Nie znalazlam tu tego tematu, a jestem ciekawa jaki jest Wasz ulubiony kawalek, taki "utwor zycia"
był taki temat kiedyś w hp, a przynajmniej podobny
nie ma takiego
Obsolete
4 04 2007, 18:27
Nie wiem, czy ten temat sie sprawdzi, bo ciezko wytypowac ten jeden...Nawet jesli zawezi sie pole manewru z "muzyki w ogole" do ciezszych brzmien to jest to dla wiekszosci osob awykonalne. Wybor w okreslonych podgatunkach bylby jeszcze w pewnych przypadkach mozliwy..ale ogolnie to topic za ciezkiego kalibru to jest;]
^dokładnie, nie wiem, z całą stronę bym musiał zapełnić na swoje ulubione kawałki xD ale teraz to:
- No One Knows [QOTSA]
- In The Fade [jw.]
- Ave Satani [Fantomas]
- Leg of Lamb [QOTSA]
- Quick and To The Pointless [jw.]
aktualnie najczęściej zapuszczam poprostu
totencham
4 04 2007, 18:45
CYTAT(h1m3r4 @ 4 04 2007, 19:03)

Nie znalazlam tu tego tematu, a jestem ciekawa jaki jest Wasz ulubiony kawalek, taki "utwor zycia"

Za ciężkie pytanie jak dla mnie (
*ona* chyba tylko nie miała by z tym problemu). Myślę, że lepiej byłoby już założyć temat w stylu "5 (teraz) ulubionyck utworów", albo "Jaki kawałek wyj.ebał cię ostatnio z kapci" czy coś podobnie mniej zobowiązującego, bo tak to kurde trudno.
EDIT: Na chwilę obecną: "eraser" i "ripe [with decay] NINa ciągną moją mordę po chodniku.
Ölschmitz
4 04 2007, 18:56
tematy tego typu maja to do siebie, ze nawet gdybym cos teraz napisal to jutro juz bym chcial to zmienic.
^o to to to, pełne poparcie dla postu powyżej. Po prostu za dużo się tego przesłu(pipi)e żeby nie zmieniać xD
Fuckerzy, marudzicie za bardzo. Ja tam nie mam najmniejszego problemu z wytypowaniem dla mnie najlepszego.
NILE - Unas Slayer Of The GodsI dla tych, którym chce się czytać, jak bardzo mokro mam, jak słucham tego kawałka...
Najlepszy utwór z najlepszej płyty najlepszego zespołu. Od czego by tu zacząć... Epicka opowieść o jednym z faraonów, a właściwie jego rampage'u, zjadaniu mięsa pokonanych wrogów, pozyskiwaniu dusz egipskich bogów. Trwający niespełna 12 minut song ma przegenialną, totalnie nieprzewidywalną strukturę, przeolbrzymi ciężar idący w parze z atmosferą jeżącą włosy na plecach. Zaczyna się od spokojnego akustycznego intro, po czym nie wiadomo skąd, gdzie, jak, przygnieceni zostajemy ciężarem wyje.banego riffu - zupełnie jakby przyłapani na waleniu konia (ten tekst akurat sobie zapożyczyłem, ale najlepiej oddaje, co mam na myśli...). Wszystkie riffy, same akordy są kur.ewsko niebagatelne, techniczne, brutalne (zwłaszcza ten otwierający i zamykający utwór - zaje.biście chwytliwy, ale przytłaczający zarazem). Dwuminutowe powyginane solo potwierdza tylko skill'a und wirtuozerię Sanders'a, a perka oczywiście dziko, bezkompromisowo zapierdala, niszcząc wszystko po drodze i wraz z basem oraz morderczymi wokalami kreuje dla mnie je.bany kamień milowy brutal tech-death'a. Ale to wszystko byłoby niczym, gdyby nie klimat tego wałka - sekcja egipskich trąb przed solówką, czy genialne chóry - nie do opisania... No i grzechem byłoby jeszcze nie napisać o najlepszym momencie w muzyce ever, błehehehe - w okolicach 9min 30s w akompaniamencie wspomnianych chórów, złowieszczo mówiony tekst o Unas'ie, kończony wykrzyczanym "...his existence is everlasting...", po czym... no jak nie pier.dolnie, chwyci mnie za łeb, złamie kark i wyj.ebie przez okno, takiego wybuchu w muzie nie słyszałem jeszcze nigdy! Coś jeszcze bardziej dynamicznego może stworzyć tylko sam NILE. Nosz kur.wa!!! No, to by było na tyle. Jeżeli ktoś chciałby poczytać conieco więcej o samym Unasie, tudzież inspiracji Sanders'a przy pisaniu tego utworu, to niech se
kliknie. Tekst po angielsku; do ostatnich 3ech płyt NILE pod liryką każdego utworu znajduje się podobna notka mówiąca o jego genezie.
A jak ktoś chce usłyszeć sam wałek to...
http://rapidshare.com/files/24326679/05_-_...e_Gods.mp3.htmlCzas: 11 min 42 s
Masa: 26,7 MB
Gęstość: 320 kbps
Oczywiście delete po upływie 24 godzin.
CYTAT
Po prostu za dużo się tego przesłu(pipi)e żeby nie zmieniać xD
lol cenzura
Nine Inch Nails - Hurt
nie mówie, ze jest to najlepszy utwór jaki słyszałem w zyciu, ani tez ulubiony, bo to nieprawda - tych mam wiele, a był czas, ze "hurt" wrecz nie nawidziłem słuchac, ale jesli ma byc to "utwór zycia" (bo chyba o to chodzi w tym temacie) to dla mnie jest nim własnie ten numer.
Ave Maria w wersji z Hitman: BM lub Bocellego
Mastodon-Workhorse
Today is the day-Who is that black angel?
Ciężko się zdecydować,ale jak wybierać to pewnie z tych.Zresztą to się co kilka miechów zmienia bo po pewnym czasie wszystko się w mp3 plejerze potrafi znudzić.
Kurcze, sporo takich kawałków jest... ale po przemysleniu spraw, wysuwają sie na prowadzenie dwa: "Orestes" APC oraz "Tribute" Tenacious D - słucham tych wałków odkąd pamietam i nigdy nie mam dosyć...
Ale wolę wierzyć, że jeszcze nie usłyszałem kawałka mojego zycia - wciąż jest tyle do przesłuchania; mam nadzieje że gdzieśtam na mnie czeka ;]
CYTAT(wietnam @ 4 04 2007, 21:38)

