Mordechay
5 05 2008, 12:10
CYTAT(Hanzo @ 5 05 2008, 08:21)

Ja tylko chcialbym zauwazyc, ze na 99,8% z wyspy mozna sie teleportowac (niewiadomo tylko czy wszedzie, czy tylko do krajow bliskiego wschodu), wiec nie trzymal bym sie sztywno tego, ze jedynie Oceanic Six wyszli z wyspy, a reszta tam siedzi. Ktos moze nie chce byc rozpoznany i pozostaje w cieniu. Mysle, ze Sawyer mial by powody:)
Brawo za dedukcję. Ja zapomniałem już o teleportacji i dlatego nie mogłem połaczyć jakos niektórych faktów.
Czyli niemalże pewne jest, że gdy Kate mówiła "będzie się zastanawiał gdzie jestem"(tak to leciało?) miała na myśli sojera.
CYTAT(Mordechay @ 5 05 2008, 13:10)

Brawo za dedukcję. Ja zapomniałem już o teleportacji i dlatego nie mogłem połaczyć jakos niektórych faktów.
Czyli niemalże pewne jest, że gdy Kate mówiła "będzie się zastanawiał gdzie jestem"(tak to leciało?) miała na myśli sojera.
Nie, myślę że to nadal może być Aaron lub Sawyer. To że jest jakiś tam możliwy teleport, nie znaczy że niemalże pewne jest że o Sawyera mówiła?
Mordechay
5 05 2008, 15:17
Skoro Kate wykonuje dla kogoś jakąś robotę, a tą osobą na pewno nie jest Aaron i Jack, to wg ciebie kto jest o szczebel niżej ważny dla niej?
Sawyer i tyle.
CYTAT(Mordechay @ 5 05 2008, 16:17)

Skoro Kate wykonuje dla kogoś jakąś robotę, a tą osobą na pewno nie jest Aaron i Jack, to wg ciebie kto jest o szczebel niżej ważny dla niej?
Sawyer i tyle.
Zdurnieliście do reszty? To pierwszy sezon jest czy już czwarty? Jeszcze się nie nauczyliście że mało jest bezpośredniości w tym serialu? Gwarantuje Wam na 99% że gadka o robieniu czegoś dla Sojera to tylko zabieg twórców którzy nie chcieli by Kate powiedziała wprost "Chronię Wyspę" [czyli Sojera który na niej został - przy okazji jest motyw by Jack się wściekł]. On jest jedyną ważną dla niej osobą która tam została, dlatego powiedziała tak a nie "robie coś dla Locka, Sojera, Jakoba, Innych i bandy statystów". Mówię Wam że w rzeczywistości wykonuje robotę dla Bena (bądź na skutek jakiegoś twistu dla Widmora czy Abaddona).
Mordechay
5 05 2008, 17:29
Czas pokaże grzesiu.Gdy okaże się, że miałem rację to przypomną ci się moje słowa.Aha.
Teoria Grigorija ma nawet ręce i nogi. Ale nie łączcie tego z FF przy samochodzie w którym Katem mówi o tym, że ona "musi wrócić".
Przecież gdy oglądaliśmy ten FF na końcu trzeciego sezonu nie znaliśmy (NB. spedalonego) wątku Aronowskiego. Tu chodzi tylko i wyłącznie o Arona. W tym wypadku na 100% nie chodzi o żadnego Abbadona, Sawyera i ratowania wyspy z Benem. Na pewno nie.
Podniecacie się sposobem przekazania wiadomości Jackowi. Ale dlaczego Charlie nie chce by Jack wychowywał Arona?
Bo chce mu powiedzieć, że powinien być teraz na wyspie?
Bo boi się, że pójdzie w ślady ojca?
No i ta parszywa trumna. Wciąż nie wiemy kto w niej może być!
Co o tym myślicie?
CYTAT
Podniecacie się sposobem przekazania wiadomości Jackowi. Ale dlaczego Charlie nie chce by Jack wychowywał Arona?
"You're not supposed to raise him" można tłumaczyć różnorako. Myślę, że raczej nie chodzi tu o wolę Charlie'ego, a o swego rodzaju przeznaczenie.
CYTAT
No i ta parszywa trumna. Wciąż nie wiemy kto w niej może być!
Michael. Przynajmniej wszystko na niego wskazuje. Życiorys człowieka z trumny, który Jack czytał w gazecie, został niemal w całości zawarty w odcinku z retrospekcjami Michaela. Zmienił nazwisko, nikt go nie znał, zmarł w biednej czarnej dzielnicy, osierocił syna - wątpliwe, aby to był przypadek.
A oggozo, co sądzisz o dzienniku z Czarnej Skały zakupionego przez Widmore'a?
Jakim cudem "wyknął" się poza wyspę? Wypadł przez burtę w czasie sztormu kurza twarz ; p?
Ja tu nie widzę pola do dywagacji... Wiemy, że dziennik znaleziono na statku pirackim na Madagaskarze. Być może nie znam się na działaniach piratów, ale... Dla mnie zupełnie logiczne jest, że ci piraci napadli na Czarną Skałę, zrabowali z tego, co mogło być przydatne (a dziennik pokładowy to zdecydowanie przydatna rzecz), po czym zostawili Czarną Skałę i połynęli rabować innych. Później wrócili i sprzedali łupy i stąd mamy dziennik.
Być może tu jest jakieś drugie dno, którego nie chcę dostrzec... zobaczymy. Ja wątpię, żeby twórcy rozwijali jeszcze ten detaliczny wątek.
A to przepraszam - umknął mi wątek Magadarski. Faktycznie, ma to teraz ręce i nogi ALE;
Widmore kupował dzienniki z tysięcy zaginionych okrętów? Bo skąd wiedział że właśnie Czarna Skała znalazła się na wyspie?
CYTAT(Maiden @ 7 05 2008, 18:04)

