Wczoraj obejrzałem całego Razora, na razie jeszcze bez wszystkich flashbacków (nadal wychodzą).

Uczucia mam co prawda mieszane ale jako ogół wypada bardzo dobrze. Możliwe spoilery.

Razora traktować należy jako swego rodzaju uzupełnienie historii oraz lekki zalążek sezonu czwartego. Właściwa akcja rozgrywa się po objęciu dowództwa nad Pegasusem przez Lee. Fabuła jednak skupia się na postaci Kendry Shaw, która niegdyś służyła na mostku razem z Helen Cain i poprzez różne wspominki poznajemy historię obu pań.

Najpierw zastrzeżenia - choć była właściwie jedną z centralnych postaci, to Shaw kompletnie mi się nie podobała. Winę zrzucam tutaj głównie na grę aktorki, która imo była mało przekonująca, zbyt sztuczna i mało wyrazista. Sama kreacja bohaterki nie była zła ale niestety źle przedstawiona.
Odwrotne zarzuty mam do Cain, gdzie do gry aktorskiej nie mogę się przyczepić ale do samej postaci już tak. Kto oglądał powinien wiedzieć o co mi chodzi, aczkolwiek może większe zarzuty powinienem postawić całej załodze BSP za wykonywanie rozkazów niekompetentnego dowódcy...? W ogóle co to ma być? Najpierw wielce uczuciowa, miła pani admirał a potem kosa zabijaka. Czy służenie pod kimś kto zabija osoby kwestionujące rozkazy oraz naraża życie całej załogi dla nic nie wartego celu jest aby na miejscu? Ale co ja się będę czepiał...

Cała reszta przeprowadzona bardzo interesująco i klimatycznie. Pomysł z flashbackami świetny, nieźle buduje całą akcję.
Jeśli chodzi o fabułę to oprócz samej postaci Shaw mamy BSG spotykającą na swej drodze... stare modele Cylonów. Nie powiem, widok z jednej strony zabawny a z drugiej naprawdę ciekawy. Oczywiście nie będę marudził o wielce zbiegu okoliczności, że Adama widział ich uciekających a teraz po latach znów ich spotyka itp. itd. "Oh details details... who gives a sh..." ;>
Mamy nieco lepszy wgląd na eksperymenty cylonów, postaci hybryd oraz pogawędki o bogu. Wszystko niby fajnie tylko tak naprawdę nie wprowadza za dużo do znanej nam już fabuły. Natomiast ciekawe wydaje się zdanie hybrydy ostrzegającego Shaw jakoby Starbuck miałaby sprowadzić na ludzkość zagładę. Na tle ostatniej sceny sezonu trzeciego uważam, że może być to całkiem interesujące.

Ogólnie film trzeba traktować jako filler czy też inne side-story. Nie wprowadza on zbyt wiele do fabuły serialu a jedynie ją uzupełnia. Niemniej jednak warto obejrzeć, w końcu to BSG w całej swej okazałości ;p.

Aha, duży plus dla aktora grającego młodego adamę. Gdy przejrzałem sobie Razor Flashbacks to naprawdę uważam, że się on nadaje - począwszy od zachowania i wyrazu twarzy po ton głosu i styl wypowiedzi.

DVD Razor zawierać będzie podobno 20min dodatkowych scen jeśli dobrze kojarzę.