Zaj.ebisty film. Poszlam do kina spodziewajac sie boskiej roli Jokera i wlasciwie niczego wiecej, ale musze przyznac, ze Bruce i Dent tez zostali dobrze zagrani.
I chociaż uwielbiam Tima Burtona Batmany Nolana jakos bardziej do mnie przemawiaja. Maja odpowiedniejszy klimat IMO
I tylko zalowac, ze Jokera nie bedzie w kolejnych czesciach... (nie wyobrazam sobie juz innego aktora w tej roli, Ledger zarzadzil)
CYTAT(Tori @ 13 08 2008, 11:07)

Yap, pewnie Cię nie wgniótł bo biedny nie wiedziałeś o czym oni gadają w tym dziwnym języku.
Czego/której części filmu miałem nie zrozumieć? Tam gdzie gadali po angielsku

? Tu mnie masz. Piąte przez dziesiąte skumałem

.
Mimo iż kilka motywów było lekko przegiętych cały czas uważam, że ten obraz jest bardzo dobry. Hype w okół niego i osoby Ledger'a załatwił całą reklamę. Stąd sukces.
Niedawno słuchałem krótkiej recenzji Jamesa Rofla nt. Dark Knighta i chyba miał rację mówiąc, że ludzie faworyzują Nicholsona, ale tak naprawdę nie kierując się zdrowym rozsądkiem, tylko sentymentem do pierwszej ekranizacji ulubionych komiksów z dzieciństwa. Dla mnie Nicholson miał dwie świetne role - Lśnienie, Lot nad Kukułczym Gniazdem. W tych filmach go pamiętam i za nie go szanuję, ale dajcie spokój- Joker z batmana jedynki był zwykłym, śmiesznym klałnem, który zabił parę osób, Joker z mrocznego rycerza to inteligentny terrorysta z uszczerbkiem na umyśle, który kilkoma sztuczkami potrafił zamienić wielomilionowe miasto w skupisko paniki i strachu.
CYTAT
Dla mnie Nicholson miał dwie świetne role - Lśnienie, Lot nad Kukułczym Gniazdem.
To już lekka przesada w krytyce Jacka. A "Chinatown"?A "Lepiej być nie może"? A "Schmidt"? A "Czułe słówka"? A "Chwasty"? Jak dla mnie rola w "Lśnieniu" nie jest z nimi porównywalna, to są wszystko fantastyczne kreacje.
http://pl.youtube.com/watch?v=w2yv8aT0UFc - parodia jednej ze scen z Dark Knighta

Pewnie większość z Was już ją widziała, ale może i są tacy, którzy przegapili ten filmik. Spoilerów praktycznie brak, gdyż scena, do której nawiązuje ten filmik, była w trailerach.
BTW: Macie może dostęp do tego filmu w dobrej jakości i - najlepiej - w formacie avi?
CYTAT
Niedawno słuchałem krótkiej recenzji Jamesa Rofla nt. Dark Knighta i chyba miał rację mówiąc, że ludzie faworyzują Nicholsona, ale tak naprawdę nie kierując się zdrowym rozsądkiem, tylko sentymentem do pierwszej ekranizacji ulubionych komiksów z dzieciństwa.
Bardzo fajnie wypowiadał się też na temat "Batman Begins", wytykając mu m.in. słabe potraktowanie głównych bad-guy'ów. Amerykanin który ma własny rozum i nie idzie za hype'm to rzadkość. ;]
Sprytny ten plakat, pomysł z Zagadką jako tym złym jest całkiem całkiem- o ile potraktowaliby tą postać lepiej niż w Batman Forever.
Zagadka nie wchodzi w grę, już był świr geniusz, teraz musi być coś innego, a jednocześnie realnego. Raczej nie zrobią kobiety kota, bo przecież jakim zagrożeniem dla Gotham może być drobny złodziej na tle takiego terrorysty jakim był Joker. Nie przychodzi mi nic do głowy,niech fani coś rzucą.
CYTAT(Tori @ 18 08 2008, 10:16)

