Shadow of Nobody
17 08 2007, 16:14
Aeon Flux - jedna z najgorszych ekranizacji komiksów, sceny akcji wręcz porażają głupotą.
hegemon
18 08 2007, 11:47
Wczoraj na Polsacie leciał film pod wiele mówiącym tytułem "Niespotykane męstwo". Nie oglądałem, ale tytuł nalezy do najgłupszych jakie widziałem.
Mastachi
18 08 2007, 18:45
CYTAT(Grabol @ 17 08 2007, 14:51)

A co do tematu to dorzucą Las Vegas Parano - kiepski to na pewno nie jest (mi się np. zaje.biście podoba) ale głupi to jest na MAXA!
No wlasnie to co napisales wczesniej sie do tego tyczy. Film do waskiego grona odbiorcow i wcale glupi nie jest...
a widzial ktos vampire assassin???? absolutne 0/10, film tak chu.jowy ze az ogladalismy go z kolega kilkanascie razy, BARDZO tragiczna podrobka blade'a... wiekszosc pomieszczen udawal jeden i ten sam magazyn z kartonowymi pudlami, wampiry zachowuja sie jak zombie a glowny bohater nazywa sie Derek washington...
z ciekawostek: glownego zlego wampira gra gosciu ktory w latach 70ych gral glowna role obok bruice'a lee a teraz poszedl na samo dno...
ps. glowny karakter ma WĽSA....

wšsiaty nigas...
CYTAT(STRETCH @ 11 08 2007, 01:29)

testosteron - bardzo glupi
żeby go zrozumieć trzeba coś w życiu przeżyć...
Honey- "przyjdźcie na moje zajęcia, uczę hip hopu w centrum" xDDDDDDDDDDDDD
Komedia Romantyczna- jeden z najgłupszych filmów w historii ludzkości
Scary Movie- 2,3,4 - żenujący film dla niedorozwojów, który w 3/4 przypadku składa się z gagów, gdzie ktoś się wywraca, albo uderza. Humor na poziomie struś pędziwiatr (a pierwsza część SC była mega śmieszna)
Hi-Way- .....
Francuski Numer- w momencie, kiedy akcja w końcu idzie do przodu film się kończy, what the fu.ck?
Dark Water (USA)- plama wstydu na oryginał książkowy -_-
"Gulczas, a jak myslisz?" - film robiony na sile. Wrzucili bande chu.ja z Big Brothera plus kilku aktorow, a reszta to juz chyba czysta improwizacja.
"Superprodukcja" - jak to ogladalem, nie moglem uwierzyc, ze to kolejny film Machulskiego.
"Digital Man" - film jest beznadziejnie glupi, a juz pod koniec tworcy przeszli samych siebie.
CYTAT(aux @ 16 08 2007, 18:17)

Kung Pow: Wejście wybrańca
Bingo.
Najbardziej pozytywnie głupi film jaki oglądałem.
Pomijając scenę z krową, bo ta tandetna była.
http://pl.youtube.com/watch?v=rleGjZQ_TWY03:10 idealnie oddaje założenia filmu xD
Goodbye... Sally
It's Betty you son of a pig, the name is Betty
Kung Pow jest fajne, a bez scen z kosmitami i krową byłoby świetne. Strasznie durny film, ale jak by nie patrzeć- można się pobrechtać, bo w zasadzie filmy kung fu z lat 70-80 miały właśnie tak spartolony dubbing angielski. Swoją drogą do tej pory nie wiem jaki naprawdę mają głos niektórzy bohaterowie, którymi jarałem się za gówniarza.
Planet Terror ostatnio, szkoda że zajawki przed, pomiędzy i po filmach z Graindhouse są fikcyjne - znalazłoby się tam kilka perełek do tego tematu. Np. "Kobiety Wilkołaki w szeregach SS."
MasterShake
22 08 2007, 10:29
CYTAT(_Milan_ @ 17 08 2007, 17:01)

