Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Sezon 4 (możliwe spoilery)
Forum PSX Extreme > Inne > Region Filmowy > Seriale > Lost
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14
Figaro
ogqozo, ojj nie załapałeś smile.gif

Ciekawe co z Benem -Nie będzie liczony jako Oceanic Six, ale zabił tylu ludzi z Dharmy itd i mu to ujdzie z płazem? Ciekaw jestem, gdy helikopterem przylecą rozbitkowie do świata zewnętrznego, nie będą chcieli dac lokalizacji wyspy? Jak Ben właściwie uciekł z niej? Został złapany przez Ekipę Ratunkową ale w świecie zewnętrznym uciekł od nich? A może, spółka Abbadona nie chce utłuc Bena, tylko z nim pogadać i coś wyjaśnic, przez co Ratownicy też by go bez problemu wzięli z wyspy? Za dużo pytań smile.gif
Ficuś
CYTAT(ghost_spike @ 27 02 2008, 02:26) *
a Aaron liczy sie jako jeden z oceanic six? jeśli nie to znaczyłoby, ze został jakoś 'przemycony'...


Auron niekoniecznie musi się przecież liczyć do oceanic six,wkońcu nie było go na liście pasażerów samolotu(kiedy nasi rozbitkowie odlatywali z lotniska lotem 815 nie było go jeszcze na świecie,a był w brzuchu Claire smile.gif ).Choć fakt gdy już wracali to był ale dalej uważam ,że może ,a nie musi być uznawany za jednego z oceanix six
Maiden
A może... Aron nie żyje a Kate nazwała tak dziecko Sawyera by... eeee nie teoria spiskowa.

Ogór wink.gif, Kate na 100% nie wracała do dzieciaka.
ogqozo
Nie wiem, czemu w to wątpicie. Pooglądajcie tą scenę. Nie ma absolutnie żadnej sugestii, że nie chodzi o jej małego synka, którego nie powinna zostawiać samego.
nWo
CYTAT(Maiden @ 27 02 2008, 01:21) *
Podliczmy kogo mamy w 6?
-Kate
-Hugo
-Jack
-Sayid
-?
-?

Odpadają napewno Ben i Desmond bo nie lecieli samolotem. To moze byc Sun i Jin, skoro Locke zostal na wyspie to Sawyer nie zyje, nie mial zadnych znajomych, rodziny, przyjaciol. Dlatego pewnie nikt nie byl na pogrzebie. Aaron to moze byc syn Kate a nie syn Claire. Przeciez widac wyraznie ze to duzy byk a na wyspie wciaz mamy niemowle i do tego jeszcze mówi mama wiec poznal Kate.
Stachu
CYTAT
Przeciez widac wyraznie ze to duzy byk a na wyspie wciaz mamy niemowle i do tego jeszcze mówi mama wiec poznal Kate
a skąd wiesz ile czasu byli jeszcze na wyspie? Stawiam na to, ze Clair ubiją, bo poza urodzeniem Arona i zabawianiem Hobbita, ktorego zresztą już scenarzysci sie pozbyli nic ciekawego nie robiła, a tylko w(pipi)iała. Pewnie Kate zaopiekuje sie młodym


CYTAT
skoro Locke zostal na wyspie to Sawyer nie zyje

skąd ten wniosek?

czytałem kiedyś spoliera z bardzo wiarygodnego źródła, że mieli pokazać twarz tego kto był w trumnie już w ostatnim epie 3 sezonu i był to Lock , ale z jakichs przyczyn zmienili plan
Figaro
A mnie dziwi jeden fakt - W 1 epie 4 sezonu Claire płacze z powodu straty Hobbita bo w ogóla przywiązana do niego była itd a mineło kilka dni i teraz z bananem na twarzy robi kawę Sawyerowi ;f. Taki tam błąd scenarzystów.
Stachu
leciała na jego kase


nWo
CYTAT(Stachu @ 28 02 2008, 18:13) *
skąd ten wniosek?


podczas spotkania kate i jacka jack mowi do kate ze popelnili blad i powinni wrocic na wyspe, ze lock mial racje. hugo mowi do jacka w szpitalu ze powinni zostac z lockiem.
ogqozo
Hugo mówi do Jacka: "przepraszam, że poszedłem z Locke'iem".

