Jazdaone
25 01 2007, 13:39
az dziwne, ze nikt nie zalozyl takiego tematu, bo ta gra az sie o to prosi.
prosilbym was o opisanie najwiekszego wkur....nia grajac w ng.
ja swoje przezylem jakies 10min temu.
zaliczalem challenge z orkami na Hard'zie. mialem wioslo w reku i 5% live. spokojnie sobie ubijalem ustrojstwo. wlasnie ubilem 78 sztuke a tutaj gra postanowila mi pomoc ustawiajac kamere w "najbardzie" optymalny widok (czyt. widzialem tylko jedna noge ogra i widok przez sciane. zanim sie zorientowalem dostalem klapsa i dead. nawet sie tym nie przejalem. mowie spoko w koncu mam zmartwychwstanie a tutaj nagle Game over. wlasnie sobie przypomnialem ze go juz zuzylem i zapomnialem kupic nowy.
ale sie wkur..... , mowie wam. plytka z konsoli i za okno. myslalem ze padem walne w telewizor, ale sie powstrzymalem bo za drogi.
jeszcze caly chodze.
najgorsze jest to, ze ten challenge jest tak nudny, ze mi sie nie chce go robic od nowa.
robie sobie teraz odpoczynek od NG do wieczora.
jest to najlepsza i zarzem najgorsza gra w jaka kiedykolwiek gralem. strasznie uzaleznia.
ps. plytke juz mam z powrotem w domu. nawet mocno sie nie porysowala. na szczescie mieszkam na parterze, a przed oknem mam trawnik.
ufffff
no to sie wyplakalem i juz mi lepiej.
Dorian Gray
25 01 2007, 13:47
Najbardziej denerwujące momenty? Oki to moja lista :
1 etap na Master Ninja

Drugi Hydracubus na Master Ninja. Ciasno jak w (pipi)ce u dziewicy

I na dokładkę wściekłe czarne kocurki.
Stadium challenge też na MN, nie tyle trudne co strasznie monotonne. Ubicie 120 berserkerów zajmuje trochę czasu.
11 etap, ten zalany wodą
To są momenty których nie lubię. A z takich jednorazowych w(pipi)ów to było tego tyle że już szczerze mówiąc nie pamiętam

Jak mi gul skakał to zawsze odkładałem pada i wyłączałem grę, szkoda wątroby na nerwy
Jazdaone
26 01 2007, 13:57
ja z ta gra po prostu juz nie moge. dzisiaj po raz kolejny walczac w mission z lord of the fiend na hard, kamera ustawila mi sie na scianie i nic kompletnie nie bylo widac. przeciwnikowi zostalo doslownie energii na jeden cios, a tu sciana i berserker mnie ubil. probowalem juz to przejsc chyba z tysiac razy i lipa.
tak sie w(pipi)....., ze rozje....m moja nokie na scianie. telefon do wyrzucenia i musze dzisiaj kupic nowy.
koncze z ta gra, za duzo nerwow mnie kosztuje. ide ja dzisiaj sprzedac do game stop'u.
Dorian Gray
26 01 2007, 15:45
Nie rób tego tylko ja masteruj. Pamiętaj trening czyni mistrza.
mr pablo
26 01 2007, 17:06
Ile raz ja byłem u kresu wytrzymałości psychicznej przez NGB

. Ale najbadziej się wk***** jak walczę z pierwszą postacią Almy albo jak mnie rybki dorwą (ale teraz to już się praktycznie nie zdarza - wystrczy dobra technika

). A.. i na szczęście S`ka jest bardzo wytrzymała.
canabis
28 01 2007, 19:37
Mi raz się zdarzyła zabawna sytuacja grając w NG. Trudziłem się chyba ze dwie lub trzy godziny z Almą2 , a kiedy ją pokonałem nie zrobiłem save i w piramidzie zaje.bały mnie rybki, ale najśmnieszniejsze jest to że kiedy wybrałem continue to pokonałem ją od razu za pierwszym razem! Morał z tego taki że zakres ruchów bossów w NG trzeba znać po prostu na pamięć , jeśli już znasz to nawet najtrudniejsi bossowie nie robią ci problemu za kolejnym podejściem.
Najbardziej wkuźwiający etap to...pierwsza i czwarta misja. Dostaję białej gorączki kiedy SATy nabijają mnie na kolano lub podżynają gardło.
Gram na czas więc softreset'y są częste, w związku z tym szlag mnie trafia zaiste obfity kiedy zrobię ileś tam encounterów na cacy, a przy ostatnim gdzieś mi się paluch skrzywi i nie mieszczę się w czasie. Łapy opadają.
Jednak za każdym razem wracam, przechodze jeszcze raz, próbuję...próbuję...próbuję...i jeszcze raz próbuję. Ta gra ma to COŚ
W sumie podczas praktycznie całej gry w NG poziom wulgaryzmów i gróźb z mojej strony wzrósł do niewyobrażalnego poziomu i byłem czasami na skraju załamania nerwowego, ale pierwsze spotkanie z Almą doprowadziło mnie do szewskiej pasji. Najbardziej wnerwiający i wymagający pojedynek jaki stoczyłem w grze wideo.
Gra ogólnie jest stresująca, ale im bardziej wkur****ący moment przeszedłem tym większą miałem satysfakcję (moment roztrzaskania Almy bliski był orgazmowi

