Akcja filmu rozgrywa się w scenerii zniszczonego Nowego Jorku. W wyniku tajemniczej zarazy ludzie na całym świecie zostali zamienieni w mutanty. Chorobie nie uległ jedynie główny bohater Robert Neville (Smith), który staje się celem ataków pragnących za wszelką cenę go zniszczyć krwiożerczych potworów.
Brzmi naiwnie ale może być z tego naprawde ciekawy horror.
Trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=C2fWJ6ux8PM
Powiem szczerze że zaintrygował mnie ten film.trailer widziałem już jakiś czas temu w kinie.Na film czekam z wywieszonym jęzorem ponieważ lubie kiedy w filmie gra Smith

trzeba czekać a właśnie: Kiedy premiera?
EDIT: już wiem 11 stycznia
a ja myslalem ze legend jest o ostatnim czlowieku na ziemi, ludzkosc opszcza ziemie a ten jeden zostaje
CYTAT(nWo @ 13 12 2007, 16:48)

a ja myslalem ze legend jest o ostatnim czlowieku na ziemi, ludzkosc opszcza ziemie a ten jeden zostaje

no to super że się z nami tym podzieliłeś, ale serio nikogo to nie obchodzi
Nie wiem jak ta wersja ale książka i poprzednia ekranizacja są warte sprawdzenia. Mam nadzieje że nie skiepszczą filmu i bedzie lepiej niż tylko efektownie. Zobaczymy jak wypadnie porównanie.
CYTAT(Colio @ 13 12 2007, 17:04)

CYTAT(nWo @ 13 12 2007, 16:48)

a ja myslalem ze legend jest o ostatnim czlowieku na ziemi, ludzkosc opszcza ziemie a ten jeden zostaje

no to super że się z nami tym podzieliłeś, ale serio nikogo to nie obchodzi
niechodzi oto czy to knrwa kogos obchodzi czy nie tylko ze z trailera jedynie tyle mozna wysnuc, nie hnja nie ma tam zadnych chordow zombie, a smith gra w coraz gorszych filmach, zupelnie jakby nie mial za co utrzymac swoich lasek wiec gra w czym popadnie
najeżdżasz na film o wampirach dlatego, że w trailerze nie ma żadnych 'chordów' zombie, jest coraz lepiej
Constantine to był przyjemny, efekciarski i klimatyczny film, teraz będzie pewnie podobnie, tyle mi styka
87pizol87
14 12 2007, 00:29
Nie powiedzialbym ,ze smith gra w to coraz gorszych filmach bo np. za "W pogoni za szczęściem" dostał nominację do oskara
A jeszcze wcześniejsze dwa filmy Hitch i I Robot byly równie udane
CYTAT(nWo @ 13 12 2007, 23:53)

CYTAT(Colio @ 13 12 2007, 17:04)

CYTAT(nWo @ 13 12 2007, 16:48)

a ja myslalem ze legend jest o ostatnim czlowieku na ziemi, ludzkosc opszcza ziemie a ten jeden zostaje

no to super że się z nami tym podzieliłeś, ale serio nikogo to nie obchodzi
niechodzi oto czy to knrwa kogos obchodzi czy nie tylko ze
z trailera jedynie tyle mozna wysnuc, nie hnja nie ma tam zadnych chordow zombie, a smith gra w coraz gorszych filmach, zupelnie jakby nie mial za co utrzymac swoich lasek wiec gra w czym popadnie
No akurat nawet z pierwszego trailera mozna to wysnuc. Wystarczy obejrzec do konca. Nie wiemy co kryje sie w mroku czy zobmie czy wampir czy babcia Willa ale na bank mozna sie domyslic, ze powodem braku mieszkancow NY nie bylo samodzielne opuszczenie Ziemi.
Trailer nr 2 juz zupelnie rozwiewa watpliwosci co sie stalo.
film zapowiada sie efektownie
co do powiesci - REWELACJA
zwrot na koncu ksiazki jest mozgotrzepny - cos w stylu Usual suspects
jesli to odpowiednio wykorzstaja...
swoja droga Will bedzioe musial sie wykazac - jak wiadomo lepiej sie sprawdza w 'przegadanych' rolach - w Iam... przez polowe filmu ma sie w ogole nie odzywac:)
2girls1cup
14 12 2007, 21:57
jak nazywa się książka?
Tak samo jak film, "I'm a legend", czyli "Jestem legendą" Richarda Mathesona.
http://www.horror.com.pl/books/recka.php?id=34 Swego czasu czytałem tą książkę i jeśli dobrze pamiętam to była całkiem dobra. Dlatego też na film czekam z niecierpliwością. A z trailerów wynika, że adaptacja również może być niczego sobie.
Już mi żal tego psiaka

