CYTAT(janol @ 2 08 2008, 15:41)

CYTAT(Mathiu @ 2 08 2008, 14:46)

Jedni się spuszczają nad Van Santem, inni nad Jokerem. Nie widzę w tym nic ponadnaturalnego.
Nie sądziłem, że jesteś jedną z tych osób, które nie skumają, że podnieta Van Santem jest żarcikiem.
Zawiodłem się na Tobie ;[
EDIT
Heh, widzę że nie Tylko Ty nie załapałeś (Rodzyny) ;]
Znaczy ej... nie zawódź się na mnie ;[ Nie piję akurat do Ciebie i Twojej sygnatury, bo bekę zdołałem wyłapać. Ale niektórzy serio serio się spuszczali nad Van Santem.
Nie wiem... rzeczywiście z leksza sztucznie nakręcony jest hajp na nietoperza, ale coś w tym jest - to jest chyba pierwszy film, na który tak się napaliłem, sam nie wiem dlaczego.
Co do Jokera, to je.bie mnie Heath i jego pobyt na łonie Abrahama - ja chcę po prostu zobaczyć dobrą grę aktorską, może nawet oskarową. Po Bale'u się tego nie spodziewam, więc chociaż Ledger mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie
CYTAT
Co do Jokera, to je.bie mnie Heath i jego pobyt na łonie Abrahama - ja chcę po prostu zobaczyć dobrą grę aktorską, może nawet oskarową. Po Bale'u się tego nie spodziewam, więc chociaż Ledger mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie
Dobrze wiesz, że to nie jedyny powód, dla którego oczekujesz na film. No chyba, że tak samo się napalałeś niegdyś na "To nie jest kraj dla starych ludzi" czy "Capote'ego", które też na długo przed polską premierą doczekały się metki z dopiskiem "występuje wybitna gra aktorska".
Ja nie ukrywam, że Ledgera po roli w "Tajemnicy Brokeback Mountain" wielbiłem. Zrobił coś bardzo emocjonalnego, fantastycznego, coś, co było perełką w kinie XXI wieku. I bardzo mnie przejęła jego młoda śmierć - to mocna historia i daję głowę, że za jakiś czas będą o Ledgerze kręcić filmy, albo chociaż wzorować na nim swoje postaci, jak niedawno Van Sant na Kurcie Cobainie.
Generalnie mam "swoich" ludzi w kinie, których styl na tyle mi przypasował, że cokolwiek robią, bardzo na to oczekuję, i rzadko czeka mnie zawód. Bardzo czekałem na "WALL.E" i film okazał się najlepszym tworem Pixara. Czekałem na nowy film Anga Lee i zarządził. Podobnie Van Sant. Kiedy będzie się zbliżać premiera nowego filmu Jarmuscha, też będę niezwykle podniecony.
CYTAT(Mathiu @ 2 08 2008, 15:59)

Nie wiem... rzeczywiście z leksza sztucznie nakręcony jest hajp na nietoperza, ale coś w tym jest - to jest chyba pierwszy film, na który tak się napaliłem, sam nie wiem dlaczego.
No, hajp jest. Głównie w USA, bo w Polsce chyba mniej, sądząc po zaskoczeniu, m.in. Twoim, że bilety na premierę nie sprzedały się na pniu ;] Sam zresztą też temu uległem, bo się ucieszyłem jak w kinie ostatnio puścili trailer Batmana, a nawet coś tam bręczałem mojej dziewczynie, że zaje.bisty film się szykuje. I wtedy właśnie sobie uświadomiłem, że ja nawet nie przepadam za Nietoperzem ;] Ot, taka historyjka o tym, jak bardzo potrafią na człowieka wpłynąć wypowiedzi mniej lub bardziej anonimowych osób na forum konsolomaniaków. Mam wrażenie, że góra 10% osób czekających na ten film jest faktycznie fanami komiksów itd, a pozostali, tak jak ja, sami nie bardzo wiedzą dlaczego wyczekują premiery.
Przypomnijcie mi, z poprzednim Batmanem też tak było? Bo film wyszedł jako taki, w sumie nawet nie pamiętam dokładnie co tam się działo.
A Van Santem i Paranoid Park podniecał się chyba tylko ogqozo. Reszta tego filmu albo nie widziała (jak np. ja), albo raczej nie rozpływała się po seansie.
Albo już wiem czemu chcę to zobaczyć. Trzeba skonfrontować dwóch Jokerów. Na trailerze ten nowy wypadł bardzo dobrze. Przy czym moja ciekawość w tej kwestii nie jest na tyle duża, że wybrałbym się do kina gdyby po sieci krążyła dobra wersja Dark Knighta. Piraci mnie zawiedli.
I jeszcze jedno. Nie wiedziałem, że Ledger grał w tym całym Brokeback Mountain. Teraz kwestia jego śmierci została wyjasniona. Kara boska.
CYTAT
Przypomnijcie mi, z poprzednim Batmanem też tak było? Bo film wyszedł jako taki, w sumie nawet nie pamiętam dokładnie co tam się działo
Hype był dużo mniejszy. Liczba rekordów wszech czasów, które teraz bije "Mroczny rycerz", chyba mówi sama za siebie. Prawdopodobnie już w tym tygodniu film przebije pod względem wpływów poprzednika.
CYTAT
I jeszcze jedno. Nie wiedziałem, że Ledger grał w tym całym Brokeback Mountain. Teraz kwestia jego śmierci została wyjasniona. Kara boska
Mam inną hipotezę, czemu nie czekasz na nowego Batmana. Po prostu nie lubisz dobrych filmów.
Nie wiem czy Bokeback...jest dobry czy nie, bo nie widziałem, Ale promocja homoseksualizmu (o ile się nie mylę, bohaterowie filmu wzbudzali sympatię widza i nie byli przedstawieni jako karykatury ludzi, z ogonami i kopytami, jak być powinno) powinna być karana. Pan Bóg był sprawiedliwy.
EDIT
Aaaaaa i nie zrozumcie mnie źle. Ja nie uważam "Dark Knight" za zły film. Albo przeciętny. Może faktycznie okaże się zaje.bisty. Oby, bo w końcu wydaję kasę na bilet.
CYTAT(ogqozo @ 2 08 2008, 16:11)

