Zachęcam do zapoznania się z moim artylułem na temat nowej usługi od Sony. Artykuł został przygotowany dla www.kikoo.pl , który to już wkrótce rusza pełną parą. Zapraszamy PS 3 maniaków !
PS HOME, czyli Phil Harrison prezentuje „swój dom” Phil Harrison (Prezydent Sony Worldwide Studios)- doskonale znana nam (graczom) postać, na kilka dni przed zapowiadaną na 7 marca (10:30 am Pacific Standard Time- u nas 19.30) imprezą pt. „Games Developers Conference” (GDC 2007) - przeznaczoną głównie dla „invite-only” deweloperów (jak zresztą sama nazwa na to wskazuje...) powiedział, iż przygotowano dla fanów nie lada niespodzianki, którymi to podzielą się oficjalnie owego dnia. Jednak już kilka dni wcześniej „wyciekło co nieco” ze scenariusza. W sieci zrobiło się dość gorąco ze względu na wieści o nowej usłudze o przytulnie brzmiącej nazwie „Home”, która to ma zostać zaprezentowana podczas imprezy. I tak też się stało gdyż prezentacji „domku” poświęcono mnóstwo czasu. Pokaz wywarł duże wrażenie zarówno na obecnej w czasie jego trwania publiczności jak i nieco pózniej wśród zniecierpliwionych fanów. Wypas i szok: to najczęściej powtarzane przez forumowiczów słowa po obejrzeniu relacji z GDC 07. Innowacyjność, przełom i ogromne zaskoczenie...czy aby jednak na pewno?

Logo Playstation HOME
No właśnie. Przerzucając na bieżąco wszystkie informacje, fora i strony czy to polskie czy też zagraniczne traktujące o PS 3 już jakiś czas temu (dobre 4-5 latek wstecz) natknąłem się na „nawiedzonych wizjonerów”, którym dziś biję pokłony. Przewidywali oni bowiem takie posunięcie ze strony Sony, czyli stworzenie wirtualnego, trój wymiarowego świata wyłącznie dla fanów PS 3 zwanego (co dopiero dziś wiadomo) Playstation HOME.
Samej konferencji towarzyszyło kilka zabawnych „wpadeczek” tj. pomylony sixaxis czy też aplikacja karty z aparatu do niepodłączonej konsoli

Il maestro- Sinior Phil Harrison
Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej...tylko, w którym...?Najwyższa pora nieco szerzej napisać czym właściwie jest nowa usługa. Jak wiadomo najprościej, najpewniej i najsensowniej jest czerpać natchnienie z tego co zyskało aprobatę milionów, wyssać zeń esencję, wykorzystać sprawdzone pomysły i rozwiązania, zalać „polewą sławy i renomy”, połączyć, ugnieść...zagalopowałem się nieco.. zatem do słowa: połączyć (bez ugnieść

