CYTAT(ogqozo)
A czemu miałoby?
Bo Batman to taki schabowy własnie. Dobre kino rozrywkowe , ale nic więcej. Kino gdzie rodziny przychodzą i jedzą popcorn. Gdzie nie ma krwi i ani jednego przekleństwa. Film , który walczył z Spidermanem 3 jeśli chodzi o sprzedaż biletów. Film z supersonarem i o człowieku nietoperzu mówiącym głosem solid snake`a.
CYTAT(oqgozo)
Ale co, dziwi cię, że mi się nie chce? Przecież ja przegadałem o tym filmie dużo, dużo więcej, niż napisałem tu na forum, a nie mam ochoty każdej jednej osobie powtarzać wszystkiego, co nie? Pogadaliśmy o jednym temacie, poznałem waszą opinię, ale niezbyt się to rozwinie.e
ogqozo , krótko. Nie każe ci tutaj rozwijać swoich teorii. Napisz mi w 5 zdaniach jakie to ma jeszcze warstwy nowy film Nolana i kto jeszcze może kryć się pod płaszczykiem nietoperka. Chcę uwierzyć.
Ja chyba nie czuję się gotowy na obwieszczenie prawdy.
CYTAT(lukasz @ 25 08 2008, 23:57)

Bo Batman to taki schabowy własnie. Dobre kino rozrywkowe , ale nic więcej. Kino gdzie rodziny przychodzą i jedzą popcorn. Gdzie nie ma krwi i ani jednego przekleństwa.
Aha, czyli warunkiem inteligentnego kina są flaki na ekranie i przekleństwa. "Piła IV" - najgłębsze kino wszech czasów. Ciekawe spojrzenie.
CYTAT
Film , który walczył z Spidermanem 3 jeśli chodzi o sprzedaż biletów.
Drugi warunek inteligentengo kina: nie może się dobrze sprzedać. Wniosek: "Ojciech Chrzestny" jest głupszy od "Pluto Nasha", bo przecież zarobił więcej od niego.
Pluto Nash + Piła IV = twój ideał dzieła filmowego. Naprawdę, nie widzę szansy na dogadanie się.
oqgozo nie próbuj ze mnie zrobić głupiego ,bo nigdy ci się to nie uda. W Batmanie nie ma przekleństw i krwi ,bo ten film jest infantylny , ten film dostępny jest od 12 roku życia (poniekąd dzięki temu tyle zarobił). On docelowo skierowany był w gust przeciętnego dziecka , scena z promem zresztą to potwierdza. Co do porównania ze Spidermanem to myślisz ,że jakikolwiek intelektualny film miałby szanse bić się o takie rekordy sprzedaży ? To źle myslisz. Reszta to twoja wyobraźnia i hype , na którego fali płyniesz (ale już opadasz). Zresztą , po co ja to wszystko mówie , starasz się pouczać wszystkich co to jest dobre kino a piszesz o sztuce i o dziele w kontekście...Batmana.
_Milan_
25 08 2008, 23:39
na mnie to juz nie reaguje kolega oggozo od conajmniej 5 stron ;/
widac moge co najwyzej mu gitare stroic.
Przyjedziesz jeszcze kiedyś do Wrocławia, to pogadamy o filmie. Będzie to pewnie bardziej owocne. Poźniej będziesz mógł tutaj spisać całą dyskusję, żeby zaspokoić Łukasza, zobaczymy, czy ci się będzie chciało tyle pisać, czy też przyjmiesz nowatorską forumową metodę "wiem, ale nie powiem".
_Milan_
25 08 2008, 23:51
moge tez zadzwonic, a Ty mi powiesz.
Obsolete
26 08 2008, 00:11
CYTAT(_Milan_ @ 25 08 2008, 23:52)