Dobrze wiesz, że to nie jedyny powód, dla którego oczekujesz na film. No chyba, że tak samo się napalałeś niegdyś na "To nie jest kraj dla starych ludzi" czy "Capote'ego", które też na długo przed polską premierą doczekały się metki z dopiskiem "występuje wybitna gra aktorska".
Huh, no oczywiście, że postać Jokera, to tylko mała część tego czego oczekuję po filmie. Przede wszystkim oczekuję świetnego klimatu, jakichś tam efektów specjalnych, może nawet ciekawej fabuły. Po prostu... poprzednia część okazała się bardzo dobra (dla mnie czołówka filmów o czarnuchu), dlatego z niecierpliwością oczekuję kontynuacji.
CYTAT(janol @ 2 08 2008, 16:24)

CYTAT(Mathiu @ 2 08 2008, 15:59)

Nie wiem... rzeczywiście z leksza sztucznie nakręcony jest hajp na nietoperza, ale coś w tym jest - to jest chyba pierwszy film, na który tak się napaliłem, sam nie wiem dlaczego.
No, hajp jest. Głównie w USA, bo w Polsce chyba mniej, sądząc po zaskoczeniu, m.in. Twoim, że bilety na premierę nie sprzedały się na pniu ;] Sam zresztą też temu uległem, bo się ucieszyłem jak w kinie ostatnio puścili trailer Batmana, a nawet coś tam bręczałem mojej dziewczynie, że zaje.bisty film się szykuje. I wtedy właśnie sobie uświadomiłem, że ja nawet nie przepadam za Nietoperzem ;] Ot, taka historyjka o tym, jak bardzo potrafią na człowieka wpłynąć wypowiedzi mniej lub bardziej anonimowych osób na forum konsolomaniaków. Mam wrażenie, że góra 10% osób czekających na ten film jest faktycznie fanami komiksów itd, a pozostali, tak jak ja, sami nie bardzo wiedzą dlaczego wyczekują premiery.
Przypomnijcie mi, z poprzednim Batmanem też tak było? Bo film wyszedł jako taki, w sumie nawet nie pamiętam dokładnie co tam się działo.
No ja poprzedniego Batmana widziałem dopiero niedawno, jakoś z 2 tyg. przed emisją w TVNie, czyli grubo po premierze, ale zaraz po zobaczeniu już wyczekiwałem na kolejną część.
Nie jestem fanem komiksów, ale Batman to jednak moja ulubiona postać z uniwersum DC.
Także tak sobie tłumaczę gorączkę na ten tytuł, a brak poruszenia na Van Santy, czy inne "11/10 !!!11!1oneone".
Co do Ledgera, to kojarzyłem go wcześniej tylko z "Obłędnego Rycerza" (czy jakoś tak) i właśnie z Brokeback Mountain, które uważam za zmarnowany czas. Także w sumie mi to tito, równie dobrze Jokera mógłby zagrać Maciej Stuhr, byleby zagrał świetnie (wiem, wiem - oksymoron

).
CYTAT(janol)
(o ile się nie mylę, bohaterowie filmu wzbudzali sympatię widza i nie byli przedstawieni jako karykatury ludzi, z ogonami i kopytami, jak być powinno)
XD
Moim zdaniem hype na nowego gacka wcale nie wyrosl z tego, ze Jokera gra typ, ktory niedawno przeniosl sie do krainy wiecznych lowow. Wszystko zaczelo sie od stwierdzenia: "czy nowy Joker bedzie lepszy/gorszy od (swietnej) kreacji Nicolsona?" i moim zdaniem ludzie ciagna do kina wlasnie z tego powodu a nie, zeby zobaczyc nieboszczyka w makijazu.
Skoro tak, to czemu tak niewielki sukces odniosły np. kontynuacje (i prequele) "Milczenia Owiec"? Ten sam argument możnaby zastosować. Joker Nicholsona jest wspominany dobrze, ale na pewno nie była to kreacja tak kultowa, by tłumy ciągły na jakiś film tylko dlatego, że tam też jest Joker.
Jesli milabym zgadywac to moim zdaniem ludzie w w pierwszej kolejnosci ida na ten film dla porownania rol Jokera a dopiero pozniej z powodu smierci Ledgera. Oczywiscie nie popre tego liczbami ale tak mi sie po prostu wydaje. Czy na Crow tez walily tlumy bo Lee zszedl w trakcie zdjec?
inne czasy. Producenci nie wydawali tyle pieniedzy na promocje, a i srodki masowego przekazu nie trabily o filmach ktore dopiero pojawia sie w kinach.
Samuel666
2 08 2008, 19:37
Fuck Yeah! Bardzo dobry film, napewno lepszy od Begins. Stawiam go na drugim miejscu po Batman Returns. 8+/10
Wanna know how I got these scars ?
ojaciesune, ale padaka
z2djtkose
2 08 2008, 22:18
Hmm joker fantastyczny

Kazdy moment kiedy sie pojawia na arenie po prostu jest za(pipi)isty

To psychol jakiego jeszcze nie było.
Reszta..troche nierówno grał bale , ten jego głos z poczatku strasznie kaleczy ucho , ale pozniej juz sie idzie przyzwyczaic. Two-Face ok . Ale cały show zgarnia i tak the joker.
Zasuwac do kin i ogladac
CYTAT(tk @ 2 08 2008, 20:54)

ojaciesune, ale padaka

Genialna recka.
CYTAT(Mejm @ 2 08 2008, 19:37)

