CYTAT(Wy(pipi @ 19 03 2007, 12:49)

Kwestia gustu, według mnie Dante i Virgil rządzą nieprzeciętnie, obaj mają niesamowitego powera, a ponadto wyróżnia ich unikatowość (pokażcie mi drugiego takiego szurniętego Kozaka jak Dante). Kratos? W grach takich twardzieli nie brakuje i poza eleganckimi gaciami niczym nie różni się od innych napakowanych sterydami postaci. Nie twierdze że brak mu jaj, to jest naprawde fajny kolo, ma powera i charakter, ale...ja to już gdzieś widziałem. Teksty rzucane przez Dante'go? Wole słuchać ich niż kolejnego "Ale wielki potwór, zabiję cię, habahaba!!!".
Po pierwsze nie uznałem ani jednego ani drugiego najlepszym bohaterem, na PS2 więc kłótnia Kratos vs Dante to taki bardziej mecz o trzecie miejsce, w moim mniemaniu... tyle że, eeee Dante nie wyszedł u mnie z grupy.

. Postać tyle warta dla mnie jest, co scenariusz i gameplay gry w której występuje, a moim zdaniem DMC ma gameplay fajny, ale na jedną grę i tyle. GoW jest dużo lepszą pozycją, bardziej rozbudowaną, otwartą, złożoną, lepszą graficznie, dźwiękowo i fabularnie. Co za tym idzie Kratos umie znacznie więcej niż tylko machać mieczem i skakać (choćby i to machanie miało 100 różnych animacji). W grach takich twardzieli nie brakuje mówisz? No ja gram już tyle ile może Ty liczysz wiosen, i nie spotkałem się z takim barbarzyńcą, wynajdującym tak wiele sposobów siania śmierci. Skoro mają to być gry o zabijaniu to niech to zabijanie wygląda sugestywnie. Jeśli będę chciał zobaczyć przeciwnika, który po potraktowaniu go serią makabrycznych ciosów wybucha w kłębie dymu zostawiając kuleczkę to włączę sobie platformera. Grając demonem chcę krwi, jęków i rozrywanych ciał. Zresztą - jak wcześniej mówiłem - po Kratosie widać brzemię śmierci. Desing Dantego to lamerstwo połączone z komercyjnym kiczem. Siwe włosy, nieskalana walkami twarz (co gorsze nie da się jej skalać więc biedak zawsze będzie mieć facjatę szesnastoletniego biseksualisty

) i czerwony płaszcz, który zapewne stał się cool projektem gdy któryś z developerów obejrzał Matrixa, tylko głupio tak xerować całość to chociaż kolor zmienili. Fabuła ?? No proszę Cię... Co tak potężny demon robi zarabiając marne grosze na gnębieniu jakiś popierdółek. Dlaczego jeszcze nie rządzi światem? Zaraz... jest niemal niezniszczalny, pozbawiony chęci rządzenia, poświęca się w słusznych sprawach i jego stary to ważny kolo... Hmmmmm znam tylko jednego takiego gościa i jego urodziny obchodzę 25 Dec.

A Kratos? Uparcie dąży do tego do czego dążą wszyscy potężni - do władzy - i dosięga ją, w końcowym filmiku zasiada na pustym tronie Aresa. "Ale wielki potwór, zabiję cię, habahaba!!!".

Nie wiem czy chciałeś ironizować, ale z tej ironi wyszedł dokładnie tekst, którymi gada Dante. A tak poza tym, to właśnie Twój idol walczy w ten sposób. O duży potwór... strzelaj... strzelaj... strzelaj... strzelaj..machaj...machaj...power...next boss. W GoW już w pierwszym levelu gdy walczysz z wężem morskim, musisz wykorzystywać spryt, najpierw parę razy go osłabiać, by spotkać go na końcu i uprzednio wykorzystać windy pokładowe a dopiero po spuszczeniu ich na łby potwora go pokonać. Nie ma lekko, Kratos mimo swojej siły ma ograniczenia jak każdy z nas w postaci fizyki i na większego trzeba sposobu a nie autofire w padzie

