Jak dla mnie jest to Fahrenheit, a dla was?
tekken 5 - żadna inna mi tyle nerwow nie zjadla
a na powaznie to sie musze zgodzic; w fahrenheita gralem co prawda na piecu ale gra cudo
Dla mnie taką pozycją był zdecydowanie "Manhunt" .Ta gra ma mocny klimat .Jak człowiek się wczuję ,to skóra na karku cierpnie ...stąd takie odczucia.
Nie rozumiecie zalozen tematu. Autorowi topicu chyba chodzilo nie o "emocje" w trakcie gry, tylko o takie, w ktorych "jest sie uczestnikiem". W ktorym nie gra sie jako Lucas Kane tylko zwyczajnie tym Lucasem Kanem sie jest. O gry w ktorych traktujesz postaci jak przyjaciol i placzesz za ich zgonem:P. Taka pozycja niewatpiliwie jest Fahrenheit. Szkoda, ze gra jest tak tragicznie krotka (5h z hakiem mi zajela) ale moge powiedziec ze przez te 5h nie bylem soba ale wlasnie Lucasem. A za sprawa niesamowicie elastycznego systemu postepowania Lucas dla kazdego moglbyc zupelnie inna postacia. Moze wiec to nie gracz jest Lucasem a Lucas Graczem? Anyway, innymi tytulami jakie na bank moge zaliczyc do tej kategorii to Final Fantasy X (Tidus nie odchodz - wylem jak moher na mszy:) oraz Metal Gear Solid 3: Snake Eater (ostateczne rozwiazanie scenariusza niemal wyciesnelo ze mnie lzy).
Gdybys to jednak ty byl w bledzie KOMODO to przezylem strasznie FFX gdy dowiedzialem sie, ze Yuna musi zginac aby pokonac sina( ktory i tak sie odrodzi), jezeli natomiast masz racje to" wczowalem" sie najlepiej chyba w skatera w THUG ewentualnie gdy mialem dobry dzien do tekkena znajomi mowili- okens dzisiaj czoje sie Lawem
Bartezoo
9 01 2007, 19:26
Dla mnie takim tytułem jest Shadow of the Colossus a także MGS3 obie gry mają specyficzny klimat dzięki któremu
czujemy że np.w takim SotC smutek a w MGS wogóle ludzie czują się lepszymi po przejściu
wczuwanie sie w gre tak? to ja tak mam przy naprzyklad F.E.A.R. np pc w multi - ups ale to temat o ps2... to wiec.. hmmm na ps2 to ja sie chyba najbardziej wczulem podczas grania w REZ'a kiedy gralem sam z sluchawkami na uszach.
QUOTE
w takim SotC smutek po śmierci swojego konia
Spoko, każdy w to grał przecież, co tam spoilery. Opiszesz może zakończenie?
A mnie w FFX nic nie ruszało... nawet zakończenie. W FF7 śmierć sami-wiecie-kogo wywołała u mnie jedynie zdumienie (kurde, po co ja ją pakowałem. I co, stracę te materie czy co?).
Za to wczuwkę emocjonalną miałem w:
FF8(checa. Młodszy byłem dużo, może dlatego, chociaż...)
MediEvil (strasznie działała na moje emocje- mam słabość do burtonowskich klimatów).
Grach z serii
Harvest Moon (autentycznie, kiedy nie grałem zastanawiałem się co zrobię na mojej wirtualnej działce, jakie zwierzęta kupię, co gdzie posadzę...)
MGS2:SoL. Zakończenie i w ogóle, taki klimat mocno działał na moją psychikę. Kto przebrnął przez Ascending Colon i Rectum ten wie (pod warunkiem że nie sugerował się recenzją HIVa