Jesli milabym zgadywac to moim zdaniem ludzie w w pierwszej kolejnosci ida na ten film dla porownania rol Jokera a dopiero pozniej z powodu smierci Ledgera. Oczywiscie nie popre tego liczbami ale tak mi sie po prostu wydaje. Czy na Crow tez walily tlumy bo Lee zszedl w trakcie zdjec?
Nie, ale Crow mimo, że jest filmem IMO średnim, a Lee aktorem o kilka klas niżej od Van Dama stał sie w pewnych kręgach kultowy. Na tyle, że zrobili następną część.
No i po filmie
Film ogolnie slaby, jego moc to joker, bez niego zasnalbym po pol godziny, pomysl z niskim glosem batmana jest komiczny, zenujaco sie tego sluchalo. Akcja- sonar tez byla zbytnio przegieta.
No ale przejdzmy do jokera:
-kazda minuta z nim byla zayebista, porwal mnie hype na niego, ale moglbym w tym miejscu przyznac sie ze sie zawiodlem gdyby tak bylo, ale nie, dostalem to czego chcialem, sciagam film teraz, zeby znowu go obejrzec
- podobaly mi sie uklony w strone jokera wykreowanego przez Nicholsona, moment gdy batman pedzil na batmotorku w jego strone, az czekalem zeby joker wyjal metrowego pistolecika ;], no i koncowy zwis na lince, slicznie puszczane oczka 
- podobalo mi sie ze nie mial chwil w ktorych postanawial sie powaznie otworzyc, gdy opowiedzial historie swojego ojca ktory mu zrobil nozem usmiech, uwierzylem ze to prawda, co sie okazalo bldem gdy po godzinie opowidal komus zupelnie juz inna historie jego pokrojonej twarzy, dobra robota.
- uklon w strone kreskowkowej wersji batmana, joker przebnrany za pielegniarke, lepiej wyjsc nie moglo
Poza tym two face wyszedl niezle, ale sadzilem ze bedzie mocniej, laska Wayne'a byla tak tragiczna jak tlyko mogla byc, miala twarz 50 letniej emerytki, potwor. To juz ten smutny mops z poprzedniej byl lepszy.
Filmowi daje 7/10, plus joker ktory dla mnie jest juz kultowy
Mordechay
2 08 2008, 22:27
Byłem, zobaczyłem i wyszedłem z bananem na facjacie z sali, bo juz dawno żaden film nie spełnił moich oczekiwań.
Nie będę wychwalał pod każdym kątem tego filmu, bo dam pretekst kolejnemu ironicznemu putamadre pajacowi do dyskusji, powiem tylko, że Dark Knight znalazł się na półce "must see".
Przyznam jeszcze rację co do niektórych uwag milanowi za gdzieniegdzie przekombinowane akcje, cizię batmana i dodam jeszcze, że był nieco przegadany.
Świetny film, i w pewnym sensie cieszę się, że wielu widzom się nie spodobał. Nolan dopracował dzieło na tak wielu płaszczyznach, że przeciętny odbiorca filmów komiskowych musi się prędzej czy później zgubić. Dla mnie - reżyseria bardziej nawet zasługuje na nominację do Oscara, niż rola Ledgera. Ten oczywiście jest genialną postacią, ale trzeba dodać, że cały film do niego pasuje.
Te rzeczy, które krytykujecie - mi się podobały. Głos Batmana to świetny pomysł, a laska spełnia zadanie: jest głupiutka, słodka i bezbronna - gdyby rozwinąć jej rolę, to zrobiłoby się w filmie czterech głównych bohaterów, a tego byście nie chcieli. Naprawdę, ten film jest cholernie dobrze dopracowany.
Bardziej mi się podobało "To nie jest kraj dla starych ludzi". Na szczęście Bardem już dostał Oscara w tamtym roku i nie stanie na drodze Ledgerowi. Zobaczymy, co się jeszcze pojawi do końca roku, nie jestem powalony na kolana, ale jestem pod wielkim wrażeniem.
Mordechay
2 08 2008, 22:54
CYTAT(ogqozo @ 2 08 2008, 23:39)

Te rzeczy, które krytykujecie - mi się podobały. Głos Batmana to świetny pomysł, a laska spełnia zadanie: jest głupiutka, słodka i bezbronna - gdyby rozwinąć jej rolę, to zrobiłoby się w filmie czterech głównych bohaterów, a tego byście nie chcieli. Naprawdę, ten film jest cholernie dobrze dopracowany.
Ej, nie chodzi o jej charakter, ale wygląd.Nie sądzisz, że dupa batmana powinna być co najmniej niezła z twarzy? Maggie na zdjęciach nie wychodzi źle, ciało ma całkiem całkiem, ale w batmanie wyglądała jakby była samotną matką palaczką, wychowującą 60 dzieci, bo taką twarz czyli zmęczoną i opuchniętą miała.
Przy Katie Holmes wysiada.Btw ktoś wie czemu ona nie zagrała rachel?
ogqozo, mam nadzieje ze bede kiedys tak nadprzecietnym widzem jak Ty by dojrzec to dopracowanie na kazdej plaszczyznie ;]
nie bede sie klocil, ale ten film to czysta rozrywka, tylko wyczyszczona jak tylko sie sie da z kretynskich akcji, ktore zreszta i tak sie pojawiaja.
Co bylo kretynskie:
- glos batmana
- Rachel
- pojedynek prom vs. prom ( piekne poswiecenie sie strasznych wiezniow z Arkham, i pokazanie ze zwykly przechodzien ma w duszy zwierze ktore chce przetrwac, jakie to infantylne i pompatyczne, nawet muzyka byla zbyt przewidywalna)
- zatrzymanie ciezarowki za pomoca latarni, no takie przekrety by przeszly w batman i robin, tu dawaly po oczach
- komorkowa siec sonarowa, o kur,wa
- batmotor
- spalona twarz two face'a, wiadomo ze to symbolika, ale odkryte kosci i galka oczna ktora nagle nie potrzebuje ciaglego zwilzania by poprawnie dzialala rox
a co do laski to wytlumacz mi ogqozo co ma wyglad do jej zachowania? czytanie ze zrozumieniem to podstawa
CYTAT(Mordechay @ 2 08 2008, 23:54)

CYTAT(ogqozo @ 2 08 2008, 23:39)