To było w sumie o przewidzenia, ale nie musieli na trailerze walić takim spoilerem.
W sieci ukazały się nowe zdjęcia z obrazu “I Am Legend” wytwórni Warner Bros. Jedno z nich jest o tyle ciekawe, że poraz pierwszy pokazuje jedno ze stworzeń, jakie będzie można zobaczyć w filmie. Screen możecie zobaczyć obok newsa. W filmie Robert Neville (Will Smith) jest genialnym naukowcem, ale nawet on nie był wstanie powstrzymać rozprzestrzenienia się potwornego wirusa, który dziesiątkuje populację ludzką. Neville okazuje się być na niego odporny i jest jedyną ocalałą osobą w Nowym Jorku, a nawet możliwe, że na całym świecie… Premiera przewidziana jest na 14 grudnia. http://www.horror.webd.pl/news/index.php?m...amp;news_id=777
Wygląda prawie jak człowiek, mogliby bardziej pojechać z designem.
2razyjot
21 12 2007, 10:43
CYTAT(Divine @ 21 12 2007, 09:11)

Wygląda prawie jak człowiek, mogliby bardziej pojechać z designem.
Czy ja wiem? Oo

Nie poruszamy tutaj watkow piractwa i lamania prawa w przemysle filmowym.
Btw: filmik zapowiada sie smakowicie, lubie Smitha, moze byc ciekawie. Ogladalem trailery i jestem bardzo na "TAK"!
wlasnie obejzalem dvdscr ,film jest naprawde fajny,ciekawie zrobiony,Smith zagral wrecz rewelacyjnie ,mimo ze ogladalem dobra jakosc i tak sie przejde do kina bo warto
ZapowiedźFilm pozostaje wierny książce, która podobno zainspirowała George A. Romero do stworzenia swego największego dzieła „Nocy żywych trupów”. Fabuła nie jest też, przynajmniej na pierwszy rzut oka, szczególnie odkrywcza. Robert Neville (Will Smith) to genialny naukowiec i prawdopodobnie ostatni żywy (i zdrowy) człowiek na Ziemi. Tajemniczy wirus wybił w pień niemal całą ludzkość. Niemal, bo Neville przeżył - z niewiadomego powodu okazał się odporny na działanie wirusa. Ale w mieście, które kiedyś zwane było Nowym Jorkiem – jest ktoś jeszcze. „Zarażeni” – ludzie, którzy na skutek epidemii zmienili się w mięsożernych mutantów zdolnych do funkcjonowania jedynie w ciemnościach, pożerających i zarażających wszystko i wszystkich na swojej drodze, pozbawionych wszelkich emocji i inteligencji. Ostatnie trzy lata Neville buszował po okolicy w poszukiwaniu pożywienia i zapasów, systematycznie wysyłał w eter wiadomości, wierząc, że dotrą one do innych ocalałych. Jednak Zarażeni cały czas czają się w mroku i czekają, aż zrobi jeden śmiertelny błąd.
Początkowo do realizacji filmu przymierzał się Guillermo del Torro. Gdy ten nie wyraził zainteresowania, w 2002 roku, padła propozycja osoby Michaela Baya. Ostatecznie jednak, Bay i Smith zrezygnowali z tego pomysłu, by wspólnymi siłami nakręcić „Bad Boys II” a realizację „Jestem legendą” powierzono Francis`owi Laurencje`owi, młodemu twórcy wsławionemu reżyserią „Constantine`a”. Zdjęcia do filmu trwały od 23 września 2006 r. do 31 marca 2007 r.. Film, jak na superprodukcję przystało, był ogromnym przedsięwzięciem organizacyjnym. W zdjęciach na nowojorskim "Brooklyn Bridge", ukazujących ewakuację miasta, brało udział dwustu pięćdziesięciu członków ekipy filmowej, aż tysiąc statystów (w skład których wchodziło stu sześćdziesięciu żołnierzy Gwardii Narodowej w pełnym rynsztunku), wiele pojazdów wojskowych (m.in. kilka