Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Final Fantasy X
Forum PSX Extreme > Kąciki > Kącik RPG
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
raven_raven
Nie mało się zdziwiłem, kiedy zauważyłem że na tym forum nie ma topicu o... FFX! Co jak co, ale taka gra chyba zasługuje na swój oddzielny temat.

Dyskutujcie, pytajcie się, wyrażajcie swe opinie o Final Fantasy X właśnie tutaj smile.gif.

Gry jeszcze nie ukończyłem, ale jestem w dosyć zaawansowanym stadium. Może powiem coś od siebie...

Był to mój pierwszy jRPG. Wreszcie koniec z bezmyślnym bieganiem, słuchaniem jakiś durnych questów w stylu przynieś, podaj, pozamiataj. Koniec z durnym klikaniem zamiast walki. Zamiast tego przyszedło czas na wspaniały, turowy system walki, malownicze lokacje, dosyć liniowy przebieg gry, na świetną fabułę i na bardzo dobry system rozwoju postaci.

Niestety gra jest dość liniowa jeśli chodzi o eksplorację świata. Praktycznie zawsze mamy jedną ścieżkę. W czasie całej gry mamy tylko pare miejsc gdzie zatrzymujemy się na chwilkę i możemy sprawdzić mały obszar gry, powchodzić do domków itd. Dopiero po ok. 30-40 h otrzymujemy do własnej dyspozycji statek powietrzny, dzięki któremu możemy udać się w dowolne miejsc, które wcześniej już zwiedziliśmy. Pozwala to nam dokończyć mini-questy, pozdobywać nowe przedmioty i podpakować postacie.
Jednak liniowość gry ma swoje zalety. Praktycznie nigdy nie mamy problemu w którą stronę iść, fabuła jest zwięzła a grafika stoi na świetnym poziomie. Również malowniczość lokacji powala.

Fabuła... hm. Znak rozpoznawczy całej serii, nie będę jej tu opisywać, powiem tylko że jest naprawdę wspaniała, kiedrujemy grupką wspaniale wykreowanych bohaterów (Auron rządzi wink.gif). Opowieśc przekazywana jest nam za pomocą cut-scenek na silniku gry oraz renderowanych filmów. Wspaniałych trzeba dodać, tak pięknie opracowanych i mistrzostko wyreżyserowanych filmików dawno nie widziałem.

Jak już wspominałem, grafika stoi na świetnym poziomie. Final Fantasy X jest pierwszą z serii, gdzie cały świat (no dobra, 98 %) jest w pełni trójwymiarowy. Niestety nie mamy kontroli nad kamerą, jednak to nie przeszkadza, gdyż nie ma za bardzo gdzie sie zgubić. Dzięki temu, że zawsze idziemy po jednej ścieżce, świat jest bardzo szczegółowy i pokryty b. dobrymi, ostrymi teksturami. Jest to bez wątpienia jedna z ładniejszych gier na PS2. Za to modele postaci(te podczas cut-scenek) nie mają sobie równych.
Wszystko inaczej prezentuje się podczas walki. Pełno wspaniałych efektór, kolorowych wstąg, gra świateł, milony różnych efektów na raz, wspaniała wizualizacja czarów, świetna animacja postaci i róznorodni, również bardzo dobrze animowani wrogowie.

W parze z obrazem w grach zawsze chodzi muzyka. A ta jest świetna! Idealnie podkreśla nastrój jaki w danym momencie panuje. Czy to podczas walki, kiedy staje się dynamiczna, czy to podczas wędrówki, kiedy to jest spokojna i zależna od lokacji.

Jak się za to prezentuje rozgrywka? To nie to co zwykłe cRPG. Mniejszy nacisk został położony na eksploracje świata, większy na walkę i Fabułę. Wędrujemy z lokacji do lokacji, pokonujemy po drodze losowych wrógów, zdobywamy doświadczenie, pakujemy postacie, pokonujemy co jakiś czas bossów(wspaniale wykonanych zresztą) i cały czas poznajemy historię. W tej grze bardzo dużo czasu spędza się na oglądaniu poczynań naszych bohaterów. Czy to źle? Ja myślę że nie.

Oddzielny akapit należy się walce. Te są jak w typowym jRPG, turowe. Tak więc nasze postacie na przemian z wrogami wykonują swoje ruchy, atakują, używają przedmiotów czy wykonują nietypowe(np. podczas walki z bossami) akcje. Bardzo dobrze, że są turowe, nie jest to bezmyślne walenie w przyciski. Dużo można zdziałać taktyką, możliwe jest nawet przejście całej gry bez ulepszania postaci!!

