CYTAT(Saiyan @ 5 01 2008, 14:15)

Zimol Widze Ze Podwazasz Jego Osiagniecia Jak Tylko Mozesz A Co Powiesz Na To Ze Wygral Wszystkie Turnieje W H3 Jakie Byly W 2007 Roku !! Pewnie Tez Napiszesz Ze Bys Wygral PGA Jakbys Gral Z Kims Lepszym hehe Niektorzy Juz Tak To Maja Znam to ze Sceny CS'a Nie Dygaj Ryslaw Nocnik Jest Blisko !!
Z całym szacunkiem dla Goldiego z którym grałem, ale uważam, że tego Guardiana z kimś z kim gram w klanie bym lepiej zagrał, tym bardziej, żę Strażnik mi "leży". Nie mów, że zlepiony, na miejscu turnieju, skład ma szanse z stałym klanem w CS? Wiem, że w CSie takich sytuacji nawet nie ma, no ale pytam hipotetycznie.
A o PGA moja odpowiedź brzmi:
Tak, wygralibyśmy gdybym grał na pewno z Bobkiem lub Boczkiem.
I to nie dlatego, że czuje się jakiś megaboski, ale na tamten czas (gdy obywało się PGA) Fil&Flaha grali bardzo słabo jak na swoje możliwości i w moim odczuciu nie zasługiwali na zwycięstwo, tylko że byli tego dnia najmocniejszą personalnie parą, a w H3 najbardziej liczy się z wszystkich części teamfire (dublowanie z BR to przesada aż). Zapytam czy taka definicja jest zła?
Spoko Kwiatas, teraz GLD rezygnuje z gry w H3, więc jeśli AT nie podejmie wyzwania, albo nie wyskoczy nikt inny lub nowy (a liczę, że ludzie zaczną się wybijać

) to PDT nie będzie miało zbytnich wyzwań by dopisywać kolejne "sukcesy" jakimi będą chyba tylko turnieje online, bo byłem w paru miejscach i jak widzę, jak do tego podchodzą to mnie mdli - wszystko jest pięknie do momentu kiedy trzeba przestać gadać, a zacząć robić. Dlatego nie przewiduje wielu wypasowych turniejów w H3 w Polsce. Osobiście cieszę się, że wygrałem parę turniejów z moim klanem, a kilka razy byłem tego bardzo blisko, kiedy scena była w największym rozkwicie i kiedy istniało pojęcie konkurencji;)
Wczoraj zagrałem po 3 miesiącach LANa w Halo: CE NTSC i powiem, jedno - ta gra się w ogóle nie postarzała, miodność rozgrywki multiplayer przyciąga na tyle, że nawet uszkodzone pady nie zniechęcają do gry. Te trójki z pistola, snipa, kontrola spawnów power up i rakiet, genialny system, wiem o tej grze chyba wszystko co można wiedzieć na tym poziomie gry (tak jak wiele innych osób na scenie

), ale cieszyłem się jak dziecko robiąc zwykłego dabla z pistola, rzucając bułkę na respawnie na Prisonerze, zrzucając kamo na Dammy, ginąc z kampy na Czil ałcie. O czym my tu mówimy patrząc na Halo3? Jest fajne, ale się nie umywa do pierwowzoru. Dałbym z ręką na sercu 9, za grywalny multiplayer i ciekawą kampanię z interesującymi bataliami (abordaż Scaraba<3), ale ni e ma mowy o rewolucyjności jak przy Halo: CE. Pierwowzór to gra-legenda i wzór, coś czym jest Quake i CS na PC. Żeby zaraz nie wyszło, że nie podoba mi się Halo i gra jest lipna (bo już widzę Grzmota rzucającego moje cytaty - jeżdżącego po wszystkim co H3 i chwalący wszystko co COD4, pamiętaj Grzmot, COD4 może Halo1 buty czyścić pod względem "replayability"

). Podsumuję, moje przemyślenia, które wrzucam tak mimochodem do tematu (na pożegnanie), Halo3 to dobra gra, ale jedna z wielu dziś. Halo1 było ponad wszystkimi innymi produkcjami w momencie wyjścia (i w świadomości wielu tak jest do dziś

)
Jak to jest z WCG w Quake3? Nadal grają w niego bo jest genialny, a Q4 został olany? Bo się dobrze gra, bo to ponadczasowa produkcja i dodatku miała "szczęście" wyjść na PC, a nie na konsolę, której skończy się support.