Humvee i trzy opancerzone Strykery) oraz parę jednostek pływających Straży Wybrzeża. Na potrzeby filmu wyłączono także spory kwartał nowojorskich ulic, aby przez sześć kolejnych nocy stycznia móc realizować zdjęcia na terenie miasta. „Wynajęcie” fragmentu Nowego Jorku kosztowało wytwórnię Warner Bross aż pięć milionów dolarów - aktualnie, jest to najdroższe tego typu przedsięwzięcie w historii miasta. Wyniki amerykańskiego box office`u wskazują, że wydatek nie poszedł na darmo. W ciągu pierwszego tygodnia wyświetlania obraz Lawrence`a zarobił ponad siedemdziesiąt siedem milionów dolarów.
W „Jestem legendą”, poza Willem Smithem, próbującym sił w „poważnym” repertuarze, zobaczymy także Alice Bragę, Charlie Tahana, Salli Richardson, Willow Smith`a, Darrella Fostera oraz April Grace. Scenariusz napisali Mark Protosevich („Cela”) oraz Akiva Goldman („Kod da Vinci”), za zdjęcia odpowiadał Andrew Lesnie, zdobywca Oscara za „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”, a muzykę skomponował James Howard Newton („Znaki”). Czy po nie tak dawno goszczącym na polskich ekranach filmach: „28 tygodni później” i „Inwazji”, kolejny obraz opowiadający podobną historią, spodoba się widzom? Przekonamy się niebawem. http://horror.com.pl/zapowiedzi/zapowiedz.php?id=80JJJMoże napisesz coś więcej o twoich odczuciach? Jak rola Smitha ? Czy film jest chodź odrobine straszny i czy nie wkrada się monotonnia po pewnym czasie?
Nie czytalem ksiazki,ale Smith daje rade ,swietnie gra osobe ktora rzeczywiscie jest sama opuszczona ,(w filmie jest to bardzo fajnie przedstawione) ogolnie film ogladalem z 3 h ( w pracy ogladalem) ale przyznam szczerze ze sie nie nudzilem ani minuty ,poprostu chyba cos nowego ,ktos pisal ze potwory sa ciulowo zrobione,dla mnie to tez jest duzy plus ze to ani zombie ani wampiry ,ot co takie mutanty,bardziej ludzkie niz zwierzece ,filmowi daje hmmm mocne 9/10 za naprawde ciekawy scenariusz , zdjecia (jak ktos pamieta 12 malp bedzie wiedzial o co chodzi) i nowatorskie podejscie do tematyki s-f ,film hmm nie jest straszny ,jasne trzyma w napieciu ale nie straszy. Nie jest to horror .
Ogolnie brakowalo mi takiego filmu . A wracajac jeszcze do wykreowanej postaci przez Smitha powtorze raz jeszcze ,jest naprawde rewelacyjna ,widac ze chlop wczul sie w role i dal z siebie wszystko ,oczywscie jest pare przesadzonych scen ,ale nie drazni to oka ,napewno wybiore sie na ten film do kina bo warto ,jak juz chyba to pisze drugi lub trzeci raz 'to cos w sumie nowego' taki powiew swiezosci ,ktory wg mnie daje rade
Wlasnie skonczylem ogladac i musze powiedziec ze film jest calkiem udany ,JJJ ma racje..Will Smith dal rady,caly film bardzo dobrze zrobiony(opuszczone miasto-rewela)mutanty sa ok mocne 8/10
no fakt smitch nie jest sam w tym filmie, nie wiem cos mi sie musialo po(pipi)ac i to ostro gdy ogladalem pierwszy trailer, moze nie obejrzalem do konca i wysnulem jakies z dupy wziete wnioski, film zaraz ogladam

i obejrzalem, caly film jest ok az do koncowki kompletnie spaszczona, mogl facet .....
Szukam i szukam ... znalazł ktos napisy ;/?
99,9% jest ;] dzisiaj na bank beda.
2razyjot
23 12 2007, 22:52
CYTAT(wozek @ 23 12 2007, 09:36)

