Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Sezon 4 (możliwe spoilery)
Forum PSX Extreme > Inne > Region Filmowy > Seriale > Lost
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14
xms7
anomalie występują tylko jak postać/ciało/rzecz przekroczy granicę wyspy.........ta teorią można wszystko wytłumaczyc ;p
Grigori
CYTAT(Maiden @ 11 05 2008, 22:52) *
No widzisz, a osobiście uważam, że motyw reinkarnacji jest ciekawszy.



Grigori, może to zabrzmi śmiesznie ale twoja odpowiedź jest najzwyczaj w świecie niegrzeczna. Serial oglądąm na luzie, zbytnio się nim nie eksytując, nie analizując. Nie mam na to czasu - czasem rzucę tu publicznie swoje przemyślenia i na tym koniec.

Czas na wyspie i poza nią nie płynie tak samo. Na pewno, występują tu pewne anomalie czaso-przestrzenne pytanie tylko jak duże.

Sorki. wink.gif
Dla mnie to po prostu tak oczywiste że miałbym trudność z argumentowaniem. No może nie miałbym ale mi sie zwyczajnie nie chciało. tongue.gif

Może się mylę bo nie siedzę zbyt głęboko w terminologii, ale reinkarnacja to teoria wędrówki duszy, opierająca sie na zasadzie "ciało umiera, dusza odradza się w kolejnym, nowym". Tutaj definitywnie nie mamy z tym do czynienia ponieważ Lock i Ben żyją i na dodatek są samymi sobą. Przez inkarnację (nie sądzę by to było poprawne sformułowanie) rozumiem natomiast wcielenie jakiegoś elementu duszy, w ograniczonym zakresie, w kogoś kto posiada własną. I to by się zgadzało - kwestia tylko tego zakresu. Myślę że najbliżej typowej reinkarnacji byłby właśnie Aaron, czyli jedyne dziecko jakie urodziło się na Wyspie.
Nie sądzę byśmy kiedykolwiek ujrzeli Jakoba we własnej formie. dry.gif
Figaro
CYTAT(Grigori @ 12 05 2008, 00:02) *
Nie sądzę byśmy kiedykolwiek ujrzeli Jakoba we własnej formie. dry.gif


Zdecydowanie się z Tobą Grigori zgadzam. Słyszeliście że słowa Heelp meee... wypowiedział... Carlton Cuse (twórca) a na krzesle siedział ktoś z ekipy filmowej (nie aktor)?
Nie jest to spoiler, ale wolalem juz zakryc ;f
Mordechay
CYTAT(Figaro @ 13 05 2008, 16:40) *
CYTAT(Grigori @ 12 05 2008, 00:02) *
Nie sądzę byśmy kiedykolwiek ujrzeli Jakoba we własnej formie. dry.gif


Zdecydowanie się z Tobą Grigori zgadzam. Słyszeliście że słowa Heelp meee... wypowiedział... Carlton Cuse (twórca) a na krzesle siedział ktoś z ekipy filmowej (nie aktor)?
Nie jest to spoiler, ale wolalem juz zakryc ;f


Na krześle siedział Terry O'Quinn(Locke).A stało sie tak ponieważ twórcy chcieli ograniczyć wydatki.
Figaro
Jeden mówi to, drugi to. Nevermind.
A! Nie ogladajcie trailera...
signap
Obejrzalem. Mam sie spodziewac telefonu czy cos?
Figaro
Ahaha, jesteś taki cyniczny!
Ficuś
1 z 3 części finału za nami.Odcinek bardzo dobry,przygotowujący grunt pod ostatnie 2 godziny sezonu.
Bardzo ciekawie rozmieścili wszystkich głównych bohaterów.Każda grupka znalazła się w potrzasku i w finale akcja będzie pewnie skakać z jednego miejsca na drugie.Bardzo zaciekawiło mnie kto jest drugą osobą odpowiedzialną za śmierć Jina...ton wypowiedzi wskazuje,że ta osoba żyje i wg mnie może chodzić o jednego z rozbitków.

Ciekawe czego będzie dotyczyć cliffhanger tego sezonu...może miejsca gdzie przemieści się wyspa...
Hejas
CYTAT
Ciekawe czego będzie dotyczyć cliffhanger tego sezonu...może miejsca gdzie przemieści się wyspa...