Dla mnie jest wspaniała i przeogromna oraz długa opowiesć(jak ktoś się uprze i chce pokonać wszystkich bossów w Monster Arenie spędzi nawet z tą grą 200 h i więcej!), moje pierwsze zetknięcie z jRPG, chyba lepiej nie mogłem trafić. Jak najbardziej polecam tę pozycję!

Co ja będę dużo mówić, miłośnicy pewnie i tak wszystko co napisałem wiedzą i już dawno usnęli, jednak nowi, którzy nie mieli styczności z tym tytułem, mam nadzieję zachęceni moim tekstem postanowią jak najszybciej nadrobić zaległości, szczególnie, że nowy egzemplarz można kupić już po 50 zł.
Senshi
No wlasnie zaczalem grac. Bardzo nie lubie RPG'ow ale mimo to zagralem. Jestem teraz po poznaniu pierwszego aeona. Nie chcialo mi sie czytac o tych gripach i to minalem (wiem ze blad). Troche mi sie odechcialo grac jak zniknela rikku xD ale znowu zagralem (zeby dosc do rikku) no i jestem walsnie po poznaniu yuny. No to na tyle smile.gif
raven_raven
Senshi nie zniechęcaj się przed Tobą najlepsze wink.gif.
Senshi
Wiesz nie lubie rpg'ow i o to w tym chodzi. Dla mnie walka musi byc dynamiczna. Np jak w tekkenie. NIe to ze dajesz komende i czekasz co sie stanie. W dodatku w wiekszosci zagadki logiczne nie polegaja na tym zeby wytezyc mozg tylko odgadnac co programista mial na mysli. No i zapomnialem o tym ze sie wieczej czasu oglada (cut-scenki) niz gra.

PES RULA!
Shadow of Nobody
Rpg od którego rozpoczęła się moja zabawa z gatunkiem. Piękna i klimtyczna przygoda ze świetnym scenariuszem, piękną (nawet dzisiaj) grafiką oraz wciągającym gameplayem (masa bonusów w tym dodatkowych bossów) do tego z absolutnie genialną muzyką i ogromną żywotnością (jedyny erpeg przy którym przesiedziałem blisko 400 godzin). Szkoda że na tym diamencie znalazła się jedna mała ryska - niski stopień trudności.
Iron
CYTAT
Szkoda że na tym diamencie znalazła się jedna mała ryska - niski stopień trudności.


no też tak stwierdziłem jak miałem własnoręcznie ustawiony grip, a Tidus miał ponad 50 000 HP ...

Podczas walk fabularnych racja nie było zbyt mocnych przeciwników, ale walki na monster arenie już dawały rade i była motywacja do pakowania, a ustawienie własnego Sphere Grid zajmowało trochę czasu ...
Pierwszy fajnal na PS2. Dla mnie lepszy nawet od XII który mnie znudził ciągłymi misjami zabij stwora, i fabułą phi

Ogólnie bardzo fajna gra łapanie motylków czy unikanie błyskawic to jedne z fajniejszych motywów, ah i ile czasu ja się w blitz balla zagrywałem happy.gif
Must Have dla fanów jRPG
Sarge
Dopiero drugi (po Breath of Fire IV na PSX'a) jRPG, jakiego przeszedłem. I pamiętam, że wciągnął mnie niesamowicie - potrafiłem grać po kilka godzin dziennie, aż do ukończenia tej przygody! FFX moim zdaniem jest bardzo dobry dla osób, które raczej stronią od jRPG'ów - gra ma bowiem sporo elementów zwykłej przygodówki (masa filmików też robi swoje, więc jeśli ktoś lubi takie "filmowe" gry, będzie wniebowzięty biggrin.gif ), zresztą ja po FFX przekonałem się na dobre do jRPG'ów, więc mój przypadek tylko to wszystko udowadnia wink.gif .
Senshi
Zanosi sie na to ze nie skoncze tego finala bo mi sie zacina xD no trudno smile.gif
raven_raven
Dużo stracisz Senshi! Naprawdę, próbuj dalej, wyczyść płytę itd. nie warto rezygnować z takiej przygody!
Shadow of Nobody
No nie warto, nie warto...ale jak kolesiowi nie zależy to co tam, jego strata happy.gif . Jakby mi nie wchodził Final X to od razu zakupiłbym jeszcze jedną kopie.
Mastachi
Ja skonczylem po niemiecku smile.gif
raven_raven
Mastachi, napisz coś więcej... Musiało być hardcore'owo nie? Słyszałem że nawet nazwy przedmiotów są inne(tzn. że ich tłumaczenie nie jest dosłowne).
Tiglatpilesar
Jaki fajny temat.

