Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Dyskusja o przekazie muzyki
Forum PSX Extreme > Niezależni > UNDERGROUND
Egr
QUOTE
kiedy głębia jest fałszywa? Czy jak tekst utworu wydaje Ci się co najmniej niezrozumiały/ dziwny/ bezsensowny/ dwuznaczny, to znaczy że utwór ma głębię, a Twój umysł jest zbyt mały by to pojąć, czy wręcz przeciwnie- jest tandetny?


Fałszywa głębia? Pierwsze słyszę...

Głębia jest albo jej nie ma. Co nie znaczy, że gdy walniesz jedną metaforę to zaraz jesteś niejednoznaczny i głęboki. Trzeba to wyczuć...

Poza tym nie tylko głębia czyni utwór wartościowy. Nie tylko treść ale i (a w muzyce nawet PRZEDE WSZYSTKIM) forma ;D.
Diabeu
obaj bełkoczecie
Egr
Dobra - Twoje zdanie już znamy. To jest dopiero bełkot...
Diabeu
icon_twisted.gif

edit: fałszywa głebia jest, sam o niej napisałeś "Co nie znaczy, że gdy walniesz jedną metaforę to zaraz jesteś niejednoznaczny i głęboki."

ja to nazywam pseudointelektualnym podejściem do textów
_Milan_
ahahahaha,widac Egr,zes nowy xD
przeczytaj zainteresowania w profilu kolegi ,to sie przekonasz o co biega icon_twisted.gif

ja juz sie nauczylem z nim zyc hyh.gif
Egr
Dobra - dość gadania o slipknotach, kornach, gore-grindowych wymiotach czy innych diary of dreams.

Co myślicie o niezaprzeczalnym geniuszu Broadricka? Które jego projekty podobają wam się najbardziej? Czy Diabeu w konfrontacji z TAKĄ sztuką nadal będzie uważał, że coś takiego jak ambitna muzyka to bełkot?

Ja uwielbiam WSZYSTKO co ten gość nagrał. Jest absolutnie niesamowity i niepodrabialny. Tworząc Godflesh wyprzedzał swoje czasy o dobre parę lat. Streetcleaner to TOTALNA miazga, płyta absolut.

Razem z Curse of the Golden Vampire posuwa granicę ekstremy dalej niż ktokolwiek inny.

Współpracując z Kevinem Martinem w Ice pokazuje, że dub i hip-hop też może być radykalny i ekstremalny. Tworzy zupełnie nowe oblicze tych gatunków.

To co robi w God to również miazga. Rozimprowizowany, szalony, jazzowy projekt. Anatomy of Addiction niszczy obiekty...

Jego początki w Napalm Death są również cudowne. Jest jednym z twórców zacnego gatunku jakim jest grindcore.

No i oczywiście Jesu. Kontynuacja drogi obranej przez Godflesh. Może mniej dosadna w swojej formie ale zdecydowanie doskonała.

Podsumowując - artysta odważny, bezkompromisowy, wszechstronny, szalenie kreatywny, WIELKI...



Ciekawe, czy ktokolwiek się wypowie ;P
Egr
QUOTE
ja to nazywam pseudointelektualnym podejściem do textów


Nie tylko o tekst chodzi. Samą muzyką też można wiele przekazać.

Idąc Twoim tokiem myślenia można stwierdzić, że pseudointelektualne jest również analizowanie książek czy filmów co jest bzdurą.

Jeśli artysta ma jakiś komunikat to odbieranie go z pewnością nie jest pseudointelektualizmem...

Poza tym moja wypowiedź jest łopatologicznym tłumaczeniem pewnych spraw, więc nie czepiaj się jej formy...

QUOTE
ahahahaha,widac Egr,zes nowy xD
przeczytaj zainteresowania w profilu kolegi ,to sie przekonasz o co biega


Taaa, zdążyłem już zauważyć ;P. Szczerze - nie przeszkadza mi to, jest chociaż o czym podyskutować. Nudy by były jakby się wszyscy zgadzali ;P.