Mam wrażenie, że wyspa przeniesie się raczej w czasie, niż w przestrzeni. tongue.gif


Ahh, dajcie już te ostatnie 2 odcinki. wink.gif
Ficuś
Chyba nawet możesz mieć rację biorąc pod uwagę zakończenie gry Lost
Głowny bohater odpływa łódką i nagle na niebie widzi katastrofę lotu 815,którego przecież był pasażerem-czas zatoczył krąg
Nad scenariuszem gry czuwali twórcy serialu,motyw podróży w czasie był już obecny w serialu to może coś z tego być.
Choć przemieszczenie wyspy w miejscu też wchodzi w rachubę-chociażby scena na pustyni z misiem i zaskoczonym Benem
ogqozo
No, finały "Lost" to jest jednak klasa sama w sobie. Każda scena na najwyższym poziomie, Jack jak zwykle zgrywa bohatera, a zagrożenie nadchodzi z każdej strony i na każdego. Śmierć wisi w powietrzu. Świetna sprawa. Powracają wszystkie wątki i większość zaskakuje. Podczas tej długiej, ostatniej sceny aż mi ciary przeszły;].

No i zabawa w "dlaczego stało się to, co się stało" zamiast "co się teraz stanie" jest kapitalna jak nigdy. Niby było to już w filmach typu "5x2" czy "Memento", ale w formule serialu akcji jest to nadal wielka innowacja i z przyjemnością patrzę, jak historia ocalenia Oceanic Six oraz porzucenia (zagłady?) pozostałych zazębia się w całość. Mistrzostwo.

Znajdźcie mi inny serial, który w swoim IV sezonie wnosił tyle innowacji i świeżości w świat TV. Nie ma.
Ficuś
Co racja to racja.Zastąpienie flashbacków flashforwardami to strzał w dziesiątkę w tym serialu.To tak ożyiło ten serial jak nigdy.Z początku dużo osób się bało czy to ma sens z racji tego,że będziemy znać dalsze losy rozbitków,będziemy wiedzieć kto przeżył itp.Ale jest to zrobione w tak mistrzowski sposób ,że teraz każdy czeka na kolejne elementy układanki ,które ostatecznie zazębią teraźniejszość z lostową przyszłością
Kmiot
Za to właśnie lubię LOSTów, za tę niebanalną formułę, za domysły, do których nas zmusza między zwykłymi wydarzeniami, a fleszbekami i fleszforłardami (w szczególności). Bez tego wszystkiego byłaby to jedynie nędzna opowiastka dla fanów podtekstów i drugiego dna, a tak już czwarty sezon bawi na całego, a nawet przyciąga nowych widzów (przykładowo moją skromną osobę - trzy poprzednie sezony oglądałem jedynie w TV, a czwarty oglądam już na bieżąco).
W tym odcinku był taki nawał ciekawych i wiele wyjaśniających (czy też potwierdzających domysły) scen, że nie warto nawet ich przypominać, trzeba oglądać. Zdaję sobie sprawę, że na chama można doszukać się tam wielu niedociągnięć i nierealnych wydarzeń (to nie Six Feet Under), ale absolutnie nie rażą one w oczy, a o większości niedopatrzeń czytam dopiero na tego typu forach. Możecie mnie nazwać niespostrzegawczym idiotą, albo rozrywkowym widzem, nie wgłębiającym się złośliwie w każde niedopatrzenie.
W każdym bądź razie, bawię się znakomicie przy każdym odcinku, szczególnie w 4 sezonie, gdzie akcja wyraźnie przyśpieszyła.

<gołe cycki>
Tommo
Moja teoria na temat c4. Ładunki podłożył Keamy, nadajnik na jego ręce monitoruje jego puls. Jeśli zginie, statek wyleci w powietrze.
Ficuś
Identycznie uważam co do ładunków,będzie ciekawy finał smile.gif
Ostatecznie wiemy,że Jin umrze i za jego śmierć będą odpowiedzialne 2 osoby-jedna to ojciec Sun,drugą obstawiam jedną z ocalałych z Oceanic Six.
Dziwna sprawa z Orchideą-baza zajęta przez najemników co sugerowało,że Inni którzy mieli tam się znajdować zostali wybici,a jednak sobie buszują po wyspie(pewnie dojdzie do rozpierduchy na terenie bazy)
No i ciekaw jestem ,co takiego wstrząsającego spotka Hugo,że w flashforwardach w jednym z poprzednich odcinków,był załamany i żałował ,że nie poszedł wtedy z Jackiem.