FF X to według mnie najgorsza część. Nie ma nawet porównania do wcześniejszych. Postacie są nudne, głupie i nieciekawe (poza Auronem i może Lulu). Gra jest cholernie liniowa. Klimat, magia innych Finali nie występuje.
Ostatni przeciwnik to jakiś dow(pipi), a sam motyw z Tidusem i jego ojcem jest komiczny.
System rozwoju postaci-podobał mi się. Jakaś odskocznia od ciągłego levelowania. Zdecydowanie najgorsza część (FF X-2 w ogóle nie zasługuje na miano FF). Walka summonami to krok w dobrą stronę.
Muzyka dobra, choś daleko jej do tej z poprzednich części.

Wszystko bym przeżył, jednak brak mapy świata? W kółko ta sama prosta scieżka, która prowadzi przez kilka plansz do jakiejś tam lokacji, do tego co scieżkę niemal identyczne potwory... gdzie czasy FF VII, gdzie można było wykonywać po drodze różne sub-questy?

Mam zapisane gdzieś na samym początku, po zdobyciu w czasie poprzedniej gry wszystkich słowników Al-Bhed. Kiedyś znowu zagram...może wink.gif
Shadow of Nobody
Nie chce mi się wdawać w kolejną wielopostową dyskusje więc tylko w skrócie napisze co ja myśle o zbesztanych przez ciebie elementach Final'a X. (uwaga - SPOILERY)

CYTAT(Tiglatpilesar @ 13 07 2007, 00:07) *
Postacie są nudne, głupie i nieciekawe (poza Auronem i może Lulu).


Niektóre postacie faktycznie są nudne i nieciekawe. Denerwująca jest Yuna - zawsze gotowa na poświęcenie i oddana sprawie, po jakimś czasie chce się od niej rzygać bo jako postać nie potrafi niczym zaskoczyć, od pierwszego spotkania w Besaid wiemy jaka jest i w ciągu trwania gry w ogóle się nie rozwija. Dla niektórych irytujący może być też główny bohater, ale według mnie wnosi do serii troche świeżości - w porównaniu do herosów z poprzednich Finali Tidus nie wstydzi się okazywać uczuć, jest bardzo charaktertstyczy (na pewno bardziej niż szurnięty Cloud który sam nie wie jaki jest) i wzbudza całą game różnych uczuć, można go lubić albo nienawidzić ale nie może być obojętny. Dalej - jeden z lepszych bad-assów w serii czyli Seymour, kolo jest świetny - z jednej strony spokojny i opanowany a z drugiej tli się w nim osobość szaleńca który gotów jest zniszczyć cały świat żeby tylko stać się Sinem, no i co najlepsze w tej postaci - nie od razu znamy jego zamiary, poznajemy je wraz z rozwojem fabuły dlatego z początku sami nie wiemy czy jest to bohater negatywny czy pozytywny. Aurona nie trzeba opisywać, jest to jedna z bardziej charakterystycznych postaci i ma świetnie nakreślony udział w scenariuszu, zdecydowanie nie "na doczepke" jak chociażby Rikku. Ta laska jednak broni się charakterem - żywiołowa, energiczna i baaardzo pozytywna, trudno jej nie polubić. Reszta ekipy czyli Wakka, Lulu i Kimahri znacząco nie odbiegają poziomem od w/w, każde z nich ma swój własny, ciekawy charakter i miejsce w scenariuszu.

CYTAT(Tiglatpilesar @ 13 07 2007, 00:07) *
Gra jest cholernie liniowa. Klimat, magia innych Finali nie występuje.
Ostatni przeciwnik to jakiś dow(pipi), a sam motyw z Tidusem i jego ojcem jest komiczny.
System rozwoju postaci-podobał mi się. Jakaś odskocznia od ciągłego levelowania. Zdecydowanie najgorsza część (FF X-2 w ogóle nie zasługuje na miano FF). Walka summonami to krok w dobrą stronę.
Muzyka dobra, choś daleko jej do tej z poprzednich części.


Co do liniowości to nawet nie mam zamiaru się wykłócać, jest to bezsprzecznie największa (obok niskiego stopnia trudności)
wada gry (chociaż ogólna filmowość scenariusza troche to rekompesuje). Ostatni boss faktycznie jest beznadziejny. Z kolei jeden z głównych wątków scenariusza jakim jest motyw Tidus-Jecht jest dla mnie bardzo dobrze nakreślony (już od samego początku gry) a Finał choć nie zaskakuje (wszystkiego dowiadujemy się wcześniej i wiadomo jak to się skończy) to mi akurat się spodobał, spotkanie ojca z synem jest bardzo emocjonalne i ma klimat, pozostaje żałować że twórcy jakoś bardziej nie rozwinęli postaci samego Jechta (kolejny niesamowicie charakterystyczny bohater). Muzyka jest rewelacyjna a system rozwoju postaci świeży i genialny w swej prostocie. No i kwestia klimatu, magii innych Finali - nie wiem jak bardzo trzeba być wypranym z emocji żeby ten nie zadziałał.