). MGS3 nie przekonał mnie do siebie- nie czułem żadnego powiązania z tą owłosioną, prymitywną małpą która pierwszy raz w życiu widzi cycki.
Jasna cholera. Ludzie, czy wy wiecie co to jest spoiler? Nie? To radzę się z tym pojęciem zapoznać i na przyszłość zaznaczać jakoś fabułę z gier. Topic polega na wymienieniu tytułów a nie ich treści, w tym wypadku wspomniane sceny z FFX czy SotC :| Naprawdę ciężko sobie uświadomić, że nie każdy jeszcze w to grał?
Co do topicu - ja to rozumiem po prostu jako przeżywanie fabuły. Wczuć w rolę bohatera było mi dane tylko w interaktywnym filmie Star Trek Borg, gdzie faktycznie wszystko oglądaliśmy z oczu postaci. W gry jak sama nazwa wskazuje się gra, i pochłonąć może co najwyżej fabuła. Do takich tytułów osobiście zaliczę serię MGS czy FF.
Zwyrodnialec
9 01 2007, 21:47
Na pewno Silent Hill 2 (przygnębiająca gra), poza tym Devil May Cry.
O, Zwyrodnialec dobrze mówi. Może nie tyle konkretnie dwójka, ale ogólnie SH1-3 to się faktycznie przeżywało podczas gry w nocy po ciemku z słuchawkami na uszach. Jedynka i trójka to imo najlepsze części pod względem klimatu i atmosfery grozy.
kotlet_schabowy
9 01 2007, 22:16
Metal Gear Solid 2 : tak jak wspomniał White, klimat w Arsenal Gear był po prostu niesamowity (niestety, część trzecia nie zapewniła tego typu doznań, po prostu wolę klimaty "cyber punk'owe" bardziej chyba niż dżunglowe), postacie (Solidus !), fabuła, muzyka, grafika, klimat rządzą.
Metal Gear Solid 3 : jak to MGS, po prostu historia "wciąga", postacie interesują, ale to już nie to, co w MGS 2, niestety, co do obu tych części, to sporo spoiler'ów przeczytałem przed "własnoręcznym" ich skończeniem.
Max Payne 1 i Max Payne 2 : co prawda skończyłem je na PC, ale ukazały się też na PS2. Klimat świetny, śnieg / deszcz, komiksowe "wstawki", wizje Max'a, ciekawe postacie, nie lubię jednak niemiłych zwrotów w fabule.
Może ku Waszemu zaskoczeniu, ale wymienię też Ratchet & Clank 1 i 3, po prostu wczuwałem się w tamte historie (R&C 3 jeszcze nie skończyłem), podoba mi się atmosfera i postacie (Qwark miażdży).
Ogólnie "przeżywam" każdą gierkę z niezłą fabułą, interesuje mnie, co będzie dalej z poznanymi postaciami, jakie będą zwroty w akcji i tak dalej. Wśród takich giere mogę wymienić również GTA : VC i GTA : SA (w GTA 3 postać głównego bohatera jest nieco "bezduszna"

), Tenchu 3, JAK 2.
Kuźwa ludzie, ale jedna prośba... bez takich spoilerów

Nie wszyscy przeszli pewne tytuły.
A ode mnie...
SotC
Final Fantasy X
ICO
Więcej na razie nie pamiętam.
FFX:
- "gwizdanie" z Yun'ą- uważam, że to najbardziej "ludzka" scena w grach video ever; normalnie czułem, że te ludziki w moim TV mają duszę
- rozmowa Aurona i Tidusa w Luca, śmiech Aurona- postać legendarnego guardiana jest IMO nawet lepsza niż sam Solidny Wąż
DMC:
- gdy Dante mówi do Trish "spieprzaj dziadu" i gdy zapłakał nad jej ciałem- uwielbiam takie ckliwe sceny przepełnione patosem; nie ważne, że to zalatuje filmem klasy c; głośne 'NOOOOOO!!!' nad ciałem ukochanej zawsze mnie rusza
MGS3
- o tej grze powiedziano już tyle, że naprawdę chyba wiadomo o co be- mocarny, patetyczny scenariusz+zapadający w pamięć bohaterowie
Tekken 1,2,3,4,5:
- EWGF- no jak widzę i słyszę ten cios to zawsze przeżywam jakieś zwierzęce emocje
Chyba najbardziej FFX. Do tej pory łezką mi się w oku kręci jak wspomnę tą przygodę... Szkoda mi, że ta gra nie jest dłuższa. Mogłaby być nawet 100x dłuższa. Nie znudziąłby mi się na pewno, a i do tej pory być może ciągnąłbym tą historię, a tak... ehh