Jack w rozmowie z Kate w ogóle nie wspomina o Locke'u.
nWo
dokladniej to ze powinni zostac na wyspie
i pyta sie czy nie zaluje ze nie zostali z lockiem, a ten jednak zalowal
Grigori
Co do trumny:
- gdyby był w niej Sawyer na pogrzebie byłaby Kate;
- Lock nie ruszy sie z wyspy, nie ma bata, prędzej da sie tam zabić;
- Ben nie miałby takiego pogrzebu. Gdyby zginął z rąk kogoś od Abadona, jego zwłoki zapewne nie ujrzałyby światła dziennego. I chociaż w tamtym ff Jack jest sporo starszy to jednak nie sądzę by były to wydarzenia dużo późniejsze niż te z epka Sayida.

Jedyną osobą która wydaje mi sie na miejscu to Michael. Nikt go nie chciał pożegnać, poza dobrodusznym Jackiem (Walt pewnie gdzieś przepadł jako postać ważna dla Wyspy, jego była nie miała pojęcia o jego powrocie). Ale to czysta spekulacja dotycząca dalekiej przyszłości.
nWo
o rety czlowieku o tych dwoch czarnuchach to ja juz zapomnialem, nadal nie wiadomo co sie z nimi stalo ??
Figaro
Ty oglądasz ten serial czy przy nim śpisz?
nWo
ogladam co jakis czas pare odcinkow na raz nie chce mi sie czekac niewiadomo ile niewiadomo na co wiec sciagam po kilka odcinkow ale jak juz napisalem zapomnialem o tych dwoch postaciach, moze cos przeoczylem, w nowej serii jakos ich nie widzialem, z tego co pamietam to opuscili wyspe na jachcie,

swoja droga to na ostatnim mozna bylo zasnac dry.gif sluszna uwaga
Stachu
to raczej na twoim miejscu darowałbym sobie pisanie hipotez z du*py skoro na serialu śpisz i nie wiesz co sie dzieje



bo takie czytanie bredni z kosmosu na przemian z marudzeniem nieco w(pipi)ia









Hela
CYTAT(Grigori @ 28 02 2008, 19:35) *
I chociaż w tamtym ff Jack jest sporo starszy to jednak nie sądzę by były to wydarzenia dużo późniejsze niż te z epka Sayida.

Starszy, bo miał brodę?
nWo
skoro mnie dopytujesz sie o szczegoly to chyba sam serialu nie ogladasz latwiej jest zjarzyc fabule i wiecej szczegolow wylapac jak sie kilka epow na raz oglada, a 4 sezon obejrzalem od poczatku.

wiec pytam sie co z tymi dwoma brudasami, bo nie pamietam 3 sezonu, wiem ze walt podobno sie pojawil ale wygladal albo jakos tak starzej albo to byl inny dzieciak. a co do jego ojca to nie bylo go w serialu po tym jak s(pipi)il z wyspy. wiec byc moze udalo im sie wydostac w wyspy i to oni dwaj uzupelniaja oceanic 6 dry.gif
Grigori
CYTAT(Hela @ 28 02 2008, 20:10) *
CYTAT(Grigori @ 28 02 2008, 19:35) *
I chociaż w tamtym ff Jack jest sporo starszy to jednak nie sądzę by były to wydarzenia dużo późniejsze niż te z epka Sayida.

Starszy, bo miał brodę?

Chronologicznie starszy i nie Jack tylko ff. Sorki za niedokładność wyrażenia. FF z trzeciego sezonu wydaje się najodleglejszym w czasie.
Nie sądzę jednak by Kate mówiła że musi wracać do Aarona. Kiedy mówiła "będzie zastanawiał się gdzie jestem" słychać było wyraźną trwogę w jej głosie i tak jakby mówiła o kimś kto ma nad nią władzę/jest rozumny bardziej niż kilkulatek.