Widmore kupował dzienniki z tysięcy zaginionych okrętów? Bo skąd wiedział że właśnie Czarna Skała znalazła się na wyspie?
O ile mnie pamięć nie zawodzi na stare lata, dziennik należał wcześniej do rodziny Hanso. Skąd go mieli nie wiem.
CYTAT
O ile mnie pamięć nie zawodzi na stare lata, dziennik należał wcześniej do rodziny Hanso. Skąd go mieli nie wiem.
Czarna Skała do nich należała. Właścicielem statku był Magnus Hanso.
Domyślam się, że Widmore kupował wiele rzeczy, które mogły go doprowadzić do wyspy. Być może nie wiedział konkretnie o wyspie, ale śledził działalność organizacji Hanso i te ich eksperymenty. Albo odwrotnie: najpierw się zainteresował tym, co się stało z Czarną Skałą, i po tym tropie natrafił na Hanso i na wyspę. Na jedno wychodzi. Skądś tam się dowiedział i teraz jej szuka.
CYTAT(ogqozo @ 7 05 2008, 20:39)

Domyślam się, że Widmore kupował wiele rzeczy, które mogły go doprowadzić do wyspy. Być może nie wiedział konkretnie o wyspie, ale śledził działalność organizacji Hanso i te ich eksperymenty. Albo odwrotnie: najpierw się zainteresował tym, co się stało z Czarną Skałą, i po tym tropie natrafił na Hanso i na wyspę. Na jedno wychodzi. Skądś tam się dowiedział i teraz jej szuka.
Ogqozo, ja to podziwiam Twoją pamięć.

