Opinie na forum widze skrajne. Miałem okazje pograć 2 levele i musze powiedziec ze gierka jest calkiem niezla. Generalnie nie zwracam uwagi czy tekstury na siebie zachodza, czy animacja postaci jest dobra itd, wiec tu nic madrego nie powiem. Ale przyjemnosc z grania jest spora! Pierwszy poziom, kiedy rozpier.. Vaderem wszystko co podejdzie - powala. Fala uderzeniowa mocy ktora odpalilem na moscie na wookich zawalila przęsła mostu - no czad!! az szkoda ze vaderem calej gry sie nie gra

Nie ma to jak ciemna strona mocy. Cieszy znęcanie sie nad przeciwnikami - wybijanie troopersow przez szyby w kosmos, w przepasc, w nadlatujace tie fightery i i inne smaczki jak np.
sterowanie laserami w fabryce broni. Mottem promującym grę powinno być "Because It's Good to be Bad"

zaskoczyły mnie zagadki zręcznościowe jak np. na 2 levelu
uzycie mocy aby przeniesc platformy do odpowiednich wnek zeby dostac sie do holocronu. I fabuła ciekawie się kręci - motyw
seksownej pani pilot w imperialnym mundurze - mniam
i troche śmiechu jest (7 pilot Vadera
) . To oczywiscie opinia po 2 levelach, wiec może być równia pochyła

ale imho każdy fan powinien chociaż te grę przetestować.
CYTAT(Świrol @ 18 09 2008, 12:38)

Ale jak czytam o zwiekszaniu dmg miecza swietlnego czy polach ochronnych trooperow to gosc ktory wychowal sie na gwiezdnych wojnach parska smiechem,
To już są szczegóły z uniwersum świata SW. Nie jestem już takim fanem jak kiedyś, dawno nic nie czytałem (trylogia Thrawna rules!!!) ale nie razi mnie to. Pola ochronne jestem w stanie łyknąć, są materiały których miecz świetlny nie jest w stanie przeciąć. Nie było takich pól w trylogii, no ale to przeciez trik na potrzeby gry. Jasne że troopersi powinni ginąć od jednego cięcia, ale gierka by się w rzeźnie zamieniła, a na to pewnie lucas nigdy nie pozwoli.
Co do mieczy świetlnych.. Tak dokładnie tego już nie pamiętam, więc moge się mylić, ale znalezienie odpowiednich kryształów do własnego miecza było zawsze ważnym procesem kształtowania Jedi. Wpływało to nie tylko na kolor ale tez na jakość miecza, więc nie wydaje mi sie to głupie.
CYTAT(Świrol @ 18 09 2008, 12:38)

tak samo jak pierwszy raz zobaczylem Jar Jar Binksa. Jedno zdanie - komercja zabija legendę.
No niestety, takie czasy. Przykład holywood dobitnie to pokazuje - przeładowanie efektami specjalnymi największych produkcji - stawianie na na efekty, oprawe, a nie na fabułe, przez co nawet największe idiotyzmy przechodzą do porządku dziennego (jako przykład nowy Indiana Jones -
motyw ze schowaniem sie do lodówki przy wybuchu bomby atomowej
, kierowanie filmów w strone jak największych grup ("hmm to może nie dawajmy krwi przy zabijaniu, przecież to film od 12 lat..") byleby jak najwięcej zarobić to teraz w kinie standard. Na szczęscie są chlubne wyjątki (vide nowy Batman).
Z grami z tego uniwersum jest jeszcze jeden kłopot. Wyszło ich już pewnie z kilkadziesiąt i coraz trudniej wymyślić jest cokolwiek oryginalnego. Własciwie jesli chodzi o gry z Jedi to ciągle ten sam motyw - od ucznia do mistrza jasnej/ciemnej strony mocy. Gry bawią, ale osobiście nie czuje już tego dreszczyku gdy zaczyna się muzyka Williamsa i pojawiają się napisy. SW po prostu spowszednialo.