Ja bym chcial uslyszec jakikolwiek argument stawiajacy w pozytywnym swietle final na promach.
Naprawde, nie moge w zaden psosob obronic tej sceny, jedynym zaskoczeniem bylo to ze dobry film nagle dostal tak wielkiego amerykanskiego babola pod sam koniec, naprawde, nawet typowe filmy pod publike w stylu mumia czasami wola widza zaskoczyc, a tutaj Nolan posluchal dziecka z widowni krzyczacego "niech ten duzy murzyn nie zabija tamtych, niech pocekaja!!!!!"
jak do chu,ja pana zrozumiec zachowanie najgorszych wiezniow jakie gotham widzialo, przetrzymywanych w scisle izolowanym wiezieniu Arkham, ktorzy patrza na siebie jak na wiernych przyjaciol, poklepuja sie, plus hofuja w swoim swiatku murzyna ktorego nauczyli dobroci i nie zabijania niewinnych ofiar, no kur,va czarny Jezus.
Powiem wiecej, ten murzyn zdradzil swoje idealy, zamiast wsadzic ten detonator straznikowi w zeby i z sierpa go zdetonowac, to ten zrobil mine ala zielona mila i pokazal jaki z niego wuj Tom.
Mnie w tej scenie co innego zdenerwowalo, juz w sumie o tym pisalem ale kij;]
Film to taki przekladaniec scen, gdzie Gotham probuje sie bronic przed Jokerem, a ten mimo tych wysilkow stawia na swoim. Ochrona 3 waznych person? Nic z tego, Joker zabija wszystkich, nie liczac Denta (dzieki batmanowi). Joker zamkniety w wiezieniu? Nic z tego, grubas ma bombe w brzuchu i koles ucieka. Dobrze chroniony konwoj z aresztowanym Dentem? Nie ma szans.
No i w sumie te sceny nie raza tak bardzo. Taka konwencja, Joker to niepohamowana sila i nic go nie powstrzyma. Zreszta sa wytlumaczone, lepiej, gorzej, mniej lub bardziej komiksowo, ale sa.
Natomiast w scenie ze statkami Nolan juz tnie w ch*ja. To jest kwestia albo tej konkretnej sceny albo zwyczajnie ich ilosc przekroczyla dopuszczalna przeze mnie miare. Mamy ewakuacje. Jest statek z wiezniami z arkham. Jest wyraznie wspomniane w filmie, ze spodziewaja sie ataku Jokera, co zreszta widac po obstawie na statku. I co? Czy jest wytlumaczone jak Jokerowi sie udalo mimo wszystko zaladowac mase materialow wybuchowych na statek? Niet. Mamy tylko wesole stwierdzenie "ojej, w ladowni jest C4". No i w tym momencie poczulem sie jakby ktos robil ze mnie idiote, ktory przystanie na kazda scene pokazana w filmie. Zeby chociaz zrobili 5 sekundowa wstawke jak jakis przekupiony policjant to ukryl i aktywowal. Nie mamy nic. Nolan ma w tej scenie okreslony cel i aby go usiagnac ukreca leb szacunkowi do widza;] Serio, to byl motyw wyjety z serii "Pila", czyli "niewazne jak nieprawdopodobne cos bylo, to i tak nie bedziemy tego tlumaczyc, logika idzie na drugi plan, bo to tylko pretekst do pokazania skutku". Tresc sceny tez jest wyjeta rodem z "Pily". Brakowalo mi tylko zostawionej gdzies kasety, gdzie po odtworzeniu slyszymy "I want to play a game" i reguly gry, zabij, by przezyc. A fe.
_Milan_
26 08 2008, 00:16
hehe, fakt, ale mi inna scena filmu skojarzyla sie z pila, nie wspominana w temacie scena z kijem do bilarda i zasada " zostanei tylko jeden" ;]
ladunek w brzuchu i ladunki na statku, i to i to jest zdumiewajace ;]
naprawde byloby fajniej gdyby te statki wybuchly dokladnie o polnocy.
nie poprawka, nie o polnocy, wczesniej taki niespodziewany wybuch w najmniej oczekiwanej chwili, ostatnio takie cos widzialem w "to nie kraj dla...", gdy spotyka sie dwoch killerow i Bardem czy jak mu tam trzymana muszce Harrelsona czy jak mu tam, nie bylo odliczania, nie bylo gadania przez telefon ;]
CYTAT(_Milan_ @ 26 08 2008, 01:16)

