
Fabula i zamysl nie zmienila sie za wiele, bo jak nazwac obsadzenie w rolach glownych 3 mlodych studentek rysunku, ktore wyjezdzaja w poszukiwaniu odpoczynku po ciezkim semestrze? Oczywiscie trafiaja do milego schroniska skad niebawem mimowolnie odbeda podroz do mniej komfortowego miejsca w ktorym rozegraja sie iscie dantejskie sceny...

W filmie pojawia sie jedyny ocalaly z poprzedniej czesci, jego watek jest rownie przewidywalny jak i cala fabula sequella. Fanow i osobom, ktora czesc pierwsza przypadla do gustu spodoba sie pewnie naswietlenie watku "organizacji klubu mysliwych" ale to jedyna atrakcja "hostel: part 2" jesli nie liczyc kilku ladnych lasek i ich ksztaltnych biustow (sorry, ja juz z tego wyroslem). Fabula niczym nie zaskakuje, dialogi w wiekszosci sa nudne i wrecz zenujace (rozmowa 2 panow, ktorzy staja sie nowymi czlonkami "mysliwych" zapada w pamiec niczym wypowiedzi Giertycha w TV - glupota) a film konczy sie w taki sposob, ze chcialoby sie zapytac "po co to w ogole bylo krecic?".

"Hostel 2" to zapchajdziura, nie wiem po co Quentin wylozyl na to pieniadze - lepiej bylo juz zainwestowac w cos swiezego, sequell "Schroniska" niczym nie zaskakuje a wrecz przynudza i zostawia kolejne pytanie - "po co krecic czesc 3", a ta juz powstaje. Moja ocena? Ogladnac mozna ale nie mowcie ze nie ostrzegalem. BTW: sceny "oprawiania zwierzyny lownej" jakos bez wyrazu, niby jest farba i jest wesolo ale zupelnie bez pomyslu...
