Mam spory dylemat z kupnem fona więc postanowiłem poprosić Was o radę. Generalnie nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do telefonu bo od gier w terenie miałem zawsze jakiegoś handhelda (GBA a teraz PSP) a od muzyki MP3. Zdjęć nie robiłem więc dość długo wystarczał mi SE T300 i pewnie służyłby mi do dzisiaj gdyby nie niewygodna klawiatura i joy który się rozwalił

2 lata temu kupiłem więc N-Gage'a (Classic) za 350zł (używka) i zakochałem się w Symbianie. Starałem się wykorzystywać wszystko co telefon mi umożliwiał od gier N-Gage i symbianowych, przez emulatory, aplikacje itd. Czytałem nawet Ebooki

Wkurzał tylko mały wyświetlacz i brak aparatu - czasem fajnie jest wysłać przyjaciołom MMSa

Niestety bateria nie była pierwszej młodości i po roku stanąłem przed problemem kupienia nowej. Oryginalne-podróbki z allegro odpadały a porządna i sprawdzona bateria Nokii kosztowała 80zł więc darowałem sobie i stwierdziłem, że sprawię sobie Sharp'a 902, który nie pozwalał mi spać po nocach. Kupiłem go półtora roku temu, używke za 450zł i byłem bardzo zadowolony. Wprawdzie bolał brak systemu operacyjnego ale rekompensował to świetny MP3 player na podzespołach Yamahy oraz rewelacyjny aparat, który jak na możliwości telefonu komórkowego w pewnym sensie przegania współczesne modele. Producenci krzyczą ilością Megapixeli a każdy kto miał do czynienia z choć trochę lepszą niż "weekendową" fotografią wie, że najważniejsza jest optyka. Inaczej mówiąc - na co komu 5mpix w telefonie jeśli optyka jest plastikowa a sam obiektyw to malutki pizdryk, że o rozmiarze matrycy światłoczułej nie wspomnę. Sharp 902 z 2.0 megapixelami i szklaną optyką (2x zoom optyczny) wystarczał mi w zupełności do MMSowego i "niedzielnego" focenia mimo dosyć słabej lampy. A i zdjęcia robił lepsze od mojej starej kompakt-idiot-camery Kodaka

Na dodatek conajmniej 2 letnia bateria przy intensywnym użytkowaniu trzyma 4 dni (nie ma to jak japońskie ogniwa). Niestety w trakcie sesji w styczniu tego roku uwaliło mi się wyjście słuchawkowe w telefonie (wsadzona wtyczka od słuchawek a sam telefon wrzuciłem wyłączony w czasie egzaminów do plecaka) i coś się musiało nadwyrężyć. W ten sposób telefon stracił swój drugi największy atut.
Obecnie mam do dyspozycji około 500 (góra 600) zł i chcę kupić telefon. Zdaję sobie sprawę, że z tym co bym chciał w grę wchodzi jedynie używka i nie jest to problem jeśli będzie zadbana. Przeglądam modele i oferty od dłuższego czasu, ale może coś przeoczyłem dlatego postanowiłem napisać posta. Moje wymagania:
- Mp3 - totalny mus, nie lubię nosić dodatkowego playera ze sobą z resztą stary mi się zepsuł więc musiałbym wydać na nowe urządzenie a długo bez muzyki nie wytrzymam - na razie się ratuję nosząc PSP w plecaku

- Wifi - kolejny mus - wprawdzie mam PSP ale korzystanie z netu na konsoli pomimo wielkiego wyświetlacza jest ultra-niewygodne ze względu na brak klawiatury. Od października będę studiował informę i WiFi jest w każdym zakątku uczelni więc chcę to wykorzystać