Te rzeczy, które krytykujecie - mi się podobały. Głos Batmana to świetny pomysł, a laska spełnia zadanie: jest głupiutka, słodka i bezbronna - gdyby rozwinąć jej rolę, to zrobiłoby się w filmie czterech głównych bohaterów, a tego byście nie chcieli. Naprawdę, ten film jest cholernie dobrze dopracowany.
Ej, nie chodzi o jej charakter, ale wygląd.Nie sądzisz, że dupa batmana powinna być co najmniej niezła z twarzy?
Tjaaa.. Kim Basinger i wsio jasne

Właśnie wróciłem, po koncercie Vadera coś więcej napiszę
Kim Basinger byla uznawana w tamtych czasach za megalaske, no i w sumie nie byla najgorsza ;]
z batmanowych lasek najlepsza byla Michelle Pfeiffer.
Film jest bardzo niekomiksowy. W sensie, że filmy na podstawie komiksów w 99% wykładają wszystko na tacy po kilka razy. Tutaj tego nie ma. Powiem tyle - mi się podobało wszystko co krytykujecie i to doceniam. Możliwe powody są dwa: albo to tak miało być i ja to doceniam, albo Nolan po prostu komponował te elementy filmu na chybił trafił, nie wyszło mu, a ja tylko sam sobie wmawiam, że to jest dobre, bo podobało mi się "Brokeback Mountain".
Wiem, że wielu osobom się to nie podobało, wiedziałem to w trakcie seansu i widziałem po seansie, że mało komu film podobał się tak jak mi. Wszystko mi jedno. Widzę w sieci, że są tacy, co patrzą na film tak jak ja, nie jestem sam.
Będę miał siły, to mogę ci napisać po 5 tys. znaków o każdym z tych elementów, które krytykujesz, dlaczego tu pasują. Poza latarniami oczywiście.
Jak można mówić, że Maggie Gylenhaal jest brzydka!
Mam bardzo podobne odczucia do Milana. Kurczę, prawie jakbyśmy razem ten film oglądali Oo
Joker jest rewelacyjny. Ledger odkupił swoje homo-winy i może spoczywać w spokoju.
A teraz co mi się nie spodobało, a o czym nie napisał Milan:
- Batman w Hong Kongu, uciekający z budynku niewidzialnym dla radarów samolotem południowokoreańskich przemytników
- Dent, który po spaleniu połowy twarzy i związanym z tym zapewne osłabieniem, jak gdyby nigdy nic śmiga sobie po mieście, a nawet wychodzi bez szwanku z wypadku samochodowego
- scena początkowa i Joker wjeżdżający szkolnym autobusem w sam środek kawalkady takich samych pojazdów. Prosto ze ściany banku.
Przy okazji, stawiam że syn Gordona w następnej części będzie Robinem ;]
Cała reszta jest bardzo w porządalu, ale niestety nie mam tak wysublimowanego gustu filmowego jak oqgozo, więc nie zamierzam się nad nowym Nietoperkiem rozpływać. Dobry film akcji z jedną świetną rolą, o której będzie się mówiło latami, a fakt śmierci Ledgera nie ma to najmniejszego wpływu. Dodatkowy plusik za to, że Gordon ma taką samą komórkę jak ja.
CYTAT(ogqozo @ 3 08 2008, 00:04)