Ogólnie świetny odcinek,umieszczenie każdej grupy rozbitków w nieszczęśliwej sytuacji i sama końcówka odcinka gdzie przy akompaniamencie muzyki są wszyscy pokazani to mistrzostwo świata.
Tommo
Za tydzień finał czy jakaś przerwa będzie?
Ficuś
przerwa,za 2 tyg dwa odcinki
Figaro
Jeden odcinek, dwu godzinny smile.gif
Pierwsza część finału, jak zawsze - Żadnej rewelacji, jedynie zapowiedź tego co będzie. Niby mało się działo ważnego, a odcinek b. dobry. Szczególnie końcówka. Jestem jedynie ciekaw co jest w tej przeklętej Orchidei oraz czemu uratowana została jedynie ta szóstka.
I o czym do cholery będzie 5 sezon skoro czołowe postacie odejdą? Powrócimy do zwykłych flaszbaków?
Grigori
CYTAT(Ficuś @ 17 05 2008, 09:20) *
Identycznie uważam co do ładunków,będzie ciekawy finał smile.gif
Ostatecznie wiemy,że Jin umrze i za jego śmierć będą odpowiedzialne 2 osoby-jedna to ojciec Sun,drugą obstawiam jedną z ocalałych z Oceanic Six.

Z kolejnej mojej daleko idącej teorii: Drugą osobą może być Widmore. Skąd ten wniosek? Sun powiedziała do tatusia "po porodzie pomyślimy co z twoją firmą". Babka trochę sie na ojca wkurzyła ale żeby aż uciec się do wykupienia wpływów w jego firmie tylko po to żeby jemu dogryźć? Córki mają chyba lepsze sposoby na dogryzanie ojcom... no ale może w Korei tak się to robi?
W każdym razie piję do tego że firma PAIKa może być finansową opozycją dla Widmora. No, taki mój wniosek na podstawie samej tej jednej sceny. Pewnie błędny i nawet mam taką nadzieje bo nie chciałoby mi się tego oglądać na ekranie.

No i ktoś tam ostatnio mówił że na wyspie czas może płynąć inaczej. Tym razem myślę że wystarczająco stricte powiedziano że upłynęło około 108 dni, czyli bez anomalii.

Z całego tego serialu który uważam za wybitny, jedyne co mnie razi to sposób pozbywania się statystów. Wszyscy którzy poszli z Lockiem już nie żyją a tych z plaży jakoś bardzo mało. Gdzie przepadło te początkowe ponad 40 osób?
CYTAT(Figaro @ 17 05 2008, 14:24) *
I o czym do cholery będzie 5 sezon skoro czołowe postacie odejdą? Powrócimy do zwykłych flaszbaków?

Na wyspie trochę osób zostanie a wśród nich najprawdopodobniej oboje naukowców, ghost buster i pilot. A to daje niezłe pole do popisu.
Mordechay
Odcinek masterschaft!

Mnóstwo akcji, świetne dialogi-Sawyer jak zwykle się popisał, a i Lapidusa w końcu polubiłem (HIT Squad xD)
Futurospekcja Hugo i scena z szeptami też genialna.

Ben z odcinka na odcinek pokazuje jakim to kozakiem jest.Chce zobaczyć jego "plan" w realizacji smile.gif

Motyw z Jackiem jako niespełnionym wybawicielem rozbitków bardzo dobry.

I jeszcze muszę wspomnieć o Keamym-ostra z niego bicza cool.gif

Wolę nie myślec co będzie w 13 epie jesli ma być jeszcze lepszym od 12.
Figaro
Ostatni ep MUSI być lepszy od poprzedniego. A Keamy to genialny aktor biggrin.gif Naprawde dobrze się sprawdza w roli madafaki.
Mordechay
Miejcie się na baczności przeglądając internet, bo wyciekł spojler nt. finału.
Figaro
Morderczy Lostfan108 wrócił? Kwik, a mowili ze bardziej będą się starać zachować sekret. No ale kret nadal jest jednak.
signap
tak to on, zapewnie ktos z ekipy bo kto by znal az tyle smile.gif
Mordechay
Z nudów postanowilem sobie przetlumaczyc "rozmowę" Bena na lusterka w ostatnim epie w celu doszukania sie jakichs bajerow, ale wyszedl mi totalny belkot, chyba ze jestem po prostu beznadziejnym tlumaczem wink.gif

Sprobujcie sami, moze dacie rade.
Stachu
fuk, a szykowalem sie dzisiaj na wieczorny seans, a to jeszcze tydzień do finalu:(
signap
podobnie, wstalem standardowo rano by dac do sciagniecia i grac sobie w miedzy czasie w halo a tu lipa nigdzie nie ma - premiera 29
Figaro
Dziś sobie oglądałem starsze epy i mi się przypomniała wizja Desa, jak widział jak Claire wsiada do helikoptera z Aaronem! I żeby to się stało, Charlie musi utonąć. Utonął. I co teraz? Może zapomnieli o tym twórcy?