Ciężko ustalić od kiedy Widmore szuka wyspy. Raczej już dość długo, biorąc pod uwagę jego ostatnią rozmowę z Benem. Do Twojej interpretacji dodać można jeszcze jedną. Dziennik kapitański mógł kupić w ramach zacierania śladów o Wyspie i ja skłaniam się właśnie ku tej teorii. Wszak nie sądzę by którośtam wieczne zapiski miały stanowić podstawę całych poszukiwań. Milioner ma raczej mocniejsze ku temu podstawy o których jeszcze nie wiemy.
Grigori: Kupić w ramach zacierania śladów o wyspie - wnioskuejsz więc, że wszedł w jego posiadanie wiedząc gdzie jest wyspa - Czyli według Ciebie musiał znać jej lokalizację, choć przybliżoną już w roku 2003. Ok - Ale skąd, nie postawiwiszy na niej nogi, mógł wiedzieć, że znajduje się nań Czarna Skała?
A skąd w ogóle ktokolwiek wiedział o Wyspie, skąd organizacja Hanso i Projekt Dharma? Mnie nie pytaj. Najwyżej reżyserów, może kolejnym spoilerem rzucą. Widmore mówi że Wyspa należy do niego - obok "zasad gry" między nim a Linusem, to dla mnie najlepszy dowód na to że nie jest on jakimś tam ekscentrycznym poszukiwaczem dziwów i okazji do zarobku, tylko kimś znacznie ważniejszym. Tekstami o zasadach i własności nie rzucałby ktoś kto parę lat wcześniej dowiedział się o istnieniu Wyspy. Z całą pewnością więc nie jest świeżakiem i zależy mu na ochronie "własności". Stąd wniosek o zacieraniu śladów.
Ehhh....trochę za bardzo ten serial skręcił w stronę s-f.Dzisiejszy odcinek to już czysta fikcja choć ogólnie ciekawy odcinek.Kiedyś ktoś z twórców powiedział,że każdą zagadkę w serialu da się wyjaśnić naukowo....to było kiedyś.....
Odcinek satysfakcjonujący:)
Podobał mi się rysunek zrobiony przez malego Johna:)
CYTAT
Dzisiejszy odcinek to już czysta fikcja choć ogólnie ciekawy odcinek.
"Rodzina Soprano" to też fikcja. I "Pani Bovary". Science-fiction to nie to samo.
Wróćmy jednak do odcinka, bo jest do czego. Moim zdaniem "Cabin Fever" to jeden z lepszych epizodów w tym sezonie. Więcej - jeden z dwóch-trzech, które przypominają mi poprzednie, znakomite sezony. Świetna reżyseria i aktorstwo - trudno nie docenić choćby sceny, w której Hurley dzieli się batonikiem z Benem. Akcja na statku podoba mi się chyba w tej serii najbardziej - jest mniej "naciągana", bo nowe, nieznane miejsce akcji daje scenarzystom większe pole do popisu niż wyspa. Właśnie wróciliśmy na statek i znowu było ciekawie - wyraziste postaci, dobra praca kamery i muzyki. Dialogi bardzo bystre.
No i stary, dobry Locke. Brakowało mi takich tesktów jak dzisiejsze "Destiny, John, is a fickle bitch". Dobrze wiedzieć, że twórcy nie zapomnieli o filozofii, którą raczyli nas na początku serialu. Co do elementów fantastycznych - akurat w tym odcinku nie było takich, które by sprawiły, że walnę sobie plaskacza w czoło. Poza zakończeniem, no ale... to było w sumie oczywiste. Inaczej by się nie dało wytłumaczyć tego, co się działo do tej pory - a to wytłumaczenie,
że wyspa jest ruchoma, to chyba najlepsze, czego mogłem się spodziewać.
Ogółem super.
Odcinek dobry, ale nic poza tym. Retro rozczarowuje kompletnie, szkoda że dodawają kolejne wątki do jego przeszłości. Mogli ją zostawić taką, jaką była.
Aha, tekst "przeznaczenie, to zmienna dziwka" przejdzie do historii
CYTAT(Ficuś @ 9 05 2008, 14:59)

Ehhh....trochę za bardzo ten serial skręcił w stronę s-f.Dzisiejszy odcinek to już czysta fikcja choć ogólnie ciekawy odcinek.Kiedyś ktoś z twórców powiedział,że każdą zagadkę w serialu da się wyjaśnić naukowo....to było kiedyś.....
Nie tak dawno temu na Discovery oglądałem program o zjawiskach paranormalnych. Na podstawie pomiarów w jakimś, podobno najbardziej nawiedzonym zamku w WB stwierdzono, że w miejscach gdzie duchy widziano najczęściej występowały anomalie w polu elektromagnetycznym. Był tam specjalista od takowych zjawisk i stwierdził, ze takie pole może oddziaływać na pracę ludzkiego mózgu wywołując halucynacje. Jak widzisz wszystko można na upartego podeprzeć nauką xD.
A co do odcinka 11: jak dla mnie mistrz! Uwielbiam wszystkie odcinki locko-centryczne