99,9% jest ;] dzisiaj na bank beda.
napisy.info

EOT.
2girls1cup
23 12 2007, 23:38
Chciałbym się dowiedzieć czy książka różni się zakończeniem od filmu? Bo w ekranizacji koniec jest jakiś nie pocieszający. Co do samego filmu to muszę przyznaże jest to jedena z lepszych produkcji jakie miałem ostatnio przyjemność [lub nie] oglądać. Opuszczony Nowy Jork wygląda przyzwoicie choć cały czas odnosiłem wrażenie że nieco przesadzili z postarzaniem miasta, wątpie by przez 3 lata cała aglomeracja pokryła się rdzą i wyrastającymi z asfaltu kępami trawy. Poza tym nie bardzo wiem skąd główny bohater mógł brać tyle prądu i bierzącą wodę ale to już szczegóły. Moim zdaniem I Am Legend zasługuje na dobre 7,5/10; szkoda że zakończenie nie było ciekawsze.
_Milan_
24 12 2007, 00:20
fajny film.
Oglada sie swietnie, po seansie sie zapomina...o...wlasnie..o i am legend.
Opuszcozny nowy york to poezja, swietny klimat, duzo szczegolow, nie do konca przemyslanych.
Wysadziny na drodze to mala przesada ;] na to by trzeba kolo 10-15 lat, tym bardziej ze grunt pod nowym yorkiem na pewno nie jest az tak zyzny.
Reklama filmu batman/superman jest pocieszajaca, czyzby jakis przeciek mieli? ;]
polecam, mozna czasami sie naprawde wczuc, swietna praca kamery strzelanina na koncu w domu fajnie poprowadzona, galop po schodach i korytarzach plus strzelanie z karabinu wypada jak pojscie na jana w jakies gierce strzelanince .
7+/8-
87pizol87
24 12 2007, 00:26
napisy sa na 100 % (napi projekt )
Film przed chwila skonczylem oglądać. Dla mnie mocne 8/10
2razyjot
24 12 2007, 21:11
Samej akcji tu nie wiele, za to jak juz jest jest konkret. Wiele niescislosci i glupich/naciaganych sytuacji aczkolwiek idzie oko przymknac. Design stworkow bardzo pozytywny, swietna kreacja Smitha (koles ma zdrowa korbe, dlugo z nikim nie gadal, hehe, alienacja jak sie patrzy). Szkoda tylko, ze film konczy sie szybko i w taki sposob, no i cholerne flagi amerykanskie zbyt czesto powiewaja.

Ogolem fajny film ale zadna rewelka jesli mam byc szczery. 7+/10
CYTAT(_Milan_ @ 24 12 2007, 00:20)

Opuszcozny nowy york to poezja, swietny klimat, duzo szczegolow, nie do konca przemyslanych.
Wysadziny na drodze to mala przesada ;] na to by trzeba kolo 10-15 lat, tym bardziej ze grunt pod nowym yorkiem na pewno nie jest az tak zyzny.
gdyby z nowego yorku znikneli wszyscy ludzie i pozostawic to miasto same sobie na 100 lat to nie pozostalby tam zaden budynek, gdzies widzialem o tym dokument, przyroda odebrala by to co jej zabrano.
Obejrzałem. Film arcydziełem nie jest, ale oglądało się go bardzo fajnie. Pomysł na fabułę świeży nie jest, zakończenie nie wali między oczy ale plusów jest dosyć dużo. Po pierwsze rewelacyjny klimat pustego miasta, chciałbym zobaczyć jak to było kręcone. Na prawdę te wszystkie ujęcia gdy bohater podróżuje przez NY robią piorunujące wrażenie. Po drugie wątek przyjaźni z psem, od dziecka jestem psiarzem i lubię jak w filmie jest pokazana przyjaźń między człowiekiem i psem. Po trzecie Will Smith - świetnie zagrał wojskowego którego powoli dręczy paranoja. I po czwarte - retrospekcje. Kapitalne i trzymające w napięciu (ewakuacja podobna jak w "War of the Worlds" Spielberga). Nie podobały mi się za to te wszystkie stwory, były jakieś takie sztuczne i płytkie (do Harry Pottera by się nadawały). Nie podobało mi się też zakończenie w stylu pewnego filmu Costnera. Przywykłem jednak że tylko 1% światowej produkcji filmowej zawiera genialne wbijające w fotel zakończenia.
W sumie całkiem niezły filmik, zwłaszcza dla fanów klimatów post-apokaliptycznych. Mocne 8/10.
Ulubione sceny:
-Sam początek (wywiad z panią doktor)
-Wszystkie sceny w mieście
-Shrek
-Strzelanina w domu
tak jak reszta dobry filmik, ani to film akcji ani horror
7+
Jak dla mnie...

