Faktycznie, racja. Jednak pojęcie nie pochodzi od niego (Locka-filozofa) i nie jest wiodącym tematem w jego ogólnej koncepcji. Ale mówię, przyjmuje takie smaczki z ochotą.
Czemu to Desmond "zachorował" na przenoszenie świadomości, a ludzie z oceanic 815 nie ?
No przecież Des przez 2 lata siedział w namagnesowanym bunkrze. Gdyby reszta ekipy została tam na dłużej, to pewno też większość złapała by bakcyla.
Pamiętacie typka, na miejsce którego przysłany do bunkru został Desmond ? Strzelił sobie w łeb. Na etapie, na którym zostało to ukazane, można było odebrać to jako akt skrajnego wyczerpania psychicznego, spowodowanego monotonnym trybem życia, koniecznością ciągłego czuwania przy wystukiwaniu kodu, niemożnością opuszczenia wyspy. Ale być może gość miał dość ciągłych skoków świadomości.
Inna sprawa, że Dan twierdzi, że sama podroż z lub na wyspę może spowodować tą przypadłość o_O
W ogóle ciekawi mnie kwestia magnetyczna. Po finale 2 sezonu jakby zapomniano o tym wątku. Po zapadnięciu się w sobie bunkru wyglądało na to, że wyspa się rozmagnesowała, w każdym razie na tyle, by nie trzeba było co 108 minut "ratować świata". Tymczasem ten odcinek sugeruje, że zjawiska magnetyczne są w dalszym ciągu ważną częścią taj układanki. Zresztą nie wyjaśniono, co było źródłem energii magnetycznej za grubą betonową ścianą w bunkrze.
Już wiadomo - przynajmniej dla osób które miały szczęście/nieszczęście zagrać w grę Lost: Via Domus

Ona rzuca na ten wątek więcej światła.
Hm.
Czy ktoś ma linka do dokładnego opisu fabuły tej gry? Przecież nie będę wydawał dwóch stów, żeby dowiedzieć się kilku szczególików...
Albo walktrough na youtubie najlepiej... Pewnie niedługo coś takiego się pojawi.
Koso: Dobre to to? Czy nawet nie myśleć o kupnie?
Fan serialu powinien łyknąć, ale na pewno nie za 150-200 złotych... Pęka w jeden wieczór, więc optymalnie byłoby pożyczyć. Albo kupić i zaraz potem sprzedać z niewielką stratą

Interesujące jest w zasadzie jedynie zakończenie (naprawdę dające do myślenia), no i fakt, że można zwiedzić wiele lokacji znanych z serialu. I natrafić na kilka interesujących smaczków.
Nawet czekać nie trzeba - kocham erę w której żyję
http://www.youtube.com/view_play_list?p=B9042AD5502C233EEDIT:
Żałosne jako gra... żałosne jako Lost.
Za betonową ścianą nie ma nic ciekawego a banalny sposób w jaki bohater dostał się za nią robi debili z pozostałych postaci. Żal. Ciekawe zakończenie? Raczej kicha.
ot taka ciekawostka
przegladałem sobie filmweb, bo potrzebowałem nazwisko aktora grajacego Desmonda i znalazłem takie cuś
50 prawd objawionych losta, czyli analogicznie to co było w przypadku prizon brejka. Z tym, że tamto bylo smieszne i wytykało wszystkie wady serialu o tyle TO
http://film.org.pl/prace/50_prawd_lost.html to kompletna żanuła.
Dlaczego, dla mnie największa tajemnica Losta to lokacja toalety. Nigdy jej nie pokazali, nie dali choćby jednej wskazówki... Może w szóstym sezonie?
No i podejrzane jest, skąd kobiety biorą tyle maszynek do golenia. Myślę że schowek z pieniędzmi Bena ma z tym coś wspólnego.
bądzmy poważni:]
wolałbym nie ogladać scen w tym serialu, w ktorych bohaterowie robią kupe, albo scen, w ktorych chociażby taka Kate prezentuje owłosione pachy
ogólnie wytykanie dziwnych zbieżności w serialu typu 'każdy łysy facet nazywa się John Lock i nie ma nerki hehe' nie jest zabawne:]
No zgadzam się z tobą, słabiutki jest ten tekst.
CYTAT(Mordechay @ 1 03 2008, 12:45)