Niedawno słuchałem krótkiej recenzji Jamesa Rofla nt. Dark Knighta i chyba miał rację mówiąc, że ludzie faworyzują Nicholsona, ale tak naprawdę nie kierując się zdrowym rozsądkiem, tylko sentymentem do pierwszej ekranizacji ulubionych komiksów z dzieciństwa. Dla mnie Nicholson miał dwie świetne role - Lśnienie, Lot nad Kukułczym Gniazdem. W tych filmach go pamiętam i za nie go szanuję, ale dajcie spokój- Joker z batmana jedynki był zwykłym, śmiesznym klałnem, który zabił parę osób, Joker z mrocznego rycerza to inteligentny terrorysta z uszczerbkiem na umyśle, który kilkoma sztuczkami potrafił zamienić wielomilionowe miasto w skupisko paniki i strachu.
Taka teoria trochę z du.py. To w takim razie wszyscy powinii jarać się tym batmanem z lat 50 gdzie plastikowe rekiny były , w końcu pierwsza ekranizacja komiksu. Już bardziej prawdopodobne jest masowa fascynacja Ledgerem z powodu przed wczesnej śmierci. Zresztą dwie świetne role to miał własnie ostatni Joker a nie Nicholson. On może miał z 2 kiepskie filmy. Tak powinno to lecieć. Co do tego ,że Joker z Mrocznego rycerza sterroryzował całe miasto to przypominam ,że twórczy pierwszej części nie mieli takich środków aby pokazać iluś tam ludzi na ulicy...
CYTAT
przypominam ,że twórczy pierwszej części nie mieli takich środków aby pokazać iluś tam ludzi na ulicy...
Piszesz o Batmanie Burtona z Jokerem? Jak nie mieli kasy, zeby pokazać iluś tam ludzi na ulicy kiedy całe Gotham przyszło ogladać wystep Jokera i jego balony z gazem? <jedna z koncowych scen>
Przypomniałem sobie wczoraj tą starą część i starego Jokera i moge powiedzieć, że Nicholson miał znacznie ciekawsze kreacje i mimo, że jestem fanem Burtona, a Nicholsona lubie nieporownywalnie bardziej niz Ledgera to jednak Joker w jego wydaniu byl dla mnie znacznie ciekawszy.
Problem polega tylko na tym, że w starej częsci Joker miał cały film dla siebie. Był Batman Vs Joker, a w DK nowy Joker nie miał tyle przestrzeni. Był Batman, masa głupot, Dent, Batman Vs troche Jokera i jeszcze wiecej głupot.
CYTAT
Piszesz o Batmanie Burtona z Jokerem? Jak nie mieli kasy, zeby pokazać iluś tam ludzi na ulicy kiedy całe Gotham przyszło ogladać wystep Jokera i jego balony z gazem? <jedna z koncowych scen>
Rozmach DK jednak jest ciut większy co? Łatwiej jest pokazać sparaliżowanie całego miasta mając taki budżet jak ostania część.
Jasna sprawa. Chciałem tylko pokazać, że jeżeli Burton chciałby zrobić coś innego z Jokera niż clown, ktory zabił kilka osob* to smiało mogłby to zrobić. Wybrał jednak inną drogę.
post Toriego*
CYTAT(ogqozo @ 19 08 2008, 10:42)

Nie, bo już pisałem, że to prowokacja. Poza tym - nie chce mi się. Po wyjściu z kina zadzwoniłem od razu do kumpla i przez pół godziny gadałem o filmie. Później przyszedłem do domu i tego samego wieczora wypisałem masę wniosków, dotyczących głównie scenariusza, ew. aktorstwa. Przez tydzień po premierze w różnych miejscach powypisywałem pewnie dziesiątki tysięcy znaków analiz, no i przegadałem, powiedzmy, godziny. Nie mam już sił mówić o "Mrocznym rycerzu". Nie mam pojęcia, jak można w ogóle jeszcze o niego pytać, bo dla mnie większość atrakcyjności tego filmu to przesłanie (no bo co innego? Tłuczenie się po pysku? Ja nie z tych).
Aha , czyli przesłanie jest , ale nie chcesz mi zdradzić jakie. Przekonać ma mnie to ,że spędziłeś sporo czasu na analizie tego filmu. Skoro po filmie wypisałeś masę wniosków dotyczących scenariusza to czemu ich nie przedstawisz? ogqozo najgłośniej tutaj starałeś się wynieść mrocznego rycerza na parnas pisząc raz o oscarach raz o kreacjach porównywalnych do Bardema czy Day-Lewisa. Gdzie , więc konsekwencja i obrona dzieła? Mnie nie przekonasz pisząc ile napisałeś analiz przy okazji nie pokazując ich.
Nawet w tym temacie można znaleźć. Jak ci to nie wystarcza, to trudno, ja tylko stwierdzam, że już mi się nie chce gadać o tym filmie.
Przejrzałem cały temat od momentu kiedy film wszedł na ekrany , same ogólniki :
CYTAT
Nolan dopracował dzieło na tak wielu płaszczyznach, że przeciętny odbiorca filmów komiskowych musi się prędzej czy później zgubić.
CYTAT
Będę miał siły, to mogę ci napisać po 5 tys. znaków o każdym z tych elementów, które krytykujesz, dlaczego tu pasują
Żadnych konkretów. Piszesz ,że możesz napisać 5 tys. znaków , ale tego nie robisz. Zajrzałem na twój blog , nie ma tam jakiejś dogłębnej analizy nowego Batmana. Jedyne spostrzeżenie jakim nas uraczyłeś to te o społeczeństwie , spostrzeżenie zresztą , która jest poniekąd błędne. Nic więcej.
Szkoda ,że ci się nie chce gadać o filmie kiedy wreszcie mogła sie rozpocząc prawdziwa dyskusja o nim inna niż egzaltacja nad Jokerem.
Nie należysz do najuważniejszych czytelników, jeśli naprawdę NIC nie widzisz. Dla mnie to w ogóle niepojęte i trochę głupio się czuję, kiedy mam zaczynać od samego dna. Weźmy chociażby jeden z najfajnieszycyh motywów, czyli odniesienia od ostatnich siedmiu lat w historii kultury zachodniej, czyli Nolanowskiej analizy ataków na WTC. Gotham staje wobec podobnego dylemtu, co wtedy "my" - czyli, jak poradzić sobie ze złem, które jest nie wytłumaczalne wobec naszych kryteriów? Joker, jak terroryści, nie pozwala nam dłużej wierzyć w ustalony porządek - nie czyni zła, żeby zdobyć pieniądze, albo żeby wyładować własną złość. Robi to tylko dlatego, że nienawidzi nas za samo to, jacy jesteśmy, naszej kultury. Wobec takiego zła wszelka władza - symbolizowana przez policję, sądownictwo, czy Batmana - jest bezradna. System leży. Bo cały nasz system sprawiedliwości opiera się na zasadach. Wystarczy się odważyć, by te zasadom kompletnie zaprzeczać - a wszystko, co ma nam zapewniać bezpieczeństwo, samo zaczyna panikować. Z tego wynika kilka innych obserwacji. Na przykład:
- znaczenie prawdy dla społeczeństwa i dla jednostki,
- współzależność władzy i opieki
- zależność kontroli i bezpieczeństwa (tutaj zauważyłem, jak ciekawe wnioski wynikają z zastosowania wyśmiewanego przez was sonaru)
- kulminacyjne zakończenie - niemal jawne nawiązanie do sytuacji G. W. Busha (kiedy nie udało się w żaden sposób uzasadnić ataków na WTC, coraz więcej osób zaczyna wierzyć, że zlecił je sam Biały Dom - z Batmanem i Jokerem jest analogicznie, Batman przebywa identyczną drogę)
To najważniejsze rzeczy, które można wymieniać jak litanię podczas opracować tego filmu, ale oczywiście niejedyne, bo są i inne wątki. Ale już tyle wystarczy, by trochę obśmiać twoje zdanie, że niby żadnego spostrzeżenia merytorycznego nie mam o tym filmie.
No i nie wiem, co "błędnego" widzisz w promach. To nie "błąd", najwyżej inna filozofia od twojej.
Ładnie to wszystko zebrałeś, mógłbyś z tego zlepić jakiś mały artykuł, dobrze by się czytało.
CYTAT(ogqozo @ 19 08 2008, 12:23)