) Mowa tu właściwie o 4 składnikach, których umiejętne połączenie przez pojętnego cukiernika pozwoli na stworzenie ciasta idealnego, ciasta, którym będą delektować się miliony na całym świecie. Dla zobrazowania sytuacji a właściwie nakreślenia klimatu wyobrazcie sobie połączenie tego co najlepsze z:
1- ukochanych przez rzesze „Sims-ów”
2- posiadającego obecnie ponad 4 miliony użytkowników MMORPG pt. Second Life
3- Microsoft (owskich) achievements i Nintendo (wskich) Mii
4- A wszystko to ONLINE i zupełnie za kikoo...tzn frikoo
Zainspirowany twórczością Sony ułożyłem pewne bardzo skomplikowane równanie: (wzór na kasę)
Sims + SL + M$ + N = H jak Home
Przy czym H = spooooro $
No właśnie. I tutaj pojawi się mnóstwo zarzutów z przeróżnych stron o powielanie, zrzynanie, korzystanie z gotowych i sprawdzonych pomysłów konkurencji, plagiat o czym już jest dość głośno w sieci. Jednak tylko co bardziej wtajemniczone persony, siedzące głęboko w branży, śledzące od lat ten rynek doskonale wiedzą, że już w 2005 roku na oficjalnej stronie Sony ukazała się informacja, iż SCEN oraz SOE pracują nad doskonale znanym już dziś pomysłem o nazwie: Massively-Multiplayer Online Role Playing Game (w skrócie MMORPG) przeznaczonym dla PS 3. Już wtedy była mowa o wirtualnym świecie online, na kształt MMORPG, w którym to będzie można „masowo” czatować (i proszę bardzo- Central Lounge), podziwiać osiągnięcia w grach (wide Hall of Fame) a jeżeli będziesz miał ochotę zagrać online w mini gierkę wystarczy wybrać się do odpowiedniej „area”. A najdosadniej potwierdzą ten fakt użyte w artykule słowa: „Sony thinks hyper links technology is a history. They want to create a "virtual world" for PS3 online service where people can actually interact eachother like mmorpg style”. Jak się okazało, Sony planowało HOME od dobrych trzech lat…Owym rozwiązaniem był zainteresowany sam Kutaragi (zwłaszcza personalizacją avatarów- typowy Japończyk). Jak dziś się okazuje wszystko było strzeżone ścisłą państwową tajemnicą aby nie pozwolić konkurencji na skopiowanie pomysłów. Przecież: „Nie w jeden dzień Rzym zbudowano” czy jakoś tak...
Aby się przekonać jakie wrażenie wywarł „Home” na zatwardziałych Nintendo i X-Box fanach wystarczy przytoczyć kilka ich zdań z for internetowych:
„...As a former Sony hater/Nintendo-Xbox Fanboy, I can honestly say that I can't wait to get my hands on a PS3. I'm sick of the Wii and 360 already. Time to give Sony a try…”
“…As much as I used to hate Sony, I'm impressed. I grew bored of the Xbox 360 and Wii already and I look forward to owning a PS3…”
Co do plagiatu. Nawet gdyby- to czy twórcy NFS-a mogą zarzucić plagiat tym od GT? Przecież obie gry to wyścigi. Czy tutaj ktoś dochodził tego kto pierwszy wypuścił swoją produkcję? Kto pierwszy dał możliwośc tuningu? Wiem, że to z lekka inne sprawy ale podobnych przykładów (nie koniecznie wśród gier) można znaleźć bardzo wiele. Nie widzę tu łamania praw autorskich, nie słyszę o toczących się procesach przeciwko Sony. Sprawa jest klarowna.