CYTAT(Tiglatpilesar @ 13 07 2007, 00:07) *
co scieżkę niemal identyczne potwory... gdzie czasy FF VII, gdzie można było wykonywać po drodze różne sub-questy?

Co lokacje witają nas całkowice nowi przeciwnicy (nie licząc wyjątków min. Elementali), nie wiem gdzie ty widzisz te identycznyczne potwory. Sub-questy? Tych wprawdzie nie ma praktycznie wcale, za to ciekawe mini-gry które odblokowują się pod koniec przygody (na czele z Blitz-Ballem) nieco to rekompensują.
Berion
CYTAT(Iron @ 11 07 2007, 19:30) *
[...] łapanie motylków czy unikanie błyskawic to jedne z fajniejszych motywów, ah i ile czasu ja się w blitz balla zagrywałem [...]


Jak czytam takie posty, żołądek mi się przewraca.

'Motylki', 'tandery', 'wyścigi Chocobo', blitzball itd... były wg. Ciebie fajne? Przecież to jedno z największych ch*stw tej gry. W żadnym innym fajnalu nie widziałem tak skretyniałych mini gier. O ile jeszcze Blitzballa (nudnego jak flaki z olejem) jestem w stanie zrozumieć to już tymi motylkami rozłożyłeś mnie na łopatki. Stary, kup sobie Bishi Bashi Special i będziesz happy, ale nie siej herezji w świecie FF ;]

FFX to IMO jedna z najgorszych części serii. Wczoraj zapuściłem sobie Tales of Phantasia i powiem Ci, że w moim rankingu do pięt nie dorasta mu FFX, a gra jest grubo z przed dekady. Do czego zmierzam? jRPGi "po PSXie" to niemal samo szambo i popłuczyny po starych systemach, czego dziesiąta odsłona cyklu jest najlepszym przykładem. Trzęsie mną jak czytam przeróżne wodotryski nad, szczególnie, FFX - co w tej grze jest takiego wspaniałego, CO?

CYTAT("Shadow of Nobody)
w porównaniu do herosów z poprzednich Finali Tidus nie wstydzi się okazywać uczuć, jest bardzo charaktertstyczy (na pewno bardziej niż szurnięty Cloud który sam nie wie jaki jest) i wzbudza całą game różnych uczuć, można go lubić albo nienawidzić ale nie może być obojętny


Tidus jest idiotą, jego osoba jawi mi się jako taki typowy, "amerykański chłopak z plaży". Na pal z nim...
Figaro
ROTFL - Tobie nie podoba się łapanie motylków, nie znaczy że dla Irona musi to być nie przyjemna mini gierka. Dla każdegho coś miłego. Taki blitz ball to odskocznia od poważnego klimatu i wyszło im to dobrze.
Senshi
Z tidusem to juz przegieli. Mogli by zrobic rpg z normalna postacia a nie kolejny metrogej closedeyes.gif
raven_raven
Bez przesady. Popatrz sobie na gry jrpg. I co? Chociażby taki Vaan z gołą klatą jest bardziej metrogejowski od Tidusa. A ten jest naprawdę dobrze nakreśloną postacią, ze jak na mój gust wspaniałą historią poznawania całej Spiry i prawdziwych zasad tu rządzących.
AizAk
Co jak co ale mogliby dać inny kolor włosów głównemu bohaterowi w końcu dry.gif czy w którejkolwiek części miał włosy inne niż blond i pochodne? Może w trójce bo nie grałem to nie wiem...

PS: raven: popatrz sobie na gry jrpg?? Przecież Vaan także jest z FF
raven_raven
A to nie jest inna gra jrpg? No daj luz.

Co ja na to mogę że japończycy lubią kreować takie postacie z długimi, często kolorowymi włosami i innymi śmiesznymi rzeczami? To jest właśnie Jrpg!
Shadow of Nobody
CYTAT(Berion @ 13 07 2007, 10:00) *
Tidus jest idiotą, jego osoba jawi mi się jako taki typowy, "amerykański chłopak z plaży". Na pal z nim...


Ale przynajmniej jest bardzo realistyczny i cieszy mnie niezmiernie że Squaresoft nie stworzyło kolejnego opanowanego madafaki który ratuje świat nie wyrażając przy tym żadnych emocji.