Nie należysz do najuważniejszych czytelników, jeśli naprawdę NIC nie widzisz. Dla mnie to w ogóle niepojęte i trochę głupio się czuję, kiedy mam zaczynać od samego dna. Weźmy chociażby jeden z najfajnieszycyh motywów, czyli odniesienia od ostatnich siedmiu lat w historii kultury zachodniej, czyli Nolanowskiej analizy ataków na WTC. Gotham staje wobec podobnego dylemtu, co wtedy "my" - czyli, jak poradzić sobie ze złem, które jest nie wytłumaczalne wobec naszych kryteriów? Joker, jak terroryści, nie pozwala nam dłużej wierzyć w ustalony porządek - nie czyni zła, żeby zdobyć pieniądze, albo żeby wyładować własną złość. Robi to tylko dlatego, że nienawidzi nas za samo to, jacy jesteśmy, naszej kultury. Wobec takiego zła wszelka władza - symbolizowana przez policję, sądownictwo, czy Batmana - jest bezradna. System leży. Bo cały nasz system sprawiedliwości opiera się na zasadach. Wystarczy się odważyć, by te zasadom kompletnie zaprzeczać - a wszystko, co ma nam zapewniać bezpieczeństwo, samo zaczyna panikować. Z tego wynika kilka innych obserwacji. Na przykład:
- znaczenie prawdy dla społeczeństwa i dla jednostki,
- współzależność władzy i opieki
- zależność kontroli i bezpieczeństwa (tutaj zauważyłem, jak ciekawe wnioski wynikają z zastosowania wyśmiewanego przez was sonaru)
- kulminacyjne zakończenie - niemal jawne nawiązanie do sytuacji G. W. Busha (kiedy nie udało się w żaden sposób uzasadnić ataków na WTC, coraz więcej osób zaczyna wierzyć, że zlecił je sam Biały Dom - z Batmanem i Jokerem jest analogicznie, Batman przebywa identyczną drogę)
To najważniejsze rzeczy, które można wymieniać jak litanię podczas opracować tego filmu, ale oczywiście niejedyne, bo są i inne wątki. Ale już tyle wystarczy, by trochę obśmiać twoje zdanie, że niby żadnego spostrzeżenia merytorycznego nie mam o tym filmie.
No i nie wiem, co "błędnego" widzisz w promach. To nie "błąd", najwyżej inna filozofia od twojej.
ogqozo to Ty nie należysz do najuważniejszych czytelników. Ja pytałem gdzie w twoich postach jest analiza problemów z filmu , bo wcześniej pisałeś tylko ogólniki takie jak te zacytowane przeze mnie. Analize stworzyłeś teraz i mówisz ,że przeoczyłem ją wcześniej...Jeśli pisałeś wcześniej to pokaż w konkretnym miejscu gdzie.
Joker jako terrorysta to wręcz nachalna alegoria , sugerowana przez chociażby podrzucane przez niego kasety wideo. Symbol zbyt nachalny , który narzuca się odbiorcy traci na wartości. Zresztą czy w kinie nie było wcześniej superłotrów , których nie można było kupić , a którzy paraliżowali całe miasta ? Jasne ,że byli. Czy Johna Doe z "siedem" można było kupić ? Czy Hannibala Lectera można było kupić? To oczywiście skala mikro , w skali makro komiksowej czy Hobgoblin miał jakis nadrzędny cel w terroryzowaniu miasta w spidermanie? Czy Godzilla niszczyła Tokio dla pieniędzy ? Jak widzisz teoria stoi na dosyć kruchym gruncie i od biedy można dopasować ją do większości tego typu filmów jeśli nie do wszystkich (bo czy był w komikskach jakiś potwór/przeciwnik niszczący dla pieniędzy? tam wszyscy niszczyli dla zasady).
Co do sceny na promie to twoja wersja jest nadinterpretacją. Ludzie pokazują właśnie wtedy jacy są honorowi , gotowi umierać za innych etc. - tam nie podejmowanie decyzji znaczy poświęcenie swojego życia , a więc mieszkańcy Gotham zachowują się arcybohatersko (nie mówie już o tej głupiej scenie z wyrzuceniem detonatora za okno). O tym mówi też Batman stwierdzając ,że Joker musiał zawieść na ludziach , że nie są tacy jak on. Sam Joker w podobnym tonie mówi ,że na nikim już nie może polegać. Sens jest jasny. Patos aż bije , amerykanie w momencie największej proby są solidarni i nie dają się złamać wielkiemu terroryście. Ty piszesz ,że są nijacy...
CYTAT
- współzależność władzy i opieki
co to znaczy? ó_Ó
Nie chce nikogo obrażać, w żadnym wypadku, ale czytając powyższe długie wypowiedzi odnosze takie wrażenie, że fanowi ambitnego kina spodobał się film akcji o superbohaterze, a teraz dorabia do niego filozofie, bo przecież nie jest z grona osob, ktorym kino komercyjne sie podoba.
Troche śmiesznie się to czyta, po podobne wnioski mozna wysnuć ze Spidermana. Zielony Goblin paralizujacy miasto<analogia do terroryzmy>, bezradnosc władzy bo nikt nic nie robi tylko biedny Spiderman musi uganiac się za złoczyńcami, do tego alienacja w społeczeństwie, bo nikt go nie rozumie, bla bla bla, motyw cierpienia i wrecz antyczny tragizm postaci, bo kocha Marry Jane, ale nie może jej tego powiedzieć, bo chce ją chronić.
Jasne, ze można się doszukać wielu rzeczy w Batmanie. Na upartego nawet Dent prezentuje dwa oblicza sprawiedliwości, ale takie analizy są dla masochistów. Dla mnie to facet ze spalonym ryjem i tyle.
Na koniec zacytuje sam siebie.
CYTAT
Nie chce nikogo obrażać, w żadnym wypadku
CYTAT(ogqozo @ 19 08 2008, 12:23)