Ave Maria w wersji z Hitman: BM lub Bocellego
Mastodon-Workhorse
o właśnie... dwa przepiękne, za(pipi)iste kawałki, nic tylko słuchać
CYTAT(ghost_spike)
Tribute" Tenacious D
aaaajt śliczny kawałek, cały czas na mojej mp3-ójce
CYTAT(ghost_spike)
Ale wolę wierzyć, że jeszcze nie usłyszałem kawałka mojego zycia - wciąż jest tyle do przesłuchania; mam nadzieje że gdzieśtam na mnie czeka ;]
święte słowa
szczurek
4 04 2007, 20:52
morduk, czy ty moglbys chociaz tu nie przytakiwac co chwile?
za trudne pytanie, ale bede mily i powiedzmy, ze "Hurt" i "Burn", trzeci to "The Beginning and The End"...
a jesli chodzi o utwory ktore ostatnio mnie wy.(pipi)aly z kapci to - "Damone" od 16 i "A Portrait of the Young Man as an Artist" Antimattera
CYTAT(szczurek @ 4 04 2007, 21:52)

morduk, czy ty moglbys chociaz tu nie przytakiwac co chwile?
dobrze, masz rację - przestanę xD
ale tak serio:
wspaniały jest, a właściwie to po prostu mi się podoba chociaż przesłu(pipi)ę go po raz pierwszy imo kawałek witchcraft, nie wiem czemu podpadł mi do gustu.
A, i U2 - One (