A i ciekawi mnie ten zwrot akcji w futurospekcjach. Raz widzismy usmiechnietego Jacka, raz chcącego spaść z mostu (założę się że nie spadł, bo wyspa mu nie pozwala, jak u czarnucha), Hugo tak samo. Zapewne chodzi o zwidy. Hugo zaczął świrować po zobaczeniu ćpuna, Jack pewnie zaczął gadać z Christianem który również pewnie namawia go do powrotu na wyspę.
signap
po finale, najlepszy z tego sezonu, pare fajnych zaskoczen, dobry cliffhanger
Figaro
ten odcinek to nic specjalnego... Pare scen ciekawych, ale wlasciwie to takie 7+/10, zawiodlem sie










na zartach sie nie znacie?
Ficuś
Odcinek wg mnie bardzo dobry ,a cliffhanger wg mnie bardzo słaby.W sumie jeśli ten odcinek byłby zakończeniem całego serialu nie miał bym nic przeciwko bo w takiej formie przyjąłbym całą historię za zakończoną pomimo zostawienia kilku tajemnic....a tak jakoś specjalnie nie interesuje mnie po co,dlaczego itp trzeba wracać na wyspę.
Cohonez
Hmm...dzieje się duzo...w sumie niby ok, ale jest cos co jakos nie pozwala mi w 100% delektowac sie odcinkiem. Moze cliffhanger?

I tak - zgadzam się z przedmówcą - teoretycznie mogliby zakończyć teraz cały serial.
tk
coś przeoczyłem z ostatnich 2-3 odcinków: jak dzieciak wylądował nagle u sun na statku?
ghost.
najsłabszy finał Lost'a jak do tej pory, cliffhangera własciwie nie ma, conajwyżej mała rozkmina, ale nie na temat tego co może być dalej tylko tego, co sie juz stało
Cohonez
W sumie i efekty specjalne jakies takie niewyrazne

Z innej beczki - jak nazywa się ta broń, ktorą macha Ben? Bo chciałoby mi się sprawić coś takiego
Obsolete
CYTAT(Figaro @ 28 05 2008, 19:02) *
Dziś sobie oglądałem starsze epy i mi się przypomniała wizja Desa, jak widział jak Claire wsiada do helikoptera z Aaronem! I żeby to się stało, Charlie musi utonąć. Utonął. I co teraz? Może zapomnieli o tym twórcy?



Zeby pojsc jeszcze wczesniej, to w sumie bunkra, ktory eksplodowal tez chyba do konca nie wyjasnili, moze tworcy to olali. Wiadomo, ze stabilizowal pole em, ale po co na przyklad Ben chcial by stacja wybuchla, skoro spowodowalo to mase problemow, brak lacznosci itp. Robili z tego wielkie halo posiwecajac na sprawe caly sezon, a potem pierdyknelo i wiecej nie bylo nic wspomniane (hieroglify chociazby...ot tak je sobie nawalili dla jaj? Czemu akruat te a nie inne cyfry byly wpisywane? Chociaz sprawe cyfr jakos rpzybliza, bo za duzo ich w serialu bylo). No i ogolnie bez sensu ta sprawa jest, nie wiem czy tylko ja mam wrazenie, ze tworcy ucieli ten temat, ale czuje, ze tego nie wyjasnia;]

Final slaby. Wiadomo, ze sam w sobie byl ciekawy, bo i akcja, ktora mial pokazac, znajdowala sie w interesujacej chwili, ale majac tyle scen do ukazania (walka, stacja, final), mozna to bylo jakos lepiej zrobic. Myslalem, ze z Keamym bedzie jakos ciekawie, a bylo idiotycznie i bez (pipi)niecia.