Nie należysz do najuważniejszych czytelników, jeśli naprawdę NIC nie widzisz. Dla mnie to w ogóle niepojęte i trochę głupio się czuję, kiedy mam zaczynać od samego dna. Weźmy chociażby jeden z najfajnieszycyh motywów, czyli odniesienia od ostatnich siedmiu lat w historii kultury zachodniej, czyli Nolanowskiej analizy ataków na WTC. Gotham staje wobec podobnego dylemtu, co wtedy "my" - czyli, jak poradzić sobie ze złem, które jest nie wytłumaczalne wobec naszych kryteriów? Joker, jak terroryści, nie pozwala nam dłużej wierzyć w ustalony porządek - nie czyni zła, żeby zdobyć pieniądze, albo żeby wyładować własną złość. Robi to tylko dlatego, że nienawidzi nas za samo to, jacy jesteśmy, naszej kultury. Wobec takiego zła wszelka władza - symbolizowana przez policję, sądownictwo, czy Batmana - jest bezradna. System leży. Bo cały nasz system sprawiedliwości opiera się na zasadach. Wystarczy się odważyć, by te zasadom kompletnie zaprzeczać - a wszystko, co ma nam zapewniać bezpieczeństwo, samo zaczyna panikować. Z tego wynika kilka innych obserwacji. Na przykład:
- znaczenie prawdy dla społeczeństwa i dla jednostki,
- współzależność władzy i opieki
- zależność kontroli i bezpieczeństwa (tutaj zauważyłem, jak ciekawe wnioski wynikają z zastosowania wyśmiewanego przez was sonaru)
- kulminacyjne zakończenie - niemal jawne nawiązanie do sytuacji G. W. Busha (kiedy nie udało się w żaden sposób uzasadnić ataków na WTC, coraz więcej osób zaczyna wierzyć, że zlecił je sam Biały Dom - z Batmanem i Jokerem jest analogicznie, Batman przebywa identyczną drogę)
To najważniejsze rzeczy, które można wymieniać jak litanię podczas opracować tego filmu, ale oczywiście niejedyne, bo są i inne wątki. Ale już tyle wystarczy, by trochę obśmiać twoje zdanie, że niby żadnego spostrzeżenia merytorycznego nie mam o tym filmie.
No i nie wiem, co "błędnego" widzisz w promach. To nie "błąd", najwyżej inna filozofia od twojej.
word.
Mr. Blue
19 08 2008, 16:58
Raczej Amen.
CYTAT(ogqozo @ 19 08 2008, 12:23)