) jak jestem w nastroju melancholijnym/depresyjnym
gravediggaz - diary of a madman
Jednego kawałka nie jestem w stanie wskazać, za to kilka - jak najbardziej. Kolejność przypadkowa.
Godspeed You! Black Emperor - East Hastings
Godspeed You! Black Emperor - Blaise Bailey Finnegan III
Isis - The Beginning And the End
Fantômas – Twin peaks: fire walk with me
Red Sparowes - The Great Leap Forward Poured Down Upon Us One Day Like A Mighty Storm Suddenly And Furiously Blinding Our Senses
Robal_09
4 04 2007, 21:18
nie mam jednego ulubionego kawalka, a jezeli tak to teraz nie wiem ktory to musialbym wybrac sposrod kilku najlepszych, ale jezeli chodzi o gry, to takimi najlepszymi z najlepszych,ktore zaliczaja sie do moich "kawalkow zycia" to utwory z THPS2 - Lagwagon - May 16 ,no i Dub Pistols - Cyclone -niesamowity power

i jeszcze Millencolin - No Cigar. No i jeszcze utwor Save Room z pierwszej czesci Resident Evil - ma niesmowity klimat
Ölschmitz
4 04 2007, 21:20
CYTAT(Grzehoo @ 4 04 2007, 22:17)

Red Sparowes - The Great Leap Forward Poured Down Upon Us One Day Like A Mighty Storm Suddenly And Furiously Blinding Our Senses
- czesc grzesiek
- czesc
- jaka jest twoja ulubiona piosenka?
- "The Great Leap Forward Poured Down Upon Us One Day Like A Mighty Storm Suddenly And Furiously Blinding Our Senses"
xD
CYTAT(Olszesky @ 4 04 2007, 22:20)

CYTAT(Grzehoo @ 4 04 2007, 22:17)

Red Sparowes - The Great Leap Forward Poured Down Upon Us One Day Like A Mighty Storm Suddenly And Furiously Blinding Our Senses
- czesc grzesiek
- czesc
- jaka jest twoja ulubiona piosenka?
- "The Great Leap Forward Poured Down Upon Us One Day Like A Mighty Storm Suddenly And Furiously Blinding Our Senses"
xD
- hehe, fajny tytuł
- no
- a moja "Like The Howling Glory Of The Darkest Winds, This Voice Was Thunderous And The Words Holy, Tangling Their Way Around Our Hearts And Clutching Our Innocent Awe"
- aha
B'z - だからその手を離して i 愛のままにわがままに僕は君だけを傷つけない oraz ゲルニカ - カフェ・ド・サキコ
CYTAT
- a moja "Like The Howling Glory Of The Darkest Winds, This Voice Was Thunderous And The Words Holy, Tangling Their Way Around Our Hearts And Clutching Our Innocent Awe"
w skrócie
Gay Metal theme 
tak, wiem to jest progrock ale tytuł przywodzi na myśl power metal i polowanie na księżniczki
pogromcamuch
4 04 2007, 21:59
Nie mam problemu z wytypowaniem. Od kilku lat nieustannie : KoRn - Chi.
Widzicie! A jednak mozna hehe
Ok, jak dla mnie to nie "spotkalam" jeszcze mojego kawalka zycia, ale jak go znajde to Wam powiem

Ostatnio ciagle slucham APC "Pet" "The Noose" "3 libras" i tradycyjnie "Counting Bodies Like Sheep To The Rhythm Of The War Drums" (tez krotki tytul

)
Metallica - One
Nie słucham tego na okrągło (wszystko by się znudziło), ale to pierwsze co mi przychodzi na myśl.
w sumie do mojej listy dodałbym jeszcze
Pelican-March into the sea
Red Sparowes-We Stood Transfixed In Blank Devotion As Our Leader Spoke To Us, Looking Down On Our Mute Faces With A Great, Raging, And Unseeing Eye
Anaal Nathrakh-When Humanity Is The Cancer(szatan wyje,piekło zamarza,siara leje się z głośników)
zresztą do (pipi) wybierać tylko te kilka najlepszych tracków,już łatwiej byłoby mi rzucić tytułami najlepszych albumów.
pogromcamuch
4 04 2007, 22:28
CYTAT(Royal @ 4 04 2007, 20:53)