. Nowe wątki są bardzo ciekawe. Zastanawiam się jak rozwiną je dalej scenarzyści.
Clair na końcu mnie rozwaliła- jest nienaturalnie rozluźnięta, jakby opętana (przez Jacoba?)
Garść spostrzeżeń.
Pamiętacie jak teoretyzowałem o tym że marines przypłynęli a nie przylecieli? To było dlatego że Frank mówił że helikopterem mogą lecieć tylko 4 osoby. No cóż, jak dziś doskonale widzieliśmy jest w nim miejsce na cały oddział. Ot, taka drobna niespójność.
Dalej.
Na czerwonej teczce którą wyciągnął Keamy wyraźnie było widać logo Dharmy. Jakby to była kolejna instrukcja obsługi wyspy.

Wniosek z tego jest taki że Widmore albo jest naturalnym przedłużeniem organizacji Hanso albo, co jest dla mnie bardziej prawdopodobne, jakoś wszedł w posiadanie jej spuścizny - co wychodzi na to samo. Możliwe więc że odziedziczył pragnienie zemsty na Benie za to co zrobił z członkami D.I.
Natomiast miejsce Abaddona w tej układance staje się coraz bardziej niepewne.
No i motyw przeznaczenia - Richard pokazywał Johnowi przedmioty które miałyby należeć do niego. Testu nie zdał ale był chyba blisko. Jak mniemam jednym z nich był piasek z Wyspy, co znaczyłoby że John jest w jakimś stopniu inkarnacją Jakoba (bo najwyraźniej wyspa należy do niego, nie?). Coś jest na rzeczy również w motywie wcześniaków - jak się okazuje był nim nie tylko Ben ale i Lock. Skoro więc Jakob miałby się "odradzać" w ten sposób to kto nasuwa się nam jako idealne jago wcielenie? Hmm... Aaron? Mówię Wam, coś w tym jest.
CYTAT(Grigori @ 9 05 2008, 20:35)

Garść spostrzeżeń.
Pamiętacie jak teoretyzowałem o tym że marines przypłynęli a nie przylecieli? To było dlatego że Frank mówił że helikopterem mogą lecieć tylko 4 osoby. No cóż, jak dziś doskonale widzieliśmy jest w nim miejsce na cały oddział. Ot, taka drobna niespójność.
Zapominasz że wtedy, kiedy helikopterem mogły lecieć 4 osoby, paliwo było już na wyczerpaniu. Teraz bak nalany do pełna, co wyjaśnia możliwość "załadowania" większego oddziału na pokład

.
Ciekawi mnie kilka rzeczy. Co Keamy miał na ramieniu? Jakim cudem Locke przeniesie wyspę, i po kiego skoro helikopter jest już nad wyspą? Wszystko nie zrozumiałe, ale jedno jest pewne - finał zarządzi.
A Claire? Strzelam, że będąc w chatce, była również martwa.
mi sie najbardziej podobało retro z Abaddonem w szpitalu
ciekawe czy scenarzysci wybrali mu to imie z braku laku czy mieli w tym jakis cel. Jesli mieli 'Anioł z kluczem do otchłani' to mi to jak najbardziej pasuje.
CYTAT
Clair na końcu mnie rozwaliła- jest nienaturalnie rozluźnięta, jakby opętana (przez Jacoba?)
Albo poznała 'tajemnice', ktora wcale nie byla taka straszna:]
CYTAT(Figaro @ 9 05 2008, 20:53)

Ciekawi mnie kilka rzeczy. Co Keamy miał na ramieniu?
Pewnie będzie motyw "zabijcie mnie, to wybuchnę"
CYTAT(Sarge @ 9 05 2008, 21:02)

CYTAT(Figaro @ 9 05 2008, 20:53)

Ciekawi mnie kilka rzeczy. Co Keamy miał na ramieniu?
Pewnie będzie motyw "zabijcie mnie, to wybuchnę"

Albo nadajnik punktu zrzutu napalmu. No co, zapasy na wyspę spadają to i napalm może.