Poza tym wiadomo - tam gdzie WiFi tam można rozmawiać za darmo a to przez Skype a to na GG czy Gmailu.
- Klawiatura Qwerty - mus - piszę dużo smsów, poza tym do przeglądania netu by się przydała ze względu na powyższy punkt
- Ekran dotykowy - tu już gorzej, bo wciąż niewiele modeli to ma. Przyśpiesza to jednak poruszanie się po menu i przede wszystkim 95% programów do nawigacji tego wymaga. Ponieważ chcę by telefon starczył mi na dłużej niż rok a wkrótce zamierzam zrobić prawo jazdy myślę o module GPS pod Bluetooth. A i do pieszych wycieczek by się przydało bo czasem mam dość taszczenia mapy miasta
- System operacyjny - wolałbym Symbiana aczkolwiek niekoniecznie - o tym napiszę nieco poniżej
- Gry - fajnie by było w coś przyciąć. Wprawdzie mam PSP ale nie noszę go zawsze ze sobą. Javki (3d też mnie interesuje) czy jakiś emulatorek (snes, gbc a najlepiej GBA) na przystanku lub w czasie niespodziewanego okienka na uczelni to coś fajnego. Dlatego procek powinien mieć jakieś 400mhz w przypadku Windows Mobile lub nieco mniej w przypadku Symbiana.
- Aparat - wystarczą 2 mpix. W lipcu kupiłem sobie Nikona D80 więc komórka służyłaby tylko do MMSów lub ekstremalnych sytuacji gdy potrzebuję zrobić zdjęcie a nie mam przy sobie lustrzanki

Podsumowując - chciałbym telefon prawie "do wszystkiego" albo inaczej mówiąc palmfon. Przede wszystkim do trzaskania smsów i korzystania z netu przez WiFi. Ponad to pełniłby funkcję elektronicznego notatnika - piszę recenzje do e-zinu muzycznego i czasem dostaję weny w niespodziewanych momentach a tak mógłbym spożytkować np. nudne wykłady na uczelni czy podróże metrem które odbywam codziennie. Dlatego system operacyjny musi być polski, żeby dało się na nim klepać z polskimi znakami. No i oczywiście qwerty żeby się wygodnie pisało

Fajnie by było przyciąć w nowe Javki bo coraz więcej znanych firm typu Capcom czy Konami przenosi swoje flagowe tytuły na komórki. Do głowy przychodzi mi kilka modeli ale mam problem ze znalezieniem zadbanego i wiarygodnego w tej cenie. Na wyglądzie nie zależy mi specjalnie - nie jestem karkiem który wyrywa laski na komórkę

A modele które są moimi wizualnymi ideałami i tak nigdy nie dotrą do europy (904 Sharp )
Najbardziej ciągnie mnie do SE p990i bo ma praktycznie wszystko co wymieniłem, spory support oprogramowania, przyzwoity wygląd. Niestety większość na allegro albo ma Orange Menu (cholerny zamulacz i przede wszystkim oszpecacz każdego systemu) i Simlocka na Orange albo wygląda jak wyjęte psu z gardła. Wiem, że fon zarysowuje się troche od noszenia w kieszeni (pod tym względem nieśmiertelna Nokia 3310 rządzi

) ale telefon wyglądający jakby ktoś po nim jeździł czołgiem to nie dla mnie. Poza tym w takich przypadkach jest większe prawdopodobieństwo że fon jest po przejściach i może zacząć szwankować. Jednak SE ma ten plus że w razie awarii każdy serwis mi pomoże (w przypadku Sharpa robią wielkie oczy). Wiem, że są jeszcze inne modele z serii "p" i z serii "m" ale albo są za drogie albo czegoś nie mają (najczęściej brak Wifi)
SPV wygląda całkiem ciekawie, zwłaszcza model M2000 oraz M3100 który ma nad pozostałymi dużą przewagę bo ma Windowsa Mobile dla palmtopów a nie okrojoną wersję dla komórek. Niestety M3100 jest za drogi a model niżej czyli M3000 ma za słaby procek (co za debil upycha 200mhz do fona który docelowo ma chodzić na Windows Mobile 6.0 i odpalać aplikacje). Na dodatek z tego co wyczytałem Windows Mobile ma tę wadę, że po doinstalowaniu łatki spolszczającej lubi zamulać więc o emulacji GBA mogę zapomnieć.
Podoba mi się jeszcze Toshiba g900 która pomimo wady w postaci Winzgrozy kusi japońską marką i tym, że ma wszystko co wymieniłem. Ale najbardziej ciągnie mnie do p990i tylko pytanie gdzie wyhaczyć telefon "pewny", bez simlocka i orange-menu oraz w dobrym stanie techniczno-wizualnym ._. A i najlepiej żeby był dostępny w moim mieście bo dział "telefony" w przypadku Allegro przoduje w ilości wysłanych cegieł i ziemniaków