"Saw4" większe emocje wywołało. Powaga.
zastanawia mnie czemu gdy wszedl do tego ciemnego budynku nie mial ze soba noktowizora

niby sam jest ma dostep do wszystkiego ale tego nie mial
wiekszy uzytek mial z latarki, te bestie podobno smigaly po miescie w nocy i widzialy w ciemnosciach a gdy ten wparowal do jakiegos skarbca zastal je w snie, przynajmniej jeden z nich ucztowal, nie wiem czy polączenie latarki z noktowizorem to dobre rozwiazanie, skoro baly sie swiatla to ja bym wolal wparowac tam z jakąkolwiek latarką ktora mogla w minimialnym stopniu pomoc niz miec na oczach noktowizor i moc patrzec jak w ciemnosciach dopadają mnie mutanty i ucztuja z mojego brzucha
ale takie rzeczy to sie znajda w dziale "drobne bledy w filmach"
_Milan_
26 12 2007, 00:02
CYTAT(nWo @ 24 12 2007, 22:12)

CYTAT(_Milan_ @ 24 12 2007, 00:20)

Opuszcozny nowy york to poezja, swietny klimat, duzo szczegolow, nie do konca przemyslanych.
Wysadziny na drodze to mala przesada ;] na to by trzeba kolo 10-15 lat, tym bardziej ze grunt pod nowym yorkiem na pewno nie jest az tak zyzny.
gdyby z nowego yorku znikneli wszyscy ludzie i pozostawic to miasto same sobie na 100 lat to nie pozostalby tam zaden budynek, gdzies widzialem o tym dokument, przyroda odebrala by to co jej zabrano.
ale zes pieknie to napisal,ha, tylko nie zmienia to faktu ze mam racje, w 3 lata to co zostalo pokazane w filmie jest malo mozliwe.
asfaltu sie nie kladzie po prostu na teren, podklad jest calkowitej grubosci kolo 50 cm, i mowimy tutaj o piasku, zwirze, betonie, i asfalcie.
Ale co to obchodzi przecietnego humaniste ;] ja tam lykam te bzdurki dla dobrej zabawy, nie jestem idiota co wychwytuje bledy zwiazane z zawodem i szydzi z nich, olewajac reszte filmu.
Sandking
26 12 2007, 18:42
Film przyjemny, lekki, powiewny i akurat na świąteczne lenistwo. Ciekawie się go oglądało, a zwłaszcza akcje doktora w wypożyczalni ( "Fred, fajna bluza", "Kim jest ta ślicznotka?"). Końcówka niestety zawodzi, chociaż szczerze mówiąc sam nie wiem jak to powinno się skończyć. Najfajniejszy jest fakt, iż nie starano się tutaj umiejscowić scen strzelanych na siłę, jest miejsce na pooglądanie widoków i popatrzenie się na osamotnionego bohatera. Sam wolałbym mniej akcji z zarażonymi, a więcej rzeczy, które wyczynia Smith podczas codziennej rutyny życia.