@nWo: Walt jest jakiś taki specjalny i w jakimś stopniu ważny dla fabuły - nie wiadomo jednak w jakim sensie. Twórcy ujawnili jednak że Michael ma sie pojawić ponownie, stąd wniosek że Walt też. Reszta to już moja spekulacja jest; sam mam do tego duży dystans.
Dante
No i jest odcinek science fiction o Desmondzie ale nie tylko. Przynajmniej trochę tłumaczy kwestie jakieś.Nie spoiluje to nie pisze o szczegółach więc trudno cokolwiek napisać.
Cohonez
Jestem swierzo po seansie i jestem zachwycony - odcinek 1 klasa. Duzo akcji i duzo emocji - to lubie:)

Tak jak nie podobal mi sie poprzedni, tak po tym czuje sie podbudowany:)
ogqozo
Dziwny odcinek... być może najdziwniejszy, najbardziej odmienny w całej historii serialu. W czwartym sezonie każdy odcinek jest utrzymany w innej konwencji - ten to takie science fiction, ale inteligentne i z przesłaniem. Jak już mówiłem, fantastyki nie cenię jakoś specjalnie, ale odcinek mi się podobał, zrealizowany był świetnie. Chociaż, oczywiście, fabuła 4. sezonu trochę już mnie wciągnęła i nieco żałuję, że na ten tydzień porzucono większość wątków serialu, by rozbudować jeden.

Aha. Są odpowiedzi. Nadal nie wiadomo wszystkiego, ale dziwaczne zdarzenia na wyspie zaczynają się układać w jedną całość.
Mordechay
The Constant najlepszy z dotychczas emitowanych.Jestem w stanie nawet wybaczyć te love story biggrin.gif
No i w końcu pojawiają się jakieś odpowiedzi, a ja coraz bardziej lubię Faradaya i Desa, szkoda tylko, że po następnym odcinku czeka nas przerwa.
ogqozo
CYTAT
szkoda tylko, że po następnym odcinku czeka nas przerwa.


Jeszcze dwa albo trzy odcinki. Chociaż faktycznie, powinno się zabronić konstytucyjnie tworzenia tak krótkich sezonów. Dobra wiadomość jest taka, że podobno scenarzyści zobowiązali się do "zawieszenia broni" na najbliższe trzy lata. Tak więc, następne strajki powinny nastąpić dopiero po zakończeniu emisji serialu;].

Odcinek wspaniały. Jest doskonale wyreżyserowany i zmontowany. Zauważcie, że przedstawienie akcji jest, stopniowo, coraz bardziej chaotyczne i nieskoordynowane, aż do momentu rozmowy z Penny, w której znowu powraca harmonia - rozmówcy mówią prawie to samo, powtarzają niemal identyczne słowa, by w końcu wypowiedzieć to samo zdanie w tym samym momencie. Idealny ład. To piękne.
koso
Taa, love scenka świetna, co nie zmienia faktu, że flashbacki to najgorsze z tych desmondowych (inna sprawa, że Desmond miał je zdecydowanie najlepiej zrealizowane ze wszystkich). Odcinek trochę wyjaśnia, ale mnie zastanawia, jakie znaczenie ma licytacja, na której pada nazwisko Hanso - czy to ma jakiś związek z Dharmą, czy po prostu luźne nawiązanie scenarzystów? Obstawiam pierwszy wariant.

Co zaś się tyczy wcześniejszego odcinka - "oficjalny komunikat" o wydarzeniach na wyspie, który pada z ust Jacka, daje do myślenia w kontekście tego sezonu. Do czego tam musi dojść, huh.
signap
po dzisiejszym odcinku watpie by ktos jeszcze uwazal ze fabule i zagadnienia losta da sie wyjasnij naukowo. Mam wrazenie ze ogladam jakis serial SF a nie serial przygodowy
Figaro
Genialny odcinek. Naprawdę, mistrz! Dużo sci-fi i dużo schiz. A jeśli w Loście są schizy, to znaczy że ep dobry smile.gif. Jedynie te ostatnie momenty kiepskie a dokładniej to chodzi o rozmowę Penny. Nie mniej jednak, jedynie 2 ep w tym sezonie go przebija.
Dobra, idę obejrzeć drugi raz i sobie to poukładać... Tylko o co chodzi z ostatnią sceną...? Trochę nie trzyma się to kupy.
koso
Aha, a propos mojej ostatniej wypowiedzi ujętej w spoilerze - właśnie sobie przypomniałem...