Ktoś wyżej pisał, że już wiadomo skąd się wziął Black Rock w środku wyspy, ze to przez to, że odbył podróż w czasie.Otóż guzik prawda, bo w całym odcinku była mowa o podrózowaniu w czasie, lecz tylko i wyłącznie świadomości.Desmond nie podróżował w czasie ciałem, lecz umysłem.
A jak nazwiesz to, że helikopter leciał cały dzień z wyspy na statek, a podróż dla ekipy helikoptera trwała około 20 minut. Nawet Sayid to zauważył po wylądowaniu. Mówił coś o porze dnia.
Różnice czasowe wynikające z przeprawy przez "burzę" mogą mieć w innym punkcie, dalej oddalonym od wyznaczonego bezpiecznego kursu inną wartość. Być może, że im dalej tym zakrzywienie czasoprzestrzeni jest większe. Dlatego przeprawa "Black Rock" trwała zdecydowanie dłużej niż wystrzelonej rakiety ze statku i lotu helikoptera.
Co do Desmonda i nie pamiętania wydarzeń z '96 roku, to pewnie chodzi o to, że w momentach kiedy Des przeniósł się z '04 do przeszłości, jego świadomość z '96 była w tych momentach "wyłączona", a wspomnienia od '96 do '04 były w tym momencie zablokowane. Po odnalezieniu stałej myślę, że pamięć Das'a wróciła, a Desmond w '96 został ponownie aktywowany bez wspomnień nabytych przez siebie z przyszłości. Dlatego nie wiedział, że rozmawiał z Pen.
Nie wiem czy dobrze to opisałem, ale takie są moje gdybania.
jeszcze 3 odcinki i koniec sezonu? Bo serial mial miech chyba 8 bo niewiem czy mam go dalej ogladac czy sobie odpuscic i obejrzec jak to sie wszystko skonczy bo z serialu przygodowego, pelnego tajemnic, mistycyzmu przerodzil sie z czysty SF
marudzisz.
Po 8 odcinkach będzie miesięczna przerwa i do 13 epów...
o przyszlosci losta (niechcesz wieciec co bedzie 5 i 6 s to nie czytaj)
Sezon czwarty jest o tym kto wydostanie się w wyspy, piąty dlaczego oni muszą wrócić, a szósty co się stanie kiedy już wrócą”
a co z filmem kinowym?
to ma być jakaś kinówka? oby nie
A z tymi przyszłymi sezonami trafiłem w dziesiątkę:] Dobrze to zaplanowali, nie powiem. Zdecydowanie najbardziej przemyslany tasiemieć, ktory ogladałem
po s3 zapowiadano 3 kolejne oraz film kinowy ale czy wyjdzie okaze sie za pare lat
No i po kolejnym odcinku. Trochę jest wyjaśnione no i coś więcej o Othersach jest ale w moim odczuciu odcinek mógłby być lepszy no i zakończenie wcale nie szokuje
Moze to ze wzgledu na dyspozycje, ale odcinek z poczatku strasznie przynudzal i spodziewalem sie ze to bedzie odcinek z cyklu lepiej-zeby-bylo-nizeli-nie. pod koniec zaczal nabierac rumiencow (koncowka bardzo mi sie spodobala). Tylko, ze wypada blado na tle ostatnich epow.
Odcinek takise, a poprzedni mnie zmasakrował. Juliet lubię ale historyjka nie była ciekawa. Do tego nic nowego się nie dowiedzieliśmy (no może oprócz Red Sox), a końcówka nie była zaskakująca. Szkoda że było cięcie gdy Ben mówił Lockowi kto jest agentem na łodzi.
No kurde, mogli już powiedzieć, kto jest tym agentem na łodzi...