Home- póki co „kurą wysiadującą złote jajka”Nowa usługa będzie darmowa. Aby zagościła na HDD naszej „czarnuli” wystarczy pobrać Home z PS Store (wielkość pliku 500 MB). Regularne aktualizacje usługi pozwolą na optymalizację jej działania oraz dodanie nowych funkcji. Następnie wchodzimy do XMB konsoli i wybieramy odpowiednią ikonę. Zatem masz wolną rękę: chcesz- korzystasz, nie chcesz- nie krytykuj, ale pamiętaj, że tracisz „social interaction aspects” tak ważne dla prawidłowego rozwoju każdego człowieka hehe. Swoją drogą Home rozwiązuje pewien mój problem, z którym się borykam kilka dni w roku kiedy to nie ma z kim wypić...piwa...Koniec z lustrem! Nadchodzi era picia do LCD. Istotą Home jest umożliwienie graczom stałego kontaktu, możliwości porozumiewania się, dyskusji w grach, które nie posiadają opracowanego systemu komunikowania się.
Sam Phill Harrison w wywiadzie mówi, że najszybszym sposobem poczynienia jakiejkolwiek operacji będzie bezpośredni dostęp do nich poprzez XMB. Gamers that don't want to use Home are still free to use the XMB for PS3 navigation. "It's still an important interface"- zabawne zdanko... Właściwie można powiedzieć, że Home jest „maską” czy raczej „nakładką” na serwis zatem nie ma przymusu korzystania z jego dóbr. Beta testy ruszają w kwietniu a produkt gotowy ma być jesienią. Bez dwóch zdań „sweet home” napędzi sprzedaż PS-trójek jak lokomotywa (że już o Japoni nie wspomnę bo tam jak wiadomo „Skośni” mają lekko zwichrowaną psychikę na punkcie takich bajerów czego najlepszym dowodem jest sam Ken Kutaragi, któremu to już 3 lata temu w planowanej usłudze najbardziej podobała się możliwość customizacji avatarów czyli własnej/wymyślonej osoby...). Na pytanie: "will this sell PS3s?" Phil odpowiada: "Yes. It's another reason to play PS3 every day." Co by nie mówić „Home” jest grą i albo się ją pokocha od początku, albo rozkocha w niej w miarę upływu czasu albo w końcu będzie zaglądać tylko i wyłącznie w celach praktycznych, informacyjnych: przejrzenie trailerów, demówek itp...a nawet i nie bo przecież z PS Store/komputerem można to zrobić o wiele szybciej.
Czyli co... kredyt na własne M4?Zacznijmy od tego, że każdy Home-user otrzyma za darmoszkę swój podstawowy apartament, gdzie będzie mógł zaprosić przyjaciół. Harrison wspomina też, iż własne M 4 może być doskonałym miejscem spotkań „ludzi z klanu” (hehe pewnie obejrzał kilka odcinków...). Daną grę włączać będzie można bezpośrednio poprzez home-a. Co ciekawe, grając można w dowolnym momencie wrócić do wirtualnego mieszkanka gdy się znudzimy rywalizacją aby np. zorganizować wirtualną imprezkę w rytm streming-owanej z dysku muzyczki. Jednak dodatkowe ubranka, meble czy też wielopoziomowy apartament z widokiem na jezioro itd. trzeba już będzie dokupić...ale jak wspomniano darmowe „gadżety” będą zawierały zakupione gry a zostaną odblokowane w miarę postępów w danej pozycji. O możliwości edycji mieszkanka raczej nie trzeba wspominać: ściany, meble, obrazy z własną podobizną (po zrzuceniu JPG z SD na dysk) czy też sprzęt rtv (tylko produkcji Sony o dziwo...), nie tylko wyglądający ale działający jak prawdziwy co udowodniono puszczając na wirtualnym LCD trailer Ciasno Royale. Tak przy okazji ciekawie wyglądała prezentacja (na GDC 07) odwzorowania fizyki- cooperator Harrisona zrzucił ów TV ze schodów co wywołało salwę śmiechu na widowni...Tv naturalnie nie uległ zniszczeniu a trailer nie zająknął nawet na chwilę- przecież to Bravia... Do wirtualnego LCD można będzie zaimportować zdjęcia, filmy, strony internetowe z HDD konsoli lub kart pamięci. Jednym słowem „Monster HOUSE”.