Final zamiast nakrecic na kolejny sezon, to mnie zniechecil. Tak jak juz bylo pisane, mogli i w sumie w ten sposob skonczyc ten serial. Malo mnie interesuje co bardzo zlego sie dzialo na wyspie, wiadomo, ze musza czyms wypelnic piaty sezon i bedzie to podzielenie akcji na sytuacje z wyspy i sytuacje ludzi, ktorzy chca sie na nia dostac...ale..to juz wszystko bylo, wiadomo, jest kilka ciekawych rzeczy do wyjasnienia..ale jakos ten final sprawil, ze mi sie to przejadlo;]
aux
Taki sobie ten finał. Owszem dużo się działo i w ogóle, ale ogólnie mógłby się skończyć serial w tym miejscu, jakoś nie interesuje mnie po co mieliby wracać itd. Widzę że poprzednicy mają podobne odczucia. Zabrakło tu jakiegoś zaskoczenia, czegoś mocnego. No w sumie mocne było przekręcanie wyspy smile.gif A efekty specjalne jakieś takie cieńkie mi się wydawały. Odcinek fajny ale tylko fajny.

7/10
Figaro
A mi się finał podobał. Przydałoby się jeszcze z dwóch momentów które mówią "O KUR.WA" ale jest dobrze. Czuć że tyle się działo w tym odcinku, iż nie mogę wszystkiego spamiętać. Genialna walka Sayida z Keamym, rozmowa z Waltem, Locke leżący w trumnie i dużo, dużo innych. Finał po prostu "inny" od poprzednich, choć bardziej mnie kopnął 3.

Kilka świetnych dialogów, większość oczywiście z udziałem Bena.
Największy minus? TRAGICZNE EFEKTY SPECJALNE!!!
Ogólnie 9+/10.

A i co usłyszała Kate w słuchawce?
Prude
A ja wiedziałem, że to Locke będzie leżał, praktycznie wiedziałem. Nie było 'o kur.va'.

sad.gif

Ale chcę więcej.
Mordechay
Parę słów komentarza ode mnie - o ku.rwa, o japier.dole.

Finał mocny, bardzo mocny.Nie porównuję do innych finałów, bo ciężko, ale powiem, że po ostatniej scenie przypomniało mi się jak to jest mieć szczenę na blacie.Nie spodziewałem się tego co zobaczyłem, dlatego uważam, że cliffhanger wyśmienity był (jakim ch.ujem Locke się znalazł w tej trumnie, wtf?dam głowę, że gdy wróci na wyspę ożyje)

Zgodzę się, że efekty specjalne trochę biedne, ale wszystko rekompensuje moment zniknięcia wyspy.

Dialogi świetne, szczególnie kwestia Jacka, gdy mówi, że będą musieli kłamać bardzo mi się spodobała.


CYTAT
Czuć że tyle się działo w tym odcinku, iż nie mogę wszystkiego spamiętać.


Może dlatego, ze finał trwał 2h tongue.gif

Figaro chcę tylko poprosić żebyś zakrył spojler w twoim poście, bo ktoś kto nie oglądał jeszcze odcinka, a zagląda do tematu może się wściec (wiem z własnego doświadczenia).A ostrzeżenie "możliwe spojlery" w temacie nie jest wystarczającym ostrzeżeniem. smile.gif
MichAelis
No finał, nie wywarl takiego wrazenia jak koncowka 3 sezonu, ale w sumie jest niezle. Zaskoczyl mnie Locke w trumnie nie ma co wink.gif Pierdolenie, ja tam sie ciagle dobrze bawie i ani mysle o zakonczeniu serialu, juz sie nie moge doczekac "co bedzie dalej".
ogqozo
Finał jak finał, podobnie jak cały sezon - w porządku, z przebłyskami, jednak to nie to samo, co genialne pierwsze sezony. Takie moje zdanie. "Lost" wpada w te same pułapki, co 99% seriali. No i nie da się ukryć, że wydarzenia trochę tracą na dramatyzmie, jeśli się wie, jak to się skończy. To jedno. Drugie - że widać, iż ten odcinek początkowo był pisany na 45 minut i dopiero później wydłużony. Tak jak z całym sezonem, braki scenariuszowe rzucają się w oczy tu i ówdzie (choćby w scenie "bitewnej", która bardziej mnie rozbawiła, niż przejęła).

W tej chwili oglądam ten odcinek drugi raz i widać, że rozkminy jest masa. Wiele smaczków, które tłumaczą lub dopowiadają co nieco, albo zadają nowe, ciekawe pytania.