)
Jazdaone
6 02 2007, 12:21
dzisiaj nadszedl kres ngb. tak sie wk.....ilem, ze wyjalem plyte z konsoli i ja polamalem. czuje sie teraz wolny. i tak ta gra mnie za duzo mnie kosztowala - plyt 15 euro + telefon rozwalony na scianie 109 euro + pociety palec od polamanej plyty. wiem ze to chore by w moim wieku (27) tak sie zachowywac, ale wreszcie nadszedl koniec tej chorej sytuacji. na usprawiedliwienie powiem, ze jeszcze nigdy rzadna gra nie doprowadzila mnie do takich negatywnych emocji.
na podsumowanie moich 112h na liczniku powiem, ze osobe odpowiedzialna za kamere powinni powiesic za jaja
i przypalac gorcym zelazem. 8 na 10 przypadkow ginalem poniewaz kamera tak sie ustawiala ze widzialem tylko sciane. zginalem w ten sposob 34 razy w ciagu jednego dnia na pierwszym fiend challenge na very hard.
na zakonczenie chcialbym pogratulowac wszystkim, ktorzy maja nerwy na tyle mocne, by ukonczyc gre (z zaliczonymi wszystkimi fiend challenge) na ms.
naprawde szacunek
pozdrawiam
Dorian Gray
6 02 2007, 12:26
Oj

trzeba było komuś oddać grę miałbyś dobry uczynek, a tak to dupa

Swoją drogą nerwus z ciebie straszny
Pojechałeś

. Nie sądzę by to była wina kamery, i tak masz większy wpływ na to co się dzieje na ekranie niż to było w poprzedniej wersji. Pierwszy FC może być naprawdę do przejścia jeśli się wie jak sobie z nim radzić. Dlaczego nie zapytałeś na forum?
Jazdaone
6 02 2007, 12:35
nie twierdze ze jestem super master. swoje umiejetnosci ocenil bym raczej na wyzszy-sredni. w swojej karierze
ukonczylem dziesiatki tytulow, poczawszy od atari 2600 i zx spectrum a konczac na x-box 360 i jeszcze nigdy nie denerwowalem sie tak bardzo. po prostu nie wyrobilem. poziom stresu wzrosl zdecydowanie ponad norme i cos musialem zrobic. nie chcialem rozwalac tv (900euro) ani konsoli wiec moja agresja zostala skierowana na plyte.
nie jestem z tego dumny, a wrecz przeciwnie, naprawde sie wstydze.
a oto zdjecie z masakry
Jazdaone ale się uśmiałem XD
Mnie tak jak NGB potrafi tylko wkur.wić PES, ja nie raz miałem takie akcje że już nie mogłem wytrzymać musiałem jakoś to odreagować, ale od czego ma się kota XD
ps: nigdy w życiu bym nie rozpiepszył oryginalnej gry
il capitano
6 02 2007, 15:34
QUOTE(Jazdaone @ 6 02 2007, 12:35)

nie twierdze ze jestem super master. swoje umiejetnosci ocenil bym raczej na wyzszy-sredni. w swojej karierze
ukonczylem dziesiatki tytulow, poczawszy od atari 2600 i zx spectrum a konczac na x-box 360 i jeszcze nigdy nie denerwowalem sie tak bardzo. po prostu nie wyrobilem. poziom stresu wzrosl zdecydowanie ponad norme i cos musialem zrobic. nie chcialem rozwalac tv (900euro) ani konsoli wiec moja agresja zostala skierowana na plyte.
nie jestem z tego dumny, a wrecz przeciwnie, naprawde sie wstydze.
a oto zdjecie z masakry

