CYTAT(Shadow of Nobody @ 13 07 2007, 21:32)

Ale przynajmniej jest bardzo realistyczny i cieszy mnie niezmiernie że Squaresoft nie stworzyło kolejnego opanowanego madafaki który ratuje świat nie wyrażając przy tym żadnych emocji. [...]
A ja wolę zimnego madafakę, który wyżyna jedną wioskę za drugą bez zmrużenia oka. Taki, który pali, niszczy, gwałci morduje, i rabuje. Ja chcę takich głównych bohaterów, a nie pedo-metro-ch*j wie jakiś pizduś plastuś z cerą blond niewiasty czy też niemowlaka, który nie potrafi wykrztusić z siebie prostego k*a. Mam serdecznie dość bohaterów kalibru: "yeah, dokopiemy im", albo o zgrozo "ojejku, zabili go, cóż za tragedia, nieprawdaż?"...
No dobra, zagalopowałem się... nie ta bajka.
W Tidusie mi głównie przeszkadza jego głupia spontaniczność, zero rozwagi, zastanowienia itp. Biorąc pod uwagę średnią IQ nastolatków to fakt, Tidus jest realistyczny. Główny bohater, który najbardziej do mnie trafił Ashley Riot, Fei i Cloud. Chociaż z miłą chęcią zagrałbym Sephiroth-em czy Kefka'ą. Arghhh, rozmarzyłem się ;] W każdym razie, każdy, tylko nie Tidus z jedną nogawką krótszą od drugiej...
Wady FFX? Większość zarzuca FFX liniowość. Hmm... a który Fajnal był nieliniowy? Ja akurat nie przepadam za nieliniowymi rpgami, natomiast lubię też jak oprócz głównej ścieżki fabularnej są dostępne jakieś wątki poboczne, sub-questy, dodatkowe lokacje etc. Tego brakuje FFX. Monster Arena (której poziom trudności śsie, nie oszukujmy się) i o ile mnie pamięć nie myli, dwie krótkie lokacje to "trochę" za mało.
Brak mapy świata (jako takiej), a i dostęp do wyboru pomiędzy lokacjami dostajemy zbyt późno (choć to jeszcze jestem w stanie zrozumieć ze względu na sposób prowadzenia linii fabularnej).
Pełne 3d. Po co? Po co skoro kamera i tak jest nieruchoma, tudzież przesuwa się po określonej ścieżce. Po mojemu lepiej było zostawić po staremu, czyli statyczna kamera + prerenderowane tła - jeśli ktoś z was widział remake'i Residentów to wie jaki to ma (miało) w sobie potencjał. Dlaczego o tym wspominam? Dziwnie dobrane tekstury, szczególnie ich kolorystyka, ubogie obiekty (choć FFXII w tym aspekcie na pewno nie przebije - tam to dopiero jest bieda).
Postacie, postacie... w zasadzie tak jak w każdym kolejnym fajnalu to kalka poprzednich. Mniej lub bardziej udana (A Tidus mi wadzi wyjątkowo).
Jedyne co mi naprawdę sie spodobało to Sphere Grid - świeże podejście. Nie wiem jak ten stary, ale ten z International mi przypadł do gustu.
Dla mnie FFX to szambo jeśli chodzi o jRPG, ale co by nie mówić... wydałem na nie oniegdyś 220zł, spedziłem przy tym ~260h i ...zawiodłem się.
...???!!!!! Nazywać jedną z NAJWIĘKSZYCH GIER WSZECH CZASÓW i moją ulubioną serie RPG "szambem".... To na prawde przykre
..... chlip....chlip.... A tak w ogóle ma też kilka dręczących wad tj. losowe walki co trzy kroki i turowy system walki. Mam nadzieje że doczekam jeszcze czasów w których (jak to ktoś powiedział ze Square Softu) "walki będą wyglądać tak jak w FF Advent Children". Wycisłem z niej prawie wszystko,
nie wiem tylko jak pokonać te "trzy przczółki" w formie Dark Aeon. Zapełniłem już wszystkie Nody na Sphere Grid i nie ma już możliwości rozwoju.
Wracając do tematu. Gra od dawna stała się dla mnie legendom (nie chciałem nawet słyszeć o zbesztaniu jej kontynuacją w postaci FFX-2), ma zniewalający Klimat, genialne utwory muzyczne, wciągającom fabułe, No I to zakończenie ......chlip.....chlip.....