Aha. Ja chcę więcej Milesa! To jest taka fajna postać. Czemu nie dadzą jej dłużej pogadać? Mina, z którą mówi "What do I mean?", jest kapitalna.

Aha 2. Charles Widmore grał w nowym "Indianie Jonesie". Tam to dopiero jest nonsens i bzdura.
Grigori
CYTAT(ogqozo @ 30 05 2008, 23:48) *
Aha. Ja chcę więcej Milesa! To jest taka fajna postać. Czemu nie dadzą jej dłużej pogadać? Mina, z którą mówi "What do I mean?", jest kapitalna.

Dadzą. Za jakiś rok, półtora.
I dadzą też Charlotte na której widok akurat chce mi sie wymiotować. Już widzę jak naglę stanie się jakaś super ważna dla fabuły.

Finał dobry. Ni mniej ni więcej. Ben miażdży całym swoim jestestwem (jego wizerunek w ostatniej scenie powala), Wyspa uruchamiana kołem zębatym również. Tego w jaki sposób bohaterowie opuszcza wyspę spodziewałem się (no poza statkiem Penny) ale i tak miło się oglądało.
Mam nadzieje że Sun nie skuma się z Widemorem i robi tylko za przynętę.

No cóż. Na piąty sezon czekam już zniecierpliwiony. Potencjał nadal jest, co by nie mówić Wyspa się zmieni. Ciągle niewykorzystana ekipa naukowców - powinni dać radę. Tylko jeden warunek - twórcy muszą się postarać o jakość "flashów", może wymyślić nową formułę. Nie wiem, nie moja brożka, ja tu tylko biernie oglądam.
Ficuś
Zobaczyłem finał raz jeszcze ,tym razem z napisami i podtrzymuje moją opinię.Ten odcinek nadaje się za ostateczny finał i zakończenie serialu.Cliffhangera wg mnie w ogóle w tym odcinku nie było(że wyspa się przesunie było wiadome),a osoba w trumnie to małe zaskoczenie ale wg mnie nie buduje napięcia i oczekiwania na następny sezon.Daleko do ostatnich scen z poprzednich finałów,które konkretnie zaskakiwały(uprowadzenie Walta,FF itp).Ben przesuwający koło to przegięcie,nagle wyciekające paliwo w połowie lotu oraz prawie nieśmiertelny Kimi też.Ogółem odcinek sam w sobie nie jest zły-świetna gra Sun w momencie wybuchu statku,wzruszająca scena spotkania Desmonda z Peny,dużo akcji.Ale dużo temu odcinkowi zabrakło do tego bym z wypiekami na twarzy czekał na następny sezon.No i coraz większe klimaty s-f.Serial uwielbiałem za swoją tajemniczość,niewyjaśnione zdarzenia rodem z archiwum X lub strefy 11,a teraz dane mi jest oglądać serial z znikającymi wyspami,podróżami w czasie itp. Dziwi mnie niekonsekwencja twórców-całkowicie zapomniano o bunkrze z 2 sezonu,o 4 palczastej stopie,nie wyjaśniono porwań Walta i dzieci.W sumie mam gdzieś co takiego wydarzy sie na wyspie i po co oni wszyscy chcą tam wrócić....dla mnie najlepiej by było jakby serial się zakończył właśnie na tym sezonie
Obsolete
No sorry, ale motyw, ze typ kreci sobie kolem zebatym i wyspa sobie znika, to raczej malo blyskotliwy pomysl na jej przesuniecie...chociaz moglo byc gorzej, typu okazuje sie, ze wyspa ma silniczek i sie przesuwa powolutku w lewo/ w prawo pyr pyr pyr;] No ciezko bylo to przedstawic jakos fajnie, ale to juz wina tworcow, ze w ogole wpadli na ten pomysl.

O wlasnie, w sumie o porwaniach dzieci tez zapomniano, jak i o super-zdolnosciach Walta. O pomniku tez. Pamietac jednak trzeba, ze do wyjasnienia zostala jeszcze chmurka, a wraz z nia byc moze pozna sie odpowiedzi na pozostale pytania.