Co nie zmienia faktu, że Diabeu bełkocze wink.gif
Diabeu
TAKĄ czyli jaką? po chuja dorabiasz do wszystkiego teorie? muza to lek dla duszy można rzec, jeden się będzie brendzlował na tym a drugi nad czym innym

na pewno znajdzie się na świecie mosiek dla którego Jon Bon Jovi będzie WIELKIM ARTYCHĄ do tego kreatywnym w chuj

ważne że typ ma pomysły i je realizuje, na dodatek w większości one wychodzą pozytywnie, to mi styka

nie obraź się ale uwielbiam nawiedzonych nastolatków
Diabeu
źle zrozumiałeś, widzisz wszystko jest względne

weźmy takie full wyczes HIM, dla mnie porażka liryczna i muzyczna (nie neguję umiejętności tylko kompozycje) , ja tam nie widzę głębi a jakaś melancholijna nastolatka widzi - i co teraz?
_Milan_
A ja sie wypowiem,bo mialem przyjemnosc nawet z nim rozmawiac po koncercie Isis/Jesu smile.gif

Godflesh swietny, Jesu niezly, Ice ok, Final to jakis zart chyba, Napalmik luzik,Curse of the golden vampire dobry.
A Goda wlasnie nieslyszalem ,jak mozesz to wrzuc.

NIe fascynuje sie nim az tak,zeby dojrzec jakas straszliwa glebien i ideologie w jego poczynaniach(ba,nie weim czy tam jest jako taka),ba tak samo jak paru innych wszechstronnych tworcow,jest autorem wielu slabych rzeczy.
Czytalem kiedys forum fanow Broadricka, jakies poyeby,zwykle pierniecie Justina i juz trza kupic.

POdobna sytuacja z Pattonem,choc uwazam ze on jest o wiele lepszy, nie bawi sie w jakies glebie(choc lubie muzyke z nia), dla niego muzyka to czysta zabawa. Jest bardziej wszechstronny, no i ma mniej wpadek.

NIesamowicie pozytywny czlowiek.

Mial nawet wystepy goscinne w Painkillerze Zorna z tego co wiem.

Wrzucilem juz jego pare plytek, zreszta Jesu i Godflesh byly walkowane w temacie "Neurosis ,Isis..."
Egr
QUOTE
źle zrozumiałeś, widzisz wszystko jest względne

weźmy takie full wyczes HIM, dla mnie porażka liryczna i muzyczna (nie neguję umiejętności tylko kompozycje) , ja tam nie widzę głębi a jakaś melancholijna nastolatka widzi - i co teraz?


Sztuka to nie matma. Jest coś takiego jak zdrowy rozsądek. A szukanie głębi u HIMa ze zdrowym rozsądkiem nie ma wiele wspólnego...

Jak napisałeś - melancholijna nastolatka. Nie wymagajmy od niej specjalnej wrażliwości.

Spójrz analogicznie na książki. Czy osoba stawiająca na równi Harlequina z kiosku i Mistrza i Małgorzatę (a takie napewno są) ma rację?
Też może powiedzieć, że doszukała się głębi w kretyńskim romansidle...

Poza tym czepiłeś się słowa głębia, które mi się nie podoba, bo faktycznie brzmi tandetnie. Wolałbym używać słowa komunikat...
Egr
QUOTE
TAKĄ czyli jaką?


TAKĄ czyli Wielką wink.gif

QUOTE
po chuja dorabiasz do wszystkiego teorie? muza to lek dla duszy można rzec, jeden się będzie brendzlował na tym a drugi nad czym innym


Tak, tylko kwestią dobrego smaku jest brandzlowanie się przy czymś, przy czym warto się brandzlować wink.gif

QUOTE
na pewno znajdzie się na świecie mosiek dla którego Jon Bon Jovi będzie WIELKIM ARTYCHĄ do tego kreatywnym w (pipi)


I sugerujesz, że taki człowiek będzie miał rację?

Oczywiście nie można zachować DO KOŃCA obiektywizmu w ocenie sztuki, jednak JAKIŚ obiektywizm istnieje. Porównywanie Ich Troje ze Strawińskim jest z lekka absurdalne - nie uważasz?