ladunek w brzuchu i ladunki na statku, i to i to jest zdumiewajace ;]
A ładunki w szpitalu?
No właśnie, przecież Gordon się wydzierał do wszystkich- sprawdźcie wszystkie szpitale i ewakuujcie pacjentów, a szczególną uwagę zwróćcie na szpital, gdzie leży Dent. Niby wszystko sprawdzone, ewakuowani ludzie, a przy wybuchu wyglądało jak by w każdej sali było po beczce.
Korzystając z tagu spoiler
Rachel i Dent umierają!!
Wszystko ma swój tajemniczy sens. Mistyczne zapiski w Batmanie nie są jednak dostępne dla wszystkich. Pamiętajcie.
MasterShake
27 08 2008, 11:47
porzuciliscie juz watek z godzilla? Fajny byl
A to ciekawe Tori, bo mam takie przeczucie, że zarówno Dent jak i Rachel "w cudowny sposób" przeżyją...Wszak na pogrzebie nie było pokazanego ciała Harveya (a pogrzeb w sposób symboliczny mógł żegnać "tego" Denta - uczciwego, który rzeczywiście umarł).
MasterShake
27 08 2008, 19:12
no jakby rejczel przeżyła to byłaby trochę lipa bo co, pozszywają rozgibane zwłoki? A Dant byl pokazany że padł to padł
Oqqozo, nie lubię Twojego forumowego imydżu, żeby zawsze iść pod prąd, głosić niepopularne opinie i być na przekór wszystkim, ale szacun za sposób obrony własnego zdania - imponujesz.
W kolejnym Batmanie chciałbym Anarcha - trochę zapomniana postać, ale przynajmniej świeża. No i idzie za nim konkretna filozofia. Gość przypomina wizualnie bohatera "V jak Vendetta".
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/t...y_22,_1999).jpgEdit: oqqozo, nie mówię o tym temacie, mówię o całym forum.
alienator
27 08 2008, 19:45
CYTAT(kulak4 @ 27 08 2008, 20:04)

A to ciekawe Tori, bo mam takie przeczucie, że zarówno Dent jak i Rachel "w cudowny sposób" przeżyją...Wszak na pogrzebie nie było pokazanego ciała Harveya (a pogrzeb w sposób symboliczny mógł żegnać "tego" Denta - uczciwego, który rzeczywiście umarł).
zapomnij, to nie prison break;]
CYTAT(koso @ 27 08 2008, 20:38)

Oqqozo, nie lubię Twojego forumowego imydżu, żeby zawsze iść pod prąd, głosić niepopularne opinie i być na przekór wszystkim, ale szacun za sposób obrony własnego zdania - imponujesz.
W kolejnym Batmanie chciałbym Anarcha - trochę zapomniana postać, ale przynajmniej świeża. No i idzie za nim konkretna filozofia. Gość przypomina wizualnie bohatera "V jak Vendetta".
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/t...y_22,_1999).jpgI byłoby tak jak w Begins. Jakiś Ras Al Gul i marudzenie ludzi, że dobry film, ale brak konkretnego badgaya.
Zdecydowanie plotki o Zagadce i Pingwinie mogłyby się sprawdzić. Osobiście chciałbym tęz Hurley Queen.
A może Bane? Też bohater o rozbudowanym rysie psychologicznym. ;]
Wiadomo kiedy będzie można kupić Mrocznego Rycerza na DVD?
Bane byłby fajny, niezle spieprzyli tę postać w Batman i Robin.
DK na DVD jakos w pazdzierniku.
No niestety, jeśli miałby być Bane , to ten film musiałby być od 18 lat, a wszyscy wiemy, że batek w wersji adults only nigdy nie powstanie. W konwencji familijnej Bane już był i wszyscy pamiętają jaka gore rzeźnia była
Co do kontynuacji, to krążyły plotki, że w rolę Catwomen miałaby wcielić się Cher
Na szczęście Warner Bros szybko zdementowało te chore doniesienia.
raven_raven
30 08 2008, 12:43
Obejrzałem 3 dni temu. Wiadomo, spojlery.
Film bardzo ciekawy, za Batmanem nigdy nie przepadałem, a ten proszę, nawet ciekawy. Jest wiele absurdów w tym filmie (szpital

, skąd tam się wzięły te wszystkie ładunki!?), to że tego Jokera bez problemu można było załatwić (werbował ludzi tak? Czemu nie postąpić jak on i nie wsadzić mu kilkunastu kretów?). Śmieszne było też, jak Ci oddali tą salwę. Jest ich sześciu, za nimi cała masa policjantów, snajperzy na dachach, a po strzale wszyscy uciekają (nawet setki policemanów, co za odwaga