Z tym helikopterem to może być racja.
Obsolete
9 05 2008, 21:27
No Keamy mial na ramieniu cos co sprawi, ze nie bedzie go mozna zabic. Zapewne punkt zrzutu napalmu, bo mini atomowka w urzadzeniu, to chyba za duza abstrakcja.
Tez niezbyt mi sie podobalo to, ze znowu grzebali w przeszlosci Locke'a. Wedlug mnie dotychczasowe retrospekcje stanowily idealne zamkniecie. Ta jest nienaturalna, widac, ze chyba stworzono ja na szybko w czasie trwania serialu.
Scena z doktorem jest troche niedorzeczna (na razie). Skoro najpierw znaleziono go na wyspie, a potem na lodzi, to znaczy, ze rzeczy na wyspie sa przesuniete w przod. Skoro tak, to Marines najpierw wyladowali na wyspie, a jeden z nich zostal ranny, a dopiero potem by wylatywali z lodzi i dzisiejszy odcinek pokazywalby te scene (a tak nie jest, bo jak wiemy juz przywiezli rannego kolesia). Ogolnie bez sensu, ale tak to jest jak w filmach zaczyna sie bawic z czasem.
Scena z batonikiem najlepsza. Aha i przypomnijcie mi czy ten murzyn juz wystepowal w serialu? Bo morda znajoma, ale moze kojarze go z innych produkcji, a pamiecia na tyle nie siegam, by skojarzyc czy go juz w Lost widzialem.
Ogolnie odcinek bardziej "spooky". Dobry klimat mial.
czarnego kojarzysz z odcinka o hugo. przyszedł do niego do szpitala
jego fotka była tez w tym temacie jeszcze przed rozpoczeciem sezonu
CYTAT(Obsolete @ 9 05 2008, 22:27)

Scena z doktorem jest troche niedorzeczna (na razie). Skoro najpierw znaleziono go na wyspie, a potem na lodzi, to znaczy, ze rzeczy na wyspie sa przesuniete w przod. Skoro tak, to Marines najpierw wyladowali na wyspie, a jeden z nich zostal ranny, a dopiero potem by wylatywali z lodzi i dzisiejszy odcinek pokazywalby te scene (a tak nie jest, bo jak wiemy juz przywiezli rannego kolesia). Ogolnie bez sensu, ale tak to jest jak w filmach zaczyna sie bawic z czasem.
Doktorek nie miał w pupie motorka i GPSu żeby dopłynąć do wyspy bezpiecznym kursem 3-0-5. Ot, cały sekret.
Obsolete
9 05 2008, 22:08
No tak, wiem. Po prostu to taki typowy paradoks czasowy, czyli sledzac droge trupa do wyspy, biorac pod uwage czas, a szczegolnie czas na lodzi - kompletnie bez sensu;] Teraz pewnie bedzie tego wiecej skoro juz na bank wiadomo (juz po akcji Bena na pustyni w sumie bylo i teraz sie to potwierdza), ze ludzie z wyspy skacza sobie w czasie i przestrzeni jak chca. Oby tworcy nie przedobrzyli z kombinowaniem w tym aspekcie.
CYTAT(Obsolete @ 9 05 2008, 22:27)

Aha i przypomnijcie mi czy ten murzyn juz wystepowal w serialu? Bo morda znajoma, ale moze kojarze go z innych produkcji, a pamiecia na tyle nie siegam, by skojarzyc czy go juz w Lost widzialem.
Tak, ma na imię Majkel i występował w 1 i 2 sezonie.
Haha, żarcik.
Odcinek fajny, ale z Lockiem to zazwyczaj kozaki są. Fleszbeki jedynie jakieś nijakie w sumie, poza tym z przedmiotami. Nie jestem wielkim fanem serialu, więc może jakiś smaczek mi w nich umknął. Ot, po prostu oglądam co dadzą i nie zanurzam się w domysłach.
Ten kapitan to jednak od początku wyglądał na leszcza i wyrokowalem mu marną śmierć.
I też wypada mi zwrócić uwagę na scenę z batonikiem. Niby błahostka, ale wiele ludzi zwróciło na nią uwagę, czyli coś jest na rzeczy.
Za tydzień ten dwugodzinny finał? Czy jak?
Za tydzien 45-ciominutowa czesc pierwsza, a dwa tygodnie poźniej (czyli 3 tygodnie od dzis) - 1,5-godzinna częśc druga finału.
Obsolete
9 05 2008, 22:17
Kapitan to zmarnowany potencjal. Niezle budowali wokol niego atmosfere, nie pokazujac go z poczatku, dajac tylko hinty "nie chcecie sie z nim spotkac", "nie rozlosccie kapitana" ,a jak przyszlo co do czego, to postac okazala sie marna i marnie skonczyla.
CYTAT(Kmiot @ 9 05 2008, 23:09)