Film jest bardzo niekomiksowy. W sensie, że filmy na podstawie komiksów w 99% wykładają wszystko na tacy po kilka razy. Tutaj tego nie ma. Powiem tyle - mi się podobało wszystko co krytykujecie i to doceniam. Możliwe powody są dwa: albo to tak miało być i ja to doceniam, albo Nolan po prostu komponował te elementy filmu na chybił trafił, nie wyszło mu, a ja tylko sam sobie wmawiam, że to jest dobre, bo podobało mi się "Brokeback Mountain".
Wiem, że wielu osobom się to nie podobało, wiedziałem to w trakcie seansu i widziałem po seansie, że mało komu film podobał się tak jak mi. Wszystko mi jedno. Widzę w sieci, że są tacy, co patrzą na film tak jak ja, nie jestem sam.
Będę miał siły, to mogę ci napisać po 5 tys. znaków o każdym z tych elementów, które krytykujesz, dlaczego tu pasują. Poza latarniami oczywiście.
Jak można mówić, że Maggie Gylenhaal jest brzydka!
ehehe, no my tez to doceniamy, widzialem na wlasne oczy ze film chcial byc troche powazniejszy i madrzejszy od innych crapow na podstawie komiksow, tylko ze to nadal film o batmanie, jak mozna brac powaznie dojrzalego faceta ktory lata z gumowa maska na lbie z odstajacymi uszami xD
Chetnie bym poczytal 5000 znakow o tym jak doskonala jest scena z promami, o niesamowitych zwrotach i nieprzewidywalnych zachowaniach ludzi bioracych w niej udzial ;]]]
oggozo, sadze ze odpowiedz druga.
Jelsi ta Maggie to Rachel z filmu to przykro mi z powodu Twojego gustu, choc po zastanowieniu...
Mam swoją opinię i pewnie się domyślasz, że nie zbije mnie z tropu, cokolwiek napiszesz. Patrzyłem na film własnymi oczami, nic nie można już teraz zrobić, żeby zmienić pozytywne wrażenie.
Inaczej na to patrzysz, jak dla mnie to dziwnie, no ale twoja sprawa. Dla mnie nie ma znaczenia, czy film jest o Batmanie, o trzech świnkach i wilku, czy o aborcji w Rumunii, patrzę, jakie pomysły mają twórcy i czy je potrafią zawrzeć w filmie. Tu jest od nich bardzo gęsto.
Pisalem juz, ze Burton nakrecil najlepsze Gacki i nikt go nie przebije. Sam poskakalem tylko po slabej kopii, niby Joker fajny, ale wolalem groteskowego Nicholsona, ktory demoluje galerie przy uzyciu farb, w takt przygrywajacej z jamnika muzyki.
to jest bardzo ciekawe co piszesz...
lysta lysta, lysta batmanow:
1.powrot
2.ciemny rycerz
3. batman
4. begins
4. batman z 50 lat
5. forever i robin
nigdy juz nie obejrze jokera Nicholsona, po nowym tamten jest chu,jowy jak sam ch,uj podczas chu,jowego wieczorku najchu,jowszych chu,ji przy chu,jowej muzyce.
Film #1 na liście top IMDB co pokazuje hype jaki jest na tą produkcje. Sam film jest całkiem dobry ale na pewno nie wybitny. W moim odczuciu nie jest to najlepszy film o nietoperzu. Nie wiem dokładnie dlaczego ale po prostu czegoś mi brakowało,a pewne elementy wydawały się zbędne. Plusem natomiast postać Jokera i jego historia. Nicholson był fajniejszy i bardziej szalony jako postać odrealniona ale tutaj miało być mroczniej i nie tak komiksowo. Mam nadzieję, że w kolejnym filmie dojdzie do jakiejś poważniejszej konfrontacji między Waynem a bad guyem i załatwienie go zajmie więcej czasu niż średnia na oprycha.
CYTAT
- podobaly mi sie uklony w strone jokera wykreowanego przez Nicholsona, moment gdy batman pedzil na batmotorku w jego strone, az czekalem zeby joker wyjal metrowego pistolecika ;], no i koncowy zwis na lince, slicznie puszczane oczka
o to to + nagrania jokera. w wersji burtona były raczej niewinne, a tutaj mamy coś stylizowanego na kasety z egzekucjami wykonywanymi przez bliskowschodnich terrorystów
. pierwsze mocniejsze, ale drugie ma plusa za czarny humor.
CYTAT
- pojedynek prom vs. prom ( piekne poswiecenie sie strasznych wiezniow z Arkham, i pokazanie ze zwykly przechodzien ma w duszy zwierze ktore chce przetrwac, jakie to infantylne i pompatyczne, nawet muzyka byla zbyt przewidywalna)
aż się prosiło o to, żeby obie ekipy nacisnęły przycisk i pier.dolnęły od własnych detonatorów. pasowałoby to do ogólnej gadki jokera o naturze ludzkiej itd.sam film bardzo dobry, najlepszy z dotychczasowych batmanów, w kategorii adaptacji komiksów stawiam go na równi z sin city (to jednak inna bajka - scenariusz oryginalny, a nie niemal przeniesienie kadrów komiksu na taśmę filmową). aktorstwo nienajgorsze (eckhardt poprawnie, bale zdecydowanie lepiej wypada jako wayne - głos gacka przekomiczny, słuchać się tego nie dało). trzyma w napięciu, ale nie da się ukryć, żę głównie prze oczekiwanie na kolejny występ jokera. ledger dał popis i jego rola z całą pewnością przejdzie do historii kina. trailer pierwszy raz widziałem na sali kinowej niedługo po ogłoszeniu okoliczności jego śmierci i musze przyznać, że aż mi ciary przeszły. bezdyskusyjnie usuwa w cień nicholsona, zupełnie inna interpretacja postaci dające o wiele szersze pole do popisu. już od sekwencji w banku (pierwsza klasa jak dla mnie, początek filmu świetny) da się go polubić. na przemian śmieszy i przeraża - psychopata ostateczny. sceny akcji jakoś specjalnie nie rażą (z wyjątkiem motoru i ucieczki z hong kongu). warto sprawdzić dla samego jokera - dla mnie najlepszy czarny charakter w historii kina.
no i miły akcent z króciutkim epizodem scarecrowa - gość ma ryj psychola

.
czekam na Nolanowska Harley Queen, moja ulubiona postac obok jokera ;]

to mogloby byc poje.bane i niesamowite.
wybieramy aktorke.
mysle o dennise richards, ale ona troche za wielka jest chyba, ale usmiech by pasowal
ale to postac chyba ścisle związana z jokerem więc marne szanse raczej. kiedyś czytałem zaje.bisty zeszyt taki jakby halloweenowy z kurduplowatym kapelusznikiem - to było mocne. ploty krążą o riddlerze i catwoman w trzecim batmanie nolana (imo mógł by się skoncentrować na zagadce + dorzucić coś mniej znanego, przed obejrzeniem rycerza liczyłem, że two-face'a tylko nakreśli i będzie powtórka z "forever").
niby tak, ale Nolan lubi chyba robic po swojemu.
dla chetnych , jeden z lepszych odcinkow batman animated series, z jokerem i harley
http://pl.youtube.com/watch?v=7cxlSCKHCAE
Nie zawiodłem się. Ale nie dostałem też nic czego bym się nie spodziewał. Zaje.bisty Joker, a poza tym bardzo dobry film akcji, parę przesadzonych motywów (wyliczonych przez janola i Milana), jeden wku.rwiający moment (policjant
w trakcie sceny pościgu w tunelu - przewożenie jeszcze-nie-Two-Face'a do więzienia i jego drętwe teksty) i lasencja w ogóle z innej ligi, niż Basinger, czy Pfeiffer.
Bale pasuje mi do Batmana jak mało kto, ale to już wiedziałem po Begins.
Żałuję trochę, że nie dane mi było obejrzeć wersji trzyde, choćby dla samych lotów z wieżowców.
Na pewno nie jest to film kultowy, ani wybitny (ani nawet na 9.6 w IMDB), ale chyba niewielu sądziło, że tak będzie. Ot, bardzo dobry film akcji z prześwietną kreacją Ledgera.
Ach... no i podobało mi się samo przedstawienie postaci Batmana właśnie jako
mrocznego rycerza - dla mieszkańców Gotham kolejnego wyrzutka/dziwaka, czy nawet psychola, który potrafi zamordować z zimną krwią - tylko widzowie wiedzą jak jest naprawdę. To właśnie odróżnia pompatyczne i cukierkowe postaci Supermana, czy Spidermana od Batmana.CYTAT(_Milan_ @ 3 08 2008, 01:17)

nigdy juz nie obejrze jokera Nicholsona, po nowym tamten jest chu,jowy
A ja właśnie zapuściłem 2 ssania - pierwszy i drugi batman, co by sobie przypomnieć i też ułożyć taką lanserską listę jak Ty

