Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Inland Empire
Forum PSX Extreme > Inne > Region Filmowy
Fan
Jest temat o Grindhouse , transformersach i 300 innych filmach , ale o najnowszym filmie Davida Lyncha trzeba wszystkim powiedzieć bo to ten film ewidentnie zasługuje na osobny topic . To dzieło epokowe wrecz , które pamietać będziemy jeszcze bardzo dłuuuuuuugo cool.gif Dla niektorych moze sie wydac senny , glupi i niezrozumialy (ciekawostka Katarzyna Figura podczas premiery filmu w Gdynii byla zajeta ..wysylaniem smsow ), ale dla reszty jest boski i jak zwykle widz nielichy orzech do zgryzienia icon_twisted.gif Bo wierzcie mi za drugim a nawet trzecim podejsciem nie rozkmninicie wszystkiego .. Eraserhead nawet sie nie umywa icon_twisted.gif


Inland Empire to opowiesc o ....o , i tutaj powstaje pierwszy problem .O czym to , o kim to , nikt nic nie wie , ale wazne jest klimatycznie smile.gif A ak poważnie dzielo traktuje o aktorce Nikki , ktore ma wystapic w jakims filmie , na ktorym ciazy katwa zeslana podobniez az z dalekiego wschodu lub jak to woli z ... Polski . Tak jest moi milusinscy jest i akcent polski , ktory o dziwo nie nudzi i nie drazni jak to bywa czasami w polskich popłuczynach . Fajnie jest uslyszec polski jezyk w zagranicznym filmie smile.gif Enyłej akcja przerzuca sie z jednego miejsca na drugie z Polski do Stanów zahaczając niekiedy o domek dla kroliczkow (mam co do nich pewna teorie ale nie zdradze wam szczegolow tongue.gif) Nikki przemieszcza w czasie i przestrzeni co akurat w filmach Lyncha nie jest zadna nowoscia . Atmosfera jest gesta i spowita mroczna tajemnica kto z kim , dlaczego itp itd Naprawde jest tyle kroczkow ze sami aktorzy w realu mieli watpliwossci czy aby rezyser nalezy do ludzi normalnych . Bradzo przypadla mi do gustu kamerka bez tzw filtra . przez co opowiesc staje sie bardziej autentyczna i mamy wrazenie jakby naprawde sie rozgrywala na naszym ekhm podworku . Przewazaja bardziej ciemniejsze barwy , rzadziej bywa dzien niz noc , a Lodz jest zalana czerwienia w zimie co daje jej pewnego kolorytu .. naszczescie nie mamy tutaj bolkow tylko stare kamienice ,ktore samym wygldaem przyprawiaja o dreszcze . Z polskich aktorow najbardziej przypadl mi do gustu Krzysztof Majchrzak , wypadl przekonywujaco z zagraniucznych najbardziej wkurzyl mi grajacy w Mullholand Drive rezyera Justin Theroux , tutaj bardziej raczej ament i lamer , na szczescie nie odgrywajacy glownej roli . Jescze kilka innych drugoplanowych rol ale nie chce wam psuc smaka . Powiem jedno : nie zawiedziecie sie ;]
Nastepny akcent o ktorym warto wspomiec to muzyka , pozbawiona lomotow rodem z huty szkla ale jakze urokliwy i zachecajacy do wglebiania sie jeszcze bardziej w mroczna historie . Schizow nie uswiadczymy i ostrych rifoow , raczej klmiatyczne utworki , z ktorumi mialem chetke zaznajmocic zaraz po seasnie .
Inland Empire to uklon tworcy w strone sztuki filmowej , ktorej poswiecil cale swe zycie . Istny testament ... bo nowych filmow prozno narazie szukac dry.gif I to chyba jedyny minus . To ze ten film tak i kazdego byt na tym ziemskim padole kiedys sie konczy ..