CYTAT(AizAk @ 13 07 2007, 13:27) *
Co jak co ale mogliby dać inny kolor włosów głównemu bohaterowi w końcu dry.gif czy w którejkolwiek części miał włosy inne niż blond i pochodne? Może w trójce bo nie grałem to nie wiem...

No tak, blond kłaki faktycznie sporo ujmują bohaterowi jrpg baby.gif . Nie masz na co narzekać?
Jarazzz17
FF X najgorszą częścią? huh.gif
...
To chyba właśnie była jedna z najlepszych części, tak samo zresztą jak VII, IX i to w co aktualnie gram - FF XII happy.gif
Tiglatpilesar
Niegrywalne postacie miały więcej charakteru i ikry niż nasza drużyna...
Najbardziej mi chyba jednak przeszkadza liniowość, brak sub-questów i brak mapy swiata. Resztę byłbym w stanie strawić.
Na tych ścieżkach były chyba co najmniej 3 rodzaje takich wrogów (elemental, latajacy i naziemny).
Berion
CYTAT(Shadow of Nobody @ 13 07 2007, 21:32) *
Ale przynajmniej jest bardzo realistyczny i cieszy mnie niezmiernie że Squaresoft nie stworzyło kolejnego opanowanego madafaki który ratuje świat nie wyrażając przy tym żadnych emocji. [...]


A ja wolę zimnego madafakę, który wyżyna jedną wioskę za drugą bez zmrużenia oka. Taki, który pali, niszczy, gwałci morduje, i rabuje. Ja chcę takich głównych bohaterów, a nie pedo-metro-ch*j wie jakiś pizduś plastuś z cerą blond niewiasty czy też niemowlaka, który nie potrafi wykrztusić z siebie prostego k*a. Mam serdecznie dość bohaterów kalibru: "yeah, dokopiemy im", albo o zgrozo "ojejku, zabili go, cóż za tragedia, nieprawdaż?"...

No dobra, zagalopowałem się... nie ta bajka.

W Tidusie mi głównie przeszkadza jego głupia spontaniczność, zero rozwagi, zastanowienia itp. Biorąc pod uwagę średnią IQ nastolatków to fakt, Tidus jest realistyczny. Główny bohater, który najbardziej do mnie trafił Ashley Riot, Fei i Cloud. Chociaż z miłą chęcią zagrałbym Sephiroth-em czy Kefka'ą. Arghhh, rozmarzyłem się ;] W każdym razie, każdy, tylko nie Tidus z jedną nogawką krótszą od drugiej...


Wady FFX? Większość zarzuca FFX liniowość. Hmm... a który Fajnal był nieliniowy? Ja akurat nie przepadam za nieliniowymi rpgami, natomiast lubię też jak oprócz głównej ścieżki fabularnej są dostępne jakieś wątki poboczne, sub-questy, dodatkowe lokacje etc. Tego brakuje FFX. Monster Arena (której poziom trudności śsie, nie oszukujmy się) i o ile mnie pamięć nie myli, dwie krótkie lokacje to "trochę" za mało.

Brak mapy świata (jako takiej), a i dostęp do wyboru pomiędzy lokacjami dostajemy zbyt późno (choć to jeszcze jestem w stanie zrozumieć ze względu na sposób prowadzenia linii fabularnej).

Pełne 3d. Po co? Po co skoro kamera i tak jest nieruchoma, tudzież przesuwa się po określonej ścieżce. Po mojemu lepiej było zostawić po staremu, czyli statyczna kamera + prerenderowane tła - jeśli ktoś z was widział remake'i Residentów to wie jaki to ma (miało) w sobie potencjał. Dlaczego o tym wspominam? Dziwnie dobrane tekstury, szczególnie ich kolorystyka, ubogie obiekty (choć FFXII w tym aspekcie na pewno nie przebije - tam to dopiero jest bieda).

Postacie, postacie... w zasadzie tak jak w każdym kolejnym fajnalu to kalka poprzednich. Mniej lub bardziej udana (A Tidus mi wadzi wyjątkowo).

Jedyne co mi naprawdę sie spodobało to Sphere Grid - świeże podejście. Nie wiem jak ten stary, ale ten z International mi przypadł do gustu.


Dla mnie FFX to szambo jeśli chodzi o jRPG, ale co by nie mówić... wydałem na nie oniegdyś 220zł, spedziłem przy tym ~260h i ...zawiodłem się.
raven_raven
Taaa, pierwszy raz widzę człowieka który spędza 260h z grą(!) i stwierdza, że nijaka. To co Cię trzymało 260h przy tym tytule!?
Senshi
220 zl smile.gif
Berion
Też biggrin.gif Kupiłem FFX, zaraz po premierze w PALu, to chyba jakoś na to maj przypadał i nie za bardzo miałem w co grać. Gra jako taka nie jest zła, pomimo tych wszystkich moich gorzkich słów, ale przyrównując ją do ery 16/32bit po prostu czuję niesmak.

