Oki, mogę nastukać garść refleksji po obczajeniu Sigmy od Hard'a po Very Hard'a.
Na początku chciałbym podziękować Soul'owi za udostępnienie sprzętu i gry. Kolo jest bardzo utalentowanym graczem i widzę w nim spory potencjał do gry na wynik.
Ale oto moje spostrzeżenia dotyczące zmian względem Ninja Gaiden Black:
+sy:
- nowe level'e - choć gra się w nich Rachel to jednak dają radę poprzez wydłużenie czasu gry i dodanie nowego bossa (Gamov)
- przemodelowane poziomy przez co należy często gęsto zmienić podejście na przejście danego chapter'a
- nowi przeciwnicy - choć niektórzy z nich to jakieś śmieszne obłoczki to jednak są raczej pomocne przy starciach gdzie przydaje się ich esencja
- nowy design starych przeciwników
- Katany - są tak dopakowane, że poznać tajniki ich mocy znaczy rozpłatać każdego przeciwnika w grze
- skrócenie większości czasów w starciach - poczytuję to jako zaletę bo teraz należy przeanalizować każda walkę w od nowa jeśli chce się wyciągnąć z niej jak najwięcej Karmy
- grafa - nie oczekiwałem kokosów i fajerwerków, ale tu mile zaskoczyło mnie efekciarstwo lokacji (co niektóre jednak są zbyt monotonne by doszukiwać się znaczących zmian) i kolorystyka
- POZIOM TRUDNOśCI!!!!! Został wyraźnie podniesiony, albo ja mam jakieś dziwne wrażenie, że to wina pada
- zredukowanie części tzw. hiding points czyli miejsc, z których można spokojnie ładować UT/ET bez zadraśnięcia
- nowe strategie na coniektórych przeciwników (vide Berserkery) - łapałem się na tym, że nie radziłem sobie z hordą slidersów i berserkerem razem wziętych...MASAKRA
- Ninja gaidenowa otoczka - po prostu miodzio
-sy:
- KAMERA!!!!! Jak można nie poprawić czegoś o czym trąbi cała rzesza NG fighterów? Niezrozumiałe są dla mnie sytuacje kiedy walcząc z kimkolwiek (a szczególnie z bossem) to dziadostwo przechodzi w widok FPP tylko dlatego, że kąt widoku się zmienia bez mojej interwencji. Czasem widok zasłoni jakiś zupełnie nieistotny element otoczenia (przy walce z Awakened Alma wychodziłem z siebie

)
- nowe hiding points - znalazło się kilka miejsc (prócz tych niewyeliminowanych) gdzie można sobie ciukać przeciwników z UT nie martwiąc się o to, że Cię ruszą. Np. walka z pierwszymi motocyklistami koło Han's Bar, beztroskie ładowanie UT zaraz przed Draw Bridge. No nie wiem...siakoś tak dali z tym ciała zważywszy, że jestem zwolennikiem ruchu i kminienia wszystkiego w walce, a nie korzystania ze statycznych, niewiele wnoszących do rozgrywki 'uspokajaczy'
- bardzo zirytował mnie moment gdy podczas próby podejścia do 100 Fiend Challenge po walce z pierwszą forma Doku zauważyliśmy z Soul'em miejsce gdzie ani Ryu, ani ogr nie mogli sobie zrobić nawzajem krzywdy. Kurcze, no myślałem, że wyjdę z siebie patrząc jak Izuna Drop Unlabored Flawlessness'em przenika ogra. Takie niedociągnięcia są niedopuszczalne.
- Rachel - osobiście wolałbym jakiegoś innego ninjasa (np. ze Spider Clan'u), który miałby wpływ na rozwój zdarzeń. Rachel ma dość 'suche' ciosy i w ogóle prócz walorów fizycznych i animacji UT niebardzo jest grywalna. Być może jest to spowodowane moim uprzedzeniem do tej postaci, a być może tym, że nie potrafię nią grać, ale nie przypadło mi do gustu bieganie jak cieć laski, która powinna krzyżować nogi podczas chodzenia

...ot, takie subiektywne myśli
- loadingi - kuźwa jak można znieść fakt, że kiedy wchodzisz w starcie z wrogami, masz wszystko poukładane jak się z nimi rozprawić nagle obraz staje i pojawia się komunikat o ładowaniu? Wytrąca to coś zupełnie z akcji - do poprawki!!
- za dużo sklepów i save'ów - o tyle o ile kilka z nich naprawdę się przydaje (vide save zaraz przed Ritual Room w podziemiach) tak niektóre sklepy ułatwiają rozgrywkę na maxa. W Blacku trzeba kombinować jak koń pod górkę, żeby mieć zasób esencji na kupno stuff'u na walkę z Almą czy wydać taką ilość by po uzbieraniu w dalszym etapie jednak dostać bonus na koniec chapter'a za esencję - tutaj jest to niewielkim problemem
- bezsensem totalnym jednak okazał się moment w drugim chapter'ze kiedy to po ponownym wgraniu stanu gry dowiedziałem się, że starcie z kolesiami zaraz przed wodospadem jest liczone czasem tylko za pierwszym razem. Mimo wielokrotnych prób (resetowania konsoli) nie udało mi się sprawić by zegar w tej walce ruszył - kiła. W chapter'ze 3cim natomiast należy wybierać - albo przechodzisz challenge i dostajesz zań bonus, albo nie robisz go i dostajesz bonus za czas przejścia chapter'a - troszke to pokrętne...
- i w końcu pozostaje mi tylko dodać, że niektóre czasy zostały wyżyłowane do granic możliwości, mimo iż skrócenie większości z nich jakoby wymusiło większą dynamikę starć. Niektóre rzeczywiście zmuszają do przearanżowania podejścia do danej walki, ale czasem ma się tak mało czasu, że nie wiadomo jak się zmieścić w czasie.
To na razie tyle. Wiem, że część z tego co napisałem odnosi się do grania na wynik dlatego traktujcie tą 'reckę' z przymrużeniem oka. Ninja Gaiden Sigma cały czas ma tę otoczkę, która posiada wszystkie atuty potrzebne do szarpania weń godzinami. Bez błędów się nie obyło, ale głównie są to minusy wytknięte przez KarmaRunner'owców.
Także łapać za pady i grać