QUOTE
dyskusja nie ma sensu jeśli wychodzisz z założenia "ja mam rację, TYLKO JA"
Ja tak nie uważam - jestem bardzo otwarty na dyskusję, ale z ludźmi którzy mają coś do powiedzenia...
A poza tym czy jest ktoś kto zakłada a priori, że nie ma racji?
QUOTE
i nikt nie każe ci dyskutować z fanem Ich Troje o ich "twórczości"
Chodziło mi o to, że nie będę dyskutował z fanem Ich Troje W OGÓLE o muzyce. A nie tylko o Ich Troje...
QUOTE
co do tematu, uważasz że White się nie zna bo slucha takiego czegoś? bo to lubi? mi się taka muza nie podoba, mogę nazwać to kaką ale będzie tym tylko dla mnie i osób podzielających to zdanie, nikogo więcej
Możesz nazwać to kaką mając konkretne argumenty. Rozróznij dwie rzeczy:
"coś jest do (pipi)"
"coś mi się nie podoba"
Mogę powiedzieć:
Blog 27 jest do (pipi).
Bob Marley mi się nie podoba.
QUOTE
prawda, romansidła z kiosku to error, i dla mnie i dla ciebie - ale nie dla ich czytelnika - to jest różnica poglądów a nie kwestia kto mówi "prawdę"
No tak jak napisałem:
QUOTE
Powiesz, że nie bo zaprzeczam faktom. Ale żałość i ubogość harlequinów to też jest FAKT.
Poza tym gust to nie rzecz TYLKO wrodzona. Gust jak i wrażliwość można wyrobić...
Widzę, że tutaj nie dojdziemy raczej do porozumienia. Jak dla mnie jesteś zbyt liberalny w tym względzie...
Poza tym podchodzisz do sztuki ze zbyt dużym dystansem i myślę, że przez to głównie mamy inne zdanie.
Ja muzykę (i film, i literaturę ;P) traktuję bardzo poważnie i nigdy nie zgodze się z absurdalnymi stwierdzeniami o tym, że Ich Troje (patrząc obiektywnie) nie jest "gorsze" od np. Coltraine'a, Mozarta czy Godflesh...
Każdy ma prawo do własnych poglądów. Inna sprawa, że nie zawsze są one słuszne. Takie jest moje zdanie...
Proponuję skończyć tą dyskusję bo i tak do niczego konstruktywnego nie dojdziemy a już Milan coś fura ;P