No ale w końcu kiedyś musiało się to skończyć. Niestety nei do końca z oczekiwanym skutkiem (brak pełnego happy endu

).
Niedługo wrócę do FFX bo zostało mi tam jeszcze troche do zrobienia, ale... kurde. Nerw mi sie naruszył w tym momencie

Chciałbym aby powstała prawdziwa, pełnoprawna kontynuacja tej historii, ale nie w stylu X-2 (notabene całkiem niezłej gry jako RPG).
Najgorsze w tym wszytskim jest to, że teraz już żaden RPG ani FF nie będzie już taki sam

No ale mimo to cieszę się,..... znajomy (

) skłonił mnie do zagrania w FFX bo to nie tylko najbardziej caeniona przeze mnei gra, ale ja się z tymi postaćmi zżyłem tak, ze nadal za nimi tęsknię jak sobie wspomnę

Ahh..
Troszkę się rozpisałem, ale co tam
Dr.Czekolada
12 01 2007, 21:49
Emet wyjąłeś mi to z ust. Szczerze tylko FF X i MGS3 Subsistance naprawde podziałał na moją wyobraźnie i uczucia.
QUOTE
naprawde podziałał na moją fizyke.
Na co?
Tylko 2 tytuły:
FF X i SotC
wiadomo...
Shadow of the Colossus i Resident Evil 4...
Na pewno seria
Silent Hill 
Tego nie można przejść bez emocji, adrenalinki i strachu
don_walen
13 01 2007, 21:33
Przy godzinach spędzonych przy
Shadow of THE Colossus łezka kręciła się w oku nawet podczas wykańczania biednych kolosików

A najbardziej w momencie gdy
SPOILER
Nasz kochany Aro zginął
Kazuma-san
14 01 2007, 19:07
Napewno Okami i Colossus. Okami za klimat, Colossus za kolosy i agro.
MGS2-3, ICO , SOTC, SH2, FFX (w XII jeszcze nie grałem)
Dr.Czekolada
15 01 2007, 16:50
QUOTE(White @ 13 01 2007, 10:51)

QUOTE
naprawde podziałał na moją fizyke.
Na co?

Co do ..... ? heh lool jakim cudem jest tam tekst ,,fizyka" zamiast wyobraźnia ?

. Ok poprawiłem.
Spamtaro
16 01 2007, 20:03
powiem szczerze, że choć znam bardzo dobrze angielski i zwracam uwagę na fabułę to i tak żadna gra na PS2 mną nie ruszyła :\ nawet w MGS3 od razu pociągnąłem za spust "bo na obiad się śpieszyłem"

najwyraźniej od tak dawna gram, że już zdążyłem stać się zatwardziałym skur****em xD jedyna gra jaka mi przychodzi do głowy to Klonoa na PSX, naprawdę, pod sam koniec płakałem, nie będę spojlerował opowiadając scenkę napiszę tylko: "HUUUUUUUUPOOOOO!!!!" xD
Grzehoo
17 01 2007, 00:58
ICO i SotC wiadomo za co, The Getaway (jedynka) - za klimat
po dluzszym zastanowieniu... to oprocz wspomnianego przezemnie REZ'a: ICO, SoTC, Fahrenheit, Seria MGS i SoulBlade na psx'a
Sunderland
20 01 2007, 11:13
Wszystko co się nazywa Metal Gear Solid, Silen Hill i Final Fantasy.Poaz tymi seriami to Shadow of the Colossus, Siren (na serio mnie ta gra wkręciła) i Brothers in Arms. Jest tego więcej, ale długo by tu pisać.
LegionPolski
21 01 2007, 17:50
hitman blood money...
i ew. mgs3
trąbka_euzebiusza
21 01 2007, 19:48
Sh 1,2 i Obscure na co-op'ie.
Sialala
22 01 2007, 00:28
Guitar Hero 2 i Free Bird na poziomie extreme - siedzialem nad tym ponad 2 tygodnie, a jak w koncu dobrnalem do konca to prawie polamalem gitare z dzikiego szalu
Zdecydowanie MGS3 i Fahrenheit
Napewno MGS 2 SoL, cholera musze przyznac ze nie raz mialem szklanke w oczach