"how high"
najgorszy film jaki widzialemw zyciu, zarazem najglupszy.
nie slyszalem jeszcze zadnego madrego argumentu broniacego ten film, wszystkie cpuny tylko powtarzaja w kolko :" bo trza sie spalic ziąąą"
dla idiotow od idiotow
jak to jest o tym ze konia na poczatku zabilili to popieram ;
Obsolete
22 08 2007, 10:54
Konia-cukrzyka zabili w "Half Baked".
Freddy Got Fingered - główna rola Toma Greena. To tyle, jeżeli chodzi o wytłumaczenie dlaczego to najgłupszy film jaki widziałem.
CYTAT(_Milan_ @ 17 08 2007, 17:01)

"how high"
najgorszy film jaki widzialemw zyciu, zarazem najglupszy.
nie slyszalem jeszcze zadnego madrego argumentu broniacego ten film, wszystkie cpuny tylko powtarzaja w kolko :" bo trza sie spalic ziąąą"
dla idiotow od idiotow
dokladnie, ten film nie ma nic do zaoferowania procz kilku scen, dla cpunow to film kultowy... nc, ogladalem go ze 3-4 razy (rozne wypady) i nigdy nie ocenialem go ze to dobry film, mierny
CYTAT(zolwik777 @ 10 08 2007, 22:19)

Pootie tang czy jakoś. Taka głupia komedia, że aż śmieszna w ch.uj. Głupota raczej w niej celowa, wszędzie zbiera niskie noty, a ja wyłem jak poje.bany.
podpisuje sie pod tym. film tak niewyobrazalnie glupi ze az smieszny. nie zalosny, nie beznadziejny tylko autentycznie smieszny... razem z menkami obejrzelismy to z 30 razy a texty Pootiego przeszly juz do legendy

1. czlowiek komar
2. wszystkie z seagallem
3. epic movie, date movie itp itd.
4. american pie 3,4,5
5. d.i.l - ten polski tytul, nie pamietam jak sie pisze tytul dokladnie
6. grindiron gang
7. filmy na polsacie o 12 w niedziele typu "pies wygrywa mecz" albo "zaczarowany liliput w ksiegarni"
8. Czas surferow, Haker
9. Welcom to the jungle
10. praktycznie kazdy slasher typu Hause of Wax, Wrong Turn 300 czy Jimmi Floyd w Tajlandii
CYTAT(signap @ 22 08 2007, 12:24)

CYTAT(_Milan_ @ 17 08 2007, 17:01)

"how high"
najgorszy film jaki widzialemw zyciu, zarazem najglupszy.
nie slyszalem jeszcze zadnego madrego argumentu broniacego ten film, wszystkie cpuny tylko powtarzaja w kolko :" bo trza sie spalic ziąąą"
dla idiotow od idiotow
dokladnie, ten film nie ma nic do zaoferowania procz kilku scen, dla cpunow to film kultowy... nc, ogladalem go ze 3-4 razy (rozne wypady) i nigdy nie ocenialem go ze to dobry film, mierny
Pamiętam scenę jak wyzywali dziekana i przyznam, że mimo tego iż nie przepadam za czarnymi klimatami tego typu (wolę czarne klimaty made by Spike Lee) to ta scena naprawdę mnie rozbawiła. Reszta jakaś miałka a scena z paleniem trupa niezbyt smaczna
Niemiecka komedia będąca parodią Star Trek (u nas chyba Zemsta świró czy coś w ten deseń). Nie wiem co ludzie widzą w tym kawałku kinowego szajsu
Solidny (pan)
16 09 2007, 21:19
Wściekłe Pięści Węża
i
Bagman (ten zaliczam też do najbrutalniejszych jakie widziałem)
Królowa Potępionych (Queen of the Damned).
Terminator 3
CYTAT
Film "zejście" nazywa sie horror nie polecam
Huh? Jedyny film, który naprawdę wywołał u mnie uczucie niepewności oraz świetnie budował atmosferę grozy. No i intrygujące zakończenie. Osobiście bardzo polecam.
CYTAT
Niemiecka komedia będąca parodią Star Trek (u nas chyba Zemsta świró czy coś w ten deseń). Nie wiem co ludzie widzą w tym kawałku kinowego szajsu
Gwiezdne Jaja: Zemsta Świrów. Mnie osobiście mimo specyficznego poczucia humoru się film podobał. Chociaż przyznam, że o ile początek potrafi rozbawić to tak od 3/5 już się robi nudno. Niemniej jednak zły film nie był. A i muszę dać tłumaczom plusa za pl dubbing - jeden z nielicznych, którego da się słuchać.
Nie pamietam tytułu - o takim wirusie komputerowym który był tak inteligentny że umiał myśleć, mówić, śmiać się i wogle, rozprzestrzeniał sie drogą kropelkową przejmując władzę nad dowolnym urządzeniem.
I jeszscze Tom Cruise: Przygody Walecznego Karła
Resident Evil 2 to największe (pipi), jakie widziały moje oczy. Gdybym jeszcze nie lubił gry... ale na miłość Boską. Oni po prostu zgwałcili licencję i wysrali się na nią po zakończeniu sprawy.
CYTAT
Czas surferow
nieprawda
CYTAT(Tori @ 19 09 2007, 10:03)