Fuckerzy, marudzicie za bardzo. Ja tam nie mam najmniejszego problemu z wytypowaniem dla mnie najlepszego.
NILE - Unas Slayer Of The GodsI dla tych, którym chce się czytać, jak bardzo mokro mam, jak słucham tego kawałka...
Najlepszy utwór z najlepszej płyty najlepszego zespołu. Od czego by tu zacząć... Epicka opowieść o jednym z faraonów, a właściwie jego rampage'u, zjadaniu mięsa pokonanych wrogów, pozyskiwaniu dusz egipskich bogów. Trwający niespełna 12 minut song ma przegenialną, totalnie nieprzewidywalną strukturę, przeolbrzymi ciężar idący w parze z atmosferą jeżącą włosy na plecach. Zaczyna się od spokojnego akustycznego intro, po czym nie wiadomo skąd, gdzie, jak, przygnieceni zostajemy ciężarem wyje.banego riffu - zupełnie jakby przyłapani na waleniu konia (ten tekst akurat sobie zapożyczyłem, ale najlepiej oddaje, co mam na myśli...). Wszystkie riffy, same akordy są kur.ewsko niebagatelne, techniczne, brutalne (zwłaszcza ten otwierający i zamykający utwór - zaje.biście chwytliwy, ale przytłaczający zarazem). Dwuminutowe powyginane solo potwierdza tylko skill'a und wirtuozerię Sanders'a, a perka oczywiście dziko, bezkompromisowo zapierdala, niszcząc wszystko po drodze i wraz z basem oraz morderczymi wokalami kreuje dla mnie je.bany kamień milowy brutal tech-death'a. Ale to wszystko byłoby niczym, gdyby nie klimat tego wałka - sekcja egipskich trąb przed solówką, czy genialne chóry - nie do opisania... (...)
Kurde, ciężkie to

Nie dałbym rady tak z tym na codzień psychicznie
CYTAT(Grzehoo @ 4 04 2007, 22:17)

Jednego kawałka nie jestem w stanie wskazać, za to kilka - jak najbardziej. Kolejność przypadkowa.
Godspeed You! Black Emperor - East Hastings
Godspeed You! Black Emperor - Blaise Bailey Finnegan III
Isis - The Beginning And the End
Fantômas – Twin peaks: fire walk with me
Red Sparowes - The Great Leap Forward Poured Down Upon Us One Day Like A Mighty Storm Suddenly And Furiously Blinding Our Senses
hehe, a tak sie bronil przed fantomasem nasz grzesiu ;]
szczurek
4 04 2007, 23:50
tak apropo czerwonych wrobli - IMO niepodzielnie rządzi "01. Red Sparowes - [At The Soundless Dawn #01] Alone And Unaware, The Landscape Was Transformed In Front Of Our eyes", ten kawalek + numer2 sprawiaja ze stawiam 1 plytke wyzej niz "Every Red Heart..." ;]
CYTAT(Diabeu @ 5 04 2007, 07:47)

heh, fuuuckinnm, fuuuckiiin, fuckiiinnn hhhooostiiilleeeeeeeeeeeeee
jakbym wybral "easy" faith no more, to bym musial przepraszac jakis utwor z Californi bungle'a, pozniej pomyslalbym o Todayu, moze "damone" 16-tki, "Street Ethics" kapeli the other side of the sky, nastepnie przypomnialbym sobie kazdorazowe dreszcze przy "beginning and the end" isisa.
czasami jak slucham nowego unsane, to mysle sobie ze kawalek "only pain" to taki ideal, albo "scrape" ze starszej plyty.
Diabel przypomnial mi o panterze, no i jest jeszcze "bronze" i "you cant quit me baby" queensow.
jak qotsa to i "katamaran" kyussa, i "counting horses" masters of reality.
obrzydliwy temat ;p
nie potrafie wymienic w dobrej kolejnosci najlepszych plyt wg mnie, a co dopiero 1 utwor, niewykonalne.
ale ty wszystko komplikujesz, emo szmato
CYTAT(Diabeu @ 6 04 2007, 13:34)

ale ty wszystko komplikujesz, emo szmato
moze "epic"
The Cure – The Same Deep Water As You
Humungatunga
6 04 2007, 20:17
Wiem, że ma być utwór, ale ja napisze tylko tych pięc wyrazów - Dark Side of the Moon
...
CYTAT(humungatunga5 @ 6 04 2007, 21:17)