i bede oryginalny, kazda z odslon Tales of-ow byla dla mnie niesamowitym przezyciem(obecnie Tales of the Abyss ukonczone wczoraj, polecam!!!) i chyba ta seria jest dla mnie wyzej niz nawet FF.
Nie będę oryginalny : FF X, MGS 2
Może jestem na podniecie w kwesti Burnouta ale nic nie cieszy tak jak po 30 próbach burning lapu w końcu mam ocene perfect arghh! Super!
Albo pamiętam jak z wujkiem grałem w residenta na peesixie to było takie otwieranie dzwi i nie wiedziało sie co dalej bedzie!
QUOTE(mate5 @ 24 01 2007, 23:21)

Albo pamiętam jak z wujkiem grałem w residenta na peesixie to było takie otwieranie dzwi i nie wiedziało sie co dalej bedzie!
heh:) tez mam takiego wujka:) i tez gralismy w residenty

ale to bylo daaaaawno....
Ja przezywalem Okami, jak chyba zadna inna gre.
Konar$ky
28 01 2007, 11:07
A ja będe oryginalny, i napewno ktoś mnie zjedzie, ale coż, zdanie nowicjusza:
Jak & Daxter - cały czas żyjesz myślą o ratowaniu świata
Canis Canem Edit - czuje się jakbym miał jakieś dodatkowe godziny w szkole
Mgs3,SH2,FFX-może mało orginalne ale nic nie poradzę,no i najlepsza gry w które kiedykolwiek grałem SUIKODEN 1,2-geniusz jaki zawarty jest w tych pozycjach jest chyba nie do powtórzenia przez nikogo .
Er_WolvEr
30 01 2007, 20:31
MGS3 i 2 (1 jeszcze nei grałem, ale już moge wpisać na liste

), Amplitude, Guitar Hero 1 i2

. JA naprawde mam niezłe wczówy gdy gram w te gry (szczególnie w Amp'a jak zaczołem przechpdzić wyższe poziomy), ale wciąz mi sie to zdaża.
Goldeneye: Rogue Agent - grałem kilka godzin... i jakoś przeżyłem.
tjaa

to ja tak mialem przy 50cent'cie

ale po 10 minutach okolo...
Frequency i Amplitude
wbijasz sie w wyzszy stan swiadomosci i swiat dookola przestaje istniec
Shadow of the Colossus
...magia
Jest taka gra przy której czuję się jakbym był jej bohaterem i wyżynał hordy zbutwiałych maszkar...Ninja Gaiden Black.
Tak, wiem, marudzę bo wszędzie gdzie piszę o naj-grach nadmieniam NGB, ale tak właśnie czuję. Ta gierka jest dla mnie oczywistą, czystą, nie skażoną najmniejszym minusem, krystalicznie błyszczącą w ciemności 10szką

.
Zdecydowanie SHADOW OF THE COLOSSUS - gra ta przyprawila mnie o wszechobecne uczucie pustki, tajemniczosci, a także nieposkromionej melancholii oraz pewnego rodzaju strachu wywołanego przez ogromne polacie terenów do eksploatacji i przeogromnych kolosów. Ogolnie niezla mieszanka emocji
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.