Wiemy wreszcie, skąd na środku wyspy wziął się XIX-wieczny okręt biggrin.gif
Mordechay
CYTAT
Tylko o co chodzi z ostatnią sceną...? Trochę nie trzyma się to kupy.


Trzyma się kupy i na dodatek jest świetnym cliffhangerem.
nWo
odcinek w ktorym nie ma nic ale to nic ciekawego. Desmond to moja ulubiona postac bo wiem o nim doslownie wszystko co przedstawiono w serialu w postaci (pipi)ch glupich zagadek ktorych i tak nikt nie rozumial. Prosta postac o ktorej wiemy skad sie wziol na wyspie, wiemy kim jest, co robil w przeszlosci i oco mu caly czas chodzi, postac bez tajemnic i bez pie.przenia Od momentu gdy pojawil sie w serialu wprowaadzil mase pytan ale na wszystkie poznalem odpowiedz i jestem zadowolony. Ale nie sadze ze tak samo bedzie z innymi postaciami, ben, walt, niedzwiedzie, jackob, tajemnicze cyfry, chmura itp. Locke dal ostatnio nadzieje zadajac pytanie czym jest ale scenarzysci podtarli sobie nim dupe jakby nie istnial.

Sam odcinek o Desmondzie jest bardzo fajny utrzymany w innym klimacie tak samo jak poprzedni gdy poznalismy niemal wszystkie tajemnice o nim i o penelope. Byl to chyba pierwszy ep z jego flashbackami i odcinek z baza w srodku zimy. Moze to zapowiedz zakonczenia tej tragikomedii przez wyjasnianie zagadek. Powolne mozolne az do ostatniego epa.
tk
fakt, że dan najwyraźniej umyślnie wywoływał u siebie zaburzenia podobne to tych desmonda i minkowskiego, zostawiając sobie furtke w postaci desa imo tłumaczy scene z epa "further instructions" kiedy rozkleja się podczas oglądania reportażu o oceanic 6 tyle, że na tym etapie może mieć jedynie prześwity i podświadomie "przypomina" sobie jakieś tragiczne wydarzenia, których jeszcze nie byliśmy świadkami.

takie tasowanie wątkami i różne sposoby przedstawiania akcji nadają serialowi świeżości. klasyczne flashbacki, która w oczach wielu osób podczas 1/2 sezonu były jednym z większych atutów serialu wydają się niczym przy flashforwardach wprowadzający ogromny chaos, zwłaszcza, że nie możemy być pewni jak przedstawione w nich wydarzenia usadowić w czasie (po serialu czy też może 5,6 sezon?), wydarzeniach z przeszłości mających bezpośredni wpływ na bohaterów tu i teraz czy niemal alternatywnej rzeczywistości (bo jak inaczej nazwać ep 3x08 i występ tajemniczej staruszki powiązanej z benem w teraz jak już wiemy, podrózach świadomości desmona do innego miejsca i czasu). ja się pogodziłem z s-f już dawno i mi taka postać rzeczy nie przeszkadza.
Hejas
Czy tylko mi się wydaje, że ten post nWo jest bardziej zagmatwany niż wszystkie wątki z Lost razem wzięte? tongue.gif Odcinek, w którym nie ma nic ciekawego, ale jest bardzo fajny? ^_-

Moim zdaniem ep pierwsza klasa. Sezon 4 zachwyca różnorodnością, każdy odcinek jest inny i stanowi w większym niż zwykle stopniu zamkniętą całość, dzięki czemu oglądanie jednego w tygodniu (zamiast łyknięcia wszystkiego jeden po drugim) nie jest tak bardzo bolesne, jak zazwyczaj. wink.gif I cliffhangery są mistrzowskie. wink.gif

Zastanawia mnie tylko, jak mają się "przeniesienia" Desmonda z tego odcinka do tego, co działo się z nim wcześniej. (tzn. tych wcześniejszych wizji) Mocno pojechany wątek, miejmy nadzieję, że nie przekombinują.