10=/10 ( W razie jakby cos splodzil nowego Lynch )
kempa
słszałem bardzxo skrajne opinie na temat tego filmu. od zachwytów po pojazdy z góry na dół. czekałem na ten film miesiacami, az w koncu bedzie miał oficjalna premiere w naszym kraju, ale teraz kiedy wreszcie moge, to nawet nie chce mi sie go ogladac. mimo, ze Lyncha bardzo lubie, to emocje jakos zpełnie opadły ze mnie... ale moze to i lepiej jak obejrze z takim nastawieniem bedzie wieksza szansa, ze mnie miło zaskoczy, nie rozczaruje.
Mendrek
Czasami mam wrażenie, że fani Lyncha to fanatycy, którzy wierzą że w każdym jego filmie jest to głebokie "coś". Zapewniam was, w tym filmie nic nie ma. Przypomina on trochę dzieło artysty, który zrobił kleksa na białym arkuszu i podpisał, że jest to "abstrakcja", dzięki czemu będzie miał nadzieję, że ktoś zacznie się nad tym dłużej zastanawiać. A jakby dołożyć do tego, że byłby on sławnym artystą, to przecież nie może tak być, że artysta wielkiego kalibru tworzy marną plamę i próbuję wcisnąć ludziom kit, że jest to coś więcej. Niestety, Lynch może.
kempa
ja pierd.ole.

poczytaj troche o surrealizmie, bo widze, ze ten termin jest Ci zupełnie obcy.

powiem tylko, ze najsłynniejszy chyba surrealista filmowy miał zawsze pretensje do widza i do opini publicznej, kiedy ci próbowali doszukiwac sie w filmie ukrytych przesłan i przekazów podprogowych.

sam Lynch w wywiadach przyznaje, ze sam do konca nie wie o czym sa jego filmy - co nie znaczy, ze wydarzen w nich przedstawionych nie da sie poukładac w sensowna całosc (przynajmniej nie wszyystkie ;] ), i jest to poniekad prowokacja ze strony artysty, która pragnie zwrócic uwage, na prawdziwa istote twóczosci jego i jego podobnym artystów, czego niestety umysł Mendrka nigdy nie bedzie w stanie pojac.


i w sumie to juz mi sie nie chce pisac, bo łapy opadaja z klawiatury, kiedyczytam takie wypowiedzi jak ta powyzej.

aha, Mendrek polecam "prosta historie". raczej ze zrozumieniem tego filmu nie powinienes miec problemu, skoro ine dzieła Lyncha sa dla Ciebie tylko kleksem na kartce, to obejrzyj ten film, i zastanow sie, czy twórczosc kogos, kto tworzy tak przejmujace obrazy mozna okreslic w sposób jaki Ty to robisz...

bede wdzieczny jesli juz nic nie odpiszesz w tym temacie i darujesz sobie te nedzne prowokacje.
Dante
Lynch przyznał że nie napisał scenariusza do tego filmu i sa to sceny które układają się w całość. Historia wykręcona jak to u niego. zeby to oglądac trzeba na pewno byc przygotowanym bo to bite 3 godziny przez które trzeb być cały czasu uważnym. Jest on też w pewnym stopniu zbyt schizowy dla przeciętnego oglądacza(tutaj nie ma nic do końca pewnego wszystko jest odrealnione) Największa wada jak dla mnie to akcent polaków grających w tim filmie bo jest on przerazaący (zwłaszcza staruszka na poczatku/może tak miało być dla klimatu). Film napewno w pewien sposób inny od reszty produkcji Lyncha bo o ile lost highway czy mulholland drive jakoś dalo się oglądac z osoba do tego nieprzystosowaną tak to Inland nie przejdze (może to wina kamery ale sprawdzone i ludzie nie chca oglądac). Nie wiem czy to najlepszy film Davida ale na pewno chyba najbardziej eksperymentalny 9no i te przygotowania do niego w postaci np . Darkened room)
Fan
Lynch przyznaje , że każda interpretacja jest piękna i jedyna w swym rodzaju ... ale niestety niektórzy są odporni i kazdy film , który jest pozbawiony spowitych groteska tekstow czy bezsensownych mordow jest przez nich notorycznie krytykowany . Widac wszystko musi byc płytkie jak kałuża by zrozumieli . Oprócz sieczki czasami trzeba sie wybrac na taki film gdzie trzeba troche pogłówkować ... nie bójcie sie myślenie nie boli .



CYTAT
Film napewno w pewien sposób inny od reszty produkcji Lyncha bo o ile lost highway czy mulholland drive jakoś dalo się oglądac z osoba do tego nieprzystosowaną tak to Inland nie przejdze (może to wina kamery ale sprawdzone i ludzie nie chca oglądac). Nie wiem czy to najlepszy film Davida ale na pewno chyba najbardziej eksperymentalny 9no i te przygotowania do niego w postaci np . Darkened room)

Zgadzam sie . Nie ma tu bowiem otoczki kryminału z lost highway czy sennej atomsfery z mulholland drive , Inland Empire to raczej opowieść o podświadomości głównej bohaterki , gdzie nie ma żadnych granic tak prymitywnych jak czas czy miejsce icon_twisted.gif
Mendrek
CYTAT(kempa @ 20 08 2007, 09:47) *
ja pierd.ole.

