Kiedy kilka tygodni temu czaiłem się na zakup DS'a przglądałem setki stron, co by się przekonać w które gry warto zagrać. "Slitherlink" (dev. Hudson) zwrócił moją uwagę, ponieważ na Eurogamer'ze dostał 'dyszkę' (recenzja). Po obczajeniu screenów lekko się roześmiałem (ignorancja to niedobra cecha...). Kiedy w końcu zagrałem w tą gierkę okazała się być produkcją, która wciąga coraz bardziej wraz z rozwiązywaniem kolejnych zadań. Zasady są bardzo proste: na diagramie mamy pola puste i pola oznaczone "0", "1", "2", "3" - liczby te oznaczają ile "ścianek" należy postawić wokół nich (dla pola "0" żadnej, dla "1" jedną itd.), tak aby stworzyć pętlę, która zawiera w sobie wszystkie liczby na danym diagramie. Diagramy są podzielone na 4 kategorie trudności (tablica 6x6 pól - 20 zadań; potem 10x10, 18x10 - po sto diagramów; 24x10 - 50 zadań). Pierwsze 20 plansz nie nastręcza żadnych problemów, ale schody zaczynają się bardzo szybko, ja jestem dopiero w diagramie #11 (wymiar 10x10). Najlepsze jest to, że podzczas gry ciągle uczymy się nowych podejść, sztuczek i schematów, bez których dalsza gra jest niemożliwa (no chyba, że ktoś jest bardziej niż geniuszem).
Czy ktoś z Was też próbował Slitherlink'a?
EDIT: już #13
