Czym jest The Office? IMO najlepszym serialem komediowym nieanimowanym. Czym sie charakteryzuje ameryskanska wersja programu, ktory powstal na angielskim BBC? Niczym specjalnym, nie liczac wyszukanego, ambitnego, angielskiego humoru dostosowanego do amerykanskich realiow; swietnych postaci, dobrej realizacji i na prawde nieograniczonych pokladow smiechu.
Rzecz dzieje sie w 'zwyklym' amerykanskim biurze firmy sredniego szczebla. Nie az tak zwyklym, z uwagi na sefa. Genienialnie wykreowany przez Steve'a Carella Michael Scott caly czas rzuca seksistowskie komentarze (that's what she said) jest rasista, egocentrykiem, klamca i wiele jeszcze takich przymiotnikow mozna by bylo do niego dolozyc...a i jeszcze zaje.biscie gra w kosza ;f Wokol niego tworzy sie mnostwo smiesznych sytuacji, jego komentarze zabijaja. A i jego poczucie humoru.
Oczywiscie nie jest on jedyna swietna postacia. Jest jeszcze sluzbista Dwight, wkrecajacy go przy kazdej okazji Jim, Pam, Angela i kiloro jeszcze.
Humor stoi na najwyzszym poziomie, jesli ktos lubi taki rodzaj. Nie idzie sie od tego oderwac.
Zdecydowanie polecam wszystkim, ktorzy wola cos ambitniejszego niz opierajacy sie na prostych gagach My name is Earl, czy cos.
Obejrzalem dopiero dwa pierwsze odcinki pierwszego sezonu i czuje niesmak jak to oglądam. Owszem jest szmieszny ale jednak niesmak pozostaje.
Masz niesmak po tym co robi Michael, a o Cartmanie na forum South Park'u nic nie piszesz? Ciekawe ;p
Ja umieram ze smiechu przy jego komenatrzach, pozniej sa troszke lzejsze, ale nadal trzymaja poziom. Pewnie w pierwszym epie odrzucila cie akcja z Pam na koncu, a w drugim z Kelly. Na poczatku mnie to zdziwilo, ale jak sobie przypomnialem np. pierwszy odcinek piatego sezonu SP, to juz byl luz ;p
Poczekaj na ep z koszykowka.
No to troche inaczej sie odczuwa ogladając prawdziwego faceta a rysowanego ludzika, bez mimiki twarzy itp.
Dociągam reszte dając duzy kredyt zaufania, ze bede sie tak samo smial jak na Joey i Earl'u.
ok obejrzalem 1szy sezon - juz zalapalem oco tutaj chodzi. Ten serial to wogóle inna para kaloszy niz debile komedie made in usa. Nareszcie sam moge wybierac kiedy mam ochote na smiech a kiedy wolno mi czuc zazenowanie i konsternacje, nie ma tutaj wymuszenia smiechu przez sztuczne jego podkladanie.
ale zbieg okolicznosci mnie spotkal:
dopiero co wyladowaly u mnie na dysku 3 pierwsze odcinki 'the office us', w dzien sobie za jednym razem ogladnalem, a tu wieczorem przed tv patrze a tu zaraz leci na bbc prime 'the office uk'

serial mi podpasowal na maksa, jestem wielkim fanem Steva Carell'a odkad po raz pierwszy go zobaczylem w 'bruce almighty', takze i w 'office' wymiata, ale sam serial bradzo specyficzny, na pewno ni kazdemu ten humor przypasuje, zarty z rasizmem w tle

i w ogole polewka z krawaciarzy, dobre, odcinek wersji uk ktory udalo mi sie ogladnac na bbc to pilot wiec mialem okazje porownac te samo odcinki w obu wersjach, us i uk - zdecydowanie wybieram us, ale brytyjska wersja niczego sobie, a i glowny bohater daje rade
http://www.youtube.com/watch?v=2o_eJ7p96mA&NR=1 "I think you do, mon."
No a ja darowałem sobie wersje UK, ta amerykanska w zupelnosci mi wystarcza, ciesze sie ze Andy wrocil, powinno byc ciekawie.
Co do wersji UK, to gdybym nie wiedział w jakiej kolejności powstawały te seriale, to stwierdziłbym najpewniej, że wersja brytyjska jest kiepską imitacją. David Brent nie ma to się równać z Michaelem Scottem, postacie są znacznie mniej charyzmatyczne. Jednak jak wiem kiedy co powstało, to jestem wdzięczy anglikom, że zrobili swoją słabą wersje, która zainspirowała amerykanów do stworzenia jednego z najlepszych komediowych seriali kiedykolwiek.
Andy nie wrócił, wrócił Drew XD
az tak kategorycznie to bym wersji UK nie skreslal, ja sobie ogladam UK na bbc prime, leci kilka odcinkow tygodniowo i niczego sobie, czasami taki hardkor ze placze ze smiechu

UK jest po prostu bardziej... brytyjski

czyli nie kazdy lubi sitcomy brytoli i ich humor, ja wersje UK polecam
Chumor UK pasuje mi w Top Gear ale to co dzieje sie w wersji US i te gagi, to zwyczajnie amerykanskie poczucie chumoru, juz nawet Pam sie nieco rozbestwila w ostatnim Epie