). Snajperzy mają to w (pipi)e, prawie wszyscy wieją.
Ten prokurator, zapomniałem nazwisko, ogólnie dobra postać, ale co z tą twarzą zrobili... jak mogły mu się takie dziury porobić? Nie mówiąc już o tym, że mu się coś powinno do tej twarzy dostać (szczególnie, że miał dziurę w szyi i w czaszcze przy mózgu O_o). To co na koniec wyprawiał... sfiksował grzecznie mówiąc. Ale dobry batman ich wszystkich uratował. A ta jego laska jakaś taka słaba (jak to ktoś dobrze ujął -
Scena ze statkami. Skoro Joker robi wszystko na odwrót, dlaczego w takim razie ze statkami nie jest na odwrót? I dlaczego Ci bandyci nagle tacy grzeczni? Ten murzyn był cudowny XD. Powinni jedni i drudzy od razu do tego pilota doskoczyć, a w nagrodę to właśnie ICH statek powinien wybuchnąć. A skąd tam C4? Nie wiem.
Fajnie pokazane było na koniec to, jak jeden człowiek i kilka wydarzeń mogą całe miasto położyć na kolana i cała cywilizacja się wali, wszyscy uciekają, zero kontroli.
Mordechay
30 08 2008, 14:46
CYTAT
Śmieszne było też, jak Ci oddali tą salwę. Jest ich sześciu, za nimi cała masa policjantów, snajperzy na dachach, a po strzale wszyscy uciekają (nawet setki policemanów, co za odwaga

). Snajperzy mają to w (pipi)e, prawie wszyscy wieją.
Zobacz tą scenę jeszcze raz
QUOTE(raven_raven @ 30 08 2008, 13:43)

Powinni jedni i drudzy od razu do tego pilota doskoczyć, a w nagrodę to właśnie ICH statek powinien wybuchnąć. .
To w takim razie zakładasz, że tak łatwo by im przyszło wysadzenie statku pełnego ludzi? Każdy ocenia po sobie
Co do pytań w stylu "skąd to się wzięło?", to odpowiedź jest przecież prosta. Joker miał wtyczki, którzy za niego wpychali potrzebne rzeczy.
Wszyscy byli skorumpowani w Gotham.
Mafia władała ludźmi, a Mafią władał Joker.
Nie da się ukryć, że w logice zdarzeń w tych momentach są jednak dziury. Z drugiej strony, to czemuś one służą, bo dzięki nim jest ten straceńczy klimacik - choćby nie wiadomo, jak się starał Batman, to Joker ciągle i ciągle wyciąga nowe asy z rękawa. W momencie, kiedy ewakuują ludzi, a Joker ni z tego ni z owego ogłasza, że ich wszystkich zabije, następuje kulminacja tego wisielczego klimatu.
Później następuje "happy end". No cóż... Prawa Hollywoodu. Przynajmniej nie jest to happy end "czysty", który w pełni pocieszałby widza i naprawiał wszystko. No i nie jest to happy end pusty, typu "dobry dał po ryju złemu i dlatego dobro wygrało" - pokazuje, że jeśli w mieście zbrodni ma się pojawić nadzieja, to musi się zacząć od społeczeństwa. Nie zmienia to faktu, że zakończenie nieco rozczarowuje, jak na tak dobrą resztę filmu.
chciałem dzisiaj popisać do dyplomu coś - i juz se kurwa popisałem - własnie wyszedł DVDSCR Mrocznego Rycerza
andertejker
4 09 2008, 04:55
i czujesz się przez to lepszym człowiekiem?
batchłoptaś na krótszą metę jest naprawdę dobry, ale to jeszcze nie definiuje jak będę odbierał ten film za 3 miesięce.
narazie jest dobrze, choć takie oficjalne kwiatki mnie denerwują jak i każdego, kto osmielił się skrytykowac ten obraz.
CYTAT(andertejker @ 4 09 2008, 05:55)