Basic apartament
Po wylądowaniu w Home a dokładniej w centralnym holu („Central Lounge”) pierwsze co robimy to customizacja naszej postaci- coś na styl z Second Lifa, która będzie Cię reprezentować w wirtualnym świecie. W końcu jak Cię widzą tak Cię piszą. Od gabarytów (wzrost, waga), koloru skóry, płci, włosów oraz ich stylu na ubraniu i akcesoriach kończąc: ”..with millions of potential combinations...”. W przyszłości będą do wyboru postaci z gier i zwierzaki. Phil wspomina o możliwości wykorzystania stworzonego w „Home” avataru/postaci w innych grach choć jak twierdzi przeniesienie „go” nie będzie łatwe. Są póki co pewne problemy natury technicznej.

„...Zmień siebie...”, jak śpiewa pewna piosenkarka

Tzw. “Central Lounge”, czyli centralny hol lub też “The Lobby”: główne miejsce spotkań userów
Zamknięci w czterech ścianach?Na szczęście nie. „Central Lounge” lub "the lobby" jak nazywał Harrison dostępny dla wszystkich główne, publiczne pomieszczenie-budynek będzie głównym forum spotkań użytkowników. Zawierać ma wiele interesujących, wartych odwiedzenia miejsc a niemal wszystkie wyposażone w „dynamiczne” telewizory HD (wyświetlające trailery nowych gier), monitory, banery, bilbordy i reklamy. Co ciekawe owa przestrzeń reklamowa będzie zajmowana przez „third-party publishers”, wydawców, którzy to za uiszczeniem pewnej opłaty dostaną możliwość promowania swoich produktów.

Wspomniana sala bilardowa
Jednak powyższe „lobby” (wcale nie ogromne) a tysiące, setki tysięcy, tfuuu miliony przyszłych „simów” w jednym miejscu w tym samym czasie...ten kto grał w Second Life wie o czym mówię- mission impossible. Dlatego też gdy zapełni się jeden „świat”- stworzony zostanie następny. Nie ma na szczęście obaw co do zapraszania swych przyjaciół- mianowicie, naturalnie nie trzeba wcale liczyć na szczęście abyśmy zostali umieszczeni akurat w danym lobby (holu), gdzie znajduje się nasz przyjaciel, którego chcielibyśmy zaprosić. Z pomocą przychodzi lista przyjaciół, których to można zagarnąć do „private space”, czyli własnego mieszkanka. Chcąc wyszukać obcą osobę i hol, w którym się obecnie znajduje będziemy mogli skorzystać z funkcji „search”. Sprawa w sumie jasna gdyż innej możliwości poprostu nie ma. „Sony will attempt to place you in an environment you're most likely to have fun” wróżbici czy jak…? Jak ćwierkają pewne wiewiórki obecnie maksymalna ilość osób w głównym holu wynosi 64. Hole mają być podzielone/przydzielane według kraju co oczywiście wcale nie znacz, że nie będziemy mogli zajrzeć do innych. Beta testy już w kwietniu.A skoro już o graczach to warto wspomnieć o sposobach porozumiewania użytkowników „homa”. Nic nowego, tzn wszystko to co mamy w SL, czyli ogólny text chat, prywatna wiadomość tekstowa: za pomocą wirtualnej lub „fizycznej” klawiatury podłączonej przez USB, chat głosowy (obecnie jeszcze nie dostępny w SL) za pomocą headsetu (bluetooth) i najciekawsza opcja: video rozmowa. Ponadto swoje emocje wyrazić można w stylu „Busta move- zatańcz to” czy też „Tańca z gwiazdami” a zatem za pomocą gestów i wygibasów.
Oprócz central lounge, Home ma do zaoferowania szereg ciekawych miejsc do eksploracji oraz mini gier tj. kręgle, bilard, „boisko” do koszykówki, golfa, ring bokserski, boisko piłkarskie a w skrócie centrum rekreacji zwane”Game Lounge” (Sala gier) a po wysiłku old-schoolowe automaty. Bardzo ciekawym pomysłem wydaje się „movie theater” czyli kino. W holu pełno jest wyświetlanych bez przerwy cieszących oko trailerów filmowych, plakatów. Jednak esencją jest oczywiście pełnej długości seans filmowy czy to DVD czy jak najbardziej Blu-Ray czy też streamingowanie zawartości PS Store. Poza tym home theatre będzie czymś w rodzaju YouTube gdzie będzie można podzielić się własnymi dokonaniami jako reżysera.