Nie należysz do najuważniejszych czytelników, jeśli naprawdę NIC nie widzisz. Dla mnie to w ogóle niepojęte i trochę głupio się czuję, kiedy mam zaczynać od samego dna. Weźmy chociażby jeden z najfajnieszycyh motywów, czyli odniesienia od ostatnich siedmiu lat w historii kultury zachodniej, czyli Nolanowskiej analizy ataków na WTC. Gotham staje wobec podobnego dylemtu, co wtedy "my" - czyli, jak poradzić sobie ze złem, które jest nie wytłumaczalne wobec naszych kryteriów? Joker, jak terroryści, nie pozwala nam dłużej wierzyć w ustalony porządek - nie czyni zła, żeby zdobyć pieniądze, albo żeby wyładować własną złość. Robi to tylko dlatego, że nienawidzi nas za samo to, jacy jesteśmy, naszej kultury. Wobec takiego zła wszelka władza - symbolizowana przez policję, sądownictwo, czy Batmana - jest bezradna. System leży. Bo cały nasz system sprawiedliwości opiera się na zasadach. Wystarczy się odważyć, by te zasadom kompletnie zaprzeczać - a wszystko, co ma nam zapewniać bezpieczeństwo, samo zaczyna panikować. Z tego wynika kilka innych obserwacji. Na przykład:
- znaczenie prawdy dla społeczeństwa i dla jednostki,
- współzależność władzy i opieki
- zależność kontroli i bezpieczeństwa (tutaj zauważyłem, jak ciekawe wnioski wynikają z zastosowania wyśmiewanego przez was sonaru)
- kulminacyjne zakończenie - niemal jawne nawiązanie do sytuacji G. W. Busha (kiedy nie udało się w żaden sposób uzasadnić ataków na WTC, coraz więcej osób zaczyna wierzyć, że zlecił je sam Biały Dom - z Batmanem i Jokerem jest analogicznie, Batman przebywa identyczną drogę)
To najważniejsze rzeczy, które można wymieniać jak litanię podczas opracować tego filmu, ale oczywiście niejedyne, bo są i inne wątki. Ale już tyle wystarczy, by trochę obśmiać twoje zdanie, że niby żadnego spostrzeżenia merytorycznego nie mam o tym filmie.
No i nie wiem, co "błędnego" widzisz w promach. To nie "błąd", najwyżej inna filozofia od twojej.
W tym momencie wygrałeś konkurs na najśmieszniejszą nadinterpretację filmu o walce chłopaka przebranego za nietoperza z psychoklaunem. Nagrody prześlemy pocztą.
Szukajcie a znajdziecie
Mr. Blue
19 08 2008, 19:48
Sorry ludzie, ale jeśli dyskryminujecie jakiś film tylko dlatego, że w filmie występuje gościu z kevlarowymi uszami na masce?
To co np. z "Jackiem", gdzie główną rolę gra czterdziestoletni, 10 - latek?
To, że ktoś umiał doszukać się przesłania w filmie, na który większość patrzy jako dodatek do popcornu, nie oznacza, że jest głupszy od ciebie.
Ba, wręcz przeciwnie. Chyba nie muszę dodawać, że całkowicie wtóruje ogqozo.
No, może z jednym się nie zgadzam. Joker to archetyp Anarchisty, nie Terrorysty. (Anarchista ma na celu tylko zniszczenie obecnego układu, dokładnie tak jak Joker; terrorysta chce przez zniszczenie zaprowadzić nowy porządek, czego nie zauważyłem u Jokera.)
CYTAT
No, może z jednym się nie zgadzam. Joker to archetyp Anarchisty, nie Terrorysty. (Anarchista ma na celu tylko zniszczenie obecnego układu, dokładnie tak jak Joker; terrorysta chce przez zniszczenie zaprowadzić nowy porządek, czego nie zauważyłem u Jokera.)
Czy wiesz, że to samo mozna powiedzieć o 'Masce'? Tak, tym zielonym 'Masce' co grał go Jim Carrey.
Nie uważacie, że to lekka nadinterpretacja i wkładanie ideologii tam gdzie jej nie ma? Fajnie, że ktos się lubie tak bawić i fajnie, że ma taką wyobraźnie, ale idąc tym tropem możemy przeanalizowac tak nawet
Mumie 3 i powiedzieć, że nie należy dyskryminować tego filmu tylko dlatego, że jest nafaszerowana efektami bajka o mumii.
Czemu takich analiz nie było przy Batmanie: Początek? Nolan nagle zrezygnował z tworzenia kasowego przeboju na rzecz walki z terroryzmem i misji uleczania chorego społeczeństwa? Czy tylko DK przerosl oczekiwania wszystkich a teraz jest gloryfikowany do rangi wielkiego arcydzieła?
Przesada. Pozdrawiam.
_Milan_
19 08 2008, 20:09
a ja sie zgadzam calkowicie z lukaszem, juz przed wyjasnieniem oggozo, wiedzialem ze znalazl odniesienia do 11 wrzesnia co przewidzialem juz wczesniej btw ;]
niestety, ale taki mondry wywod mozna przeprowadzic a propo kazdego filmu, wszedzie znajda sie jakies aluzje, podobienstwa, symbole, wystarczy tylko troche wyobrazni, jak widac nasz kolega ma jej bardzo duzo, jestem ciekaw jak glosno Nolan by sie smial po przeczytaniu tego.
CYTAT(Mr. Blue @ 19 08 2008, 20:48)