Mocna 7, nawet z +
Dla mnie film nawet na 8/10, kilka fajnych klimatycznych scen (jazda po miescie, jelonki i lwy, szukanie Sam itp.) Nie myslalem ze chociaz raz sie przestrasze a w kilku scenach pikawa mocniej stuknela co tez idzie na plus. Co do zarazonych to faktycznie wygladali troche plastikowo, ale tylko w niektorych momentach. Obejrzec warto.
Ciekawy. Lubię filmy które zarysowują jakoś przyczyny tego dlaczego świat wygląda tak jak wygląda. Trochę mi ten motyw z radiem przypominał ostatniego Residenta. Kilka akcji mocno naciganych ( ranny w nogę ledwo idzie by po chwili cudownie ozdrowieć O_o ). Motyw z psem (szkoda

) , akcje w wypożyczalni - miszcz
Ja bym na jego miejscu wieczorem jeździł czołgiem no ale dobra

7/10 bo jednak przyjemnie się oglądało.
Jak dla mnie klasyczny przykład filmu, gdzie po obejrzeniu trailera wszystko się już widziało. Na trailerze był już wyludniony NY (abstrahując od głupoty, że do takiego stanu to miasto mogłoby dojść po 30, a nie 3 latach), rutynowe czynności z dnia Smitha też były. W filmie nie ma tego o wiele więcej. Akcji z "wampirami" mało, większość ciekawych ujęć weszła do trailera. Sugerowanie, że wśród pozbawionych jakichkolwiek instynktów, poza silną rządzą krwi, istot jest jakiś "szef", który jest w stanie zastawiać pułapki i w ogóle mścić się na doktorze za to, że ten buchnął mu laskę - żenujące. Dobrze, że nie zgłębiali za bardzo tego motywu. Co wnosi motyw laski z dzieckiem ? Nic. Przyjechali, zjedli śniadanie, posłuchali Marleya, obejrzeli Shreka, wzięli szczepionkę i pojechali. Równie dobrze mogłoby ich nie być, a film i tak niczego by nie stracił, a wręcz przeciwnie, bo zrobione kompletnie bez pomysłu zakończenie byłoby mniej głupie (przynajmniej człowiek nie zastanawiałby się, jakim cudem jakieś drewniane drzwiczki są w stanie ochronić przed wybuchem granatu).
Ten film nawet w kategorii kina czysto rozrywkowego jest przeciętny do bólu. 5/10
CYTAT(Tokar @ 3 01 2008, 22:21)

Co wnosi motyw laski z dzieckiem ?
Spina poczatek i koniec filmu. Co pokazwyala na palcach corka profesora? Jaki wzor zobaczyl on na szybie podczas ataku "bossa"? A co miala wytatuowane laska, ktora go (willa) uratowala? Motyla. I to tyle. Taniej aluzji do istnienia "sil wyzszych" nie chce mi sie komentowac. A reszta jest identycznie jak piszesz.
CYTAT(Mejm @ 3 01 2008, 23:04)

CYTAT(Tokar @ 3 01 2008, 22:21)