Sala kinowa w całej swej okazałości

Rzucaj za „trzy”!!! Hmm...tylko za tyle można...
Hall of Fame. Nic innego jak sala sław a mówiąc prościej pomieszczenie, w którym przechowywane będą nasze trofea, rekordy, osiągnięcia w grach czy też filmiki z najefektowniejszych akcji a wszystko dostępne tylko dla nas, przyjaciół lub wszystkich w zależności od jednostkowego „parcia na szkło”. Pochwalić się swoimi rekordami- bezcenne...za wszystko inne zapłacisz kartą Mastercard. Taka prawda...
Innym ciekawym dla graczy miejscem będą pokoje-loung(i) poszczególnych producentów: Activision, EA, Ubisoft, THQ, Sega... Ciekawe czy będzie możliwość przeprowadzenia choć króciutkiej rozmowy z przedstawicielami czy jedyną opcją mają być dostępne trailery, dema, informacje? Pożyjemy zobaczymy.
Publiczne miejsca będą „monitorowane” co oznacza, iż za bardzo sobie nie porozrabiamy. Czy oznacza to, iż będą admini/moderatorzy niczym na forach? Na szczęście we własnym mieszkaniu hulaj dusza niech...chyba,że zgłosimy naruszenie zasad savoir-vivru. Swoją drogą niezły pomysł na wyeliminowanie jakiegoś niewygodnego przeciwnika... „If necessary we are able to take away a user’s login rights and ban them from the service”. Ah te moje brudne myśli. Zapomniałem, że: „gośc w dom, Bóg w dom”.

Hall of Fame

Ciekawe z jakiej gry to trofeum...
Wpadniesz? Jasne za godzinkę będę...Oczywisty, naturalny i jasny jest fakt, iż chcąc się dostać do znajomego, kina,”Central lounge”, na partyjkę bilarda albo na automaty czy też poprostu mając ochotę odwiedzić Hall of Fame wcale nie będzie trzeba cisnąć z buterfilda przez jakieś pół godzinki. Z pomocą przychodzi wirtualny „teleportator” w PSP.

A wygląda to tak
"Your Virtual PSP gives you access to all the navigation, features and options of Home"- jak powiedział Harrison. Mapa, edycja avataru, teleport i wiele, wiele innych.
”PS 3 fanboy nie wojskowy a swój kąt dostanie od Sony za służbę, wierność i oddanie Japońskiemu gigantowi”Serwis! Nieee...gra! W życiu...wirtualne centrum informacji! Dla mnie od samego początku tylko i wyłącznie darmowa gra. MMO „pełną gębą”. Własny dom- mieć za darmo a nie mieć...Co prawda wirtualny ale zawsze..., poza tym kto inny troszczy się lepiej o swych „żywicieli” niż Sony? Żyjemy w symbiozie a symbioza jak wiadomo z biologii to same korzyści dla obu stron.
Home powinien być traktowany (według Sir Harrisona) jako „pośrednik” czy też „mediator” w zmaganiach multiplayerowych w sieci. Można porozmawiać przed sesyjką, zrobić turniej, ustalić reguły itp...Może nudne staje się porównywanie „Homa” do Second Life, ale jest jak najbardziej uzasadnione i właściwe choć Harrison twierdzi zupełnie inaczej gdyż według „łysego” podobieństwa kończą się tylko na 3-D avatarach.. Hmmm... Cóż, każdy ma swój rozum i jeżeli grał w SL może sam wyciągnąć wnioski. Chcesz sprawdzić „z czym to się je”? Zarejestruj się na oficjalnej stronie SL i zassaj darmową instalkę.
Właściwie można powiedzieć, że Sony już od dawna dało nam znać o planowanej usłudze. Nie mówię o 2005 roku kiedy to nakreślono temat (o czym pisałem gdzieś wcześniej), ale o „home button” na sixaxisie. Zatem nic przed nami nie ukrywano hehe...a intrygujący button w końcu „ma sens”.
Po prezentacji każdy był pod wrażeniem. Jeżeli twierdzi inaczej to znaczy, że nie warto z nim dyskutować

. Żartuję, ale szczerze mówiąc to co nam zaprezentowano powoduje ostre ssanie w brzuchu każdego gracza. Jak długo będzie smakowało? Kiedy i czy w ogóle się przeje? Jaka będzie funkcjonalność usługi nie jako gry ale źródła informacji i nowinek z branży? Nie wiem. Mogę tylko przypuszczać. Już całkiem niedługo wszyscy się przekonamy a tak dokładniej to w pazdzierniku (+ beta testy od kwietnia). Osobiście jestem spragniony i ciekawy jak dzieciak. Oj pójdę do piekła...