Patrzac po liscie tematow jaka jest w tym dziale, dla wielu ten zespol moze grac "za miekko"

. Ale co tam, podejmuje ryzyko i zakladam temat o zespole, ktory chyba jest jednym z najbardziej wplywowych jesli chodzi o dzisiejsza scene rockowa. Najbardziej urzeka mnie w nich ten styl jaki sobie wypracowali, polaczenie mocno przesterowanej gitary z fortepianem, swietne "kosmiczne" keybordy, dynamiczna perka, a takze bas, ktory masakruje swoim brzemieniem i melodyka. Wszystko wspaniale laczy operowy glos Bellamiego i klimat, ktory mozna okreslic jako matematyczno-filozoficzno-industrialno-cyberpunkowy (?)

. Najlepiej zespol brzmi i prezentuje sie na koncertach, co wydaje sie zupelnie nieprawdpodobne przy tak trudnej technicznie do zagrania muzyce. Swiadczy o tym masa wyroznien dla ich tras koncertowych, jak i to, ze do dzis przechodza mnie dreszcze jak wspominam ich koncert na ktorym mialem okazje byc

. A co wy sadzicie na ten temat?
znam pare fajnych kawałków, ale niestety, w tym przypadku zastosowanie pianina oraz barwa głosu głównego wokalu odrzucają mnie strasznie.... No ale trzeba przyznac, ze na koncertach dają ostro czadu (kiedys jakis fragment dvd widziałem)
Ja niestety znam lepiej tylko kawałek Sunburn, musze przyznać że daje radę i to bardzo. Naprawdę fajny klimat. A do tego głosu co brzmi jakby wokalistę ściskali za jaja idzie się z czasem przyzwyczaić
dobra kapela, a koncertowo wspaniala, wsyzstko graja idealnie , niczego na zywo nie pomijaja, co rzeczywiscie wydaje sie nieprawdopodobne sluchajac ich plyt.
czasami mecza, czasami zachwycaja, jedno jest pewne, potrafia grac, i maja piekielnie dobre kawalki ktore latwa wpadaja w ucho.
zawsze mam ochote na plug in baby, albo .... zapomnialem.
fajna, plastyczna muza z pierdyknięciem, tylko to pitolenie na syntezatorach mi nie bardzo pasi
'Hyper Music' i 'Plug in Baby' są za(pipi)iste
Na żywo robią wielkie wrażenie.
Na taśmie nie robią mi wielkiego wrażenia. Przekombinowane to, nawalone zbyt dużo zbędnych dźwięków. Za mało rocka. Ulubiona moja płyta to "Absolution" - w sumie jedyna, jaką mam w oryginale.
Bartezoo
10 11 2007, 19:56
"Knights of Cydonia" świetne.Ogólnie Muse nieżle wkręca.
A ja wolę Radiohead, na którym zresztą Muse prawdopodobnie się wzorowało tworząc swoją muzykę. Z płyt takich jak Kid A, Ok Computer czy Amnesiac klimat po prostu się wylewa.
Anyway, jeśli ktoś lubi Muse, nie ma chyba bata żeby mu Radiohead nie podeszło (chociaż jest trochę łagodniejsze). W drugą stronę to też działa.
_Milan_
10 11 2007, 22:01
radiohead jest o wiele mniej przystepne i z lekka dolujace.
Kida A to muzyka dla samobojcow, nie mowie ze zla, bo lubie ja.
Piosenki takie jak "2+2=1" moga rzeczywiscie przypominac muse, choc to radio mialo oczywisty wplyw na mus
Co za porównanie, gdzie uczeń a gdzie mistrz. Muse jest daleeko za Radioheadem. Nota bene na nowej płycie Radioheada jest utwór "Nude", gdzie facet śpiewa zupełnie jak wokalista Muse. Tyle że Radiohead ma wiele lepszych piosenek. "2+2=1" to takie Muse, jakie goście z Muse chcieliby zrobić, ale nie potrafią.
Muse leci w radiu.
jaka bulwersacja xD
kid a to muzik dla samobójców? a gdzie?
_Milan_
10 11 2007, 22:54
radiohead tez lecialo i bedzie leciec w radiu, co za bzdurny argument.
pod tym wgledem obie kapele sa POPularne.
poza tym Radiohead stoi juz w miejscu, nie wiem jka nowa plyta.
CYTAT(golab @ 10 11 2007, 22:44)

jaka bulwersacja xD
kid a to muzik dla samobójców? a gdzie?
w du.pie ;]
po prostu tak sadze, nie jestem dr habilitowanym do spraw interpretacji muzyki, jesli tak adze to to moje zdanie golab, prawdopodobnie sie myle, ale czy to ma dla mnie ajkies znaczenie ?;]
aha, nie wiem , moze zle zrozumiales oggozozo, radio -> radiohead mialem na mysli
Muse leci częściej;].
Może nie słucham za dużo RMF-u i tych innych, ale chyba jedyna piosenka Radioheadu, jaką słyszałem w radio, to 'Creep'. Reszta jest mało popularna. Wydaje mi się nawet, że nowej płyty "In Rainbows" nie promuje ani jeden teledysk. Faktycznie, bardzo to mainstreamowe, nie robić teledysków. Może stoją w miejscu, ale przynajmniej we własnym miejscu, gdzie nikt im nie zagraża. Mi na razie się nie znudzili.
A Muse to taki idol nastolatków, w liceum każdy to zna.
_Milan_
10 11 2007, 23:53
CYTAT(ogqozo @ 10 11 2007, 23:34)

