Niektóre są dość legendarne. Podoba mi się Dracula, ma taki mroczny klimacik. Pinball Magic jest bardzo fajny, ale często w nich łapki pod koniec się psuły, warto jednak dodać, że na planszy była skrzynka z magnesem, która mogła nam "zabrać" piłkę (dość efektowny ball lock

) - biłem na tym pinballu rekordy. W Funhouse jest głos Ed Boona, ale ogółem poza fajną twarzą na planszy, nie wiem czy jest w nim coś ciekawszego. Kolejnym wartym odnotowania pinballem jest Terminator 2: The Judgement Day, z czaszką metalowego endoszkieletu wewnątrz. Rzadkim, ale przyjemnym pinballem jest Street Fighter II, kiedyś widziałem go we Władysławowie, to chyba rarytas. Są jeszcze dwa pinballe, których nazw nie pamiętam. Jeden jest z piłką nożną, z ruchomym bramkarzem i z bramką w którą trzeba trafiać, oraz pinball o tematyce zjazdów w korycie rzeki.
Podobają mi się ekranowe pinballe, czyli Revenge from Mars, oraz Star Wars Episode 1: The Phantom Menace. W ten drugi dużo zagrywałem i polecam, misje nie są trudne, a fajnie się walczy z Darth Maulem