http://www.amazon.com/Children-Hurin-J-R-R...n/dp/0618894640http://www.empik.com/showobject.jsp?object...ategory=1020100Oglądałem książke w empiku wydanie bardzo eleganckie, w środku jak zawsze świetne ilustracje Alana Lee. Szkoda, że cena jednak dość wysoka, wolałbym dostać książke bez twardej oprawy a w przystępniejszej cenie.
Przeczytalem też kilka recenzji - wszystkie bardzo pozytywne, imo must have.
...żadna 'nowość', rozwinięte i wydane jako oddzielna ksiązka, losy bohaterów Silmarillion'a. Warto jednak przeczytac.
CYTAT(ghost_spike @ 13 06 2007, 16:05)

...żadna 'nowość', rozwinięte i wydane jako oddzielna ksiązka, losy bohaterów Silmarillion'a. Warto jednak przeczytac.
Racja, nie zagłębiałem sie w opisy tej książki zeby nie wyłapać spojli. Nie zmienia to faktu że pozycja jest nowa.
Sunderland
13 06 2007, 22:36
Ciekawe czy to kolejny niszczyciel klimatu i otoczki tajemnicy tak, jak Silmarillion, którego raczej nie przeczytam.W innym wypadku trzeba będzie się połasić.
a tak przy okazji tolka warto kupić 'niedokonczone opowiesci' ?
CYTAT(Sunderland @ 13 06 2007, 23:36)

Ciekawe czy to kolejny niszczyciel klimatu i otoczki tajemnicy tak, jak Silmarillion
...ale własciwie o co Ci chodzi? sam powiedziałes ze nie cztałes Silmarilliona, wiec na czym opierasz swoja, bądź co bądź, bzdurną opinie, ze Silmarillion "niszczy klimat"? Człowieku, poczytaj sobie chociaz o Numenorze, albo własnie o Turinie i jego rodzinie (jedno z najciekawszych opowiadań w całej historii śródziemia) - własnie Silmarillion najbardziej ze wszystkich dzieł Tolkiena rozwija klimat sródziemia, opowiadając o całej otoczce mitologii... No chyba ze przekładasz klimat filmu na książke, o której film nie powstał, w tym przypadku nie mamy o czym rozmawiac.
CYTAT(Burth)
a tak przy okazji tolka warto kupić 'niedokonczone opowiesci' ?
Niedkonczone opowiesci w sumie w duzym stopniu przypominaja rozprawę naukową syna nad pracą ojca (bo dokładnie tak to miało wyglądac). Jest tam oczywiscie sporo róznych tekstów, opowiadan, wersji alternatywnych znanych fragmentów mitologii, w jakistam sposób uporzadkowanych (konkretnie nie przytocze, bo nie mam swojego egzemplarza pod reka, i nie zagladałem do niej chyba z roku juz...) Jeśli wybitnie ciekawią Cie losy Śródziemia to IMO warto chociaż rzucić okiem (z wypozyczalni), ale tak Silmarillion + Hobbit + Trylogia, (najlepiej w takiej własnie kolejnosci, i ewentualnie, jako uzupełnienie, Dzieci hurina własnie) stanowia meritum tematu
Przeczytałem Silmarillion + Hobbit + Trylogia (w innej kolejnosci niestety, chociaz nie wiem czy przebrnąłbym przez Silmarillion jako poczatek przygody ze Srodziemiem). W takim wypadku polecasz teraz przeczytac Dzieci Hurina a potem ewentualnie Niedokonczone opowiesci ?
Kapitalna sprawa z Tymi "Dziećmi Hurina". Znowu poczułem tę magię Tolkiena, która tak mnie zauroczyła przy lekturze "Władcy". Otworzyło mi to oczy na fakt, iż Śródziemie to nie tylko przygody Froda (do tej pory przeczytałem jedynie trylogię WP, chociaż trzy razy).
Jednak nie dałbym za tę książkę 40zł (cena w sklepach), bo jest po prostu za krótka, a śliczne jej wydanie nie rekompensuje niedosytu (swój egzeplarz dostałem w prezencie).
Do wypożyczenia w sam raz.
btw. ilustracje Alana Lee są słabe i bez rewelacji je przyjąłem. Szczególnie te zajmujące całą stronę. Im dalej w książkę tym gorzej. Wiem, ze stać go na więcej.
Tymczasem, borem lasem, ja nadrobiłem zaległości i przeczytałem "Hobbita".
I cóż, dla mnie to trochę zbyt bajkowa i basniowa jakaś. "Władca Pierścieni" i "Dzieci Hurina" jakoś trzymały się kupy i odebrałem je jako takie "poważniejsze" dzieła, a czytając "Hobbita" czułem się momentami jakbym czytał baśnie Andersena. Oczywiście pomijam fakt, że jest to fantastyczny świat, magiczne przedmioty i w ogóle, ale tutaj nawet przebieg losów ekipy był przesadzony.
Najbardziej razioło to w oczy w momencie ucieczki z niewoli od Elfów. Ten się upił w odpowiednim momencie, nikogo nie było w pałacu kiedy biegali po nim w czternastu typa, ci nie sprawdzili beczek, pomimo, że czuli iż są za ciężkie, nikogo nie było w pałacu kiedy biegali po nim w czternastu typa. Normalnie seria przesadzonych zbiegów okoliczności i szczęścia, aż się rzygać chciało. Taką intrygę, nie trzymającą się kupy to sam bym wymyślił.
Słabiutko generalnie, ale wydaje mi się, że gdybym zaczął Tolkiena od właśnie "Hobbita" to inaczej bym tę książkę oceniał. Choć możliwe też, że by mnie od reszty odstraszyła.
Zbyt baśniowo i bajkowo, niczym w Gumisiach. Dla młodszych czytelników.
Mastachi
7 09 2007, 22:46
Cos mi sie kojarzy... Oprocz niedokonczonych opowiesci sa jeszcze zaginione opowiesci?? Bo dawno czytalem tolkiena i nie jestem pewny...
Przymierzam się do kupna "Ostatniego Powiernika Pierścienia", tudzież "... Władcy ..." Jeskowa. Alternatywne dzieje Śródziemia, gdzie role się odwracają, czy jakoś tak. Czytał ktoś? Warto?
Zaintrygowałes mnie, nie wiedziałem, że istnieje takie dzieło, z chęcią bym się zapoznał...
Jeszcze wracając do Twojej wypowiedzi, Kmiot, odnosnie Hobbita - masz całkowitą racje - książka jest prosta, naciagana, jest przede wszystkim infantylna... a to wszystko dlatego, że Hobbit z założenia samego autora jest po prostu bajką dla najmłodszych, dzieki której Tolkien chcial wprowadzac w swiat środziemia już najmłodsze szkraby