BTW: wkurzają mnie bohaterowie tracący pamięć, miejmy nadzieję, że wszystko wróci do normy. ;P
Cohonez
A propos Balck Rock i nazwisko Hanso - Lostpedia podaje (za Lost Experience), że właścicielem tego statku był dziadek, lub inny bezposredni przodek Alvara nazywany Magnus Hanso.

Co do dolegliwosci Desa i Minkowskiego - pamietacie moze jak Danielle Rousseau opowiadała o chorobie, która zabiła jej towarzyszy? Czy to nie przypadkiem to samo?
Figaro
Montano stracił rękę, więc to chyba nie to samo.

teka@
Coś ci się pomyliło, przecież Futher Instructions to 3 epizod 3 sezonu smile.gif
Co do sci-fi... Może to da się jednak wytłumaczyć nauką jeśli chodzi o wizję skoro tyle z tego rozumie fizyk. Nie wiem co do czarnego dymu.
Cohonez
CYTAT(Figaro @ 1 03 2008, 07:32) *
Montano stracił rękę, więc to chyba nie to samo.


Ale nie umarł od tego - Montand stracił rękę niedaleko Black Rock (dynamit?). Z tego co pamietam, to potem pojawiło się "to", czyli domniemana choroba, która wykończyła resztę załogi. Rousseau natomiast sama zabiła Roberta - swojego narzeczonego.
Sebas
CYTAT(ogqozo @ 29 02 2008, 14:46) *
Aha. Są odpowiedzi. Nadal nie wiadomo wszystkiego, ale dziwaczne zdarzenia na wyspie zaczynają się układać w jedną całość.

Odpowiedzi na co? Obejrzałem ten odcinek i nadal nie wiem na jakie pytania postawione przez wcześniejsze odcinki The Constant odpowiada.
koso
CYTAT(tekA @ 29 02 2008, 20:04) *
takie tasowanie wątkami i różne sposoby przedstawiania akcji nadają serialowi świeżości. klasyczne flashbacki, która w oczach wielu osób podczas 1/2 sezonu były jednym z większych atutów serialu wydają się niczym przy flashforwardach wprowadzający ogromny chaos, zwłaszcza, że nie możemy być pewni jak przedstawione w nich wydarzenia usadowić w czasie (po serialu czy też może 5,6 sezon?), wydarzeniach z przeszłości mających bezpośredni wpływ na bohaterów tu i teraz czy niemal alternatywnej rzeczywistości (bo jak inaczej nazwać ep 3x08 i występ tajemniczej staruszki powiązanej z benem w teraz jak już wiemy, podrózach świadomości desmona do innego miejsca i czasu). ja się pogodziłem z s-f już dawno i mi taka postać rzeczy nie przeszkadza.


Juz wiadomo o czym bedzie 5 i 6 sezon (sami tworcy wyjasnili), wiec i ff mozna umiejscowic w czasie.
Figaro
CYTAT(Sebas @ 1 03 2008, 10:56) *
CYTAT(ogqozo @ 29 02 2008, 14:46) *
Aha. Są odpowiedzi. Nadal nie wiadomo wszystkiego, ale dziwaczne zdarzenia na wyspie zaczynają się układać w jedną całość.

Odpowiedzi na co? Obejrzałem ten odcinek i nadal nie wiem na jakie pytania postawione przez wcześniejsze odcinki The Constant odpowiada.


M.in zamiary Black Rock, wiemy więcej o całej sprawie z zmieniame czasie choć tu tak naprawdę na pierwszy rzut oka wszystko się pogmatwało. Trzeba obejrzęc epizod kilka razy i skojarzyć kilka faktów.
Czemu tylko Des stracił pamięć od 96' a inni typu Locke czy Eko nie? Bo to on został napromieniowany najbardziej, był najbliżej kluczyka a po wybuchu jak wiemy został goły a łysy z ubraniami.
Sebas
CYTAT(Figaro @ 1 03 2008, 11:16) *
CYTAT(Sebas @ 1 03 2008, 10:56) *
CYTAT(ogqozo @ 29 02 2008, 14:46) *
Aha. Są odpowiedzi. Nadal nie wiadomo wszystkiego, ale dziwaczne zdarzenia na wyspie zaczynają się układać w jedną całość.

