Po przeczytaniu hands-on z IGNu uważam, że ta pozycja zdecydowanie zasługuje na swój osobny temat.
EA zamierza złamać schematy wałkowane przez ostatni kilka lat w kolejny częściach Tony'ego.
Zmieniają sposób wykonywania trików. Nie będziemy w ich nowej produkcji używać do tego "X", "O" i dwóch pozostałych przycisków SIXAXISa, tylko prawej gałki analogowej, co brzmi na dużo bardziej intuicyjny sposób wykonywania ewolucji. Najprostszy możliwy trik - ollie wykonamy wychylając ją najpierw w dół, a później w górę; w przypadku odwrotnej kolejności zrobimy nollie; żeby natomiast zrobić jakiegoś flipa np. heelflipa, to pod koniec sekwencji od ollie po prostu przesuwamy gałkę w lewą lub prawą stronę (czyli mniej więcej tak, jak to się robi z nogami na prawdziwej desce). Co do grabów, to będą one wykonywane przy pomocy obu triggerów (lewy - lewa ręka łapie za deskę, prawy...), prawej gałki do wybrania odpowiedniego triku i lewej do spinów.
Brzmi to dosyć skomplikowanie, na pewno będzie wymagało dużo treningu, odzwyczajania się od systemu konkurenta, ale właśnie o to chodzi EA Chicago. W zmianie systemu nie chodzi tylko o to, żeby ludzie nie posądzali ich o plagiat z serii Activision, ale ma także na celu inne podejście do polepszania umiejętności naszego skatera. Zamiast przydzielać mu sielankowe punkty do statystyk, które dostaje się za jakieś dziwne zadania, jego umiejętności mają rosnąć wprost proporcjonalnie do tego jak gracz będzie załapywał wszystkie kruczki systemu. Na początku nikt nie będzie raczej w stanie czesać niewiadomo jak długi kombosów, bo tylko dlatego, że przyzwyczajony jest to wszystkiego z poprzedniej części (nawet nowicjusze, z tego co na razie jest na papierze, co napisał IGN, zdecydowanie załapią szybciej system z THPSa, bo jest on znacznie bardziej prosty), ale po kilku godzinach (się nie czepiać tylko, że niby gdzie ten realizm, bo jeździć uczy się człowiek kilka(naście) lat) gdy osoba siedząca właśnie przed telewizorem nabierze chociaż troszkę wprawy, to obije się to na osiągnieciach jego wirtualnego podopiecznego. Przynajmniej tak to się przedstawia na papierze; tak twierdzi EA.
Tu następuje pewne zdziwienie, bo przy takim rozbudowaniu i rzeczywiście trochę większemu realizmowi czesania flipów i grabów grindy są automatyczne... Tzn. oczywiście nie do końca, bo możemy zrobić takiego grinda jaki nam się podoba, ale balansowanie na poręczy będzie już robione przez samego skatera. IMO jest to co najmniej dziwne i niezrozumiałe, ale...
Wg. IGNu gra ma zupełnie inny feeling, sprawia, że jazda na wirtualnej desce znów stała się zabawą, a nie tylko wyćwiczonym schematem, który przestał dostarczać pierwotną przyjemność jazdy z pierwszych części już kilka sequeli temu.
Pozostaje sprawa miasta w którym ma być osadzona gra. San Vanelona to miasto, które po części jest bazowane na San Francisco i w ramach zwiększonego realizmu, który towarzyszy tej produkcji miasto nie będzie zawierało różnych dziwnych elementów, jak np. rampa na środku ruchliwej ulicy. Oczywiście nie znaczy to, że będzie wiało nudą. Żeby temu zapobiec będą inne (zwyczajne, na których spotkanie w amerykańskim mieście mamy dużo większą szansę) elementy otoczenia. Kto widział jakikolwiek film na którym żywi ludzie jeżdżą po mieście na deskach, ten powinien wiedzieć doskonale o co chodzi.
To są moje dosyć swobodne wypociny nt. tej gry, chociaż bazują na ww. preview IGNu, który możecie znaleźć po tym linkiem:
http://ps3.ign.com/articles/769/769422p1.html
Edit: byłbym zapomniał - teaser, dla tych którzy jeszcze nie widzieli - http://www.playsyde.com/news_4057_en.html