Racja.

CYTAT(kempa @ 20 08 2007, 09:47) *
powiem tylko, ze najsłynniejszy chyba surrealista filmowy miał zawsze pretensje do widza i do opini publicznej, kiedy ci próbowali doszukiwac sie w filmie ukrytych przesłan i przekazów podprogowych.

Aha, czyli teraz wychodzi, że Lynch to surrealista, który próbuje nam wcisnąć kit, że ten kleks jest czymś więcej, ale burzy się jak ludzie szukają w nim czegoś głębszego.

CYTAT(kempa @ 20 08 2007, 09:47) *
sam Lynch w wywiadach przyznaje, ze sam do konca nie wie o czym sa jego filmy - co nie znaczy, ze wydarzen w nich przedstawionych nie da sie poukładac w sensowna całosc (przynajmniej nie wszyystkie ;] ), i jest to poniekad prowokacja ze strony artysty, która pragnie zwrócic uwage, na prawdziwa istote twóczosci jego i jego podobnym artystów, czego niestety umysł Mendrka nigdy nie bedzie w stanie pojac.

Oh, a umysł kempy jest tak zaje.bisty, że wszystko rozumie, łyka, no normalnie jesteś moim drugim Bretonem. Prowokacja? Nie bądź śmieszny. Prowokacja jest określeniem opisującym uzyskanie informacji lub wymuszenie zachowania ofiary przez podstępne i celowe działanie osoby trzeciej. Prowokacja potocznie musi mieć cel, puentę, być konkretnie wymierzona. Jeśli autor sam nie ma pojęcia o czym tworzy, to w jaki sposób jest to prowokacja? Przypomina to trochę przypadkowo rzucony głupi tekst na bankiecie, a gdy wszyscy patrzą zniesmaczeni, osoba woła: "Eee to tylko żarcik był, taka niewinna prowokacja" . Czego to ma być protest? Że coś jest odmienne od reszty? Prowokacja która ma zwrócić uwagę? "Hej tu jestem, popatrzcie zrobiłem coś odmiennego od reszty" Banalne. Film mało dynamiczny (choć mocny czasami), kiepsko zrealizowany, nawet muzyka jakaś chyba "surrealistyczna" wink.gif Nie można tłumaczyć filmu, że to Lynch. Fajnie się Mulholland'a oglądała, ale Inland przy Mulholland'zie nawet nie leżał smile.gif

CYTAT(kempa @ 20 08 2007, 09:47) *
aha, Mendrek polecam "prosta historie". raczej ze zrozumieniem tego filmu nie powinienes miec problemu, skoro ine dzieła Lyncha sa dla Ciebie tylko kleksem na kartce, to obejrzyj ten film, i zastanow sie, czy twórczosc kogos, kto tworzy tak przejmujace obrazy mozna okreslic w sposób jaki Ty to robisz...


Z całym szacunkiem do jego twórczości (chociaż nie wiem co ma Prosta Historia do Inland Empire - to dwa jakieś różne bieguny) , Lynch zrobił niekiedy fajne filmy, ale jego twórczość jest bardzo nierówna. Inland Empire nie wiadomo dla kogo i po co został stworzony, po co się tak ciągnie, jaka jest puenta na koniec i czy jest sens w tym niezrozumiałym teledysku (trudno nazwać to filmem FABULARNYM). Świadomość nastolatki? Kurde, znałem bardzo fajny film a propo ludzkiej świadomości i nieświadomości, niesamowicie zrealizowany, choć pamiętam jak przez mgłę, jak sobie przypomnę to go przytoczę. Po obejrzeniu czułem się oszukany, skoro nawet sam reżyser mówi mi: "A teraz pocałujcie misia w d... " , po tym filmie jedynie co mnie nachodziło to: "Po co ja ten film obejrzałem?" - i to ma być surrealizm? To ja wybieram logikę! Niech żyje realizm! I po prostu może najpierw obejrzyj film, a potem weryfikuj swoje odpowiedzi, a nie rzucaj się jak ktoś zechciał obrazić "dzieło" wielkiego mistrza.

CYTAT(Fan @ 20 08 2007, 10:39) *
Lynch przyznaje , że każda interpretacja jest piękna i jedyna w swym rodzaju ... ale niestety niektórzy są odporni i kazdy film , który jest pozbawiony spowitych groteska tekstow czy bezsensownych mordow jest przez nich notorycznie krytykowany . Widac wszystko musi byc płytkie jak kałuża by zrozumieli . Oprócz sieczki czasami trzeba sie wybrac na taki film gdzie trzeba troche pogłówkować ... nie bójcie sie myślenie nie boli .


