No, no, no.
Zapoznałem się bliżej z demkiem i muszę z przyjemnością stwierdzić, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony.
Ninja Storm jest szybki, ładny i szalenie efektowny. Mashowanie jednego przycisku już daje piękne rezultaty w postaci świetnie wyglądających combosów, a jeśli bardziej opanujemy system, postacie wyczyniają niesamowite akrobacje (współpraca Naruto z klonami wygląda przepięknie) czyniąc niezły ból przeciwnikowi.
Przyjemny system kontrataku (jutsu zamiany w pieniek i pojawienie się za plecami przeciwnika) daje niezłego kopa, a do tego wspaniały system asysty, w którym na chwilę na arenę wskakuje przyjazna postać i kopie du.pę przeciwnikowi, albo zapobiega druzgoczącemu atakowi.
Naprawdę fajnie to wygląda, gdy obaj wezwiecie pomocników: Może się zdarzyć, ze asystenci zaczną walczyć ze sobą! I wtedy na arenie są już nie 2 a 4 a nawet 5 postaci! (Naruto może wezwać dwoje pomocników naraz: Sasuke i Sakurę) Prawdziwa bitwa, bo jeden ninja ze świata Naruto, to tak naprawdę jednoosobowa armia. Ważne, że pomocnik na pewno nie wejdzie ci w drogę ani nie zepsuje akcji. Co najwyżej zepsuje ci radość grania, bo sam rozwali przeciwnika...
A kiedy wybijesz przeciwnika wysoko w powietrze, to z odpowiednim refleksem możesz takiego pomocnika zawołać, a on zfinishuje pięknego combosa. Działa to też w drugą stronę; jeśli przeciwnik wybiję ciebie w powietrze, to ty możesz zawołać pomocnika (przy odpowiednim refleksie) a on cię złapie minimalizując straty życiowe.
Podczas walki możemy używać przedmiotów, np. : min, pułapek, które eksplodują Kunajami (takie noże), wybuchowych notatek, trujących notatek, jedzonka które przywraca chakrę (taką "manę" potrzebną do uruchamiania lepszych technik) lub podnosi zdolności bojowe. Są one pomocne, choć raczej nie wolno tylko na nich się koncentrować.
Oko cieszą świetne zrealizowane techniki specjalne: "Rasengan" Naruto i "Chidori" Kakashiego; oba to jakby takie skupiska energii w ręce postaci, która musi nią uderzyć przeciwnika by ją wykorzystać. Obie techniki wyglądają świetnie a ich wykonanie i efekt działania zadowolą każdego.
A kiedy obie postacie wykonają te techniki jednocześnie, dochodzi do siłowania dwóch energii, co oznacza szalone naciskanie w

by przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. (Jest to mega miodne).
A i jeszcze są przecież ataki super specjalne, które jeśli uda się nam wyprowadzić, aktywują QTE w którym szybko musimy wciskać odpowiednią kombinację przycisków. Jeśli zrobimy to szybciej niż przeciwnik, odpalimy właściwą sekwencję hiper-mega-ekstra-ciosu, która nie dość, że wygląda jak należy, to jeszcze zabiera kupę życia przeciwnikowi. Nawiasem mówiąc, została wyeliminowana dziwna przypadłość poprzednich części, gdy podczas takiego specjalnego justu, które odpalaliśmy na dachu budynku, gra zawsze przenosiła nas w jakiś tajemniczy sposób na np. połacie lasu, gdzie rozgrywała się animacja. Teraz, wszystko mamy na miejscu.
Jest jeszcze modny ostatnio, mechanizm "ostatniej szansy" . Kiedy mamy już ostatni pasek życia, odpowiednio długo przytrzymujemy ładowanie energii i nasza postać zyskuje specjalne zdolności:
Naruto aktywuje zaklętą moc uwięzionego w jego ciele demona, przez co staję się zupełnie inną postacią: silniejszy, szybszy, z zupełnie nowymi zagraniami i silniejszymi technikami, bez trudu radzi sobie z Kakashim.
Natomiast ten, aktywuje Sharingan (fani, wiedzą o co chodzi), specjalną zdolność, dzięki której nie da się z nim wygrać w walce wręcz. Każdy taki atak, skutkuje automatycznym transportem Kakashiego za nasze plecy. Na szczęście, obie zdolności są sobie równe i dość szybko się kończą.
Postacie są zbalansowane bardzo dobrze, z zachowaniem odpowiednich standardów: Naruto, oczywiście słabszy w anime, od swojego nauczyciela Kakasihiego, jest też słabszy tutaj, ale potrzebuje mniej czasu by załadować charę do ataku specjalnego i może przywołać dwóch pomocników, gdy tymczasem silniejszy Kakashi tylko jednego. Nie da się wskazać, którym gra się lepiej, obaj są bardzo skuteczni.
Grafika jest prześliczna, cel-shading daję radę, a już naprawdę wporzo wyglądają specjalne jutsu. Do tego przyjemna, nie nachalna muzyczka i japońskie głosy postaci zadowolą każdego fana. Warto wspomnieć o perspektywie, która jest połączeniem tej z Budokai Teinkaishi 3 (za pleców) i zwyczajnej, "z profilu". Trudno to opisać, trzeba zobaczyć lub zagrać: wystarczy powiedzieć, że nie ma split-screnna, wszystko jest na jednej kamerze a i tak nie ma żadnych trudności z sterowaniem.
No właśnie, sterowanie na pierwszy rzut oka jest zbyt chaotyczne, ale wystarczy kilka pojedynków, żeby się do niego przyzwyczaić. Kombosy są proste i przyjemne, tak samo techniki specjalne.
Słowem końcowym, Naruto: Ninja Storm, oceniając po tylko demie, zanosi się na najlepsze grę Naruto ever (must have dla każdego fana) i jedną z w ogóle lepszych gier na Czarną. A już na pewno takiego nudnego Burst Limit zjada z butami.
Każdy, nie tylko fan, kto lubi ostrą jazdę i przyjemną zabawę będzie się musiał zastanowić nad kupnem tej produkcji. Bo jak na razie zanosi się na bardzo porządną bijatykę na bardzo mocną 8+ lub w porywach nawet 9. A dla fana to czysta 10...