Dyskutujcie, pytajcie się, wyrażajcie swe opinie o Final Fantasy X właśnie tutaj
Gry jeszcze nie ukończyłem, ale jestem w dosyć zaawansowanym stadium. Może powiem coś od siebie...
Był to mój pierwszy jRPG. Wreszcie koniec z bezmyślnym bieganiem, słuchaniem jakiś durnych questów w stylu przynieś, podaj, pozamiataj. Koniec z durnym klikaniem zamiast walki. Zamiast tego przyszedło czas na wspaniały, turowy system walki, malownicze lokacje, dosyć liniowy przebieg gry, na świetną fabułę i na bardzo dobry system rozwoju postaci.
Niestety gra jest dość liniowa jeśli chodzi o eksplorację świata. Praktycznie zawsze mamy jedną ścieżkę. W czasie całej gry mamy tylko pare miejsc gdzie zatrzymujemy się na chwilkę i możemy sprawdzić mały obszar gry, powchodzić do domków itd. Dopiero po ok. 30-40 h otrzymujemy do własnej dyspozycji statek powietrzny, dzięki któremu możemy udać się w dowolne miejsc, które wcześniej już zwiedziliśmy. Pozwala to nam dokończyć mini-questy, pozdobywać nowe przedmioty i podpakować postacie.
Jednak liniowość gry ma swoje zalety. Praktycznie nigdy nie mamy problemu w którą stronę iść, fabuła jest zwięzła a grafika stoi na świetnym poziomie. Również malowniczość lokacji powala.
Fabuła... hm. Znak rozpoznawczy całej serii, nie będę jej tu opisywać, powiem tylko że jest naprawdę wspaniała, kiedrujemy grupką wspaniale wykreowanych bohaterów (Auron rządzi
Jak już wspominałem, grafika stoi na świetnym poziomie. Final Fantasy X jest pierwszą z serii, gdzie cały świat (no dobra, 98 %) jest w pełni trójwymiarowy. Niestety nie mamy kontroli nad kamerą, jednak to nie przeszkadza, gdyż nie ma za bardzo gdzie sie zgubić. Dzięki temu, że zawsze idziemy po jednej ścieżce, świat jest bardzo szczegółowy i pokryty b. dobrymi, ostrymi teksturami. Jest to bez wątpienia jedna z ładniejszych gier na PS2. Za to modele postaci(te podczas cut-scenek) nie mają sobie równych.
Wszystko inaczej prezentuje się podczas walki. Pełno wspaniałych efektór, kolorowych wstąg, gra świateł, milony różnych efektów na raz, wspaniała wizualizacja czarów, świetna animacja postaci i róznorodni, również bardzo dobrze animowani wrogowie.
W parze z obrazem w grach zawsze chodzi muzyka. A ta jest świetna! Idealnie podkreśla nastrój jaki w danym momencie panuje. Czy to podczas walki, kiedy staje się dynamiczna, czy to podczas wędrówki, kiedy to jest spokojna i zależna od lokacji.
Jak się za to prezentuje rozgrywka? To nie to co zwykłe cRPG. Mniejszy nacisk został położony na eksploracje świata, większy na walkę i Fabułę. Wędrujemy z lokacji do lokacji, pokonujemy po drodze losowych wrógów, zdobywamy doświadczenie, pakujemy postacie, pokonujemy co jakiś czas bossów(wspaniale wykonanych zresztą) i cały czas poznajemy historię. W tej grze bardzo dużo czasu spędza się na oglądaniu poczynań naszych bohaterów. Czy to źle? Ja myślę że nie.
Oddzielny akapit należy się walce. Te są jak w typowym jRPG, turowe. Tak więc nasze postacie na przemian z wrogami wykonują swoje ruchy, atakują, używają przedmiotów czy wykonują nietypowe(np. podczas walki z bossami) akcje. Bardzo dobrze, że są turowe, nie jest to bezmyślne walenie w przyciski. Dużo można zdziałać taktyką, możliwe jest nawet przejście całej gry bez ulepszania postaci!!
Dla mnie jest wspaniała i przeogromna oraz długa opowiesć(jak ktoś się uprze i chce pokonać wszystkich bossów w Monster Arenie spędzi nawet z tą grą 200 h i więcej!), moje pierwsze zetknięcie z jRPG, chyba lepiej nie mogłem trafić. Jak najbardziej polecam tę pozycję!
Co ja będę dużo mówić, miłośnicy pewnie i tak wszystko co napisałem wiedzą i już dawno usnęli, jednak nowi, którzy nie mieli styczności z tym tytułem, mam nadzieję zachęceni moim tekstem postanowią jak najszybciej nadrobić zaległości, szczególnie, że nowy egzemplarz można kupić już po 50 zł.