"rysunek zboczenca" i gadka o "penisie" Jima
ufff mowie duzo rzeczy 
Fajnie bylo polykac dwa cale sezony odcinek za odcinkiem a teraz nie moge zniesc tygodniowej przerwy miedzy epizodami. Za(pipi)isty serial.
No imo angielski humor udał się głównie tylko w Monty Pythonie, reszta tylko nieudolnie próbuje naśladować. Ale to tylko moje zdanie.
Amerykański w tym serialu wypada dużo lepiej, i co jest dziwne, jest ambitniejszy.
W ostatnim odcinku to genialna była scena jak Jan przesłuchiwała nagranego na pocztę Michaela i jego reakcje: "or maybe italin." XDDD
I znow kolejny odcinek lepszy niz poprzedni, nie bede spilerowac ale ciezko jest sie nie smiac i jednoczesnie czuc te dziwne zarzenowanie.
Oj nie spodziewałem się takiego zaje.bistego odcinka. Michael daje rade - porównanie z początku do kury XD, te jego konkurencje i spoof na Survivor'a, czy inne tam reality-showy na wyspach. Rozwaliła mnie też końcówka - nic nie wskazywało na takie zachowanie, aż taką sytuacje, ciekawe jak ta postać się rozwinie dalej, bo zmienili ją mocno od początku serii.
To juz koniec sezonu? Umf Pam i Jim, będzie ciekawie.
CYTAT(nWo @ 19 05 2007, 13:26)

To juz koniec sezonu? Umf Pam i Jim, będzie ciekawie.

Ta, niestety koniec sezonu... Trochę przyjdzie czekać na kolejny, ale zdecydowanie będzie warto. Pam i Jim w końcu się schodzą, 50epów na to czekaliśmy ;p Ale oprócz tego wątki zapowiada się też ciekawe motyw Briana, tej końcówki się nie spodziewałem. Jan po "poprawie wyglądu" fajnie wygląda w końcu XD
Mariusz Saint
2 06 2007, 22:55
A ja mam takie trochę offtopiczne pytanie, bo dotyczy brytolskiego pierwowzoru: czy ktoś zorientowany spotkał się z polskimi napisami do tego? Do amerykańskiej wersji są napisy, do brytyjskiej jakoś nie mogłem znaleźć. Wprawdzie sam ich nie potrzebuję (bo wspomagam się angielskimi

), natomiast chciałbym przybliżyć serial mojej rodzinie i nie chcę powtarzać czyjejś pracy

Bardzo bym prosił o info.
A nie sądzisz, że dla rodzinki (no niby nie wiem jaką masz...) bardziej przyswajalna byłaby właśnie wersja amerykańska? Łatwiejszy do przyswojenia (co nie znaczy, że mniej ambitniejszy, wręcz przeciwnie imo) humor.
A napisów do wersji UK nie widziałem, bo nigdy nie szukałem.
Mariusz Saint
2 06 2007, 23:21
CYTAT(Hela @ 3 06 2007, 00:14)

A nie sądzisz, że dla rodzinki (no niby nie wiem jaką masz...) bardziej przyswajalna byłaby właśnie wersja amerykańska? Łatwiejszy do przyswojenia (co nie znaczy, że mniej ambitniejszy, wręcz przeciwnie imo) humor.
A napisów do wersji UK nie widziałem, bo nigdy nie szukałem.
Moje zainteresowanie wersją brytyjską nie oznacza, że skreślam wersję amerykańską

Po prostu nauczony bolesnym doświadczeniem związanym z amerykańską wersją duńskiego "Riget" wolę najpierw obadać The Office UK, a potem wystartować z US, bo lepiej się miło rozczarować

I jeśli ktoś wie coś o polskich subach do The Office UK, to bardzo proszę o namiary

Choć w sumie to tylko kilkanaście odcinków po 30 minut, wolałbym mieć jednak już gotowe
Kurde posty nzikaja po przewie, anyway, jest juz 4 sezon, nikt nie komentuje ??
W moich oczach po ostatnich akcjach znacznie zyskuje andy, ciekawe jak go angela potraktuje.
===============
po obejrzeniu wersji UK, tylko dwa sezony (bogu dzieki)

czulem sie mocno zażenowany tym co oglądam. nie wiem jakos z nudów mnie naszlo obejrzec calosc, i musze stwierdzic ze podobienstw jest cala masa i fajnie ze amerykanom udalo sie to pociągnac dalej niz tylko dwa króciutkie sezony w wersji UK.
teraz The Office US wraca nareszcie na antene

i to w glorii i chwale. mysle ze obecnie to najlepszy serial komediowy.
Może ja jestem jakiś dziwny ale wersja brytyjska podoba mi się o wiele bardziej i smutno mi bardzo ze powstały tylko dwa sezony.
Brytyjski The Office to trochę inny rodzaj humoru. Cięższy, trudniejszy do zrozumienia, dlatego większość ludzi woli amerykańską wersję.
2 nagrody grammy dla UK nalezalo im sie slusznie pomimo ze nikt sie tego niespodziewal ale ciesze sie ze moglem obejrzec calosc, jak przyznali sami tworcy oni nie mogli ciagnac tego dalej poniewaz wg nich samych historia sie skonczyla na imprezce. w sumie ja tam nie zaluje, bardziej podoba mi sie wersja US. jest bezbłędna.
Ja właśnie mam wrażenie że humor w UK wersji The Office jest bardziej... wyszukany, oryginalny, niesztampowy. Bardziej podoba mi się też dobór aktorów. Ale to dość subiektywna ocena, raczej.
"You talkin' to me? Heh, dokladnie tak jak Al Pacino we Wściekłym byku".
Nie wiem czy ktos wspominal, ale od kilku tygodni emituja na cc.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.