Formula serialu sie wyczerpala. Po prostu jak dla mnie wszystko idealnie sie zamyka (kwestia 2-3 odcinkow dodarkowych na wyjasnienia). Teraz ciezko nie odniesc wrazenia, ze kolejne odcinki beda takim sztucznym wydluzaniem serialu..
Z tego co widzialem na wiki to ma byc 6 sezonow, a nie 5? Jezeli to sie potwierdzi, to juz nie wiem co oni chca tam jeszcze wymyslic, byle tylko jeszcze troche pozerowac na popularnosci;] Seriale trzeba konczyc z wyczuciem i w najlepszych momentach, a nie rozwijac je do nieskonczonosci, bo strasznie duzo na tym traca;]
I faktycznie chyba robi sie coraz glupiej. Walka z Keamym niedorzeczna (nie liczac pojedynku z Sayidem, jak dla mnie mialo to naprawde dobry klimat i dynamike), to z wyciekiem paliwa tez bardzo wygodne, tjaaa;] No i te odwieczne wpadanie na siebie w dzungli, jakby przez cala wyspe przebiegala tylko jedna trasa marszu.

No, ale nic...zobaczymy co przyniesie nowy sezon, mam nadzieje, ze tworcy jednak dadza rade.
Kmiot
Będzie dużo spoilerów, ale ja nie wchodzę w temat, póki nie obejrzę odcinka i innym też tak radzę.

Co jak co, ale jak na moje, to powinni w ogóle wystrzegać się momentów intensywnej akcji w stylu bitka, eksplozje, strzelanina, bo im to nie wychodzi i śmierdzi kiczem.
W finale nie było co prawda akcji przebijającej w rankingu śmiechowych tej ze strzelaniną w wiosce, gdy wybucha chata Kler, ale kilka kalafiorów też się nawinęło. Strzelanina przy helikopterze - komandosi w dżunglowym kamuflażu i misternie umalowaną twarzą, a nie patrzą na drzewa, z których spadają na nich wieśniaki i duszą sznurówką, dupowata w sumie walka Kimi vs. Saiiid, która może fajnie wygląda, ale ma standardowe, kiczowate patenty (ślepe dążenie do odzyskania pistoletu, który gdzieś tam sobie poleciał w krzaki, obracanie się plecami do przeciwnika, aby wyłapać w nie wielką gałęzią - komando-rambo-zabijace to chyba nie przystoi i w ogóle marny jej finał, po czym udawanie trupa), biedna eksplozja statku i jego natychmiastowe bul bul, no i <fanfary> Wyspa Na Kołowrotek. Widać było, że Ben jedynie udaje wysiłek przy jego kręceniu, a sam chybotliwy mechanizm pewnie opierał się na jednym gwoździu w srodku, żeby w ogóle się nie rozsypał.

Poza tym było naprawdę okej, przyjemnie się oglądało. Jeśli o trumnę chodzi, to do końca myślałem, że może to Dezmond i to wcale nie dlatego, że ostatnio go oglądałem w Hitmanie, gdzie zginął. Zastanawia mnie także los Dana, który również nie zdążył wrócić na Wyspę i został na tratwie z jakimiś pionkami.

Generalnie, to mam takie samo zdanie jak Miśelisz ;*
CYTAT
Pier'dolenie, ja tam sie ciagle dobrze bawie i ani mysle o zakonczeniu serialu, juz sie nie moge doczekac "co bedzie dalej".


No i wiem już, że Dżek słucha Pixies w samochodzie.
ogqozo
CYTAT
No i wiem już, że Dżek słucha Pixies w samochodzie.


Ano, znowu widać, że przy okazji szaleństwa i życiowej beznadziei mu się gust muzyczny poprawił. Chociaż "Doolittle" to ich najgorsza płyta, jak dla mnie.
signap
jak ktos wspomnial wczesniej a co z wizja Desa ktory widzi Kler z dzieckiem w heli kiedy topi sie Czarli? Prawdopodobnie to ona nawet juz nie zyje
Lipa
Powróciły szepty. Nawet na statku przy rozbrajaniu bomby przez Majkela. I rzeczywiście Charlotte może być ważną postacią w kolejnych sezonach.

Ktoś pytał co w kolejnych sezonach. Kiedyś się pojawiła taka informacja i się sprawdza.

"Sezon czwarty opowiada o tym, kto wydostanie się z Wyspy, piąty o tym dlaczego muszą na nią wrócić, a szósty co się stanie gdy już wrócą." - powiedział Damon Lindelof.
signap
http://lost.gwrota.com/

zobaczcie alternatywne zakonczenie smile.gif
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.