W każdym razie chcę porównać i ocenić, czy najnowsza część jest najlepsza, czy "tylko" w czołówce filmów o czarnym.
tez zapuściłem sobie batmana '89 dzisiaj wieczorem i w sumie lista prezentowała by się tak jak u milana z tym, że "dark knight" na pierwszym no i tego z lat 50 nie widziałem, ale za eksplodującego rekina ląduje u mnie poza wszelkimi rankingami i zapewnia sobie specjalne miejsce w moim serdushku. tutaj chyba kadry z tego komiksu co mówiłem:

na pewno najlepszy batman jakiego ogladalem. wiadomo, jest kilka minusow, ktore i tak juz wszyscy wymienil (z ta rejczel to przeginka, laski batmana mogly byc zawsze konkurencja dla tych z bonda, a tu taki słoń ;/), ogolnie jednak film bardzo dobry, przede wszystkim trafny dobor obsady (poza jednym wyjatkiem opisanym wyzej), kilka niezlych akcji w wykonaniu batmana, dobry czas trwania filmu (myslalem, ze bedzie znacznie krotszy) i ten dla ktorego w 80% zdecydowalem sie wybrac na film.
ledger bije na glowe nicholsona, tutaj nie ma cienia watpliwosci. na pewno gosc wykreowal role jednego z najbardziej psychicznych czarnych charakterow w historii, szczerze - koles mnie zaskoczyl, naprawde swietny aktor i szkoda, ze chociazby epizodycznie nie wystapi juz w nastepnym batmanie. bylo na tyle dobrze, ze faktycznie czekalo sie na kazda kolejna scene z jokerem.
imo, film na 8+, ocena z imdb jak najbardziej mocno przesadzona, co nie zmienia faktu, ze obejrzec warto. tylko w kinie.
A design Gotham się zmienił czy wciąż jest jak na Coruscant?
Gotham jest przyjemniejsze tym razem. Ogolnie jest jasniej.
CYTAT
Ogolnie jest jasniej
Oj to niedobrze raczej.
niee, po prostu akcja glownie dzieje sie za dnia.
Mordechay
3 08 2008, 14:25
CYTAT(White @ 3 08 2008, 13:40)

A design Gotham się zmienił czy wciąż jest jak na Coruscant?
Wygląda jak Chicago no i faktycznie jest jaśniej, ale to przez częste użycie niebieskiego filtru i dlatego, że połowa akcji dzieje się za dnia.
Obsolete
3 08 2008, 21:56
Nie ma to jak zje bac bardzo dobry film, fatalna, zenujaca koncowka. Brawo.
CYTAT(tk @ 3 08 2008, 01:38)

ploty krążą o riddlerze i catwoman w trzecim batmanie nolana
Nolan powiedzial, ze nie zamierza robic 3 czesci.
A jak sobie wyobrażałeś zakończenie? Bo nie wiem, co konkretnie ci w nim przeszkadza. Wiem, że nie imponuje, ale bez niego film byłby trochę bez sensu. Jakie byłoby dobre?
CYTAT
Nolan powiedzial, ze nie zamierza robic 3 czesci.
Skąd ta wiadomość? Ja ostatnio czytałem, że nie wie, albo że jest raczej na tak...
CYTAT(Kubaa__ @ 3 08 2008, 11:11)

ledger bije na glowe nicholsona, tutaj nie ma cienia watpliwosci. na pewno gosc wykreowal role jednego z najbardziej psychicznych czarnych charakterow w historii, szczerze - koles mnie zaskoczyl, naprawde swietny aktor i szkoda, ze chociazby epizodycznie nie wystapi juz w nastepnym batmanie. bylo na tyle dobrze, ze faktycznie czekalo sie na kazda kolejna scene z jokerem.
Właśnie wróciłem z seansu i muszę się zgodzić. Sceptycznie podchodziłem do tej całej otoczki wokół jego śmierci, myślałem, że recenzenci tak go wychwalali pod niebiosa właśnie z tego powodu, ale widać się myliłem. Nie miałem żadnego zdania o nim jako aktorze, nie oglądałem ani jednego filmu z nim i powalił mnie po prostu. Niesamowicie wykreował Jokera, też uważam, że lepiej mu to wyszło niż Nicholsonowi, chociaż oba ich filmy znacznie różnią się klimatem. Ten jego
chód w stroju pielęgniarki, wyraz twarzy podczas klaskania w celi, czy jego sposób mówienia, ruszania językiem sprawią, że zostanie zapamiętany jako świetny aktor.
Już pierwsza scena była świetna, nietuzinkowa, dalej jest tylko lepiej. Wszystkie gierki Jokera są idealne do tak poschizowanego charakteru, nie ma specjalnych dłużyzn, dobra ścieżka dźwiękowa, wszystko składa się w świetną produkcję. Myślałem, że Mroczny Rycerz może się trochę dłużyć, ale było ok, a nawet posiedziałbym jeszcze z 20minut, jakby Nolanowie mieli pomysł na rozbudowanie wątku Denta.
Bale imitujący głos Solida Snake'a będąc w wdzianku wydał mi się na początku groteskowy, ale to jednak ma sens, przynajmniej można uwierzyć w to, że ludzie tacy jak Gordon (znowu dobry Oldman) nie mogą go rozpoznać, nie tak jak w przypadku Supermana, którego bez okularów i z innym uczesaniem nagle nikt nie kojarzy.
Ogólnie wyszedł z tego jeden z najlepszych filmów bazujących na komiksach. Jak Nolan będzie w takiej formie zwyżkowej jak jest od Batman Begins (Prestige i ten Batman są lepiej zrobione imo), to następna część może nam zryć beret, szczególnie jeśli potwierdzą się plotki, że Depp ma zagrać Riddlera i ktoś tam Pingwina, a nie Catwoman.
CYTAT(Obsolete @ 3 08 2008, 22:56)

