Burzum
http://rapidshare.com/files/68279618/1992_-_Burzum.rarDet Som Engang Var
http://rapidshare.com/files/68279510/1993_..._Engang_Var.rarHvis Lyset Tar Oss
http://rapidshare.com/files/68280522/1994_...set_Tar_Oss.rarFilosofem
http://rapidshare.com/files/68281441/1996_-_Filosofem.rarDaudi Baldrs
http://rapidshare.com/files/68279724/1997_-_Daudi_Baldrs.rarHlidskjalf
http://rapidshare.com/files/68322518/1999_-_Hlidskjalf.rarfragment wywiadu z 2005
How would you describe the music of Burzum?
Maybe as monotonous, mostly uncomplicated and also melancholic.No ch.uj w tej muzyce naprawde czuć norweski las i szatana ;D.
Konkretny klimatyczny black metal, mój ulubiony projekt. Słucha ktoś ? Uwielbia? Nienawidzi?
Ja od pół roku nie mogę się oderwać.
Waaah, norweski naku.rw, niech zycie Varga w wkiciu spokojnym bedzie
Do Filosofem lubię.
Dwie ostatnie dla mnie nie istnieją.
Dobre, czuć szatana.
Lubie posłuchać pomimo faktu, że Varg to idiota. Przy Dunkelheit odpływam czasami...
jeden z moich pierwszych styków z black metalem. jakieś 10 lat temu kumpel bracholowi podpierniczył 'szatanistyczną kasetę, kolesia co kogoś tam zamordował". rok pozniej juz na standardzie burzum siedzial w walkmanie

jeden z moich ulubionych "zespołów"
Varg gral muze cholernie prostą, prymitywną, ale mimo wszystko było w niej cos za(pipi)iscie magicznego.
najbardziej lubie chyba Hvis Lyset Tar Oss i Filosofem, a te nowsze albumy traktuje bardziej jako ciekawostke. chociaz Hlidskjalf na bombie slucha sie calkiem niezle. a Daudi Baldrs to raczej do sesji rpg pasi ;]
whitesand
23 12 2007, 18:08
Jak wyżej. Zaczątek zainteresowania black metalem i niedościgniony ideał klimatycznej, wysysającej wszelakie siły i chęci do życia muzy. Do tej pory pamiętam jak usłyszałem Key to the Gate z Det Som Engang Var i ubłagałem kumpla co by mi pożyczył kasetę. Katowałem ją dobre dwa tygodnie non stop, potem już poszło.
Burzumem zainteresowałem się z rok temu, wcześniej znałem to z nazwy, ale historia Varga raczej mnie odpychała od jego dzieł niż na odwrót, a i black metal był dla mnie śmiechowy. I w większości nadal jest, z paroma wyjątkami, np. Burzum ;]. Macie rację, za tą nazwą kryje się nieopisana magia i nastrój.
Najlepsza płyta to "Det som Engang Var", najwięcej razy przeze mnie przemłucona, najbardziej... metalowa (nie wiem jak "Burzum", mało słuchałem więc się nie wypowiadam)
Proste, ale świetne riffy, imo bardzo piękne solówki i wiele pojedynczych, kozackich patentów.
potem "Filosofem". Zabójczo przesterowane gitary, albo zniekształcone brzmienie, przy takiej muzie mógłbym się powiesić
ambientowe płyty znam tak sobie, niemniej jednak jeden utwór kocham z nich szczególnie - "Ansuzgardaraiwo" z "Hlidskjalf". Ten kawałek mógłby się znaleść na ścieżce dzwiękowej do Silent Hilla, zayebisty jest
Filosofem. Zaje.biście klimatyczna podróż w krainę mroku i rozpaczy. Jakby miał 14 lat, to słuchał bym tego nocą przy zapalonych czarnych świecach i otwartym oknie siedząc w samych majtkach, co by poczuć się jak na mroźnej północy. Ofkoz schuyana jakość 128 co by mroczniej i bardziej andergrandowo było \m/
eeeeeee ale dla mnie to dobre płyciwo, to jest tekst pochwalny gimnazjalisto.
Licealisto
żeś mi doyebał...
kawałek "War" z "Burzum" sieka, chyba najszybszy ich utwór, dynamika przy reszcie smętnej wczuwy... ostatnie płyty to jakiś dark ambient ta?
ostatnia tak(ale warta sprawdzenia), przedostatniej nawet nie słuchałem
CYTAT(Psyko @ 18 03 2008, 18:09)

żeś mi doyebał...
kawałek "War" z "Burzum" sieka, chyba najszybszy ich utwór, dynamika przy reszcie smętnej wczuwy... ostatnie płyty to jakiś dark ambient ta?
ekhem
ICH ?
ostatnie plyty to takie plumkanio pitolenie, nie sa zle, ale wybitnymi tez bym nie nazwal.
jego
FARMEROS
7 08 2008, 03:00
Kozak, aczkolwiek sie przzejadla muzyka Varga. Magia, cut mniut i łorzeszki, a dunkelheit moge sluchac non-stop. Cos na miescie mi sie obilo o uszy, ze ma cos wydac niby. Źle mi sie obilo, nie ?
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.