Wiele razy o tym wspominał, że Hobbit własnie jest taką uwerturą do Śródziemia, ma zachęcić do dalszego poznawania losów zarówno całej krainy jak i pierscienia.
Dzieci Hurina jeszcze nie czytałem (czytałem losy Hurina jedynie w postaci przedstawionej w Silmarillionie, co, jak mniemam, jest i tak dośc wyraźnym nakresleniem tych losów), ale zamierzam w najbliższej przyszłosci nadgonic

@Mastachi, osobiscie nie słyszałem nigdy o zaginionych opowiesciach, o Niedokonczonych - na pewno tak
CYTAT(ghost_spike @ 30 09 2007, 03:13)

Jeszcze wracając do Twojej wypowiedzi, Kmiot, odnosnie Hobbita - masz całkowitą racje - książka jest prosta, naciagana, jest przede wszystkim infantylna... a to wszystko dlatego, że Hobbit z założenia samego autora jest po prostu bajką dla najmłodszych, dzieki której Tolkien chcial wprowadzac w swiat środziemia już najmłodsze szkraby

A ja o tym nie wiedziałem i pisałem to na świeżo po przeczytaniu. Potem pokręciłem sie trochę po necie no i rzeczywiście jest tak jak piszesz.
CYTAT
Wiele razy o tym wspominał, że Hobbit własnie jest taką uwerturą do Śródziemia, ma zachęcić do dalszego poznawania losów zarówno całej krainy jak i pierscienia.
No i właśnie w tym problem, bo o ile małego szkraba by zachęcił do wejścia w ten świat wykreowany przez siebie, tak starszego czytelnika, który postanowił zacząć swoją przygode z Tolkienem właśnie od "dziecinnego" Hobbita już niekoniecznie skuszą dalsze losy bohaterów ;] Dla mnie, kiedy wcześniej przeczytałem WP i Dzieci Hurina, przeskok z takiego dojrzalszego stylu jaki prezentowały w świat z bajki/baśni był mocno odczuwalny.
CYTAT
Dzieci Hurina jeszcze nie czytałem (czytałem losy Hurina jedynie w postaci przedstawionej w Silmarillionie, co, jak mniemam, jest i tak dośc wyraźnym nakresleniem tych losów), ale zamierzam w najbliższej przyszłosci nadgonic