Resident Evil 2 to największe (pipi), jakie widziały moje oczy. Gdybym jeszcze nie lubił gry... ale na miłość Boską. Oni po prostu zgwałcili licencję i wysrali się na nią po zakończeniu sprawy.
przeginasz. Oczywiscie film był mega chojowy, ale jest miliard trzysta innych jeszcze głupszych filmow
z wypocinami z tymi głupkamiz big bradera na czele
Soul Plane, chyba nawet zdecydowanie
CYTAT(Stachu @ 26 09 2007, 17:47)

CYTAT(Tori @ 19 09 2007, 10:03)

Resident Evil 2 to największe (pipi), jakie widziały moje oczy. Gdybym jeszcze nie lubił gry... ale na miłość Boską. Oni po prostu zgwałcili licencję i wysrali się na nią po zakończeniu sprawy.
przeginasz. Oczywiscie film był mega chojowy, ale jest miliard trzysta innych jeszcze głupszych filmow
z wypocinami z tymi głupkamiz big bradera na czele
I trzecią częścią która przebija 2 i to znacznie
evan wszechmogacy (nie wiem co mnie podkusilo , naprawde)
dead or alive (shit... gdyby nie kraglosci to z nadmiaru plastiku zaczeloby mnie cofac)
street fighter...
zejscie ( niesmaczny)
wzgorza maja oczy (blagam ... mam byc lepszym czlowiekiem po obejrzeniu takiago szmelcu ?)
i oczywiscie...
film w rezyserii Eda Wooda pt" Plan 9 z kosmosu" . buhahahhhha ....
:D
zdecydowanie resident evil 3....taskiego chlamu dawno nie widzialem,dobrze ze bylem skuty i sie brechtalem z kumplami o co kur wa kaman w tym filmie
CYTAT(Canon @ 27 09 2007, 10:15)

dead or alive (shit... gdyby nie kraglosci to z nadmiaru plastiku zaczeloby mnie cofac)
street fighter...
wzgorza maja oczy (blagam ... mam byc lepszym czlowiekiem po obejrzeniu takiago szmelcu ?)

