QUOTE
QUOTE
QUOTE
30 000


50 000 :!: :!: :!: :!:
Ale jest rzecz lepsza .... Wziałem WindWalker i poleciałem do zamku Dogoth Ur :!: Wchodze do komnaty ... A tamstoi ołtarzyk ... Patrze leży jakis miecz .... Patrze, a on kosztuje 400 000 :!: :!: :!: :!: :!: :!: Normalnie SZOK 8O Pomyśleć, ze ten miecz co mam kosztuje tylko 17 tys. ...... Dobra, nie ma to tamto biore miecz ... Znajduje najbliżego potwora ... Wyciągam miecz .... Nagle co się dzieje :!: :!: Mój bohater zaczyna latać jak szmaciana lalka i nagle pada martwy na ziemie :!: :!: :!: Morrowind nalepsza gra :!: :!: :!:
To jeszcze nic....

.Ja znlazłem na wzgórzu orka,całego w zbroii który mówi że nie ma po już po co żyć,że wszystko na świecie zobaczył i że Bóg nie chce mu dać godnego siebie rywala,powiedział też że jego miecz, \"Umbra\"(nazywa się tak samo jak właściciel

) nie ma sobie rónych.Można mu \"pomóc\" i wyzwać go na pojedynek bo on chce umrzeć z honorem....Za pierwszym razem pociachał mnie ze 3 ciosami

,za drugim razem najadłem się wszelkiego rodzaju rzeczy które cię \"przypakowują\" i też nic...Więc za trzecim razem,wiedziałem że musze go załatwić trochę inaczej,nie zaczynałem z nim rozmowy i tradycyjnie nie zacząłem walki,tylko wlazłem na skałe na którą on nie mógł wejść,po czym zacząłem uderzać w niego wszelkimi czarami jakie miałem,oślepiające,szokujące,itp itd...

,zużyłem połowe tego co miałem,wtedy się przypakowałem Adrenaline Rush(zdolność Redguardów,poprawia większość współczynników o 50 chyba na 60 sec) i zacząłem go naparzać,padł dość szybko,chyba moje czary coś zdziałały...
Anyway,ten miecz jest wart
110 000!!!!,jest to magiczny,dwuręczny miecz,jest mniej więcej dwa razy potęrzniejszy przy każdym ciosie niż ten miecz z Balmory 8O ,jak looknąlem na ilość zadanych obrażeń przy różnych ciosach nim to są mniej więcej do 50,46 8O ,a na dodatek ten miecz ma jeszcze magiczą moc,soultrap.Jedyna wada to że jest to miecz dwuręczny więc nie moge nościć mojej nowej tarczy ale jest po prostu (pipipi),jeszcze na dobrą sprawe go nie wypróbowałem tylko zabiłem jednym ciosem jakiegoś nedznego potwora

Nieźle :!: :!: :!: Tylko ten miecz co znalazłem go w Dogoth ur jest wart 400 000 :!: :!: Najśmieszniejsze to jest to, że to jest zwykły miecz (taki co w Balmorze, moge kupić za 100zł

) tylko DOPAKOWANY Masą czarów .... Miałem kupić Sh2 ale po co

Normalnie czasami Morrowind jest straszny i ma ciezka atmosfere :!: Np. Przedzieram się przez skały w czasie pustynej burzy ... Kiedy ujrzałem jakiś budynek w oddali ucieszyłem sie jak cholera .... Budynek wyglądał jak fort ... Wchodze do środka, a tam ciemno, a na ziemi leza poustawiane świece ... Słychać słowrogie szepty ... Otwieram drugie drzwi, a tam widze Ciemnego Elfa ... Już sie sie ciesze, a nagle on sie na mnie rzuca, a za nim stoi TO COŚ ... Wygląda jak szaman, tylko zamiast twarzy, ma macki ... Okazało się, że to był miesce spotkan kultu Sixth House (ci co znaja fabułe wiedza o co chodzi ... ) Co ja tam przeżyłem ...
***
Islidur nie byłbym sobą gdybym nie zapytał gdzie znalazłeś tego orka ... Bo nie chce, zeby biedaczek sie w mojej grze męczył ( :wink: )
***
Drugie zadanie dal Gildi Wojowników w Ald-Rushn ... Musze znaleść barbazynce (nie pamietam jak sie nazywał), który ukrywa się w Sargon ... Szukałem tego Sargon z godzine i nic

HELP