Tak, ma na imię Majkel i występował w 1 i 2 sezonie.
THEY TOOK MY SON!
WAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalt!
CYTAT(ghost. @ 9 05 2008, 23:16)

Za tydzien 45-ciominutowa czesc pierwsza, a dwa tygodnie poźniej (czyli 3 tygodnie od dzis) - 1,5-godzinna częśc druga finału.
No szkoda, że jeszcze miesiąca nie odczekali z tym finałem. Trochę oszukańcy.
CYTAT(Obsolete @ 9 05 2008, 23:17)

"nie chcecie sie z nim spotkac", "nie rozlosccie kapitana"
Tja, po prostu zło wcielone, od razu było widać.
CYTAT(Obsolete @ 9 05 2008, 23:17)

THE TOOK MY SON!
WAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaalt!
No, zapomniałem dodać, że ukradli mu syna, który prawdopodobnie już nie pojawi się w serialu, bo poszedł do Enbiej.
Było co ratować.
Ale generalnie widzę, że przypomniałeś sobie postać.
Poza tym, budował tratwę, na której zrobił prawie pełne okrążenie wyspy (złe wiatry).
Ten czarnuch wystąpił w 1 epizodzie 4 sezonu, w futuro Hugo. Pojawił się również w 2 epie, pokazując Naomi zdjęcia Dana i jego ekipki.
Obsolete
9 05 2008, 22:49
Aha, czyli jak pokazywal je Naomi tzn, ze on jest od Widmore'a, a nie z wyspy. Ok.
CYTAT(Obsolete @ 9 05 2008, 23:49)

Aha, czyli jak pokazywal je Naomi tzn, ze on jest od Widmore'a, a nie z wyspy. Ok.
Po dzisiejszym ciężko powiedzieć, niby tak ale to tylko redukcja, nie dedukcja. Koleś praktycznie wysyła Locka na Wyspę namawiając na tą całą wyprawę do buszu - wróżka jakaś? Pamiętacie tajemniczą "listę"?
nawet fajny odcinek, pojawily sie kolejne pytania a nie otrzymalismy zadnych odpowiedzi
Odpowiedzi są, ale trochę ukryte.
Jak dla mnie najlepszy odcinek tego sezonu i jeden z lepszych w ogóle. Nie wiem czemu się "flashbacków" Locka czepiacie. Nie było w nich niczego, co nie pasowałoby do tego, co dotychczas wiedzieliśmy na temat łysego. Nie wiem jak na was, ale na mnie zrobiło wrażenie, że John za gnoja miał kontakt z Richardem i rysował świecówkami Cerberusa. Poza tym retro klimat tych flashbacków był po prostu kapitalny. Flesz z Abbadonem też mocny.
Ogólnie reżyseria i aktorstwo w tym odcinku to naprawdę wyższa półka, rzadko spotykana w produkcjach telewizyjnych. Szczególnie w, jak by nie patrzeć, mainstreamowych serialach przygodowych.
Ten sezon, podobnie jak trzeci, miał swoje wzloty i upadki, ale mam nadzieję, że finał utrzyma poziom, bo pole do popisu w świetle przedstawionych wydarzeń jest spore.
Sezon 4 według mnie jest najlepszym sezonem tegoż serialu. Potwierdzają to odcinki o łbie Desa i i ten najnowszy ;] oczywiscie IMO ;p Flashe Łysego mi się podobały. Bardzo tajemnicze, a szczegolnie scena z tymi przedmiotami i tym murzynem ;] Końcówka najnowszego odcinka nasunęła mi pytanie : WTF ?! Co to ma być ? Christian Shepard ( umarły) siedzi se w chatce Jacoba ...no porażka...myślałem, ze to bedzie kto inny. Mam nadzieję,że to się wszysto wyjaśni ;p Jakim w każdym odcinku : więcej pytań od odpowiedzi.
Claire wesoła se siedzi...nie ma dziecka ,a cieszy jape......co jej zrobili ?
zaznaczaj spoilery mlonie - [sz]
Scenka w chatce miała niewiarygodny klimat - mroczna, wręcz straszna.
Abbaon: Naprowadza Lock'a na Australię, jawnie zachęca go do lotu, wie, że dojdzie do katastrody. Może był, a raczej jest, będzie na wyspie w momencie w którym to wszystko się dzieje. Wie, że Lock spotka Jackob'a. Wie, że Jacob powierzy mu misję ratowania wyspy. Taki sam patent "czasowy" możemy mieć w przypadku małego Lock'ea rozpoznającego przedmioty.
Ale jeżeli tak to; Jakim cudem Abbadon, zakładając, że pracuje dla Widmore'a znalazł się na wyspie?
Motyw z ciągłą reinkarnacją Jacobe'a całkiem realny. Porzucił Linuse'a, przechodzi na Locke'a a w V/VI sezonie na Arona?
A jak się do tego wszystkiego mają zdolności Walte'a? On też był przecierz nazywany "wyjątkowym"?
Zauważcie, jeżeli czas na wyspie płynie tak znacznie szybciej, to ile miesięcy/lat musiało minąć na wyspie po opuczeniu jej przez Oceanic 6? Co w tak długim przedziale czasowym musiało się więc stać?
Wybaczcie mi ten chaos, ale staram się spisywać swoje przemyślenia na bieźąco. Niezła sieczka.
CYTAT
Zauważcie, jeżeli czas na wyspie płynie tak znacznie szybciej, to ile miesięcy/lat musiało minąć na wyspie po opuczeniu jej przez Oceanic 6? Co w tak długim przedziale czasowym musiało się więc stać?
Czas na wyspie nie płynie szybciej, anomalie są tylko przy przekraczaniu granic. Wszystko prosto wynika z odcinka "The Constant". Np. jak Desmond dzwonił do Penny, to ona ubierała choinkę - wyraźne zaznaczenie, że data na wyspie i w świecie realnym jest ta sama.
CYTAT(ogqozo @ 11 05 2008, 14:16)

