10 templariuszem. Uruchomiony artefakt pokazał mapę z umiejscowieniem innych skarbów, które są poszukiwane do czasów obecnych. Skoro mapa została dzięki Animusowi przekazana współczesnym krzyżowcom, to hero z imieniem na D. nie był już potrzebny. Na szczęście od śmierci ratuje go "blondyna" wciskając szefom firmy, iż wspomnienia D. mogą być jeszcze potrzebne.

Co do wizji, które masz okazję oglądać, są to pozostałości po innych ludziach, z których wyciągali wspomnienia przodków za pomocą Animusa.
Raiven2
Thx Sandking wiele mi wyjaśniłeś, masz plusa tongue.gif tongue.gif tongue.gif
Sandking
Pozwoliłem sobie na lekkie rozpisanie fabuły z AC, napisałem to tak jak zrozumiałem gadki postaci z gry wink.gif. Jak komuś chce się przeczytać, to zapraszam.

Historia AC zaczyna się w 2012 roku, gdzie Pan Desmond Miles zostaje porwany przez nieznane mu osoby reprezentowane przez Abstergo Industries. Pod pretekstem śmierci zmuszają go do użycia "Animusa", maszyny zdolnej wyciągnąć pamięć swoich przodków prosto z DNA, wystarczy, że którykolwiek potomek sam do nich dotrze. Desmond zostaje wybrany, ponieważ jego przodkiem jest Altair, Asasyn żyjący w czasie 3 Krucjaty. Desmond początkowo stawia się i nie chce współpracować, jednakże z upływem czasu akceptuje to co go czeka, czyli śmierć po wykonaniu swojej roboty.

Altair żyje w roku 1191. Ryszard Lwie Serce zdobywa Acre spod okupacji muzułmańskiej. Kieruje swoją armię na Jeruzalem, które chce przejąć, przeszkadza mu w tym Saladyn, który obecnie rządzi miastem. Gra odbywa się w czasie, gdy Ci dwaj panowie kombinują i starają się przechytrzyć.

Na początku gry celem Altaira jest zabicie Najwyższego Mistrza Templariuszy - Roberta de Sable i zdobycie tajemniczego skarbu, który posiadają. Jak dobrze wiecie, Altair przez swoją bezmyślność i nieposzanowanie zasad zabójców, spada na najniższą rangę w zakonie. Zostaje zdegradowany do nowicjusza przez swojego mistrza Al Mualima. Dostaje zadanie, wspaniałe i piękne. Oczyścić świat z 9 celów, które robią wszystko, by szerzyć zło, dewastować, grabić wszystko na swojej drodze. Gracz w tym momencie myśli - "O, jak ja dobry będę. Zabijać i robić dobrze, o tak!". Gdy to się wykona, Altair znów będzie na szczycie, przywróci mu się najwyższa ranga. Poprzez swoje działanie, Altair ma przypomnieć sobie wszystkie zasady jakie rządzą się zakonem, niestety nie pamiętam już jakie (Jesteś członkiem tłumu, nie krzywdź niewinnych itd.).

Wraz z kolejnymi zabójstwami, w naszym bohaterze pojawiają się wątpliwości. Z jednej strony źli, paskudni templariusze przejawiają się niezwykłym okrucieństwem, zaś z drugiej przyświeca im jakiś ukryty cel, który wygląda na taki, który polepszy życie całej ludzkości. Co więcej, wszyscy współpracują ze sobą, zaś śmierć kolejnych z nich wcale ich nie przeraża, ba, wzmacnia to pewność, iż ich plan się powiedzie. To wzbudza jeszcze większe zdziwienie Altaira, który szuka odpowiedzi u swojego mistrza. Ten ciągle wyjaśnia mu, iż są to źli ludzie, pewni tego, że nic im nie przeszkodzi w realizacji planów. Chociaż plany mają dziwne - zablokowanie portów, zniszczenie wszelkiej historii poprzez spalenie ksiąg, zabicie bogatych mieszkańców miast, aż po pozbycie się Ryszarda Lwie serce. Ich plany miały się pokrótce wyjaśnić...

W międzyczasie Desmond dowiaduje się, że Abstergo to potomkowie Templariuszy, którzy chcą odzyskać skarb, który został im skradziony. Podczas jednego z odpoczynków między sesjami w Animusie, Desmond dowiaduje się, że współcześni Asasyni przybili go odbić, lecz nie udaje im się to (zaś Lucy wyjaśnia, iż organizacja Asasynów istnieje nadal). Sama zaś jest jedną z nich, widzimy do dokładnie w scenie, gdy pokazuje brak jednego z palców.

Jak się później okazuje, plan Templariuszy był prosty. Specjalnie podkładali się na śmierć, by Saladyn i Ryszard Lwie Serce rzucili się na zakon Asasynów i zniszczyli go. W efekcie, przywróciliby pokój i zabili... 10 Templariusza (bo poprzednich 9 celów to templariusze oczywiście), którym jest Al Mualim. Dlaczego zapytacie? [teraz mogę trochę zmyślać] O ile się nie mylę, gdy słuchamy słów De Salbe ten mówi, iż Al Mualim się wyłamał swoją żądzą władzy i chciał posiąść ją dla siebie (stąd wysłanie Altaira na początku po skarb). Mistrz zakonu z artefaktem, mógłby przejąć władzę nad sporymi połaciami terenu, więc trzeba było się go pozbyć.

Podbity takim obrotem spraw Altair rusza do swojego mistrza, by wyjaśnić sprawę. Gdy wraca do miasta, okazuje się, iż Al Mualim już użył "Kawałka Edenu" ("Piece of Eden"), by przejąć umysły wszystkich ludzi z miasta i każdym zabójcą w mieście. Końcówkę już chyba każdy pamięta. Wspomnę jeszcze tyle, iż skarb ma moc pokazywania tego, co człowiek chce widzieć i wprowadzania masowej hipnozy. Stąd plan templariuszy, wprowadzenie w ten stan zwykłej ludności, a przez to, uszczęśliwienie jej (Można powiedzieć, że chcieli dobrze, ot, musieli najpierw sporo poświęcić, stąd ich zachowanie i dziwne metody działania). Mastah ginie, artefakt się uruchamia, pokazuje umiejscowienie innych mu podobnych i... wracamy do rzeczywistości.



Posiłkowałem się trochę tekstami z neta ;]
Soul
Nie wiem ja tam prawie wszystkie główne cele zabiłem po cichu ;]

Sokolov
Sandking, dobra robota smile.gif Mi tekst bardzo się przydał, bo nie znam aż tak dobrze jeszcze angielskiego, żeby zrozumieć dokładnie to co mówią. Gdyby były "literki", byłoby o wiele lepiej.
2razyjot
Szacun Panie Sandking! smile.gif

Btw: jak pisal diabeu, u mnie tez w 90 % zabojstw wychodzila malo zaplanowana lipa niestety. Postaci maja tragiczna SI, wpadaja na siebie, motaja, najgorzej jednak zawsze bylo z cholernym klepaniem po ryju ... Sledze typa, wybieram malo zaludniona ulice i heja, tragicznie to rozwiazali, a jak do walki przylacza sie tlum to juz w ogole. No i ta "ultra trudna" walka na miecze, LOL! Dobrze wyczuty counter i nie ma bata...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.