Nolan powiedzial, ze nie zamierza robic 3 czesci.
No co Ty gadasz...
Obsolete
3 08 2008, 22:07
Sceny zaraz po szpitalu powinny byc juz zakonczeniem+krotkie sceny na dokmniecie. Zamiast tego mamy fatalny pokaz super sonara, no litosci, straszne to bylo, jak i cala walka w wiezowcu. Gwozdziem d trumny byla scena ostatnia, z ktorej nic nie wyniknelo, byla kiczowata (chropowaty, sztuczny glos bale'a po prostu roz pierdala, gdy mowi wzniosle frazesy). Ogolnie rece opadaja. Za dlugo, za dlugo za dlugo....trzeba wiedziec kiedy konczyc film.
Przez prawie caly czas film sie broni. Nolan robi rzecz niemozliwa, powazny film akcji, w komiksowym swiecie, ktory moze sie spodobac kazdemu, nawet tym co reaguja alergicznie na superbohaterow w filmie. W ogole Dark Knight (w wwie w arkadii "CZARNY rycerz" az dwa razy rezerwacje sprawdzalem, czy nie ide na tenn stary film z czarnuchem w sredniowieczu), caly czas sprawia wrazenie,ze to juz koniec i nagle okazuje sie, ze znowu bedzie jakas 20 minutowa akcja...wyciszenie...i znowu...i tak jest fajnie do momentu gdy juz naprawde powinien nastapic koniec, a nagle mamy zniszczenie klimatu, supersonar rejestrujacy wszystkow gotham, denna lekcje moralnosci na promach i pozal sie boze zagrana i wyrezyserowana scene finalowa.
CYTAT
Bale imitujący głos Solida Snake'a będąc w wdzianku wydał mi się na początku groteskowy, ale to jednak ma sens, przynajmniej można uwierzyć w to, że ludzie tacy jak Gordon (znowu dobry Oldman) rozpoznać, nie tak jak w przypadku Supermana, którego bez okularów i z innym uczesaniem nagle nikt nie kojarzy.
To chyba oczywiste, ale widać niektórym taki dosadny realizm przeszkadza. Jednocześnie inne pomysły krytykują właśnie za brak realizmu. Dla mnie ten głos jest świetny - czuć w nim, że Batman stara się być przerażający i budzić respekt i czuć, że w Gotham coraz więcej ludzi uważa go za świra, dziwaka i go nienawidzi. Batman nie jest w tym filmie ani trochę cool - ma głupi strój, działa w kontrowersyjny sposób, głupio gada śmiesznym głosem. Stary tetryk wierzący w honor i sprawiedliwość. Zupełnie nie pasuje do otoczenia, które chce chronić. O to w tym chodzi, ten portret jest doskonały. Bez tego film tracił by masę mocy (no dobra - zostałby Joker...).
Obso. Nie sądzę, by z ostatniej sceny "nic nie wynikało" - to jest naturalne zwieńczenie historii, a jakby było tak, jak proponujesz, to by film lekko bez sensu był. Tak historia jest kompletna. Nie mówię, że nie masz po części racji - ale żeby film był naprawdę dobry przy twojej propozycji, to trzebaby tak naprawdę przemodelować cały film, ukrócić niektóre wątki, żeby była spójność. Bo faktycznie widać, że film skupia się aż na trzech ważnych postaciach i trochę z trudem mieści je wszystkie w dwóch godzinach filmu. Z drugiej strony - bez historii Harvey'a Denta film wiele by też stracił. Trudny wybór.
Masz rację, że nieco brakuje pomysłu na sceny akcji, które musiały się znaleźć jako równowaga dla długich dialogów - ale ja naprawdę chciałbym, żeby wszystkie filmy miały tylko ten problem, że sceny akcji są bez pomysłu.
Obsolete
3 08 2008, 22:33
No dobra, inaczej. Ostatnia scena ma sens, ale jest koszmarnie zagrana. Glos Bale'a krytykuje tylko w tej scenie. Zareagowalem alergicznie na niego 2 razy. Na poczatku i potem sie przyzwyczailem, uznalem, ze to dobry wybor. Niestety w ostatnich minutach, gdy padaja rozne wzniosle kwestie brzmi to komicznie...jakby gadal podczas parcia na sranie...no po prostu slabo..I Gordon wypowiadajacy ostatnie slowa przy dziecku, ktore wczesniej krzyczy "batmaaaan"...jakos przez caly film Nolan unika kiczu i robi kawal dobrego kina dla kazdego, no i nie wiem czemu tak zmaszczyl the end (w sensie szerokim ->promy, supersonar, kiczowata koncowka z potencjalem - naszlo to na siebie zaraz po sobie i mnie w(pipi)ilo;])
Masz nieco racji. Ale powiem ci, czemu mimo wszystko spodobały mi się dwa wspomniane patenty:
1. Promy. Nie wiem, czemu wszyscy na nie narzekają. Dla mnie ich przesłanie wcale nie jest takie kiczowate. Idealnie pasują do całego filmu. Otóż film stara się nie działać, jak większość produkcji komiksowych, w oderwaniu od rzeczywistości. Nolan chce pokazać nie tylko superprawnika, superglinę, superbohatera i superłotra - ale także społeczeństwo. I tutaj widać, że ono odbija w pewien sposób, co obserwujemy w głównych postaciach. Społeczeństwo wcale nie jest dobre. Ale złe też nie. Nie stać go nawet na to, żeby podjąć decyzję, która uratuje im życie. Są zbyt tchórzliwi, żeby być dobrzy czy źli. Są nijacy. O tym mówi Joker - że bawi go zło jako nonkonformizm, i że jest on bardzo blisko Batmana. Jego długie, filozoficzne gadki do Denta i Batmana nie miałyby bez tej sceny pokrycia. A tak widzimy - są setki ludzi na obu statkach i nikt nie jest ani zły, ani dobry. Wszyscy są beznadziejni, podatni. Nikt nie ma jaj, aby zdobyć się na cokolwiek. Lemmingi. To nadaje też dodatkowego sensu postaci Batmana. I czy nie jest trafną obserwacją?