No pewnie lepiej oglądaj jakieś czułe opowieści z Grantem.
BTW-Spadło Ci na głowę jakieś wielkie pudło?
Solidny (pan)
1 10 2007, 23:40
Mam dziwne wrażenie że zbyt wiele osób myli temat i pisze o swoich najgorszych filmach, a nie najgłupszych - jest pewna różnica

. Czytajcie pierwszy post tematu.
Żeby nie było OT, to dodam do listy
2001 Odyseja Komiczna i
Od Zmierzchu doŚwitu oraz wszystkie filmy ZF Skurcz
Zarathustra
2 10 2007, 00:14
Ostatnio tak głupi film widziałem tytuł chyba Chłopaki na Ibizie czy coś takigo, historia o dwóch angielskich kumplach debilach chcących zostać didżejami była tragiczna i przebijała nawet te komedie dla niewyżytch amerykańskich nastolatków.
CYTAT(melixsa @ 1 10 2007, 12:24)

No pewnie lepiej oglądaj jakieś czułe opowieści z Grantem.
A źle napisał? DoA i SF to dno i metr mułu natomiast HHE to marne popłuczyny po oryginale dla obecnej młodzieży, która zobaczy ten film a później bryluje w towarzystwie mówiąc, ze oglądała go w wersji unrated (które to określenie w obecnych czasach straciło na wartości i zamiast określać wersję bez cięć ma na celu przyciągnąć rzesze młodych spragnionych digitalizowanej krwi).
Co ciekawe gro obecnych miłośników horroru wychowanych na papce z Filmweb uważających się za znawców gatunku a Hostel i HHE określających mianem najkrwawszych filmów w historii nigdy nawet nie słyszała o August Underground, MuZanE, Salo czy Flesh Meat Doll
Ice Cream Man - do cna przesiąknięty banałem ale zyskał sławę dzięki scenie z głową w wafelku
nowy HHE był mocny wcale nie dla tego, że był krwawy. dla mnie jedna z leprzych propozycji z tego gatunku, która ostatnimi czasy zagościła w polskich kinach.
Z ostatnich mocnych horrorów można polecić tylko Haute Tension - porządnie zrobiony, brutalny w ten właściwy tj. brudny i bezlitosny sposób a do tego miał ciekawe zakończenie
edit:
Oczywiście piszę o HHE2; jedynka była lepsza i przyznaję, że scena z ukrzyżowaniem i podpaleniem była naprawdę dobra
CYTAT(greah @ 2 10 2007, 22:28)

CYTAT(melixsa @ 1 10 2007, 12:24)

No pewnie lepiej oglądaj jakieś czułe opowieści z Grantem.
A źle napisał? DoA i SF to dno i metr mułu natomiast HHE to marne popłuczyny po oryginale dla obecnej młodzieży, która zobaczy ten film a później bryluje w towarzystwie mówiąc, ze oglądała go w wersji unrated (które to określenie w obecnych czasach straciło na wartości i zamiast określać wersję bez cięć ma na celu przyciągnąć rzesze młodych spragnionych digitalizowanej krwi).
Co ciekawe gro obecnych miłośników horroru wychowanych na papce z Filmweb uważających się za znawców gatunku a Hostel i HHE określających mianem najkrwawszych filmów w historii nigdy nawet nie słyszała o August Underground, MuZanE, Salo czy Flesh Meat Doll
Ice Cream Man - do cna przesiąknięty banałem ale zyskał sławę dzięki scenie z głową w wafelku
No wielkie dzięki za wykład o tym jaki powinien być majster gatunku. To, że znasz kultowe klasyki wcale Cię lepszym nie czyni. A horror to mój ulubiony gatunek, więc zarzucanie mi nieznajomości tematu jest trochę nie na miejscu. Jak również ciągłe biadolenie o tym jak kiedyś było super, a teraz dno, kicz i stawianie na efekciarstwo.
HHE2 rzeczywiście jedynie brzydzi i nudzi. Ale jeśli chodzi o dobry horror, to Beneath z tego roku mogę polecić.
Wracając do tematu. Film dno-Życzenie Śmierci wszystkie części.
CYTAT(melixsa @ 3 10 2007, 18:27)

