Właśnie kończę czytać "Ultimatum Bourne'a" i muszę przyznać, że książka po prostu wymiata. Nagłe zwroty akcji, powiąznia między bohaterami, a przede wszystkim - prawie nie kończąca się akcja, wgniatająca w fotel i trzymająca w napięciu aż do ostatniej strony. Czy podzielacie mój punkt widzenia? Może uważasz, że te powieści to kicha?? Zapraszam do dyskusji, ludzie