A co do tych 260h to nie mam pojęcia jakim cudem tylko mam na liczniku oO. Jak to kiedyś napisał A.Z.BEST: "może Cie porwali i gwałcili kosmici, a licznik bił" (or sth). Nie, jednak stwierdzam, że ta teoria była błędna i publicznie dementuję te pogłoski... ;]

Z 60h to chyba sam blitzball zajmuje (sigil dla Waka'i), 30/40 główny wątek aż do tego miasta na łbie Sina (btw: idiotyczny pomysł), Reszta to zabawa na Monster Arenie, ładowanie w Sphere Grid "+4" do wszystkich slotów i na końcu skopanie tyłka Penance'owi (chociaż jeden, który potrafił stawić opór - aczkolwiek też niekoniecznie bo można go ubić po lamersku - Zanmato - czy jakoś tak to szło.).
Emet
Nie będę sie rozpisywał... bo chce mi się spać xD (późno już tongue.gif)
Dla mnie FFX to nie tylko najlepszy Final, ale i najlpsza i najbardziej wartościowa gra w jaką grałem (przeszedłem, i dopakowałem do granic możliwości połowę postaci, za jakis czas, jak uporam się z XII wróce i pokonam Penance'a ktorego narazie odłożyłem). A wierzcie mi... grałem w DUŻO gier i niemal każdą z nich przeszedłem.
FFX to przede wszystkim świetna historia, wciągająca i klimatyczna. Zawiera momenty "pocieszne" jak i przygnębiające.
W ogóle przywiązałem się do postaci z FFX jak do zadnych innych. Poza tym najlepszy chyba system rozwoju postaci (Sphere Grid). System walki moze nieco archaiczny, ale przemyślany i bez niedoróbek i błędów znanych z innych RPG (niedoróbki często raczej subiektywne). Nadal brakuje mi w FFXII aeonów z prawdziwego zdarzenia, bo espery to jakiś żart (chociaż potem aeony i tak przydają się jedynie jako "tarcze" wink.gif)
Na liczniku mam 160h (będzie więcej tongue.gif). Właściwie byłoby więcej ale wcześniej miałem wersję USA, która na jednej z ostatnich walk z Sin'em łapała zwiechę confused.gif Niedługo potem kupiłem PAL i zacząłem od nowa, czego bynajmnije nie żałuję.
FFX Rox!
Trzcina
1) ZADNYCH ROZMOW I PIRACTWIE. Senshi zgarnal dwa warny, a moze zgarnie komplet potrzebny do 100%.
2) RPG jest troche bardziej wymagajace od gracza niz np FPS, wobec czego wypowiedzi 'FF12 jest chu,jowe, beznadziejne, denne z pupy wziete i w ogole' beda trafialy do kosza. Jesli ktos nie ma czegos sensownego do napisania, plus argumentacja 'dlaczego tak uwaza' (chocby i najkrotsza) to nie musi pisac.
3) Ten temat nie porownuje FF 12 do FF X, wiec ilosc postow na temat FF 12 powina byc JAK NAJMNIEJSZA. I najlepiej tylko w nawiazaniu. Jest osobny temat od FF 12.
Strife
Ty to masz kompletnego zajoba na punkcie tej XII daj człowieku na luz troche.
Shadow of Nobody
CYTAT(Strife @ 15 07 2007, 17:03) *
Ty to masz kompletnego zajoba na punkcie tej XII daj człowieku na luz troche.

Trzcina ma racje, jeżeli ktoś beszta tak dobrą grę jak FFXII bez podania jakichkolwiek argumentów to powinien liczyć sie z reprymendą.
Killabien
No bo jak jest system walki turowy to wam nie pasuje bo archaiczne, ale jak square zrobiło inny system to znowu wam nie pasuje. Do fabuły tez się czepiacie, że łatwo przewisywalna. Jak ktoś sie domyśla co sie stanie dalej zamiast zaczekać jak to zostaje pokazane w grze, to do każdej gry sie można uczepić o fabułe. Fajnale mają swój specyficzny klimat i mi sie on podoba jakbym chciał jakieś realistyczne gierki to bym sobie pograł w wojne na podwórku, albo innego fps-a. Od rpg wymagam tlyko żeby mnie wciągneła na długie godziny. Oczywiśćie to tylko moje zdanie, żeby nie było potem jakiś napinek
Whatever
Od FFX zacząłem grać w rpg. Gra jest super, ta fabuła jest po prostu świetna. Jest tutaj mnóstwo bardzo ciekawych postaci tych głownych jak i pobocznych. Liniowość jakoś strasznie mi w tej grze nie przeszkadza, wręcz pasuje do niej. System walki mi sie podobał jednakże po zagraniu np w FFXII walki faktycznie wydaja się trochę nudne. Bardzo fajna natomiast jest monster arena, niektóe z tych stworków są naprawdę pakerne i trzeba sie nieźle pobawić żeby napakować drużynę na tyle by sobie z nimi radziła.