No wielkie dzięki za wykład o tym jaki powinien być majster gatunku. To, że znasz kultowe klasyki wcale Cię lepszym nie czyni. A horror to mój ulubiony gatunek, więc zarzucanie mi nieznajomości tematu jest trochę nie na miejscu. Jak również ciągłe biadolenie o tym jak kiedyś było super, a teraz dno, kicz i stawianie na efekciarstwo.
HHE2 rzeczywiście jedynie brzydzi i nudzi. Ale jeśli chodzi o dobry horror, to Beneath z tego roku mogę polecić.
Czy jak ktoś nie lubi oglądać latających głów i flaków to jest to równoznaczne z tym, że jest miękki i ogląda tylko romanse z Grantem? Nie wpadłaś na to, że ze slasherów i gore można wyrosnąć i człowieka zwyczajnie nie bawi film gdzie fabuła ogranicza się do przeniesienia bohatera od jednej dekapitacji do następnej?
I faktem jest, że kiedyś było lepiej i teraz stawia się na efekciarstwo a w Hollywood tylko Rob Zombie ratuje sytuację tworząc filmy na staroszkolną modłę
edit: literówka
Z tych bardziej znanych to zdecydowanie 21 gram
Grindhouse: Death Proof, wyszedlem z seansu po 15 minutach, nie wiem czym sie tak ludzie jaraja, chyba nazwiskiem Tarantino na plakacie, udalo sie chlopakowi jeden dobry film nakrecic i robi sie z niego wielkiego rezysera.
Junkhead
12 10 2007, 22:23
CYTAT(Shen87 @ 12 10 2007, 22:38)

udalo sie chlopakowi jeden dobry film nakrecic i robi sie z niego wielkiego rezysera.
Wściekłe Psy, Pulp Fiction...to już dwa.
CYTAT(Shen87 @ 12 10 2007, 22:38)

Grindhouse: Death Proof, wyszedlem z seansu po 15 minutach, nie wiem czym sie tak ludzie jaraja, chyba nazwiskiem Tarantino na plakacie, udalo sie chlopakowi jeden dobry film nakrecic i robi sie z niego wielkiego rezysera.
Wpis. Tarantino to kretyn, a Pulp Fiction zrobił przez przypadek.
Z tym, ze...nawet ciekawie sie te jego bzdury oglada. I tylko kompletny ignorant wychodzi z kina po 15 minutach filmu.
CYTAT(Shen87 @ 12 10 2007, 22:38)

Grindhouse: Death Proof, wyszedlem z seansu po 15 minutach, nie wiem czym sie tak ludzie jaraja, chyba nazwiskiem Tarantino na plakacie, udalo sie chlopakowi jeden dobry film nakrecic i robi sie z niego wielkiego rezysera.
ocenić film po 15 minutach seansu gdy film ma ich 120, coś mi mówi że to nie jest konstruktywna krytyka
CYTAT(Stachu @ 13 10 2007, 00:39)

Z tym, ze...nawet ciekawie sie te jego bzdury oglada. I tylko kompletny ignorant wychodzi z kina po 15 minutach filmu.
nie jestem masochista, zeby siedziec na filmie ktory mnie po prostu nudzi, Kill Bill na szczescie ogladalem w tv i gdzies w polowie moglem zmienic kanal.
aaa to niezle sie wynudziłes przez te 15 minut xD
krytyka imo z du*py, bo nawet najlepsze filmy moga miec (pipi)owe 20 pierwszych minut, zeby nadrobić dalszą czescią.
Ja widzialem to do konca. I na tej podstawie stwierdzam, ze film jest interesujacy jak refleksje normatywne na temat wspołczesnej leksykoggrafii jezyka polskiego
nowy Hallowen ....kurfa pierwsze 15-20min zapowiadaly sie calkiem sensownie....ale pozniej ,juz w pewnym momemcie chcialem wyjsc z kina ,ale nie zaplacilem 13 zl za to (pipi) wiec zcierpie do konca ,zdecydowanie nie polecam ,film jest chalowaty,bez jakiejs fabuly( kurfa czego ja sie spodziewalem po odgrzewnaym koltecie) nawet dialogow nie ma w stylu 'uciekaj on juz tu idzie' , pseudo zarty ktore sa w filmie za chu ja czerstwego nie smiesza....doszedlem nawet do wniosku ze nowy resident evil jest lepszy od tego parszywca
-10/10
bluźnisz - dobra, klimatyczna sieka.
nie jest klimatyczna ,nawet nie ejst sieka....notabene nigdy nie lubialem przygod michael'a myersa
No daj spokój. Fabuły się czepiasz? Przy takich filmach nie myśli się o takich głupotkach ;]
klasyczny slasher.
imo Halloween nowe jest w pyte i basta