i czujesz się przez to lepszym człowiekiem?
wrecz przeciwnie
widziałem, powiem tak: bardziej podobał mi się wizerunek batmana w poprzedniej części, ale i tak jest lepiej niż w poprzedniej erze batmanów. To najlepiej dobrany aktor do roli batmana, mimo, że w mrocznym rycerzu, w niektórych scenach grał jak rysiu z klanu ze szczękościskiem. Historyjka znośnie wymyślona, ktoś wspomina, że jokera można było a to złapać tak a to inaczej. Przecież można było strzeliś do niego z bazuki przeciw lotniczej i film zakończyć w 10 minucie. To tak już musi być w adaptacjach komiksowych, że absurt goni groteskę, ale przynajmniej w batmanie zachowują jeszcze jakiś smak w porównaniu np. do spidermana. Chociaż wciąż maży mi się batman na pograniczu horroru, z bardziej zagmatwaną fabułą i nie dokońca takim "dobrym chłopcem" jakim próbuje mimo wszystko być batman. Gdyby tak tego jokera jednak .... a wcześniej zdjął maske, to by było coś
andertejker
4 09 2008, 16:31
CYTAT(ghost. @ 4 09 2008, 09:18)

CYTAT(andertejker @ 4 09 2008, 05:55)

i czujesz się przez to lepszym człowiekiem?
wrecz przeciwnie
sorki za tą zaczepkę, pijany byłem.
Spoko, i'm kul. A film - dopiero dzisiaj obejrzałem. No bardzo dobry, co ja tutaj bede rozpisywał sie i powielał czyjeś wynurzenia. Joker oczywiscie jest duszą tego filmu, rola życia Ledgera, jeszcze przez wiele lat bedzie wspominana jako wybitna. Sporo ciekawych przemyslen mozna wywnioskowac z jego modus operandi, mniej lub bardziej dosłownych, mniej lub bardziej radykalnych.
Nie podejmuje sie porównania do Nicholsona, bo moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu - to są dwie zupełnie inne postaci, IMO nie mające ze sobą nic wspólnego oprócz aliasu.
CYTAT(ghost. @ 4 09 2008, 20:00)

Sporo ciekawych przemyslen mozna wywnioskowac z jego modus operandi, mniej lub bardziej dosłownych, mniej lub bardziej radykalnych.
Nie fantazjuj tak sobie, to tylko film.
Biedny oggozo xD
no opowiedz nam cos jeszcze.
CYTAT(ogqozo @ 4 09 2008, 20:07)

CYTAT(ghost. @ 4 09 2008, 20:00)