2. Sonar. Spełnia on dwa warunki - po pierwsze, w pewien sposób pozwala na sceny akcji z udziałem superbohatera. To film na podstawie komiksu, więc jakiś gadżet musiał się znaleźć. Zawsze jakiś jest. Ale ten tutaj pasuje do fabuły. Na czym bowiem polega sonar? Na totalnej inwigilacji. Batman, czyli ta postać próbująca chronić głupie Lemmingi, podsłu(pipi)e wszystkich obywateli, dla ich dobra. Wie, że to nie do końca w porządku, ale musi wybierać. Albo będzie ich kontrolował i łatwiej ich ochroni, albo zostawi im wolność, ale odbierze bezpieczeństwo. Popatrz, jak to dobrze dopasowane, biorąc pod uwagę obecną sytuację w Stanach, czy w Londynie. A jednocześnie jest gadżetem! Ja ten pomysł doceniam.
Obsolete
3 08 2008, 23:37
1.
Promy maja przeslanie, ja je rozumiem, nie podoba mi sie w nich co innego. Jest to pierwsza scena, w ktorej poczulem powazny zgrzyt w ukladance filmu. Ogolnie DK opiera sie na kolejnych scenach, gdzie Joker jako ta niepohamowana sila, niszczaca wszelkie plany, zawsze ma jakiegos asa w rekawie. Niewazne jak wielka jest ochrona, on i tak zalatwi sedzie, komisarza, zaatakuje konwoj oraz ucieknie z wiezienia. I w sumie najbardziej przesadzony jest w tym wszystkim koles z aresztu, ale to przy promach zamigala mi lampka "niefajne, ktos mnie robi w uja". No po prostu akcja z rodem z "pily". Plynie ekipa wiezniow, WSZYSCY z policji wiedza, ze bedzie trzeba uwazacna ten prom, tymczasem rezyser w nonszalancki sposob pokazuje nam, ze ot, po prostu w dolnej partii statku jest ogromna ilosc ladunkow wybuchowych i detonatory. Po prostu, koniec kropka.
Nolan chce nam pokazac okreslone przeslanie, ale przez narzucenie widzowi odgornie czegos, czego nawet nie stara sie wytlumaczyc. Nie lubie takich sytuacji w filmie i jestem na nie przewrazliwiony. Masa policjantow, wszyscy w miescie zaalarmowani i ot na dole statku po prostu sa ladunki i koniec, rezyser nie bedzie sie tlumaczyl z lekcewazacego podejscia do widza, bo tera trzeba przejsc do sceny wyborow, a tamto to byl tylko pretekst do tego i sie tym nie interesujcie.
A promy same w sobie niezle....to z wiezniem troche slabe imo, ten drugi prom, gdzie koles chce zabic kryminalistow, ale potem "peka" - bardzo dobre. Ogolem: Nie mam pretensji do przeslania i celu sceny, a do srodkow, ktore uzyto do jej realizacji. Jak w "Pile", po fabularnych trupach do okreslonego celu, bo trzeba go pokazac i juz, no matter what.2.
Sonar...no nie da sie tego obronicxD Nolan caly czas szlifuje film z okreslona atmosfera. Nie mozna go bronic tym, ze trzeba bylo jakis gadzet dac. Naprawde nie bylo zadnego musu i koniecznosci pokazywania takich scen. Film jest kapitalny w tym, ze nie jest typowym filmem akcji i pokazuje ja tylko, gdy naprawde musi. Jest motor i samochod i oba swietnie sie komponuja (motor w trailerach budzil niesmak prawie wszystkich a jednak jest spoczko jak sie okazuje). Wszystko swietnie wspolgra. No moze sceny walk sa jednak, przyznajmy, srednie, jak batman walczy "z karata". ( najlepiej wypada w scenie w klubie, mala przestrzen, gdzie czuc masywnosc i napor nietoperza, tam wyszlo przekonujaco). Sonar jest wyjety z filmu Batman i Robin, no jak piesc do nosa.Psuje klimat. Nie mozna, jezeli kieruje sie film w dana strone, pod koniec zmienic zdanie i dac taka scene, bo zrobi negatywne wrazenie po trzykroc.
Poza tym obie sceny kojarza mi sie z rozczarowujaca ostateczna konfrontacja. Liczylem na cos fajniejszego pod wzgledem akcji czy klimatu, scenerii... (ale oko puszczone do pierwszej czesci mocne, myslalem, ze spadnie;]), oczywiscie dialog o wzajemnej koegzystencji swietny.To jest tak, ze glupio troche jak jakis film jest bardzo dobry, a czlowiek nie moze wyrzucic po seansie tych najgorszych scen i mysli glownie o nich. Jak film jest slaby, to jest slaby, trudno. Chyba najbardziej mnie zawsze bola takie spie rdolone niuanse, ktore jednak klada sie cieniem na swietna reszte;] A tak to polecam isc do kina, bo czasem to film sie otacza o geniusz, jezeli chodzi o dorosle przedstawienie w filmie przygod komiksowych gosci w smiesznych strojach.
Trojka jak dla mnie moze nie powstawac.
Na razie lecze sie tym jezeli chodzi o wymazywanie zlych scen z DK;] -
http://pl.youtube.com/watch?v=AJWpmPGCR1c
Spoko. Widzę, że mamy podobną opinię o filmie. Tyle że ty wolisz się skupić na tym, co nie do końca zagrało. Ja oczywiście na tym, co jest dobre. Bardzo rzadko się to zdarza, ale naprawdę mam ochotę dostać ten film w wersji "przewijalnej" i obejrzeć jeszcze raz. Wiadomo, jakie sceny bym pominął, i oglądał tylko te najlepsze. W tym głównie wszystkie z Jokerem. Jego dialogi, mimika, wygląd - nawet w nieco naciąganych i przegadanych scenach są genialne i bardzo mnie do nich ciągnie. Podobnie jak niegdyś po 50 razy dziennie oglądałem sceny z Danielem Day-Lewisem z "Aż poleje się krew".
Nie wiem czy to gadanie o kiczu ma jakis sens. Panowie, to był film o facecie w kostiumie nietoperza.
Co do częsci trzeciej. To, że powstanie i to, że zagra w nim Bale to nie ploty a fakt, bo Bale ma kontrakt na 3 częsci. Ploty krąża o tym, że ma być Człowiek Zagadka jako Depp i Pingwin jako Hoffman, ale szczerze w to wątpię.