Odpowiedzi na co? Obejrzałem ten odcinek i nadal nie wiem na jakie pytania postawione przez wcześniejsze odcinki The Constant odpowiada.


M.in zamiary Black Rock, wiemy więcej o całej sprawie z zmieniame czasie choć tu tak naprawdę na pierwszy rzut oka wszystko się pogmatwało. Trzeba obejrzęc

Zamiary to nic w porównaniu z tym jak do cholery ten statek sie znalazł na środku wyspy, a i kwestia "podróży" świadomości w czasie tylko wszystko bardziej skomplikowała. Nie ma tutaj ŻADNYCH wyjaśnień. Smaka mi tylko narobiliście! xD
Stachu
co wyjasnia? to skąd Des wiedział o tym, ze Hobbit umrze. Przez te skoki świadomości.


No i tajemnicza chorob, ktora wybila załoge tej starej z Francji

CYTAT
Czemu tylko Des stracił pamięć od 96' a inni typu Locke czy Eko nie? Bo to on został napromieniowany najbardziej, był najbliżej kluczyka a po wybuchu jak wiemy został goły a łysy z ubraniami.

Eko nie zyje więc sie tego nie dowiemy czy straci pamięć, a na reszte trzeba czekać na do ff Locka. No chyba, że te zaniki pamięci mają coś wspolnego z napromieniowaniem oraz przekroczeniem 'granic' wyspy, bo z całej 3 tylko Des ją opuszczał

Mordechay
Ktoś wyżej pisał, że już wiadomo skąd się wziął Black Rock w środku wyspy, ze to przez to, że odbył podróż w czasie.Otóż guzik prawda, bo w całym odcinku była mowa o podrózowaniu w czasie, lecz tylko i wyłącznie świadomości.Desmond nie podróżował w czasie ciałem, lecz umysłem.

Możemy natomiast przypuszczać do czego służyły szczepionki Kelvina.Używał ich ponieważ był narażony na długotrwałe działanie pola elektromagnetycznego.
Sebas
CYTAT(Mordechay @ 1 03 2008, 12:45) *
Ktoś wyżej pisał, że już wiadomo skąd się wziął Black Rock w środku wyspy, ze to przez to, że odbył podróż w czasie.Otóż guzik prawda, bo w całym odcinku była mowa o podrózowaniu w czasie, lecz tylko i wyłącznie świadomości.Desmond nie podróżował w czasie ciałem, lecz umysłem.

Szkielet miśka Dharmy na pustyni to też pozostałości po jego świadomości? tongue.gif Ten serial ma za dużo tajemnic- człowiek się już gubi smile.gif
ogqozo
Spokojnie. Już mówiłem, że widać, iż ta czwórka przybyła na wyspę, aby dać odpowiedzi. Jeśli chodzi o miśki polarne i statuę, to wiadomo, że tą sprawę wyjaśni Charlotte. Jeśli chodzi o duchy, o ojca Jacka, Jacoba, to tutaj trzeba poczekać, aż coś powie Miles. Ale na razie był odcinek z Danielem Faradayem i dowiedzieliśmy się sporo o zjawisku magnetycznym.

Jak dobrze widać, żadni rozbitkowie lotu Oceanic 815 nie cierpią na przeskoki świadomości. Dlaczego? Być może ma to coś wspólnego z faktem, że samolot rozbił się w momencie, kiedy w "magnetycznym" bunkrze była awaria systemu. Ale myślę, że nie ma czego się doszukiwać - Daniel powiedział, że choroba przebiega różnie w zależności od osoby. Tak samo, jak jedna osoba wyjdzie na dwór bez czapki i się przeziębi, a inna nie - po prostu niektórych to łatwiej łapie, a innych nie.