nie wierzę - stary to TYLKO gra. Ale z drugiej strony dobrze, że nie zabiłeś nikogo bo zaś by były tytuły w nagłówkach gazet i programu Uwaga - "zabij bo grał w Ninja Gaiden Black"
jedyny wkurw to był przy pierwszym spotkaniu z Almą, podchodziłem do szmaty ponad 100 razy

zionąłem nienawiścią i chęcią zniszczenia
Pierwszy pojedynek z Alma forma pierwsza. Poziom Normal. Ja - poczatkujacy wymiatacz w NG, ona - bogini zniszczenia i w(pipi)ienia. 10h pozniej, nie wiem ile podejsc dalej, udalo sie. Prawie sie spuscilem z podniecenia ;]
Hehe, ja nie wiedziałem, że pinda jest w tej misji i beztrosko zużywałem wszystkie elixry...a tu wypełza ta maszkara (choć tyłek ma fajny

) i każe mi walczyć ze sobą z jednym małym elixirem (te które były na filarach wziąłem wcześniej) i radź sobie. Musiałem ją już za pierwszym razem rozpłatać niemalże bez straty. Super...
Pamietam, ze wqrwilem sie tez, gdy moj znajomy przyszedl do mnie pewnego razu. Akurat zmeczylem ta Alme. On wzial pada do reki, pierwszy raz w zyciu pad od X'a, pierwszy raz w zyciu NG (bo wtedy jeszcze blacka nie bylo) i przeszedl ja za pierwszym razem ;]
Ehh... ninja dog czy normal jeden czlonek!! wazne ze za pierwszym spotkaniem z gra, jak juz sie uda dojsc do almy bez zadnych opisow na wczesniejszych bossow ( za ktorym stam razem wszystko 1st shoot ) to sie zaczyna dopiero gra, takie slowa leca ze az pad sie miekki robi:/ toi jest cos, a jak juz skonczymy gre to czy Hard czy NM to juz leci powoli, kwestia tylko pamietac gdzie skarabeusze sa!! ale tak jak mowie, pierwsze przechodzenie gry to!! no i tez te chore dodatkowe misje, tego wcale nie ruszam...
mr pablo
10 04 2007, 12:30
CYTAT(Dabman @ 10 04 2007, 13:23)

...te chore dodatkowe misje, tego wcale nie ruszam...
To znacznij, wyrobisz sobie skilla

.
WESKER-DL
12 09 2007, 23:37
Początek na Very Hardzie

a tak na poważnie, miałem kilka wątków, grając na Normalu w Fiend's Chalenge ze smokami (60), załatwiłem 57 i Zonk nie zdążyłem użyć Spiritual'a
bad-garfield
9 11 2007, 08:04
Walka z Almą. Ile było podejść? Nie pamiętam. Ale za każdym razem kiedy włączał się już filmik tuż przed walką dostawałem pier***ca. Ale nic mnie tak nigdy nie wku****o jak to że kiedy france zaciukałem. Pojawił się napis w stylu mejbi jor disk dirti or damaged. FAAAAK!!!!
mmmaslov
14 11 2007, 15:26
Witam, grałem trochę w NG jeszcze na starym xboxie i z tego co pamiętam, to chyba przesadzacie trochę z tą Almą na poziomie normal. Na wyższych poziomach ok, jest ciepło, ale na normalu jak za pierwszym razem przechodziłem grę, to wcześniej się tyle nasłuchałem co to będzie za boss, a tymczasem dałem radę chyba za drugim, max. za trzecim razem.
Pzdr.
Mike PL
ja chyba też za 3 razem ją przeszedłem... jeżeli trzymasz się środka to na normalu nie jest ona problemem zbytnim

.
Zdr
Jeździec na początku gry i pięciu bossów pod rząd przy końcu. Miotałem kurvami na lewo i prawo.
(Zly)Seba
20 08 2008, 17:58
najbardziej mnie wkurzylo jak mi sie zgra zaczela zawieszac przy zpatchowaniu i co teraz??? bede musial od nowa zawijac do 10 chapteru , no thanks , gra leci na allegro chyba albo poczekam na patcha do ng2
Tyle się naczytałem na temat poziomu trudności w NG, więc postanowiłem ją zacząć od Ninja Dog. Po przejściu gry żałuję, że tak zrobiłem, gdyż gra okazała się żenująco łatwa. Wszystkim początkującym odradzam taki tok myślenia. Natępnym razem wezmę się za wyższe poziomy trudności. Najpierw trzeba jednak zaliczyć NG2.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.