Jak na razie skończyłem 5 misji (zabrałem się od razu za DH coby zbyt łatwo nie było, ale póki co ani razu nie zginąłem).
W tej grze w ogóle ciężko zginąć, a jeżeli nawet zdarzy Ci się wpadka to pozostają jeszcze gold orbs które wzorem Dmc3 SE wskrzeszają postać w miejscu jej padnięcia. Że-na-da, liść w twarz dla hardkorowych fanów poprzedniej części.
CYTAT(Sztajniec)
Bardzo daje się we znaki backtracking - jest tak wpieniający, jak wszyscy pisaliście ;]
Gdzie Ty masz wpieniający backtracking w ciągu pierwszych pięciu misji? Z takim podejściem to ja Ci współczuje drugiej połowy gry.
CYTAT(Sztajniec)
Podsumowując - to ten sam, stary Devil, z paroma nowymi patentami (Nero!
), zmienioną grafiką i wciąż wspaniałą grywalnością. Ja jestem jak najbardziej na tak ;]
Ciekaw jestem czy po przejściu gry wciąż będziesz miał takie pozytywne zdanie na jej temat
No nie powiedziałbym, że Nero łatwiej się gra. Dante Beliara rozwala się w kilkanaście sekund, tak samo jak i Angelo Agnus. Gilgamesh po prostu jest potężny, jeszcze jak kupimy 13 kicks (?) to już każdy schodzi z drogi. Grając Nero Beliar i Angelo już sprawili trochę problemów.
U Dantego w zasadzie wystarczy sam Stinger na DT, w ten sposób można bez większych problemów pokonać 90% jego ścieżki (bossowie padają aż miło, nawet na wyższych stopniach trudności).
no i zaczalem Hell and Hell - chyba na 3 czy 4 misji jestem -nie jest zle
tylko nie wiem co to bedzie jak na dante sie przestawie, ciekawe czy od zwyklego royal guarda bedzie sie ginac, czy bedzie mozna sie bronic bez idealnego timingu hmmmmm
Też gram na Hell&Hell, w sumie taki lekko dopakowany Heaven&Hell, poza bossami nie ma większych problemów (chociaż ja na dłuzej przysiadłem tylko u Dantego). Jeszcze tylko 3 misje i finito, ciekaw jestem czy dojdzie jeszcze jakiś nowy stopień.