Jesteś pewnie zwolennikiem hasła "de gustibus non est disputandum", które jak dla mnie jest kretyńskie.

Już chyba na tym forum cytowałem Nietzschego:
"Powiadacie mi przyjaciele, że o gusty io smaki spierać się niepodobne? Ależ wszelkie życie jest waśnią o gusty io smaki"

QUOTE
nie obraź się ale uwielbiam nawiedzonych nastolatków


To tylko forum, więc co mam się obrażać wink.gif...

Jeśli moje "nawiedzenie" przejawia się w moim uwielbieniu sztuki to jestem nawiedzony.

Jeśli w doszukiwaniu się pewnych rzeczy tam gdzie ich nie ma to nie jestem, bo tego nie robię tongue.gif
_Milan_
mam pomysl, czesc Justinowa polacze z ISISem, a czesc dywagacyjna okomunikacie/glebi/przekazie do Diary of dreams,he?

chybas ze temat zejdzie na Justina i sie zacznie rozwijac...
Diabeu
już ci napisałem czego jestem zwolennikiem "wszystko jest względne"

taką samą rację masz i ty i fan Bon Jovi, kiedyś może to zrozumiesz

a gdyby ludzie nie gadali o gustach to takie miejsca jak to by nie istniały

patrzysz przez swoje szkiełko - co jest naturalne - ale to szkiełko wpadło ci do oka i oślepłeś, wydaje ci się że znasz prawdę absolutną

ilu ludzi tyle punktów widzenia
Diabeu
głębia / komunikat - jeden chuj, wiadomo o co chodzi

zdrowy rozsądek? nie ma czegoś takiego, jest to co uważasz ty, uważam ja, uważa kto inny - różne są wzory i procesy myślowe - tak długo jak coś jest logiczne to jest rozsądne - dla jednych, bo dla drugich może być durne do kwadratu

matma jest wszędzie i jest jedyną "sztuką' prawdziwą, nic nie bierze się z dupy i ma swe logiczne uzasadnienie - nie można jej negować

"Mistrz i Małgorzata' powiadasz? spoko kniga, nic więcej

ja ci powiem "Przez Ciemne Zwierciadło"

i tak, taka osoba co czyta romansidła ma rację, bo dla niej to jest prawdą
Egr
QUOTE
i tak, taka osoba co czyta romansidła ma rację, bo dla niej to jest prawdą


Głupie gadanie.

Jestem debilem i uważam, że 2+2=67. Dla mnie to prawda. Mam rację?

Powiesz, że nie bo zaprzeczam faktom. Ale żałość i ubogość harlequinów to też jest FAKT.

Oczywiście są różnice zdań i różne opinie. I bardzo dobrze - ale w granicach rozsądku.

Mogę dyskutować z człowiekiem, który uważa, że Mastodon albo Godflesh są nieciekawe ale ma pojęcie o muzyce. Natomiast nie będę marnował czasu na dyskusję z człowiekiem który kocha Ich Troje...

Wg. Twojego toku myślenia KAŻDY w KAŻDYM TEMACIE ma rację.

Absurd...

Szczerze mówiąc w tym świetle nasza dyskusja również nie ma sensu. Bo ja uważam, że to co mówię jest prawdą, więc mam rację...

Podobnie jak:

QUOTE
taka osoba co czyta romansidła ma rację, bo dla niej to jest prawdą
Egr
Odpowiedziałem Ci w drugim temacie... Nie będę się powtarzał.

Mozesz juz tutaj, we swoim temacie o Justinie, zamiast dac jaks plytke,linki,wolisz rozmawiac o glebi,alez prosze bardzo, jak skonczycie to daj znac, i usune niepotrzebne posty
Diabeu


Jestem debilem i uważam, że 2+2=67. Dla mnie to prawda. Mam rację?


nie masz, matematyka jest jedna, to ludzkie gusta są wielorakie

i nikt nie każe ci dyskutować z fanem Ich Troje o ich "twórczości"

prawda, romansidła z kiosku to error, i dla mnie i dla ciebie - ale nie dla ich czytelnika - to jest różnica poglądów a nie kwestia kto mówi "prawdę"

dyskusja nie ma sensu jeśli wychodzisz z założenia "ja mam rację, TYLKO JA"

co do tematu, uważasz że White się nie zna bo slucha takiego czegoś? bo to lubi? mi się taka muza nie podoba, mogę nazwać to kaką ale będzie tym tylko dla mnie i osób podzielających to zdanie, nikogo więcej
Egr
QUOTE
dyskusja nie ma sensu jeśli wychodzisz z założenia "ja mam rację, TYLKO JA"


Ja tak nie uważam - jestem bardzo otwarty na dyskusję, ale z ludźmi którzy mają coś do powiedzenia...