CYTAT
Zauważcie, jeżeli czas na wyspie płynie tak znacznie szybciej, to ile miesięcy/lat musiało minąć na wyspie po opuczeniu jej przez Oceanic 6? Co w tak długim przedziale czasowym musiało się więc stać?
Czas na wyspie nie płynie szybciej, anomalie są tylko przy przekraczaniu granic. Wszystko prosto wynika z odcinka "The Constant". Np. jak Desmond dzwonił do Penny, to ona ubierała choinkę - wyraźne zaznaczenie, że data na wyspie i w świecie realnym jest ta sama.
Ale czy on nie dzwonił ze statku?
Dokładnie tak - Sory, ogórzasty (

) tym razem się pomyliłeś
Ale co to za różnica, skąd dzwonił? Dzwonił ze statku w momencie, w którym na wyspie wypadały Święta - i w realnym świecie też wtedy były Święta. Więc minęło mniej więcej tyle samo dni, czyli że nie ma jakiejś wielkiej, stale powiększającej się różnicy.
A skąd wiesz, źe wtedy na wyspie były święta?
Grigori
11 05 2008, 21:25
CYTAT(Maiden @ 11 05 2008, 17:09)

A skąd wiesz, źe wtedy na wyspie były święta?
Jejku, czas płynie tak samo i koniec. Jak się ogląda ten serial z odrobiną uwagi to się wie.
Co do Jakoba miałem na myśli inkarnacje, nie reinkarnacje - subtelna różnica.
No widzisz, a osobiście uważam, że motyw reinkarnacji jest ciekawszy.
Grigori, może to zabrzmi śmiesznie ale twoja odpowiedź jest najzwyczaj w świecie niegrzeczna. Serial oglądąm na luzie, zbytnio się nim nie eksytując, nie analizując. Nie mam na to czasu - czasem rzucę tu publicznie swoje przemyślenia i na tym koniec.
Czas na wyspie i poza nią nie płynie tak samo. Na pewno, występują tu pewne anomalie czaso-przestrzenne pytanie tylko jak duże.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.