Pewnie, że niektórych takie wyjaśnienie może nie zadowalać. "Na wyspie są dziwne zjawiska magnetyczne, wobec czego jedni przenoszą się w czasie, inni nie, i nigdy nie wiadomo, jaki będzie przeskok czasowy". W sumie to mało konkretne. Ale mi to wystarcza. Tak samo jak w dobrej literaturze science-fiction nie obchodzi mnie, na jakiej zasadzie działają wszystkie urządzenia i czy mogłyby istnieć w rzeczywistości, tylko to, czy fabuła w dobry sposób je wykorzystuje do jakiegoś większego celu.
Mordechay
CYTAT
Szkielet miśka Dharmy na pustyni to też pozostałości po jego świadomości? tongue.gif Ten serial ma za dużo tajemnic- człowiek się już gubi smile.gif


W wypadku miśka i Czarnej Skały możliwe, ze mamy do czynienia nie z podróżą w czasie, lecz innym zjawiskiem, albo jakąś teleportacją lub inną anormalną rzeczą.


Powoli zaczynam się obawiać zakończenia Losta mellow.gif
Oby tylko twórcy nie wywynęli nam jakiegoś numeru i nie okazało się, ze te wszystkie wydarzenia w serialuto jakiś sen, przywidzenie, przeniesienie swiadomości bohaterów gdzieśtam albo coś w ten deseń.
Grigori
CYTAT(Cohonez @ 1 03 2008, 10:19) *
CYTAT(Figaro @ 1 03 2008, 07:32) *
Montano stracił rękę, więc to chyba nie to samo.


Ale nie umarł od tego - Montand stracił rękę niedaleko Black Rock (dynamit?). Z tego co pamietam, to potem pojawiło się "to", czyli domniemana choroba, która wykończyła resztę załogi. Rousseau natomiast sama zabiła Roberta - swojego narzeczonego.

Niech ktoś będzie tak miły i przypomni mi o co chodzi? Albo chociaż ep.

Co do "The Constant" to odcinek świetny chodź szalenie nietypowy - wolałbym jednak żeby tajemnice wyspy były rozwiązywane na niej. Nie martwi mnie jednak że tak nie będzie, a odcinki tego typu przeboleje z radością. biggrin.gif
Prude
A taki smaczek: Daniel Faraday bada pole magnetyczne wyspy i jego tam różnie oddziaływania.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Michael_Faraday

Ameryki nie odkryłem, ale akurat dziś sobie powtarzam ten dział ;]
Stachu
normalka

tych smaczkow jest masa i chyba każda z wazniesjzych postaci w tym serialu jest wzorowana na jakiejs postaci historycznej ew ze swiata nauki, filmu itp


Hume, Lock byli filozofami, sam Hume był Szkotem podobnie jak serialowy Des, a wspomniany przez Ciebie Faraday naprawdę był wykładowca w Oxfordzie, podobnie jak ten serialowy
szczurek
wlasnie obejrzalem nowy ep i - woot.gif Genialny odcinek, takie prowadzenie akcji pasi mi w 100%, bardziej niz typowo-lostowe 'smecenie';] Chociaz wiadomo, ze drugiego takiego juz nie bedzie raczej, a jezeli juz to poboczny watek z Faradayem. Zobaczymy co pokaze nastepny
Grigori
CYTAT
Hume, Lock byli filozofami, sam Hume był Szkotem podobnie jak serialowy Des, a wspomniany przez Ciebie Faraday naprawdę był wykładowca w Oxfordzie, podobnie jak ten serialowy

Szkoda tylko że na tej zbieżności się kończy.
J. Locke był zwolennikiem teorii poznania empirycznego czyli doświadczalnego. Jak to się ma do "the man of faith"?
Albo co ma Des do Davida Hume'a który był wybitnym historykiem-filozofem?

Tylko nie myślcie że to krytyka - takie luźne nawiązanie jak najbardziej mi pasuje.
tk
z lockiem to chodzi o koncepcje tabula rasa, w serialu locke wypowiada do jacka słowa, że na wyspie każdy z nas dostaje coś na kształt drugiej szansy, możliwości zaczęcia od początku czyli właśnie tą "czystą tablice/kartke".
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.