A poza tym czy jest ktoś kto zakłada a priori, że nie ma racji?

QUOTE
i nikt nie każe ci dyskutować z fanem Ich Troje o ich "twórczości"


Chodziło mi o to, że nie będę dyskutował z fanem Ich Troje W OGÓLE o muzyce. A nie tylko o Ich Troje...

QUOTE
co do tematu, uważasz że White się nie zna bo slucha takiego czegoś? bo to lubi? mi się taka muza nie podoba, mogę nazwać to kaką ale będzie tym tylko dla mnie i osób podzielających to zdanie, nikogo więcej


Możesz nazwać to kaką mając konkretne argumenty. Rozróznij dwie rzeczy:

"coś jest do (pipi)"
"coś mi się nie podoba"

Mogę powiedzieć:

Blog 27 jest do (pipi).
Bob Marley mi się nie podoba.

QUOTE
prawda, romansidła z kiosku to error, i dla mnie i dla ciebie - ale nie dla ich czytelnika - to jest różnica poglądów a nie kwestia kto mówi "prawdę"


No tak jak napisałem:
QUOTE
Powiesz, że nie bo zaprzeczam faktom. Ale żałość i ubogość harlequinów to też jest FAKT.


Poza tym gust to nie rzecz TYLKO wrodzona. Gust jak i wrażliwość można wyrobić...

Widzę, że tutaj nie dojdziemy raczej do porozumienia. Jak dla mnie jesteś zbyt liberalny w tym względzie...

Poza tym podchodzisz do sztuki ze zbyt dużym dystansem i myślę, że przez to głównie mamy inne zdanie.

Ja muzykę (i film, i literaturę ;P) traktuję bardzo poważnie i nigdy nie zgodze się z absurdalnymi stwierdzeniami o tym, że Ich Troje (patrząc obiektywnie) nie jest "gorsze" od np. Coltraine'a, Mozarta czy Godflesh...

Każdy ma prawo do własnych poglądów. Inna sprawa, że nie zawsze są one słuszne. Takie jest moje zdanie...

Proponuję skończyć tą dyskusję bo i tak do niczego konstruktywnego nie dojdziemy a już Milan coś fura ;P
Diabeu
a niech fura, dostanie z liścia i przestanie:f

ja liberał? łojezu tego to jeszcze nie słyszałem

gust jest kształtowany przez wiele czynników, na część z nich nie masz wpływu

Bob Marley mi się nie podoba, a regały to dla mnie kaka - nie mam zamiaru twierdzić że wielkim artystą jest bo dla mnie nim nie jest

pamiętaj że wszystko jest względne a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

nikt nie każe zgadzać się ze zdaniem innych, ale należy je uznać
_Milan_
QUOTE(_Diabeu_ @ 8 09 2006, 15:54) *

a niech fura, dostanie z liścia i przestanie:f



nie moge sie doczekac rolleyes.gif

chcialem zabrac glos w tej dyskusji ,bo w wileu rzeczach zgadzam sie z obojgiem,ale wole wrocic do sluchania muzyki.

NIe przeszkadzam juz,kontynuujcie :f
Diabeu
miętus, miałem nadzieję że wrzucisz coś od siebie
_Milan_
Ty nie lubisz pisac o polityce i religii, a ja o tym co daje mi muzyka i co dla mnie znaczy,chyba ze w realu,albo gdy jestem pijany.