a z lipy to ostatnio Dark Water czy coś
laska bojąca się zacieku na ścianie, kwik
Po zjaraniu koniecznie musicie obejrzeć "horrory":
"Martwica mózgu" i "Mordercze klauny z kosmosu". Wyplujecie płuca, obiecuję.
CYTAT(Shen87 @ 12 10 2007, 21:38)

Grindhouse: Death Proof, wyszedlem z seansu po 15 minutach, nie wiem czym sie tak ludzie jaraja, chyba nazwiskiem Tarantino na plakacie, udalo sie chlopakowi jeden dobry film nakrecic i robi sie z niego wielkiego rezysera.
on mógłby po PF same gnioty kręcić a i tak byłby geniuszem.wiesz czemu?bo nakręcił klasyka jakiego kręci się raz na 10 lat ,który jedyny dialogami troche podgonił starych mistrzów.dziękuje za uwagę.
2razyjot
31 10 2007, 12:16
CYTAT(JJJ @ 29 10 2007, 11:08)

nowy Hallowen ....kurfa pierwsze 15-20min zapowiadaly sie calkiem sensownie....ale pozniej ,juz w pewnym momemcie chcialem wyjsc z kina ,ale nie zaplacilem 13 zl za to (pipi) wiec zcierpie do konca ,zdecydowanie nie polecam ,film jest chalowaty,bez jakiejs fabuly( kurfa czego ja sie spodziewalem po odgrzewnaym koltecie) nawet dialogow nie ma w stylu 'uciekaj on juz tu idzie' , pseudo zarty ktore sa w filmie za chu ja czerstwego nie smiesza....doszedlem nawet do wniosku ze nowy resident evil jest lepszy od tego parszywca
-10/10
Bo zupelnie nie zlapales koncepcji JJJ.
Stary Halloween byl slasherkiem, po prostu byl sobie super morderca, pojawial sie znikad, ciochal wszystkich kozikiem i zawsze sie w nastepnej czesci pojawial chocby nie wiem jak go zaciukac (ba, jego kumpel Jason byl nawet w piekle gdzie skumal sie z Freddym Kruegerem). Zombie podszedl do tematu inaczej i stworzyl film w ktorym opisywane wydarzenia mogly miec miejsce naprawde. Dzieciak ma ciezki zywot, matka tanczy na rurze i sie prostytuuje, ojciec pijaczy, siostra puszcza sie z kim popadnie... Dla fanow nieskrepowanej rzezni w wykonaniu Myersa bedzie szoking bo Zombie pokazuje ludzka (?) twarz mordercy skrywajacego twarz pod maska, wnika w przyczyny jego morderczego szalu i tworzy z tego historie psychola, w ktora mozna uwierzyc gdy odrzuci sie kilka uproszczen w scenariuszu
ucieczka z psychiatryka, tam niby 1 straznik pilnowal?. Ja bawilem sie przednio i wciagnalem ta historie, nawet psychol ma ludzka twarz i mozna jego czyny wytlumaczyc po czesci - a ze zas szlachtuje wszystkich w dobrym stylu to nic jeno ogladac! I brawa za zakonczenie filmu, nareszcie takie, jakie byc powinno!!!
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.