To, że ktoś umiał doszukać się przesłania w filmie, na który większość patrzy jako dodatek do popcornu, nie oznacza, że jest głupszy od ciebie.
O to właśnie chodzi. Jak ktoś bardzo chce, to na siłę znajdzie przesłanie i w American Pie.
Nie no... szukanie ósmego dna lekko zakrawa na chorobę psychiczną (pewnie sam Nolan nie zdaje sobie sprawy z istnienia takich odniesień), ale z drugiej strony nie traktowanie bardziej poważnie filmu, bo występuje w nich "facet w plastikowych uszach", to też tak średniawo. Nolan jakieś tam poważniejsze tematy stara się poruszać (np. różne punkty widzenia społeczeństwa oraz osób bliskich Batmanowi na poczynania tego ostatniego) i IMO całkiem sprawnie mu to wychodzi. Tyle. Tylko tyle i aż tyle.
Mr. Blue
19 08 2008, 20:35
CYTAT("gekon")
Czy wiesz, że to samo mozna powiedzieć o 'Masce'? Tak, tym zielonym 'Masce' co grał go Jim Carrey.
Co ty stary... Maska to hipis pełną gębą. I pacyfista. I Rambo. I Zorro. I archetyp każdego wyobrażenia hamburgerów na postacie znane, lubiane i te, które uwidaczniają sobą jakieś idee i prawdy objawione.
Jest szalony, ale na pewno nie jest anarchistą.
Bo po pierwsze, bierze z obecnego systemu wzorce dla swoich coraz to nowych wcieleń.
Po drugie, jedyne co go obchodzi, to dobra zabawa; i choć lubi napsocić, to nigdy nie przegina, ponieważ wie gdzie dobra zabawa się kończy.
A po trzecie, to pochodzi z innego świata, a w naszym tylko zahacza o pewnego zwyczajnego człowieka.
Ani razu, nie przedstawił sobą jakiegoś buntu. Chyba, że chodzi ci o bunt przed wczesnym stawaniem czy nieelastycznym majtkom.
2razyjot
19 08 2008, 20:41
CYTAT(Di @ 18 08 2008, 14:01)

BTW: Macie może dostęp do tego filmu w dobrej jakości i - najlepiej - w formacie avi?
Az tak bardzo boli na media.hatak.pl wejsc i zobaczyc ocokaman? ;/
Boli, jeśli się nie zna tej strony. Zresztą nie pytałem o Dark Knighta...
Chcę sobie wrzucić tę parodię w dobrej jakości na dysk w PS3.
Jeśli ktoś twierdzi, że się "doszukuję", i że niby sam Nolan tego nie zakładał (lol) - to dla mnie znaczy jedynie tyle, że filmy ogląda nieświadomie, jako dodatek do smacznego popcornu. Czego nie potępiam, bo większość populacji tak robi - ale niech taki ktoś raczy dopuścić do świadomości, że ktoś jak ja, fanatyk kina, analizuje wszystko po stokroć głębiej i widzi, co twórca chce powiedzieć przez to, a co przez tamto. Ja szanuję ludzi szukających w kinie mniej intelektualnej rozrywki niż ja, więc nie wiem, czemu tacy nie chcą szanować moich preferencji.
Nawiązania do WTC są dla mnie oczywiste, w "Spider-Manie" czy "Masce" jest oczywiste, że ich nie ma, tyle. Równie dobrze możecie sobie mówić, że "Ulisses" to wpisane po kolei losowe słowa ze słownika angielskiego - no i co mnie to obchodzi, wiem, że jest grono takich jak ja, którzy Joyce'a zamiary rozumieją, choć trochę.
Nie ma mowy o żadnym wmawianiu sobie znaczeń, bo niby jak? Tak, ja byłem bardzo oczekujący na film, ale jeśli film, na który bardzo oczekuję, okazuje się głupi - to jestem pierwszy, by go potępić (jak ostatni "Indiana Jones"). Nie mówię, że "Mroczny rycerz" jest bez wad i nie wiem, czy zaliczyłbym go do 5 najlepszych filmów tego roku - ale jak ktoś mówi, że sam sobie wymyślam nawiązania Batman-Bush, to zachowuje się jak dziecko.
Zachowam się teraz jak dziecko i zadam głupie, dośc proste pytanie. Zanim to zrobie chce, żebyś wiedział, że to żadna kpina czy szydera.
Dlaczego sądzisz, że Joker w DK jest nawiazaniem do terroryzmu, a wykluczasz moją analizę 'Maski' jako buntownika?
CYTAT(gekon @ 19 08 2008, 22:50)

Zachowam się teraz jak dziecko i zadam głupie, dośc proste pytanie. Zanim to zrobie chce, żebyś wiedział, że to żadna kpina czy szydera.
Dlaczego sądzisz, że Joker w DK jest nawiazaniem do terroryzmu, a wykluczasz moją analizę 'Maski' jako buntownika?
Ej, sam jestem zwykłym zjadaczem popcornu ale mimo wszystko widzę, że coś w tym jest.
"Some people just want to watch the world burn"
CYTAT(gekon @ 19 08 2008, 22:50)