Muse leci częściej;].
chyba Ty
Boze, wy naprawde myslicie, ze Muse jest podobone do Radiohead? :F Ok, zgodze sie ze Showbiz moze jeszcze przypominac to co robi ekipa Yorka, ale takie Absolution, nie mowiac juz o BH&R to dwie rozne pary kaloszy. Takie utwory jak Hoodo, Knights of Cydonia, czy chodzby wrecz klubowe Supermassive Black Hole pokazuja, ze po pierwszej plycie podobienstwa miedzy dwoma grupami sa na tyle male, ze nie ma mowy o wzorowaniu sie. Po prostu nie chce tu prowadzic dyskusji jakie musza powstawac przy kazdym temacie dotyczacym Muse.
A co do komercyjnosci Muse... Przypomne tylko takie pewne komercyjne kapele jak The Beatles, Queen lub Led Zeppelin, aby pokazac, ze to nie wina zespolu, ze sie swietnie sprzedaje. Muzyka moze byc melodyjna, podobajaca sie tlumom, rownoczesnie niosac z zoba jakas ciekawa tresc. Tyle.
Komercyjność w tym przypadku nie jest rzeczą złą. To nie jest komercja porównywalna z Rihanną, czy TwoimStarym. Z Muse znam tylko Knights Of Cydonia. Fajne.
Ale łamie mnie gdy ktoś wspomina o komercyjności, kiedy w zasadzie tej komercyjności nie ma. Nie ma tego na mtv, Esce, Vivie? Jak dla mnie na rękę. Pojedynczo mogą się pojawiać. Nie ma co popadać w paranoję.
Posłuchajmy dobrej muzyki i nie kłóćmy się już ;*
Rety, jaką dyskusję wywołałem jednym małym postem O_O.
Idę się zabić- w tle oczywiście Kid A :)
Obsolete
11 11 2007, 21:25
CYTAT(Kmiot @ 11 11 2007, 05:27)

Komercyjność w tym przypadku nie jest rzeczą złą. To nie jest komercja porównywalna z Rihanną, czy TwoimStarym. Z Muse znam tylko Knights Of Cydonia. Fajne.
Ale łamie mnie gdy ktoś wspomina o komercyjności, kiedy w zasadzie tej komercyjności nie ma. Nie ma tego na mtv, Esce, Vivie? Jak dla mnie na rękę. Pojedynczo mogą się pojawiać. Nie ma co popadać w paranoję.
Posłuchajmy dobrej muzyki i nie kłóćmy się już ;*
O ile pamietam, to teledysk Muse z wokalista co leci w dol jakiejs cyber-dziury, byl puszczany do zarzygania pare razy dziennie na wszystkich stacjach muzycznych, ale tylk otak mowie, bez napinania. Muse to bardzo poluarny zespol i tyle.
no to bardzo dziwne mi się to wszystko wydaję, bo wśród moich znajomych zapewne nikt nie zna tego zespołu, a ja go poznałem tylko dla tego, że kawałek "Sunburn" był podkładem w pewnym filmiku we flashu
nigdy tego nie słyszałem w radiu ani nie widziałem w tv. Z mojej perspektywy to nie jest zespół, którego nawet gdy się nie słucha, to kojarzy z nazwy.
Obsolete
11 11 2007, 23:07
No to moze kwestia wieku;] U mnie w grupie studenckiej znalo to 3/4 osob i wiekszosc z nich z tego teledysku, bo ciezko go bylo przegapic ogladajac chociaz raz mtv, vive, czy inna stacje w tamtych czasach.
Przez te natarczywosc znienawidzilem ten zespol i juz zawsze bedzie mi sie kojarzyl z gowniana komputerowa wstawka, co leci non stop w tle tej piosenki.
Obczaj sobie zatem na Youtube teledyski "Muscle Museum", "Sunburn" lub "Feeling Good", powinno Ci przejść.
Ale ogólnie RH ma IMO lepsze teledyski, chociaż jest ich zaledwie kilka. Ale taki Paranoid Android nieźle ryje czerep ;]
Co do popularności Muse w mediach, to musze przyznac, ze mnie dosc zaskoczylo to co niektorzy mowia. Np. wymieniany przez Obsolete teledysk do Bliss, widzialem moze z 3 razy, a tak to jeszcze pamietam, ze wiedzialem raz New Born, Unintended i to tyle z tych straszych chyba... Oczywiscie teraz po wydaniu Black Holes & Revelations zobaczyc mozna bylo dosc czesto Starlight i Knights of Cydonia, ale to juz ich 4 plyta wiec nie ma co sie dziwic, ze w koncu u ich puszczaja (nawet u nas

