QUOTE(Obsolete @ 12 02 2007, 17:27)

Pierwsza seria to bylo mistrzostwo, potem gorzej, ale nadal od czasu do czasu to obejrze. Chyba glownie trzymaja mnie przy tym postacie (nieco przekoloryzowane) i ciekawosc kogo scenarzysci zaj*bia.
W sumie to ostatnie to jeden z wiekszych plusow serialu. Niewazne, ze mamy do czynienia z glownymi bohaterami, oni masowo gina, czy sa okaleczani (Dorocinskiemu bodaj lape uj*bali zanim go zabili;]). I ten brak "niesmiertelnosci" mi sie bardzo podobal. Rafalski, Szajba, Mlody trzymaja poziom, zdarzaja sie dobre texty, niektore juz klasyczne i czesto powtarzane, typu "Mlody, nie pie*dol" by Szajba.
Minusy:
Dygant - o geez, jest tragiczna, granie tej psotaci w ogole jej nie idzie. To bym jeszcze przebolal, ale jest jeden element, ktory non stop mnie w "Fali..." irytuje, ktorego zniesc nie moge. Przesadyzm dostawania przez bohaterow w du.pe. Elitarna jednostka OPZ w co drugim odcinku, nawet majac za przeciwnika zwyklego zlodzieja, potrafi spie.rdolic akcje. Jak robia wjazdy z antyterrorystami, to zwykle wynika z tego nieprzywidywalny budel. Fajnie, gdy tak bedzie raz, czy dwa, ale to sie dzieje nagminnie. To samo z robieniem ich jak sie chce, pod ich nosami. Co sezon, to maja jakiegos kreta w skladzie (w dodatku skladzie dosc waskim personalnie), a i tak nie dosc, ze pozwalaja na to, by ten istnial w ich szeregach to jeszcze nie potrafia go wytropic (no a z pi.zda Jonaszem to juz pojechali po grubej kresce). To jest straszne naciagane, przez wiekszosc czasu zachowuja sie w tak profesjonalny sposob, jak oddzial drogowki w pierwszy dzien pracy.
Gdyby serial blizej trzymal sie realizmowi byloby ok, tak trzeba czesto przymykac oko na jawne bzdury...ale jak mowie, czasem ogladam. Mnie ten serial relaksuje i smieszy. Dobra rozrywka.
Trzeba dodać jeszcze rozmach sytuacji jakie są w kolejnych odcinkach w krótkich odstępach czasu. Jakieś wielkie afery polityczne, krzyżowe interesy mafii, terroryści z uranem chcący wyepać cały Wrocław, w którym to ma być zjazd wielkich głów państw. Kurde, wychodzi na to że Polska ma nie lepiej niż kraje trzeciego świata.
Niestety, na to samo cierpią ostatnio Oficerowie. Jakaś moda? Ogólnie w Oficerach drażnią mnie te "flesze" i masowość śmierci, co upodabnia ich do Fali, chociaż w Fali aż takiej śmiertelności nie ma. Podobają mi się w FZ za to bardzo charyzmatyczne postacie. Każdy ma wyrazisty charakter, każda ma coś na sumieniu i nie jest idealna. To nie to co w Kryminalnych gdzie Zakościelny świeci niedogolonym ryjem, a flegmatycznemu Zawadzie najbliżej dynamiką i mimiką do Robocopa. Chociaż główna zasługa to chyba Szajby, bardzo charakterystyczna postać, typowy skręt w stronę antybohatera. Szkoda, że ostatnio ciągle powtarza oklepane schematy, troszkę świeżości przydałoby się wlać w tą postać. Póki co bije nieco już nudnego Włodarczyka i jeszcze bardziej oklepanego Pazurę.
Aha, ten King to taki trochę z pupy jest, wygląda jak pedant, wyjęty z epoki socrealizmu. Taki jakiś stareotypowy, mało pasuje do tego filmu.