Zachowam się teraz jak dziecko i zadam głupie, dośc proste pytanie. Zanim to zrobie chce, żebyś wiedział, że to żadna kpina czy szydera.
Nie wierzę, wy wszyscy wiecie, czym się różni "Mroczny Rycerz" od takiej "Mumii", tylko się ze mnie zgrywacie.
CYTAT
Dlaczego sądzisz, że Joker w DK jest nawiazaniem do terroryzmu, a wykluczasz moją analizę 'Maski' jako buntownika?
A czy ja ją wykluczam? Maska to jest buntownik, wiadomo. Jak większość bohaterów komiksowych, jest wytworem marzeń o oderwaniu się od ograniczeń społecznych. No ale, co z tego dalej wynika?
Tylko to, że wymysliłem absurdalna teorie do Masaki, a Ty do DK i nie mozna tych teorii podważyć, bo tak skonstuowana jest nasza wyobraźnia. Skojarzenia nasuwaja się same i oczywiście, ze mozna zauważyc analogie do 911, inna sprawa, że to nie był efekt zamierzony.
Ale czemu absurdalną. Chcesz powiedzeć, że co, że Maska się nie buntuje? Przecież to nawet pięciolatek powie, że owszem, że się buntuje. Gdzie tu masz absurd?
Dopóki nie przepytasz Chrisa Nolana, to nie mów, że efekt był niezamierzony - bo oczywiste, że tego nie wiesz.
_Milan_
19 08 2008, 22:21
to juz sie robi powoli smutne, przed chwila krzyczales ze te odniesienia to fakt, teraz ze nikt nie moze byc pewien bez rozmowy z Nolanem.
Troche jakby to byl 1 film w ktorym polaczyles jakies watki z filmu z sytuacjami w rzeczywistosci, wiem ze tak nie jest, ale moze pora juz przestac ;]
CYTAT(ogqozo @ 19 08 2008, 22:41)

Jeśli ktoś twierdzi, że się "doszukuję", i że niby sam Nolan tego nie zakładał (lol) - to dla mnie znaczy jedynie tyle, że filmy ogląda nieświadomie, jako dodatek do smacznego popcornu. Czego nie potępiam, bo większość populacji tak robi - ale niech taki ktoś raczy dopuścić do świadomości, że ktoś jak ja, fanatyk kina, analizuje wszystko po stokroć głębiej i widzi, co twórca chce powiedzieć przez to, a co przez tamto. Ja szanuję ludzi szukających w kinie mniej intelektualnej rozrywki niż ja, więc nie wiem, czemu tacy nie chcą szanować moich preferencji.
Nawiązania do WTC są dla mnie oczywiste, w "Spider-Manie" czy "Masce" jest oczywiste, że ich nie ma, tyle. Równie dobrze możecie sobie mówić, że "Ulisses" to wpisane po kolei losowe słowa ze słownika angielskiego - no i co mnie to obchodzi, wiem, że jest grono takich jak ja, którzy Joyce'a zamiary rozumieją, choć trochę.
Nie ma mowy o żadnym wmawianiu sobie znaczeń, bo niby jak? Tak, ja byłem bardzo oczekujący na film, ale jeśli film, na który bardzo oczekuję, okazuje się głupi - to jestem pierwszy, by go potępić (jak ostatni "Indiana Jones"). Nie mówię, że "Mroczny rycerz" jest bez wad i nie wiem, czy zaliczyłbym go do 5 najlepszych filmów tego roku - ale jak ktoś mówi, że sam sobie wymyślam nawiązania Batman-Bush, to zachowuje się jak dziecko.
ogqozo po pierwsze to tutaj się nie odgradzaj od nas prostaczków i nie pisz o jakiś fanatykach kinach a o nas jako o większości populacji ,bo jakimś super znawcą nie jesteś. Doskonale pamiętam jak zwróciłem ci uwage w temacie o Andrzeju Wajdzie. Analizujesz i widzisz po sto kroć głębiej ? Wybrałeś , więc troche zły typ kina (bo batman to właśnie kino do popcornu) i trochę zły film. Może tak następnym razem jakiś Bunuel albo Antonioni ? Z chęcią włącze się do dyskusji.
Porównanie jednej z największej klasyki książkowej do filmu na podstawie komiksu nie wypada komentować. Czytałeś to w ogóle czy tak jak o Wajdzie piszesz a mało wiesz?
Batman i Bush ? To bez sensu jest . Przecież Batman z własnej woli wziął na siebie całe zło. Myślisz ,że Bush też tak zrobił ? Że Bush też jest kimś na wzór mrocznego rycerza?
Zresztą po co ja to pisze. Jeśli analizujesz i widzisz od nas po sto kroć głębiej to ciesze się ,że spełniasz swój niewątpliwy talent na filmach pokroju Batmana.
Mordechay
19 08 2008, 22:29
Ja rozumiem ogqozo, że lubisz szukać takich smaczków w filmie, sam to często robię, ale brzmisz jak moja polonistka, która w zajęczych klockach widzi układ planetarny.
Nadinterpretacja-tego nienawidzę.
Przypomnijcie sobie Mashtera i temat o Matrixie. IDENTYCZNA sytuacja.
CYTAT(lukasz)
Zresztą po co ja to pisze. Jeśli analizujesz i widzisz od nas po sto kroć głębiej to ciesze się ,że spełniasz swój niewątpliwy talent na filmach pokroju Batmana.
Pewnie się domyślasz, że w innych miejscach gadam często o bardziej ambitnych filmach, bo - jak mówię - w tym roku było już w kinach kilka filmów bez wątpienia lepszych. Ale tutaj jest dyskusja o Batmanie, więc piszę o nim. Nie jest genialny, ale jest dużo głębszy od całego czysto komercyjnego szajsu, więc reaguję, jak ktoś je stawia na równi.
CYTAT
Ja rozumiem ogqozo, że lubisz szukać takich smaczków w filmie, sam to często robię, ale brzmisz jak moja polonistka, która w zajęczych klockach widzi układ planetarny.
Ojej, mamy jakiś kompleksik polonistki? Kazała czytać Camusa, potrafiła wymienić jednym tchem więcej niż 3 tytuły książek, i uważała, że "Folwark zwierzęcy" wcale nie jest opowieścią o śmiesznej i absurdalnej przygodzie świnek? To musiało boleć.
_Milan_
19 08 2008, 22:40
uwielbiam patrzec jak ktos sie dowartosciowuje na forum i nie ma dystansu do siebie ;]
Mordechay
19 08 2008, 22:43
CYTAT(ogqozo @ 19 08 2008, 23:36)