No i pominięcie wątku Milesa z granatem w ustach strasznie mnie wkurza.
Odcinek nie był jakiś porywający, ale dowiedzieliśmy się przynajmniej kilku ciekawych rzeczy. I znowu tydzień czekania...
CYTAT
No i pominięcie wątku Milesa z granatem w ustach strasznie mnie wkurza.
Nie został kompletnie pominięty, Locke wspomniał o Milesie przecie.
- Co się dzieje z Milesem?
- Daję mu jedzenie, aż zechce mówić.
Jak dla mnie to jest właśnie pominięcie wątku kolesia z granatem w ustach. ;P
CYTAT
Moze to ze wzgledu na dyspozycje, ale odcinek z poczatku strasznie przynudzal i spodziewalem sie ze to bedzie odcinek z cyklu lepiej-zeby-bylo-nizeli-nie. pod koniec zaczal nabierac rumiencow (koncowka bardzo mi sie spodobala). Tylko, ze wypada blado na tle ostatnich epow.
na tle ostatniego
bo w porownaniu z epem o Kate, ten o Juliet był trzymającym w napięciu trillerem
myślę, że agentem na łodzi jest dej tuk maj son.
Po tym, jak w obecnym odcinku celebrowano moment wyjawienia, kto jest człowiekiem Bena na łodzi, nie wierzę, że to może być Michael. To absolutnie zbyt mało zaskakujące. A przecież ostatnie odcinki "Lost" mają to do siebie, że dzieją się w nich same rzeczy, których nikt się nie spodziewał. Jestem pewien, że - podobnie jak w poprzednich sezonach - ten odcinek miał na celu wprowadzenie kilku rzeczy, których jeszcze teraz nie widać, ale które okażą się kluczowe dla niespodzianek w dwóch następnych, podobno supermocarnych, epizodach.
The Other Woman jest, samo w sobie, faktycznie bardzo przewidywalne. Retrospekcje przyprawiają o lekkie deja vu - nie pogłębiają zbytnio psychologii postaci, bo to, co jest w nich motywem przewodnim, było chyba już od dawna oczywiste. Widać, że ludzie, którzy ten odcinek robili, nie są takimi mistrzami fachu, jak co niektórzy inni realizatorzy serialu. Ale np. pierwsza scena to doskonały przykład zabawy z widzem. Również scena romantyczna z Jackiem i Juliet mi się spodobała, być może dlatego, że jestem fanem Szekspira i lubię wszelkie do niego odniesienia.
Trochę zabrakło tego, co jest najlepsze w 4 sezonie, czyli fleszforłardów. W odcinku Desmonda też ich nie było, ale to inna kategoria. Tutaj mamy znowu bekłardy, przez co odcinek śmierdzi poprzednimi sezonami i jest chyba najsłabszy z dotychczasowych w nowym sezonie. Dlaczego nie pokazali forłardów Dżuliet? Nie ma co pokazywać? Za dużo by zdradziły? Pokazują jedynie forłardy Oceanic6? Nie chce mi się rozkminiać, po prostu czekam na kolejny ep.
wg trailera nastepnego odcinka zobaczymy kogos kogo sie nie spodziewalismy - ciekawe kto to bedzie O_O
Mordechay
8 03 2008, 09:27
Przyznam, że po zobaczeniu zwiastunów 4x07 jestem pewien, że szpiegiem Bena jest
Majkel , bo w końcu to on miał sztamę z Linusem, a w zwiastunie narrator wypowiedział pewną kwestię
Zobaczycie twarz, której nigdy nie spodziewalibyście się ujrzeć ponownie.Akurat
Majkela spodziewałem się zobaczyć jeszcze raz, ale miło byłoby ze strony twórców, gdyby wymyślili coś bardziej zaskakującego (może nieśmiertelny Mikhaił ^^)
Trailery Ji Yeon
ale watpie by on byl na tym statku - moze ben mowi o jakiejs osobe z zewnatrz ktora robi u tego Windmore
To prawda, że 7 odcinek będzie dopiero 20 marca ?
CYTAT(signap @ 8 03 2008, 09:52)

