Też jeszcze niedawno grałem w SotC ale jakoś na jedenastym czy dwunastym kolosie mi się odechciało, a to ze względu na tą bezsensowną konieczność dotarcia do bydlaka. Poważnie, co jest fajnego w szukaniu kolosa, ciągłym klepaniu przycisku aby koń łaskawie nie zwalniał, oraz marudzenia na kiepski framerate, przez który nawet nie chce się tego świata (czyt. pustkowia) podziwiać. Już bym wolał jakąś cut-scenkę przedstawiającą bohatera w drodze do kolejnego przeciwnika, a tak? Pffft. Z początku nie jest źle, ale jak później straciłem ponad 20min próbując dostać się do lokacji z kolejnym przeciwnikiem, bez żadnego save'a po drodze, to aż wyłączyłem konsolę ze złości. Walki z kolosami są naprawdę dobre, ale motyw z wędrówką mogli sobie odpuścić.
Początek
tego filmiku doskonale to oddaje.
Przeszedłem także Gundam 00: Gundam Meisters. Crap nawet dla fanów anime. Tutorial do gry pewnie wygląda tak: "Press square to win". Bawi przez jakieś 10min, a jedyną zaletą są cut-scenki i muzyka. Reszta to co najwyżej trening koordynacji ręka-oko (QTE).
Choć ogólnie PS2 ostatnio się mocno kurzy, to od czasu do czasu próbuję grać w nowego Super Robot Taisen Z. I kurcze dlaczego każda kolejna część serii musi być coraz trudniejsza? OG Gaiden, A Portable i teraz Z to jedne z najtrudniejszych odsłon w jakie grałem. Może nie na tyle trudna, że nie mogę jej ukończyć, ale przejście misji na specjalnych warunkach wymaga naprawdę niezłych zdolności, a czasem nawet podejścia do niej dwa razy (aby wiedzieć gdzie pojawią się ewentualne posiłki). Niemniej jednak naprawdę podoba mi się nowy system, z możliwością wysyłania nie pojedynczych jednostek, ale drużyn do trzech mechów. Ułożenie ich w odpowiedniej formacji ma swoje zalety oraz wady, dzięki czemu trzeba jeszcze bardziej ruszyć głową niż przy wysyłaniu pojedynczych maszyn. Jeszcze ładniejsza zrobiła się animacja walk, ale szkoda, że nie mogę tego samego powiedzieć o mapie strategicznej, która wygląda prawie tak samo jak w produkcjach sprzed kilku lat. No cóż... dla większości fanów w SRW liczą się tylko animacje ale co poradzić. Fakt, że fajnie się je ogląda (za pierwszym razem) ale bez przesady.
Gra ogółem dobra, Famitsu też dało jej 36/40, więc coś w tym jest.
HOT BLOOD 
.