CYTAT
Ja rozumiem ogqozo, że lubisz szukać takich smaczków w filmie, sam to często robię, ale brzmisz jak moja polonistka, która w zajęczych klockach widzi układ planetarny.
Ojej, mamy jakiś kompleksik polonistki? Kazała czytać Camusa, potrafiła wymienić jednym tchem więcej niż 3 tytuły książek, i uważała, że "Folwark zwierzęcy" wcale nie jest opowieścią o śmiesznej i absurdalnej przygodzie świnek? To musiało boleć.
"O...o k
urwa"
Ktoś tu jest fest zj
ebany jak anioła głos...
CYTAT(Milan)
uwielbiam patrzec jak ktos sie dowartosciowuje na forum i nie ma dystansu do siebie ;]
Piszę o filmie, gdzie w tym dowartościowywanie siebie? Raczej marny sposób.
To, że są ludzie, którzy uważają "Folwark zwierzęcy" za zabawną historyjkę świnek, a dopiero polonistka im wmawia, że jest tam coś więcej, to fakt. Więc, cóż, można powiedzieć, że czuję się jak polonistka;].
_Milan_
19 08 2008, 22:49
ktos pisze ze nadinterpretujesz, a Ty go posadzasz o kompletny brak znajomosci ksiazek i problemy z glowa, to oznacza ze gotuje sie w Tobie, zaczynasz rozumiec ze wziales na talerz zwyklego schabowego ktorego kosztujesz kes za kesem jak owoce morza.
Schabowy jest dobry, ale to tylko schabowy, zbite swinskie mieso.
Okej, nawróciłeś nas na właściwą drogę, łap krakersa.
CYTAT(ogqozo @ 19 08 2008, 23:17)

Ale czemu absurdalną. Chcesz powiedzeć, że co, że Maska się nie buntuje? Przecież to nawet pięciolatek powie, że owszem, że się buntuje. Gdzie tu masz absurd?
Absurd polegał na tym, że reżyser filmu nie chciał wpajać nikomu jakich wartości i ukazywać postaci zbuntowanej na cały świat. Film mial być głupią komedia, podobnie jak DK miał być kasowym filmem o Batmanie. Jasna sprawa, Maska to buntownik, a film porusza nawet tematyke znecania się nad zwierzętami<piesek Milo>, doszukac sie można wszystkiego jak sie chce.
CYTAT
Dopóki nie przepytasz Chrisa Nolana, to nie mów, że efekt był niezamierzony - bo oczywiste, że tego nie wiesz.
Tak samo jak oczywiste jest to, że Ty nie wiesz co chcoał przekazac Nolan, bo też z nim nie rozmawiałaes. Ja się sugeruje tym jakie filmy stworzył ten pan w przeszłosci. Zaden z nich nie miał ukrytych symboli i alegorii wiec czemu DK by miał je miec?
A przykład Folwarku jest bez sesnu. Wiadomo o co tam chodzi, ale ksiązke sie analizuje zaczynając od biografii tworców. Mozna tak zrobić z DK, ale wtedy jeszcze bardziej widać, że Nolan nie jest facetem, ktory chce coś w swoich flmach głebszego przekazać. Zreszą my mowimy o nadinterpretacji, a Ty podajesz argument taki, że dla idioty Folwark jest ksiazka o świnkach. Ksiązka jest o totalitaryzmie i tylko o tym. Na tym polega jej interpretacja. folwark nie jest już ksiażką poruszającą problem znecania sie nad zwierzetami, bo to juz jest nadinterpretacja.
CYTAT(gekon @ 20 08 2008, 11:23)

Zreszą my mowimy o nadinterpretacji, a Ty podajesz argument taki, że dla idioty Folwark jest ksiazka o świnkach. Ksiązka jest o totalitaryzmie i tylko o tym. Na tym polega jej interpretacja. folwark nie jest już ksiażką poruszającą problem znecania sie nad zwierzetami, bo to juz jest nadinterpretacja.
O czym ty mówisz? To jest książka o śmiesznej przygodzie świnek, które wyrzucają ludzi z farmy! Co ty sobie do tego wymyślasz? Jaki totalitaryzm? Nie rozśmieszaj mnie. To są same świnki. Czysta cielęcina, żadnych nawiązań do totaliyaryzmu.
Cielęcina jak sama nazwa wskazuje to mięso z cielaka (krowy). Ze świnek mamy wieprzowinę... również jak sama nazwa wskazuje (od wieprza jakby co). To tak tylko gwoli ścisłości.
A ja myślę, że Batman jest o totalitaryzmie, a "Folwark..." o postawie Busha wobec 9/11. I mam rację, bo rozmawiałem z Nolanem i tym od świnek.
CYTAT(Mathiu @ 20 08 2008, 22:39)

Cielęcina jak sama nazwa wskazuje to mięso z cielaka (krowy). Ze świnek mamy wieprzowinę... również jak sama nazwa wskazuje (od wieprza jakby co). To tak tylko gwoli ścisłości.
No co ty!
Skala niezrozumienia sięga maksimum;].
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.