ale watpie by on byl na tym statku - moze ben mowi o jakiejs osobe z zewnatrz ktora robi u tego Windmore
Wg. lostpedii Majkel pracował w firmie należącej do Widmore'a.
tez stawiam na majkela,
oggozo pisze, że to za mało zaskakujące, no i faktycznie, ale raczej nie ma innej mozliwosci.
tak czy inaczej, dowiemy sie za tydzień
Gdyby okazało się, że to Michael, byłby to jeden z większych zawodów w całym serialu. O ile do tej pory zdarzały się bowiem przewidywalne odcinki, tak z reguły na dłuższą metę twórcy zawsze wiedzieli, jak bawić się z fanami i ich zaskakiwać, jak umiejętnie wykorzystywać hype. A co może być zaskakującego w Michaelu? Od pierwszego odcinka IV sezonu Harrold Perrineau pojawia się zawsze w napisach początkowych. Jeszcze przed sezonem w prasie pojawiały się zdjęcia promocyjne z jego udziałem. To nie jest "ktoś, kogo spodziewaliście się już nigdy nie ujrzeć".
Mordechay
8 03 2008, 14:56
Michael pracujący dla Widmore Industries- to sie trzyma kupy, w koncu Dejtukmajson jest konstruktorem.
Z tego co mi wiadomo to wg twórcow LOSTa Michael miał się pojawić w 8,a nie w 7 odcinku, więc być może jednak to nie on jest tym szpiegiem.
Mam już mętlikw głowie
Dark knight
8 03 2008, 15:24
wiecie, te trailery chyba nie zostaly skonstruowane dla ludzi, ktorzy czytali spoilery i widzieli zdjecia promocyjne z Harodem na frachtowcu. wiec to rzeczywiscie moze byc Dejtukmajson, Ben powiedzial Locke'owi zeby lepiej sobie usiadl zanim dowie sie kto jest tym czlowiekiem.
istnieje tez mozliwosc, ze mimo iz Majkel jest na lodzi to wcale nie jest zadnym szpiegiem a np. zakladnikiem albo pasazerem na gape. spolery moga klamac, juz nieraz tak bylo.
CYTAT
w koncu Dejtukmajson jest konstruktorem
konstruktorem, ale komiksów
znaczy, rysownikiem jest. chyba
Tym szpiegiem faktycznie może być Majkel i to by było raczej spore zaskoczenie, o ile scenarzyście nie przewidzieli tego, ze jest jakas grupka maniaków, ktora łaczy fakty z kosmoosu i czyta spoilery:]
wg mnie Majkej to nie bedzie, bylo by zbyt proste bo trailery czesto pokazywaly cos innego a gdy sie obejrzalo odcinek zdarzenia byly calkiem w innym kierunku ale skoro byl on zapowiedziany to nie moze byc osoba ktorej nikt sie nie spodziewal

raczej obstawiam ze to ktos bedzie z Othersow moze nawet i niezywych (jak ogladalem ostatni odcinek z Juliet to sadzilem ze to jest foward i mr Frendly nadal zyje