Nie dziel ludzi na tych którzy są głupi bo Lyncha nie lubią, oraz na tych co są mądrzy bo Lyncha kochają. Bo mało to w kinie filmów fabularnie ciekawych i zmuszających przy tym do refleksji? smile.gif
Dallas
Uwielbiam Lyncha i Inland Empire moim zdaniem jest genialne. I wcale nie mówię tego bo jestem fanatykiem. Tak jak np Mudholland Drive był dla mnie raczej przeciętniakiem tak o IE złego słowa powiedzieć nie mogę!! Faktycznie opinie o nim są dosyć skrajne ale często te złe są wygłaszane przez ludzi którzy nie są nastawieni na odbiór specyficznej twórczości Lyncha, nie mają żadnego pojęcia o surrealizmie i sztuce. Powiedzmy sobie szczerze jego filmy nie są proste. Ale z drugiej strony moim zdaniem to sztuka w pełnym tego słowa znaczeniu a wiadomo, że ta może być odbierana różnie. Generalnie napewno nie jest to film dla wszystkich. Ba, myślę wręcz, że tylko dla elit;) ale jeszcze raz to powtórzę jest GENIALNY. Oglądałem go już kilka razy i zawsze znajduje w nim coś nowego.

Ktoś tu wspominał, że film się nie trzyma kupy, co jest oczywiście nie prawdą. Znaczeń i interpretacji tego filmu można wysnuć tak wiele, że nawet kilkakrotne obejrzenie go nie powoduje, że możemy postawić jakąś jasną konkluzję. Ale czyż nie na tym polega sztuka?
To, że podobno scenariusz był pisany w trakcie filmu (od razu zaznaczyć trzeba że to zabieg połowiczny i celowy, bo nie cały scenariusz tylko jakieś dodatki) nie znaczy, że film jest bez fabuły. Przeciwnie fabuła jest, i to wcale nie skomplikowana. Ci którym nie chce się myśleć nie powinni kręcić nosem. Za to Ci którzy lubią odnajdywać w filmie inne poziomy, żyć nim znajdą tu bardzo dużo dla siebie;)
Jeżeli ktoś lubi być grzecznie poprowadzony za rączkę przez cały film i na końcu dostać jasne rozwiązanie to powinien sobie darować ten, jak i inne filmy Lyncha.
Coż sztuka nie jest dla wszystkich;)
Poza tym o "Lost Highway" też na początku wiele osób mówiło, że nie zrozumiały, że bez fabuły, chaotyczny a teraz jest obrazem kultowym. Być może za kilka lat kiedy większość widzów dorośnie i znudzą im się banalne historie to samo powiedzą o Inland Empire. Jeżeli ktoś mnie zapyta o to czy Lynch wyprzedził swoim dziełem czas to zdecydowanie odpowiem, że tak i miało zreszta to już miejsce nie raz!

Co do akcentów polaczków o którym mówi Dante to jest w tym racja, chociaż nie wszystkie dialogi są tragiczne i w efekcie końcowym to ma nawet sens, przynajmniej ja taki znalazłem;)Jednak moim zdaniem jeszcze lepszym od "dziadka" z początku filmu, czyli Fantoma, jest dres z środka filmu który pyta o toaletębiggrin.gif


CYTAT
Inland Empire to opowiesc o ....o , i tutaj powstaje pierwszy problem .O czym to , o kim to , nikt nic nie wie , ale wazne jest klimatycznie


Nie prawda, problem to żaden:)Inland Empire to opowieść (jak mówi sam Lynch) o kobiecie w kłopotach:)Zresztą taki jest podtytułwink.gif

CYTAT
zahaczając niekiedy o domek dla kroliczkow (mam co do nich pewna teorie ale nie zdradze wam szczegolow


Dajesz:)w sumie to jestem ciekaw interpretacji innych na ten temat.


PS. Ciekawy artykuł o Lynchu ----> LINK
kempa
CYTAT(Fan @ 19 08 2007, 18:36) *
Enyłej akcja przerzuca sie z jednego miejsca na drugie z Polski do Stanów zahaczając niekiedy o domek dla kroliczkow (mam co do nich pewna teorie ale nie zdradze wam szczegolow tongue.gif)


to nie jest jakis tam domek dla króliczkow, tylko powplatane sceny z "The Rabbits" Lyncha, którego to znajomosc jest poniekad podstawa do ogarniecia filmu, a juz na pewno pozwala zrozumiec wiele pobocznych watków.