No warto. Przynajmniej nie jest tak dziecinnie ;]
jesli ktos jest fanem wladcy to polecam rowniez "pierscien mroku" nika pierumowa, rzecz sie dzieje 300 lat po zniszczeniu jedynego pierscienia i opowiada o wedrowce hobbita i 2 krasnoludow. autor dobrze wczul sie w swoja role, ksiazka jest dluga (dwa tomy ktore mam maja lacznie ponad 1k. stron a jest jeszcze jeden) i wciagajaca
Wspominiany już w innych tematach "Ostatni Powiernik Pierścienia" świetnie podsumowuje sam Jeskow pisząc "(...) można by przypomnieć, że "Władca Pierścieni" jest historiografią zwycięzców, a wiadomo jak w tego rodzaju dziełach przedstawia się zwyciężonych". Jeskow stara się zarysować historię wojny o Pierścień z perspektywy tych "złych", a także dalsze dzieje Śródziemia po jej zakończeniu. Niezwykle przyjemnie się to czyta, styl jest wyraźnie poważniejszy, niewielu jest tutaj do końca pozytywnych bohaterów, bo jak to najlepiej pokazuje część trzecia ("Umbarski gambit"), cel uświęca środki.
Wydarzenia w Umbarze to czysta, rozbudowana intryga szpiegowsko-polityczna, z mnóstwem postaci, przeróżnych szubrawców, cwaniaczków z pod ciemnej gwiazdy, tajnych spotkań w tawernach, prób przechytrzenia przeciwnika i masą trupów. Chyba najbardziej "wiedźminowy" fragment.
Całość to mroczna sieć intrygi elegancko wkomponowana w politykę Śródziemia. Dla fanów, którym niestraszna jest odmiana od przesłodzonego i wg Jeskowa naciągającego fakty na korzyść "dobrych" Władcy Pierścienia. Fajnie to sobie chłop wymyslił.
ogicool
29 10 2007, 01:43
CYTAT(Kmiot @ 28 10 2007, 15:30)

Wspominiany już w innych tematach "Ostatni Powiernik Pierścienia" świetnie podsumowuje sam Jeskow pisząc "(...) można by przypomnieć, że "Władca Pierścieni" jest historiografią zwycięzców, a wiadomo jak w tego rodzaju dziełach przedstawia się zwyciężonych". Jeskow stara się zarysować historię wojny o Pierścień z perspektywy tych "złych", a także dalsze dzieje Śródziemia po jej zakończeniu. Niezwykle przyjemnie się to czyta, styl jest wyraźnie poważniejszy, niewielu jest tutaj do końca pozytywnych bohaterów, bo jak to najlepiej pokazuje część trzecia ("Umbarski gambit"), cel uświęca środki.
Wydarzenia w Umbarze to czysta, rozbudowana intryga szpiegowsko-polityczna, z mnóstwem postaci, przeróżnych szubrawców, cwaniaczków z pod ciemnej gwiazdy, tajnych spotkań w tawernach, prób przechytrzenia przeciwnika i masą trupów. Chyba najbardziej "wiedźminowy" fragment.
Całość to mroczna sieć intrygi elegancko wkomponowana w politykę Śródziemia. Dla fanów, którym niestraszna jest odmiana od przesłodzonego i wg Jeskowa naciągającego fakty na korzyść "dobrych" Władcy Pierścienia. Fajnie to sobie chłop wymyslił.
może i jestem lamerem:| ,ale nie słyszałam do tej pory o ''Ostatnim Powierniku Pierścienia",
Kmiot bardzo mnie to zaciekawiło, do tego stopnia, ze zgłosze sie w końcu do bibliotekixD
_Milan_
29 10 2007, 22:39
silmarilion to najlepsza ksiazka Tolkiena, takie jest moje zdanie, hobbit do trylogii ma sie jak trylogia do silmariliona.
Kmiot, lepiej wez sie za to zamiast czytac 4 raz trylogie ;]
skoncze w koncu Olimp/Ilion Simmonsa i ponownie ja przeczytam chyba.
CYTAT(_Milan_ @ 29 10 2007, 22:39)

Kmiot, lepiej wez sie za to zamiast czytac 4 raz trylogie ;]
Trylogię czytałem w swoim życiu ledwo dwa razy, a dodatkowo po lekturze Jeskowa jakoś nie mam ochoty znowu czytać Władcy, bo zestawienie tych dwóch stylów wypada na niekorzyść Tolkiena. Obecnie mam zajawkę na bardziej 'mroczne' opowiadania, a trylogia nijak nie spełnia moich wymagań.
Silmariliona mam zamiar przeczytać, ale dopiero przy okazji i mi się nie spieszy.
ogicool
30 10 2007, 04:21
z tego co zrozumiałam; to "Ostatni powiernik pierścienia" jest
autorstwa Jeskowa, czy to się zgadza?
ogicool
30 10 2007, 16:35
CYTAT(Kmiot @ 30 10 2007, 16:06)

piękne dzięki Kmiot ;)
Po zobaczeniu "Władcy pierścieni" w oryginale zdziwiłem się jak mogłem czytać polskie wydanie, które jest strasznie topornie napisane. Oczywiście bez słownika się nie obejdzie ale różnica jest bardzo widoczna. Wszystkiemu winna stylizacja językowa. Przekład jest dobry ale stylizacja zabija całą akcję. Wlecze się to niemiłosiernie. Język angielski nie jest aż tak "wyszukany" przez co czyta się szybciej. Prostota oraz zwięźlejsze wypowiedzi bohaterów sprawiają, że akcja nie siada. Radzę więc najpierw zobaczyć oryginał zanim sięgnie się po polskie wydanie.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.