Wiem, że ma być utwór, ale ja napisze tylko tych pięc wyrazów - Dark Side of the Moon
...
dokladnie
pantera- psycho holliday
fear factory- zero signal
faith no more- coocoo for caca
tomahawk- god hates a coward
narazie tyle..............
kat_robert
7 04 2007, 20:43
podobnie jak inni nie potrafie wymienic jednego, co najmniej ze 100 bym musial wypisac, zrobie wiec tak:
ulubiony zespol(kat)=>ulubiona plyta ulubionego zespolu(38 minutes of life)=>1 ulubionego kawalka z tej plyty juz nie potrafie wybrac wiec= diabelski dom cz II i głos z ciemności
Na chwile obecną to pewnie coś z:
Slayer - Angel of Death
Testament - D.N.R
Behemoth - Zos Kia Cultus
ale na to pytanie nie da sie odpowiedzieć.
Ölschmitz
7 04 2007, 23:41
queen - "innuendo"
caly album jest genialny, ale wybieram wlasnie ta piosenke.
1. i ch.uj ze jutro bede zalowal tej decyzji bo zaraz przyjdzie mi do lba 15 innych piosenek.
2. i ch.uj ze freddie byl bi czy tam pedalem. mial za(pipi)isty wokal, taki operowy.
dorastalem sluchajac tego kawalka i slucham go do teraz. niezbyt czesto zeby sobie nie obrzydzic. sama jego konstrukcja jest kur.ewsko zaje.bista, czeste zmiany tempa nastroju, swietna solowka, wokal mercurego. swietna piosenka i tyle.
bo przeciez nie wypisze calej dyskografii qotsa xD
Napisz dwa słowa (inicjały J.H.) i nie będziesz musiał się produkować już w tym temacie,fanboju... ;F
Ölschmitz
7 04 2007, 23:57
CYTAT(wietnam @ 8 04 2007, 00:56)

Napisz dwa słowa (inicjały J.H.) i nie będziesz musiał się produkować już w tym temacie,fanboju... ;F

tak wiec sie bujaj xD
wiem ze nie zaczyna sie zdania od "tak wiec"

tak więc goń się bucu
CYTAT(Olszesky @ 8 04 2007, 00:41)

queen - "innuendo"
caly album jest genialny, ale wybieram wlasnie ta piosenke.
1. i ch.uj ze jutro bede zalowal tej decyzji bo zaraz przyjdzie mi do lba 15 innych piosenek.
2. i ch.uj ze freddie byl bi czy tam pedalem. mial za(pipi)isty wokal, taki operowy.
dorastalem sluchajac tego kawalka i slucham go do teraz. niezbyt czesto zeby sobie nie obrzydzic. sama jego konstrukcja jest kur.ewsko zaje.bista, czeste zmiany tempa nastroju, swietna solowka, wokal mercurego. swietna piosenka i tyle.
truu, obok bohemians rhapsody debesciak queena
no ale moim ulubionym bedzie chyba
Mastodon - Hearts Alive14 minut (pipi)iastego klimatu i boskiej perkusji ^^
Alice_Cooper
10 04 2007, 14:13
Wish You Were Here - Pink Floyd
I chyba komentarz jest zbędny! Cała płyta jest swietna, powiedziałbym że cała ich dyskografia taka jest. Uwielbiam co drugi ich utwór, ale Wish... to cos wiecej. Nawet okładka jest magiczna (jak wiele innych Floydów).
Tak naprawde cięzko jest wybrac jeden kawałek, bo jest ich pewnie kilkadziesiąt.
deftones- Bored
Moc i jednoczesnie takie powolne i te darcie ryja no cudne xD
Boogieman
11 04 2007, 19:21
Mój to "Way to fall" z MGS 3
Colin84
12 04 2007, 00:30
Korn - Here To Stay
Byl rok ze szlyszalem ten kawalek minimum 4 razy dziennie. 2 lata temu od niego zaczeli koncert w spodku i mam nadzieje ze w tym roku bedzie podobnie. Zawsze mi ciarki przechodza kiedy slysze to gitarowe intro
"Orion" Metalliki. Co to słyszę wyrywa mnie z butów. Nie ma jakiegos powera ale rządzi mną niepodzielnie.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.