Film bardzo zaskakujacy, stanowi w pewien sposób przekrój twórczosci Lyncha, i teraz wiem skad biora sie te skrajne opinie... trzeba miec naprawde dobre rozeznanie nie tylko w twórczosci, ale i w biografii rezysera aby ten film przypadł do gustu, i nie ma szans, by ktos nie zaznajomiony z ta forma sztuki uznał ten film chocby za dobry.

Bardzo podobała mi sie nowatroskie zastosowanie kamery... co do watku polskiego i gry polskich aktorów... moze to stanowic ciekawostke i dodatkowy element na plus dla obcokrajowców, mnie przewaznie drazniło.
lukasz
mogą być spoilery chociaż w przypadku tego filmu to wątpliwe.

średni ten film.ot tak po prostu.
lynch bez pomysłu i konceptu a przede wszystkim bez scenariusza.owszem film nie musi mieć budowy typu początek i zakończenie może być oniryczny może też mieć budowe kulistą jak zagubiona autostrada ale nagromadzenie znanych już sztuczek wziętej tym razem do potęgi i niemiłosiernie rozciągnięte po prostu...nudzi?mullholland oglądałem pare razy lost highway to mój top 5.ten film może obejrze jeszcze raz za jakiś rok a i w to watpie.
co na plus?sam zarys scenariusza jest ciekawy przeklęty skrypt etc.niektóre sceny potrafią wzbudzić niepokój i naprawdę robią wrażenie jak ta kiedy przychodzi ekipa cyrkowa czy jak mąż bohaterki dowiaduje sie w srebnej budzie o inland empire.bardzo mi się podobały fragmenty czarno białe ze szpulą i z takim hipnotyzującym głosem.na plus też rola justina theroux`a.
co na minus?scena z bezdomnymi gdy dern umiera owszem teoretycznie ważna ,bo informacja pada o siostrze bez nogi z papugą ,która pojawia sie przy napisach co sugeruje kolaż rzeczywistości z filmem ale naprawde przesadzona i cholernie nużąca.polscy aktorzy w większości bardzo słabo.na koniec najważniejsze to kamera cyfrowa.czułem się jak przy kinie offowym w pełnym znaczeniu tego słowa czyli z wszystkimi tymi niedoróbkami i lukami.
dla mnie 3/6
kempa
dla mnie kamera jest za(pipi)istym plusem, własnie dlatego, ze nadaje filmowi realizmu (przez te własnie niedoróbki, które wywołuja uczucie uczestnictwa w całym tym spektaklu + kamera "z reki o czym za chwile). poza tym duzo scen jest kreconych z reki, czego osobiscie jestem fanem i co w przypadku inland empire sprawdziło sie swietnie, bo odbiór niektórych scen mozna poczuc na własnej skórze wrecz.
koncowa scena jak dla mnie jest całkiem udana, choc tak jak mowisz, nieco przesadzona,, ale jakos film trzeba było zakonczyc ; ]
lukasz
CYTAT(kempa @ 2 09 2007, 12:46) *
dla mnie kamera jest za(pipi)istym plusem, własnie dlatego, ze nadaje filmowi realizmu (przez te własnie niedoróbki, które wywołuja uczucie uczestnictwa w całym tym spektaklu + kamera "z reki o czym za chwile). poza tym duzo scen jest kreconych z reki, czego osobiscie jestem fanem i co w przypadku inland empire sprawdziło sie swietnie, bo odbiór niektórych scen mozna poczuc na własnej skórze wrecz.
koncowa scena jak dla mnie jest całkiem udana, choc tak jak mowisz, nieco przesadzona,, ale jakos film trzeba było zakonczyc ; ]

ja natomiast miałem wrażenie ,że obcuje z filmem niskobudżetowym w szczególności w scenach gdy świecono latarkami.wogóle przy takim nagromadzeniu scen , z których wiele nie ma najmniejszego sensu oprócz niektórych cholernie mocnych są też niewypały typu taniec dziewczyn czy właśnie cały ten dialog azjatki z murzynką...
Dallas
Masz trochę racji, ten taniec bym też wyciął;)Pozatym nic mi nie przeszkadzało. To, że film wyglądał jak niskobudżetowiec też mi nie przeszkadzaoło. Dla mnie genialny!
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.