CYTAT(adamst85 @ 19 11 2007, 10:28)

Witam. Ukończyłem, ale że nie chce mi się pisać :-) - pozwolę sobie wkleić moją wypowiedź z innego tematu. Pozdrawiam.
Po skończeniu PSi Ops wziąłem się za Primala. Myślałem że po świetnym Medievilu 1 i 2 na PSOne, Sony Cambridge uraczy mnie kolejną świetną gierą na ps2. Wcześniej zaliczyłem późniejszego Ghost Huntera (ocena 7/10) i było fajnie ale spodziewałem się na więcej. Co do Primala zaś - na początku wszystko gitara - bardzo ładna grafika, świetnie, charyzmatyczne postacie którymi sterujemy - laska Jen i posągowaty stwór Scree. Bardzo dobry motyw przemiany Jen w 4 formy demoniczne - Ferai (rogaci łowcy - szybsze bieganie, wyższe skoki, walka wręcz), Undine (wodne syreny, walka "piorunami), Wraith (wampiropodobne, walka eterycznym biczem i widmowe uniki) oraz Dżin (deminy ognia walczące ognistymi sztyletami lub w drugim trybie wielkim ognistym mieczem). Głosy postaci dobrane także odpowiednio i ścieżka dźwiękowa na poziomie (orkiestrówka w tle a w czasie walki elektroniczny punk 16 volt). Wszystko wyglądałoby cacy, ale:
mimo, że mamy 4 światy, bardzo zróżnicowane to jednak długość gry (nie powiem grałem wieeele dłużej niż w Gow, Ico czy Psi Ops) - powoduje, że światy te po pewnym czasie stają się bardzo monotonne- szczególnie pierwsze dwa. Powtarzające się tekstury, drzwi , mury , można się znużyć - chociaż nieraz architektura budowli jest powalająca (szczególnie świat 4 - Dżinów), zaś wszelkie lochy, piwnice wyglądają koszmarnie. Walka - we wcześniejszym poście porównałem ją do Soul Reavera. Jezu w Soul Reaverze to było arcydzieło w porównaniu z walką w Primal. Nie ma żadnych broni, nie można używać żadnych przedmiotów do zaciukania wroga (vide Soul Reaver). Walka niczym w Blood Omen - lockowanie na jednym wrogu, atak, blok, kontra, albo unik kontra i później następny przeciwnik i następny.... Po większej ilości starć - zieeeew. Może to przez GoWa, którego wcześniej skończyłem. Najbardziej chore w grze zaś jest sterowanie: gdy normalnie eksplorujemy świat - to z przycisków działają w sumie dwa (oprócz przemian). Przycisk akcji i zapytania Scree co dalej. Przyciskiem akcji wspinamy się,skaczemy przez rozpadliny, otwieramy drzwi, chowamy się we wnęki, używamy przedmiotów. Toporność jak cholera, nie można sobie ani podskoczyć w miejscu nieprzewidzianym przez autorów, ani schylić sie. Co gorzej - przyciski walki - działają tylko przy wrogach - zapomnij więc o przetestowaniu combosów na sucho (te zależne od długości trzymania przycisku, odległości od wroga). Dla otuchy autorzy w pierwszym poziomie i trzecim umieścili kilkadziesiąt drzwi, wrażliwych na przycisk akcji lecz nie do otwarcie (zresztą to już widac na mapie - ale myślałem, może jakiś bonus). Mimo tych wad i wielu innych (bossowie - walka z nimi niczym z normalnymi przeciwnikami - blok, atak itp), grę ukończyłem. Dobry scenariusz, charyzmatyczne postacie, współpraca między bohaterami w niektórych momentach, a szczególnie dwa ostatnie levele ratują gre. Jakby każdy level wyglądał jak level Dżinów - 4 (naprawdę bardzo dobre zagadki - dla przeciwwagi w pierwszych dwóch światach są żenujące (wyjątek klatki), także wygląd ostatniego świata najfajniejszy pod względem architektury - wcale się nie nudziłem eksplorując go. Ogólna ocena 7+ (lepsze od Blood Omen, na poziomie Ghost Huntera, daleko do Medievila czy Soul Reavera). Pozdrawiam
Moja kolejność oceny jest nieco inna

Najlepszy LoK: Soul Reaver, Blood Omen, Primal, Medievil i dopiero Ghost Hunter... i również pozdrawiam