Kończę już, i obiecuję że nigdy więcej nie będę już tu pisał o Dantym

Po prostu miejsce w moim sercu dla gościa z mieczem wcinającego pizzę jest od dawna zajęte. Kolo nazywa się Leonardo ma mistrza Splintera i rządził 20 lat temu na jedynce w sobotnie poranki... zresztą też razem ze swoimi braćmi.
Gural666:CYTAT
musze napomknac co do SNAKE'a. Wedlog mnie nie mozemy mowic: "ze ja tylko lubie Snake" z jedynki bo tam byl w pelni sil i byl glownym bohaterem. Uwazam iz Snake jako caloksztalt dopiero jest calkowitym obrazem bohatera kreowanego przez mistrza Kojima'e. To ze teraz jest starszy i ma wącha nie znaczy ze nie jest joz Snake'iem. Przeciwnie uwazam ze dopiero teraz David bedzie mogl pokazac jaki jest mocny w obliczu nowych zagrozen i gdy jego modyfikowane geny odmawiaja posluszenstwa teraz dopiero prawdziwa psychika Snake'a zostanie wystawiona na probe.
Nie powiedziałem, że lubię tylko Snake'a z jedynki. Powiedziałem, że nie może zostać uznany przeze mnie za najlepszego bohatera z gry na PS2 bo trzon tego za co go kocham to wydarzenia z jedynki a jedynka to gra na PSX. Ludzi mierzy się po czynach tak? Na zasadzie kontrastu - jak wszystko - tak? Wiesz, że dzień to dzień bo jest noc, tak? Że dobro to dobro bo jest zło, tak? Skąd wiadomo, że Snake to kozak? Bo pokonuje innych kozaków wydawałoby się silniejszych. Wyobraźcie sobie, że zamiast znanych wam przeciwników, snake walczy powiedzmy z.. mupettami dajmy na to. Czy można okrzyknąć kozakiem gościa który pokonał Wielkiego Ptaka?? Co innego jeśli antybohater będzie wyrazisty, z wiarygodną historią a do tego obdarzony względem naszego chłopka jakimś dopingiem, ot dopakowany z wyczuciem bez zbędnych przegięć. Łapiecie?? Snake'a nie tworzy Snake, Snake'a tworzy umierający na jego rękach Mantis (pokonany na pierwszym padzie

), Snake'a tworzy Gray Fox zgniatany jak robak przez ogromnego Metal Gear'a w akcie ostatecznego wsparcia, Snake'a tworzy niedowierzanie w głosie dumnego zazwyczaj Ravena czy wreszcie; tworzy go echo po strzale uśmiercającym Sniper Wolf. A Ci bossowie nie pojawili się gdzielkowiek indziej jak w części pierwszej (jeśli chodzi o 3D co ma niewątpliwy wpływ na integracje gracza z opowiadaną historią). Chciałbym wierzyć, iż Hideo wkłada w każdą część tyle serca co w pierwszą , ale nie mogę. No bo grubasa sapera na rolkach (Fatman), albo pana muchę (Pain) to pamiętam tylko z uwagi na zniesmaczenie jakie mnie dopadło na widok tego typu kalafiorów w "poważnej" grze. Jedyni bosowie których postawiłbym w hali chwały obok członków Fox Hound to Fortune, i The End reszta to xera, niedoróbki i zapchajdziury, są za mało wiarygodni. Noooooo może
ewentualnie Volkov i BB choć ten ostatni trąci trochę myszką, bo jak mawia mój przełożony "...na kierownika to trza mieć jeszcze wygląd..."

. W dwójce zresztą Snake tylko biadoli, i to strasznie patetycznie, jakby Hideo zrzucił mu na plecy nie tylko misję dla specjalnego żołnierza, ale i rzecznictwo ONZ na dośmiertnej kadencji

A SE? To przecież wcześniejsze losy gościa, którego wszyscy pokochali na PSXie, a więc jeszcze nie do końca TEN Snake. I choć sama gra jest genialna to zdania nie zmienię Snake to no.1 ale PSXa. A co czas pokaże? Zobaczymy... Ufff idę spać i pozdrawiam wszystkich którzy doczytali to do końca

PS:
CYTAT
BB w gruncie rzeczy jest postacia najbardziej wystawiona do wiatru przez wszystkich dlatego objawia sie tak a nie inaczej. Nie zapominajmy tez za David to klon w/w pana
Ma tylko te same geny, geny nie stanowią całości, najważnieszą rzeczą która nas kształtuje to doświadczenia przez jakie przechodzimy. Na pewno uczyliście się na WoSie o chłopcu wychowywanym przez psy, pozbawionym ludzkich zachowań. Także to że to klon o niczym nie świadczy.