PS: FFX-2 mimo że na siłę też było fajne tongue.gif
lena163
Mi też sie Final X podobał mimo że, miał kilka wad np jak dla mnie był za krótki i za prosty (chodzi mi o głowna gre a nie Monster Arene i itd) pozatym to o czym już było wczesniej mówione brakowało mi mapy świata i przez to swobody poruszania bo w poprzedniczkach zazwyczaj miało się kilka pojazdów którymi można było sobie polatać czy popływać itd.
Fabuła mi się calkiem spodobała tymbardziej ze poprzednie tez miały raczej liniowa fabułe (co prawda o wiele ciekawszą) ale własnie mapa świata sprawiała wrażenie że tak nie jest Jedną z gier która nie miała fabuły liniowej to dla mnie Chrono Cross bo tam m in skład drużyny zależał od Twoich decyzji. Wracając do X to ostatni boss był jakiś niedorobiony szczególnie jak przypomne sobie Ultimecia z FFVIII czy Sephiorita z VII.
No ale mimio wszystko bardzo fajnie mi się w nią grało.
Tokar
CYTAT
A ja wolę zimnego madafakę, który wyżyna jedną wioskę za drugą bez zmrużenia oka. Taki, który pali, niszczy, gwałci morduje, i rabuje. Ja chcę takich głównych bohaterów, a nie pedo-metro-ch*j wie jakiś pizduś plastuś z cerą blond niewiasty czy też niemowlaka, który nie potrafi wykrztusić z siebie prostego k*a. Mam serdecznie dość bohaterów kalibru: "yeah, dokopiemy im", albo o zgrozo "ojejku, zabili go, cóż za tragedia, nieprawdaż?"...


Ale to by oznaczało, że masz serdecznie dość jrpg rolleyes.gif

Nie przypominam sobie, żeby w około 20-letniej historii gatunku któryś z developerów dał nam możliwość wcielenia się w postać gwałciciela staruszek-piromana i raczej sie na to nie zanosi w najbliższej przyszłości. Wesoły, naiwny, optymistycznie nastawiony do wszystkiego i wszystkich chłopek roztropek to jest wręcz archetyp bohatera jrpg i kalka, z które przerysowuje mejnhirołów 99% producentów tego gatunku. Bohaterów wyłamujących się z tego stereotypu można policzyć na palcach jednej ręki pijanego drwala. Xenogears, Xenosaga, FFVII, FFVIII, Vagrant Story...i coś jeszcze ? (pomijam Valkyria Profile i Parasite Eve ze względu na to, że tam głównymi bohaterkami są kobiety, które zresztą jakoś szczególnie dobrze nakreślonymi postaciami nie są).
Przy czym "basassowatośc" Squalla jest wręcz karykaturalna i śmieszna w kontekście jego nagłej, z dupy wziętej przemiany pod koniec gry w modelowego bohatera jrpg właśnie.

Postać Tidusa wśród wielu płaskich jak kartka papieru harcerzyków od ratowania świata (nawiasem mówiąc FFX to jedna z niewielu gier jrpg, w których świata się nie ratuje rolleyes.gif ) prezentuje się naprawdę nieźle. Niektórych może mierzić jego design, ale w grach tego typu naprawdę dużo gorsze odpały się widywało. Zresztą z pyska Tidus to po prostu normalny koleś z blond włosami ( w grze, bo na artach to shemale nie gorszy od Vaana), jedynym przegięciem w jego przypadku jest strój. Żółte bolerko i jakieś dwuwarstwowe, asymetryczne ogrodniczki to faktycznie lekki przypał.
Ale między innymi scena w której dowiaduje się co się dzieje z Summonerami, którzy docierają do celu pielgrzymki oraz ostatnia rozmowa z Jechtem pozwalają polubić tą postać.
Whatever
Nom Tidus jest całkiem ciekawą postacią. Podoba mi się też w FFX sposób przedstawienia tej histori - jako opowieść Tidusa który już dotarł do Zanarkand. Komentarze jakie mówi o wydarzeniach są tak sforumowane że widać że patrzy on juz na to z pewnego dystansu co mi sie podoba.