). Z kolei pierwszy teledysk z tej plyty, czyli Supermassive Black Hole, nie byl puszczany wogole u nas, ale to chyba wina tego, ze on jest zbyt surrealistyczny i ambitny jak na nasza sluchajaca dody publike :F.
White: Radiohead jest zespolem wielkim i basta

, ale... Ale innym od Muse, dlatego twierdze, ze walka jaka prowadza fani obu zespolow nie ma sensu

. Trzeba zyc ze soba w pokoju, Kmiot dobrze prawi

.
A ja kompletnie nie kumam tej wojny, uwielbiam obydwie kapele i nie widzę problemu.
Mój pierwszy kontakt z Muse miał miejsce dawno temu, podczas spożywania obiadu, w czasach kiedy telewizje muzyczne puszczały fajne teledyski. To było "Muscle Museum" i z miejsca spodobała mi się ta muza (klip też zresztą się wyróżniał). Późniejsze nagrania Muse nie zrobiły na mnie większego wrażenia (doceniłem po latach) ale chyba w 2004 znów przy obiedzie zobaczyłem klip do "Hysteria" (moja ulubiona piosenka Muse) i to był dla mnie mega cios między uszy. Zakochałem się w płycie "Absolution". Później dorwałem płytkę DVD z "Absolution Tour" i zaraziłem Musomanią kilku znajomych. Ostatni ich materiał ("Black Holes and Revelation") nie bardzo mi podszedł, z tej płyty słucham tylko "Knights of Cydonia", "Starlight" i "Supermassive Black Hole". Nie mogę się doczekać ich nowej płyty bo ciekawi mnie w jakim kierunku pójdą.
Generalnie bardzo lubię muzykę z wysp, od jakiegoś czasu na plejliście w Winampie mam Radiohead, Muse, U2 i Blur.
Innym fajnym zespołem brytyjskim jest Starsailor- klimatyczny idie rock, ich pierwsza płyta "Love is here" to najbardziej romantyczny release jaki słyszałem :). W ogóle muzyka z wysp rula.
A jak sie komuś Muse i Radiohead podobają, może mu też podejść kanadyjski Arcade Fire- bardzo ładne piosenki, m.in Laika, Haiti czy No Cars Go, i ładnie w to wszystko wpleciony kobiecy wokal.
W ogóle ostatnia płyta radiogłowych mnie zaczarowała. Nie zasnę jeśli przed snem nie posłucham sobie kawałka "Videotape". ;]
Równiez uwielbiam Starsailor, dodajmy ze ich piosenka była w endingu MGS3(way to fall) to o czyms swiadczy.
A co do tematu, Muse zaczałem sie interesowac przy okazji GH3 w którym jest prześwietny kawałek Knights of Cydonia, sciagnalem dyskografie od razu. Ostatnia płyta srednio mi sie podoba, ze 4 piosenki fajne, poprzednie imo duzo lepsze, Hysteria, Uno, imo przeza(pipi)iste kawałki. Nie moge się doczekac tej nowej płyty.
Mordechay
17 08 2008, 18:48
Cza odświeżyć topic.
Brzmienie mają genialne, wg niektórych miejscami nieco cukierkowate, ale właśnie takie lubię.Perkusja i gitarra są wyczesane, wokal trochę słaby, widziałbym raczej kogoś z głosem Cornella z Audioslave albo Burnleya z BB zamiast Bellamy'ego.
Druga i ostatnia płyta są imo najlepsze, a kawałków Map of Problematique (maj fejwryt), Knights Of Cydonia, Plug in Baby, Time is Running Out i innych słucham od kilku miesięcy w kółko.Świetna kapela.
Tez słucham od niedawna i powiem tak jakby zespół miał wiecej kawałków takich jak Map of Problematique to był by najlepszy po prostu, choć i tak jest dobrze
Ale fajny wydali ten singiel "Dead Star/ In Your World"- oba utwory nieźle kopią w zadek, lubię sobie często puścić. Ale jednak jak długo się tego słucha to robi się dość monotonnie.
CYTAT(White @ 18 08 2008, 15:04)

Ale fajny wydali ten singiel "Dead Star/ In Your World"- oba utwory nieźle kopią w zadek, lubię sobie często puścić. Ale jednak jak długo się tego słucha to robi się dość monotonnie.
Z takich typowo ciężkich kawałków z ich repertuaru to polecam jeszcze Yes Please, B side z Sunburn'a zdaje się. Darcie mordy, ciężkie gitary i nikt mi nie powie, że oni nie grają momentami metalu

.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.