Co wnosi motyw laski z dzieckiem ?
Spina poczatek i koniec filmu. Co pokazwyala na palcach corka profesora? Jaki wzor zobaczyl on na szybie podczas ataku "bossa"? A co miala wytatuowane laska, ktora go (willa) uratowala? Motyla. I to tyle. Taniej aluzji do istnienia "sil wyzszych" nie chce mi sie komentowac. A reszta jest identycznie jak piszesz.
No tak, tylko ta scena była kompletnie z du/py wyjęta. Przecież ten znaczek motyla nie miał żadnego głębszego znaczenia poza tym, że przypominał Smithowi córkę. A w filmie pokazali to tak, jakby po zobaczeniu tego znaku doktor wpadł na pomysł, że surowica jest we krwi "wyleczonej" mutancicy (pomijając już odkrywczość tego stwierdzenia, co ma jedno do drugiego ?). No chyba, że to rzeczywiście miało być taka aluzja do wcześniejszego żenującego pieprzenia o głosie bożym
Wydaje mi sie ze i byla z (_._) wyjeta i byla aluzją.
Tak czy siak, jak juz pisalem w "co ostatnio widziales", material na film mieli niezly tylko co im kazalo upychac go 90. minutach?
zgadzam sie z Tokim. fajny pomysł na film: samotnosc człowieka w wielkim swiecie. szukanie bratniej duszy, motyw z manekinem no i nawet przyjazn z psiakiem jest sympatyczna. tyle, ze otoczka to dla mnie kompletna klapa, a koncówka żenuła. do połowy filmu byłem skłonny dac 7 moze nawet to 8, bo zapowiadał sie naprawde ciekawy film o czyms wiecej niz strzelaniu do stada mutantów... ale pozniej motywy o których wspominał juz Tokar, plus pare innych zniecheciły mnie całkowicie...
przesadzacie, chcieliscie film poetycki, a sciagneliscie przyjemny amerykanski film, o co teraz wolacie do nieba?
przyjemny ? dla mnie był po prostu irytujacy - w połowie, bo w płowie własnie był przyjemny - niestety, tylko w połowie.
nie podobalo mi sie wlasnie to zakonczenie i nagle pojawienie sie panny z dzieciakiem, facet trzy lata w samotnosci bląka sie po miescie narazony na atak. noce spędza w wannie z M16 i psem obronny, nic dziwnego ze w koncu wpadł we własnoręcznie zastawioną pułapkę, traci powoli rozum. przez to nie wierzylem ze ta panna i dzieciak są prawdziwi myslalem ze to jego kolejne urojenie nabiera nowego wymiaru. przekonalem sie ze to nie zadna chalucynacja dopiero gdy zobaczylem jak chowaja sie pod jakąs szafka.
a scena w jego domu ze sniadaniem, niczym odrodzenie utraconej rodziny, w polowie filmu ktos ewidentnie stracil pomysł.... w ksiązce tez tak jest

dobrze ze jedynie akcja potem nabiera oczekiwanego tempa, ale szybko mamy the end. ostatecznie film jest OK na dosc przyzwoitym poziomie,
hicock czy cos takiego powinno byc lepsze ze smithem
Moja ocena 7/10.
Motyw kobiety i dziecka niemowy mi nie podszedł. Motyl też naciągany.
Gdyby twórcy pokusili się przynajmniej o pół godziny dłuższe przedstawienie życia Smitha na odludziu, wyraźniej nakreslili jego psychikę zrujnowaną samotnościa a jednocześnie determiację w przetrwaniu, czyli po prostu pokazali schizy (dylematy samobójcze , zoofilia

film nabrałby kształtów. Osobiście nie pogardziłbym JEDNOSEZONOWYM serialem w tych realiach.
CYTAT(_Milan_ @ 4 01 2008, 16:43)

przesadzacie, chcieliscie film poetycki, a sciagneliscie przyjemny amerykanski film, o co teraz wolacie do nieba?
No najwyraźniej reżyser chciał chyba jednak zrobić trochę kino poetyckie, bo na 10 minut przed końcem filmu zaczyna drążyć tematy teologiczne xD
jako kino rozrywkowe, film jest naprawde killerem. Świetna realizacja, pomysł, wykonanie miasta i świetny główny bohater. Jako, że szukam w kinie nie tylko migających światełek, ale i treści troszkę niedosytu, bo i w kinie czysto popcornowym, powinno się nieco pomyśleć nad scenariuszem. Z małych smaczków nie podobało mi się
naziązanie do Shreka, niech on sobie i nawet tam leci w tym dvd, ale po co smith zaczął pajacować ?? tego niewiem oraz
co miał do tego biedny bob marley ?? z większych pomyłek, zdecydowanie
pojawienie się kobiety z dzieckiem, nie wniosła nic ciekawego do filmu, zaczeła piepszyć o bogu, wystąpiła wzasadzie tylko na zasadzie poczty polskiej, żeby przenieś serum., no i końcówka, taka banalna oczywista, że aż do obrzygania. Ja bym to widział tak:
kobitka otwiera bramy tej kolonii, a tam mutanty uodpornione, na serum 
ach no i jeszcze jedna uwaga:
nie potrzebnie mutanty miały niby bossa . Ogólnie i tak w klasie kina rozrywkowego jest to ostatnio jedna z perełeczek, dla mnie 7/10. gdyby nie końcówka 8.5/10
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.