)). Tylko ze jesli jest szpiegiem to chyba musialby dawac im jakos informacje a tak jest w calkiem 2 roznych swiatach wiec co czy kogo ma szpiegowac jak nie moze podzielic sie informacjami - Juliet byla szpiegem i widzielismy jak dzialala
CYTAT
Tym szpiegiem faktycznie może być Majkel i to by było raczej spore zaskoczenie, o ile scenarzyście nie przewidzieli tego, ze jest jakas grupka maniaków, ktora łaczy fakty z kosmoosu i czyta spoilery:]
Gdzie tam... Michael to postać, która prawie każdemu zapadła w pamięć. Może rozmawiam z samymi maniakami, ale chyba jakieś 90% widzów zastanawia się choćby czasami, co z Michaelem i kiedy w końcu go pokażą. A teraz, słysząc co chwila w serialu o "szpiegu" Bena na łodzi, praktycznie każdy przypomina sobie o Michaelu. To nie są żadne fakty z kosmosu.
Ponadto, twórcy od dawna zapowiadali, że Michael wróci i to nie jest żaden sekret czy spoiler - widnieje jak byk na napisach początkowych jego nazwisko. To by nie było w ich stylu, żeby tak mocno pompować informację, która jest dla wszystkich oczywista. Gdyby chcieli zaskoczyć ludzi Michaelem, to nie dawaliby do prasy zdjęć z jego udziałem i nie włączali go do creditsów.
Przynajmniej mam taką nadzieję.
zgadzam sie z ogqozo, to by bylo zbyt proste. Wszyscy spodziewali sie GOW2 na 360 wiec zadnym zaskoczeniem nie bylo by potwierdzenie tej informacji
Mordechay
8 03 2008, 18:37
CYTAT(Stachu @ 8 03 2008, 15:58)

CYTAT
w koncu Dejtukmajson jest konstruktorem
konstruktorem, ale komiksów
znaczy, rysownikiem jest. chyba
Na lostpedii jest napisane, że budowlańcem, a sam Majkel w jednym z odcinków mówił, że jest inzynierem czy włąśnie konstruktorem(świadczy o tym tratwa, która zbudował)
Słabiutki ten nowy odcinek, na tle wszystkich poprzednich z tego sezonu wręcz żenujący. Tu nie chodzi o brak flashforwardów, bo serial jechał spokojnie przez 3 sezony na flashbackach, więc jeden odcinek w starej formule z pewnością by nie zaszkodził. Problemem jest poziom tych flashbacków. Dawanie tak miałkiego lovestory w odcinku poświęconym Juliet to pomyłka. Do tego wkurza nagromadzenie banalnych, ogranych na wszystkie sposoby motywów typu osoba pojawiająca się znikąd i znikająca, gdy tylko bohaterowie spuszczą z niej wzrok na pół sekundy, ratowanie świata i okolic 2 sekundy przed końcem odliczania itp. Generalnie czułem sie, jakbym oglądał Drużynę A. Oby się nie okazało, że w obliczu strajku scenarzystów, by nakręcić chociaż te 8 odcinków, scenariusz był pisany na szybkensa, bo inaczej kolejne 2 odcinki będzie można spisać na straty.
Zobaczcie na scenę 33:27. Przecież to nie Juliet ;]
szczurek
9 03 2008, 17:59
lol, wielkie gwiazdy losta nie moga juz sie tarzac po ziemi;]

jak dla mnie to tym szpiegiem jest Majkel wlasnie, czego dowiemy sie pewnie dopiero pod koniec nastepnego odcinka i dlatego tez 08 bedzie o nim
Odcinek dobry, ale nie zeby wodotrysk... i tyle.
Jedynie Ben ratuje ten epizod (znowu)
humungatunga5
13 03 2008, 01:11
Znalezione przez przypadek, oglądać na własną odpowiedzialność:
Dej tuk maj son!Liczę, że ostatni ep był jedynie wstępem do lepszego kolejnego odcinka, tak jak miało to już miejsce kilka razy...
Historia Sun i Jin'a moim zdaniem fajnie zrobiona. W epie znamy już kto jest szpiegiem chyba że wymyślą coś niedorzecznego) plus poznajemy postać kapitana i oficjalne powody po kiego potrzebny jest im Ben. Ale jak ktoś nie lubi epów o problemach małżonków z Korei to może być nudnawo.
Do mnie odcinek kapitalny,lubię parę Chinczyków a ich historia w dzisiejszym odcinku nie dość,że chwyta za serce to jeszcze konkretnie zaskakuje(chyba nikt się tego nie spodziewał).No i do tego niesamowity Kavin Johnson
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.