Frank Zappa powiedzial:
"rozmawiac o muzyce to jak tanczyc o architekturze"

sprawa muzyki to tak intymna sprawa, i odbior jej,ze kazdy ma racje, i glupota jest poddawanie jej w czyjas watpliwosc. Co nie znaczy ze musze sie z tym zgadzac,heh, szydera to piekna sprawa, ale jak napisales wystarczy ze potrafisz to uznac. NIkt nie ma prawa od Ciebie wymagac niczego wiecej.
"Sluchasz Techno i cos Ci ta muzyka daje,wspaniale, az i tak np. jestes debilem, Twoja sprawa, ja sie w to nie mieszam"


cholera ,i tak sie wypowiedzialem...
Egr
QUOTE
Frank Zappa powiedzial:
"rozmawiac o muzyce to jak tanczyc o architekturze"


Taaa, też często cytuję tą wypowiedź...

Przy dyskusji o muzyce ciężko (przynajmniej mnie) ubrać swoje myśli w słowa. Ale warto czasem spróbować wink.gif

BTW: Jakoś głupio na tym forum wygląda ten emot - wink.gif. Za mało uśmiechnięty biggrin.gif

QUOTE
sprawa muzyki to tak intymna sprawa, i odbior jej,ze kazdy ma racje, i glupota jest poddawanie jej w czyjas watpliwosc. Co nie znaczy ze musze sie z tym zgadzac,heh, szydera to piekna sprawa, ale jak napisales wystarczy ze potrafisz to uznac. NIkt nie ma prawa od Ciebie wymagac niczego wiecej.
"Sluchasz Techno i cos Ci ta muzyka daje,wspaniale, az i tak np. jestes debilem, Twoja sprawa, ja sie w to nie mieszam"


Trochę pomotałeś ;P

Wypowiedź rozumiem w jakichś 50% biggrin.gif

Można powiedzieć, że z ostatnim cudzysłowiem się zgadzam ;P

Dobra - zmęczyły mnie te dywagacje, i tak jestem po ciężkim dniu w szkole ;P

(pipi)ę - idę na piwo biggrin.gif

Pzdr
_Milan_
QUOTE(Egr @ 8 09 2006, 17:01) *

QUOTE
Frank Zappa powiedzial:
"rozmawiac o muzyce to jak tanczyc o architekturze"


Taaa, też często cytuję tą wypowiedź...

Przy dyskusji o muzyce ciężko (przynajmniej mnie) ubrać swoje myśli w słowa. Ale warto czasem spróbować wink.gif

BTW: Jakoś głupio na tym forum wygląda ten emot - wink.gif. Za mało uśmiechnięty biggrin.gif

QUOTE
sprawa muzyki to tak intymna sprawa, i odbior jej,ze kazdy ma racje, i glupota jest poddawanie jej w czyjas watpliwosc. Co nie znaczy ze musze sie z tym zgadzac,heh, szydera to piekna sprawa, ale jak napisales wystarczy ze potrafisz to uznac. NIkt nie ma prawa od Ciebie wymagac niczego wiecej.
"Sluchasz Techno i cos Ci ta muzyka daje,wspaniale, az i tak np. jestes debilem, Twoja sprawa, ja sie w to nie mieszam"


Trochę pomotałeś ;P

Wypowiedź rozumiem w jakichś 50% biggrin.gif

Można powiedzieć, że z ostatnim cudzysłowiem się zgadzam ;P

Dobra - zmęczyły mnie te dywagacje, i tak jestem po ciężkim dniu w szkole ;P

(pipi)ę - idę na piwo biggrin.gif

Pzdr


troche zamotalem, ale diabeł mnie podkusil iwysmazylem na predce przed obiadem to xD

wiadmomo oco chodzi. slucham czego chce i tego co mi przynosi radosc i umyslowa nirvanke czasami, a zdanie innych w tej sprawie mam naprawde gleboko,uznaje je,ale mam je gleboko xD
Psychonaut
Tak tak, tez jestem wielbicielem sztuki itd. Diabuem nie nalezy sie przejmowac, da sie nawet od niego conieco jakiejs madrosci wchlonac - chyba tej prawdy o wzglednosci. Jego nie rozgryziesz, ale szacunek mu sie nalezy, bo glupek to nie jest.