PS: A co sadzicie o FFX-2?
marchev
Grałem chwile w FFX-2 u kolegi i pamiętam że na początkowy filmik to był jakiś koncert. Trochę się przestraszyłem bo parę dni wcześniej dostałem na urodziny FFX (sam chciałem) i że ja mam w coś podobnego grać? Później było coś takiego jak w serialach sensacyjnych czy coś-przedstawienie postaci. Doszedłem do 1. save'a na statku i koniec. Mimo tych wrażeń jestem pozytywnie nastawiony co do "dziesiątki" i przygotowuję się do gry m.in. poprzez czytanie tego tematu. Mam pytanko: czy warto załatwić sobie poradnik np. kupić archiwalny poradnik extreme? Aha, to oczywiście mój pierwszy RPG.
Whatever
Nie musisz mieć poradnika, gra jest prosta niestety. Dlatego też unikaj biegania w kółko i pakowania jeśli nie jest potrzebne bo będzie jeszcze łatwiej a to psuje zabawę jak wsysasz bossów nosem confused.gif
marchev
Dzięki za info ale szkoda z tą eksploracją bo jest to, co lubię ale i tak sie chyba nagram kilkadziesiąt godzin
biggrin.gif
Figaro
No mi sprawiało trudności. Jeśli jesteś początkujący w RPG (tak jak ja) to będziesz miał trudności, uwierz biggrin.gif
Dworek
FFX ogólnie dla mnie był prosty, ale jakoś nie w moim stylu w połowie gry miałem jakąś miesięczną przerwę.Żaden boss nie sprawił mi trudności(no może Seymour na Mt.Gagazet),skończyłem go 50h,ale nie wszystko jest proste jak tylko przejście gry np Penance to jest wyzwanie(bo ostatni boss jest za prosty moim zdaniem)
Tokar
Zależy kogo się weźmie za ostatniego bossa. W FFX z ostatnim bossem masz przedostatnią walkę. Ostatnia to już taka wciśnięta na siłę formalność. Walka, której nie da się przegrać, jak ostatnie starcie z Sephirothem. Ale za to walka z Jechtem do łatwych nie należy, bo po jego overdrive jest praktycznie pozamiatane.
marchev
Ok jak nie będę czegoś wiedział to napisze posta pytającego.
tongue.gif
Dworek
Mi Jecht nie zdążył odpalić overdriva,a co do FF VII nie wiem mam mieszane uczucia co do walki z Sephirothem.
Whatever
Cala zabawa byla w tym zeby nie pisac kto jest tym bossem zeby nie robic spoilera icon_chainsaw.gif
marchev
Aaa więc o to chodziło z tym czarnym paskiem na TYM słowie? Sprytne.
Akuyashi
Wczoraj ukończyłem tą grę i nadal jestem pod wielkim wrażeniem. Moim zdaniem fabularnie bije poprzedniczki o głowę, a świat Spiry zdaje się być rozbudowany i przebogaty, jak żaden w poprzednich FFach. Również postacie są nader ciekawe i wydają się wiarygodniejsze. Nawet znienawidzony przez wszystkich Tidus zaskarbił sobie moją sympatię, bo był bardzo miłą odskocznią od niemot pokroju Clouda czy Squalla.

Heh, pomyśleć, że do gry podchodziłem bardzo sceptycznie, a tak miło mnie zaskoczyła. Wybił się nawet na pierwsze miejsce w moim prywatnym rankingu serii (na drugim miejscu FF VI, na trzecim FF VII).

Teraz boję się zabierać za kontynuację. Enixowe pijawki już pokazały jak potrafią zniszczyć kontynuację hitu (Kompromitacja Final Fantasy VII), a opinie o X-2 zdają się potwierdzać moje obawy...
estel
FFX-2 jest po prostu robiony pod publike. Przy pierwszej scence (koncert) myslalem, ze pekne ze smiechu ;] Mimo to, gra sie bardzo przyjemnie i w sumie warto oblookac. Dla mnie to naprawde dobra gierka, a to ze panienki maja ciuszki wiecej odkrywajace niz zakrywajace to zle? Not for me. ;]
Dworek
CYTAT
Moim zdaniem fabularnie bije poprzedniczki o głowę

Nie zgadzam sie moim zdaniem jednak fabularnie dalej rządzi FF VII
raven_raven
I co z tego? Każdy ma swoje zdanie. Nie musisz od razu obwieszczać tego że się nie zgadzasz.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.