Sporo ciekawych przemyslen mozna wywnioskowac z jego modus operandi, mniej lub bardziej dosłownych, mniej lub bardziej radykalnych.
Nie fantazjuj tak sobie, to tylko film.
Indeed.
"Sonar... jak w łodzi podwodnej"
Tak myślę, że powinniśmy zaprosić kolegę ogqozo do tematu prison break żeby nam pomógł rozkminiać czwarty sezon = \
kotlet_schabowy
4 09 2008, 23:36
Co do porównania do Batmana z 1989 roku, to powiem tak : nie mam jakiegoś specjalnego sentymentu do tamtego filmu, widziałem go może ze dwa razy (i kilka dni temu ponownie), więc bez emocji mogę powiedzieć, że dzieło Burtona, choć klimatyczne, wydaje mi się jakieś takie puste, w porównaniu do DK. Po prostu typowy film o superbohaterze. Nie to, że fabuła DK jest jakaś mega ambitna, ale z pewnością ciekawsza niż w Batmanie 89. No i więcej wątków, ale czy to plus, czy minus, to już kwestia gustu.
Joker Nicholsona i Ledgera to dwie różne bajki, ale do mnie bardziej trafia "ten nowy".
Oglądnąłem też Batman Returns, tam dopiero niektóre motywy miażdżą. Pingwiny kontrolowane falami radiowymi, z zamontowanymi na plecach rakietami Oo. Ale klimacik film ma, nie powiem (DeVito świetny, chyba bardziej "szalony" niż Joker z 89).
andertejker
5 09 2008, 01:37
co jak co ale napewno nie mozna o dziele burtona gadać, że jest puste.
pusta to jest mumia 3 albo scorpion king 2.
zgadzam się, że film nolana ma ciekawszą fabułę.
Jokerów nie powinno się do siebie porównywać bo są to zgoła inne postacie.
co innego Two-face, Eckhart spisał sie na medal, chociaz Tomylydżons także zagrał koncertowo.
ciężko stwierdzic który lepszy.
panowie, przyglądam się z boku waszej rozmowie i zdecydowanie stwierdzam że niektórym z was przydalaby się pomoc psychiatryczna. Dajcie na luz. Każdy ma inne odczucia co do DK i tyle, dla jednego to arcydzielo, dla drugiego dobry film o nietoperzu. Zachowajcie swoje filozofie dla siebie.
Mi się osobiscie film bardzo podobal, sceny na statkach tez mnie raziły ale jakoś je przełknęłem a co do sonaru - oglądając sceny w budynku BYŁEM PEWIEN że każdy się do tego przyczepi, to było naprawdę żenujące. Szkoda że więcej nie zobaczymy już Jokera, przynajmniej w takim wydaniu.
Aha, kto będzie bad-guyem w 3 częsci? Dyskutujcie.
Dwie Twarze nie wrócą, to oficjalne. W wywiadzie Aaron Eckhrat wspomina rozmowę z reżyserem:
- Chris, powiedz mi, czy ja...
- Jesteś trupem!
i Pingwin, takie są ploty.
andertejker
6 09 2008, 18:29
no i jeszcze do tej ekipy dochodzi Cher jako Catwoman
no na szczescie ta ostatnia plota juz zostala oficjalnie zweryfikowana i wyśmiana
Pingwin, Zagadka, no mogłoby byc fajnie - moze np. Depp jako Riddler i Hoffman jako pinguini?
Obsolete
6 09 2008, 18:55
Wedlug mnie ciekawe postaci do ekranizacji sie skonczyly. Scenarzysta musialby stworzyc soczysty background fabularny, by zrekompensowac nude jaka bedzie bila od konfrontacji z przeciwnikami. Riddler jest nudna postacia, wyglada idiotyczne i niewazne kto go zagra, tego nie zmieni. W dodatku Nolan urealni te postac, wiec bedzie jeszcze bardziej niefilmowa i nieefektowna, cos jak Liam i Watanabe z Begins (no bo chyba nikt nie wierzy w takie cos -
http://mardels.net/images/June03JPGs/Riddler.jpg). Z glownych lotrow fajnie wygladaja tylko Joker i Two-Face. Batman to nie Spider, nie ma tu miejsca nad nadnaturalne i efektowne sceny walk. DK pokazal, ze takie akcje "z karata" ciezko pokazac z ciekawego punktu widzenia. Sa sztuczne i statyczne.
Pingwin jest ciekawy, ale De Vito nic nie przebije i wolalbym kolejnej interpretacji tej postaci nie widziec.
No jak widac, jestem dosc sceptycznie nastawiony do pomyslu kolejnej ekranizacji, przy Spiderze to sobie mozna dywagowac kto bedzie kolejnym lotrem, bo tam efektownych przeciwnikow do przerzucenia na duzy ekran nie brakuje.
W Batku wiekszosc nadaje sie na 48 stronnicowe statyczne obrazki, przy 2 godzinnym filmie moze byc krucho. Moze jak wpieprza z 3 czy 4 przeciwnikow do wyeliminowania, to bedzie niezle.
Ja obstawiam Killer Croca. Chyba jedyny bohater, ktory filmowo, by sie sprawdzil. No i mozna urobic dobry fabularny background o jego tragicznych losach. Idealny i jedyny kandydat. Dodac jeszcze tego Riddlera, czy kogos tam, koniecznie granego przez znanego aktora, by sie wszystko sprzedalo i jakos to bedzie. Chcialbym jeszcze zobaczyc Scarface'a, tylko warunkiem jest by aktor grajacy Brzuchomowce swietnie pokazal jego oblakanie i droge do szalenstwa, tak by kolo z drewniana kukla na rece naprawde przerazal swoim zachowaniem. Na pewno musialaby byc to duzo bardziej charyzmatyczna postac niz w komiksie. No i byl szefem mafii, wiec od razu sceny z unieszkodliwianiem duzej ilosci przeciwniow zapewnione.
i Hurley
nie oszukujmy sie, batman DK byl dobry tylko dzieki jokerowi, w Beginsie Nolan zyebal stracha na wroble rowno, co dowodzi ze nastepny batman bedzie row,nie ch,ujowy pod wzgledem wrogow.
alienator
6 09 2008, 19:39

bang
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.