No a z drugiej strony to ja nie rozumiem po co on sie w takim razie miesza w dyskusje o takich sprawach, ktorych za bardzo nie "trawi".

Dla mnie muzyka nie sluzy tylko do podrygiwania do rytmu, czasem pomruczenia, czy nawet "wciagniecia sie". To nie lek dla duszy jako puste uzaleznienie, lecz duzo, duzo wiecej. Cos, czego opisac juz nie potrafie. Moglbym ja porownywac do jakiejs transcendencji, ale ja w tych tematach i tych drugich jestem silnym odchylem od przecietnosci. Wiadomo, ze odbior muzyki, ale i tworczosc moze byc plytsza i glebsza. I choc emocje u roznych odbiorcow i artystow moga byc rownie silne, to moim zdaniem potrafia miec one totalnie odmienny charakter - i wlasnie, ze ten charakter stanowi dla mnie o subiektywnej wartosci.

Ogolnie podejscie do muzyki znaczaco sie tez moze zmienic, gdy samemu sie zaczyna ja tworzyc. A czy Twoj idol, Egr rzeczywiscie jest taki fantastyczny; mozliwe, nie wiem. Nie znam go. Ktos kto go zna (powiedzmy z wywiadow), pasjonuje sie tworczoscia, inspiruje, na pewno juz cos wie i chwala.

Artycha, rzemieslnik a artysta - ja te pojecia rozrozniam, Diabeu juz nie bardzo.

I tez mnie kocha jako nawiedzonego nastolatka tongue.gif.
Egr
QUOTE
A czy Twoj idol, Egr rzeczywiscie jest taki fantastyczny; mozliwe, nie wiem. Nie znam go. Ktos kto go zna (powiedzmy z wywiadow), pasjonuje sie tworczoscia, inspiruje, na pewno juz cos wie i chwala.


Sens tego tematu został nieco przekłamany, za sprawą zmiany nazwy tematu tongue.gif. Dyskusja zaczęła się w ogóle gdzieś indziej. Teraz to wygląda jakby cała dyskusja była o Broadricku a nie jest wink.gif.

To tylko jeden z moich muzycznych idoli biggrin.gif.

Poza tym jak już pisałem - to czy komuś twórczość Broadricka się SPODOBA to kwestia gustu. Natomiast jego talent jest już faktem. I to niezaprzeczalnym biggrin.gif.
Diabeu
muza to wdzięczny temat do dysputy, tak długo jak jest zachowany dystant

na dodatek mam alergię na słowa 'genialny' i wszelkie pochodne

Azi, rozróżniam, tyle że to baaaardzo cieńka linia i do tego płynna/elastyczna - ktoś kto twierdzi że tą granicę znalazł to kłamie - gdyby Sztuka poddała się jakiemukolwiek zdefiniowaniu to by przestała nią być, stała by się rzemiosłem - a może nie? huh icon_twisted.gif
Psychonaut
No z ta sztuka to naprawde trudna sprawa - juz nam sie przydarzylo dyskutowac na ten temat. Musze sobie wykminic wlasna, zgrabna i spojna definicje na moje pojecie sztuki wink.gif.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuka
http://en.wikipedia.org/wiki/Art
Egr
Kiedyś gdzieś czytałem taką ładną definicję sztuki:

"Sztuka to rzeczywistość przefiltrowana przez umysł artysty"

No i to co wg mnie jest w sztuce NAJWAŻNIEJSZE

"Umiejętność ukazania nam świata takim, jakim go jeszcze nie widzieliśmy"

wink.gif

Tyle jeśli chodzi o definicje wg mnie najbliższe prawdy biggrin.gif

Jednak i tak nie rozwiązują one naszego sporu ;P
Obsolete
http://fileanchor.com/61420.jpg
Diabeu
Obso, spierdalaj:f

Egr, poszukaj własnej definicji
Obsolete
Nikt nie spodziewal sie hiszpanskiej inkwizycji!

To tak na rozluznienie bylo;]
Diabeu
dziwnym nie jest icon_twisted.gif

edit: byłbym zapomniał

Specu
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.