Mam kłopot z kosteczką. Otóż chodzi o to, że mój GameCube nie czyta płyt. Nie wiem w jakim jest stanie, gdyż go dopiero kupiłem (w stanie "niesprawdzany", sprzedający nie miał zasilacza, pada ani nic).
- Płyty są mocno porysowane (nie popękane, pozdrapywane ani nic). Czy klocek nie powinien wyświetlić jakiegoś komunikatu że dysk jest uszkodzony czy coś?
- Laser na początku wydaje z siebie taki cichy pisk, po czym zaczyna się miotać. Gdy w tym momencie wyłączę konsolę i otworzę, to laser jest po zewnętrznej stronie płytki (w tym miejscu krążek jest najbardziej ufajdolony).
- Gdy włączam konsolę bez płyty to boot przebiega szybko, gdy natomiast nośnik znajduje się w środku to logo GameCube wyświetla się bardzo długo zanim przejdzie do menu...
Czy to laserek jest zajechany, czy może to wina płytek? Aha, konsola nie jest przerabiana ani nic. Nie wygląda też żeby komuś upadła etc.