no no nareszcie jakieś dobre kino sensacyjne w stylistyce gangsterskiej.za kamerą solidny Ridley Scott gra Washington i Gladiator.Recz dotyczy niejakiego Franka Lucasa(w tej roli Denzel) swego czasu konkrującego z włoską mafią o wpływy w harlemie ale to już pewnie wszyscy zainteresowani filmem wiedzą.co może cieszyć to pozytywne recenzje za ocenaem i szana na oscara.u nas w kinach 25.1 i chyba wybiorę się...
widzialem juz jakis czas temu,film naprawde konrketny ,niech nikt sie nie spodziewa jakis strzelanin ,wybuchow itp ,ot co biografia jednego z najwiekszych gangsterow tamtych czasow . Film zasluguje na oscara imo ,jak zwykle swietna rola Denzela . Czasami film przynudza ,ale nie ma rzeczy idealnych
dobre filmidlo mimo ze preferuje filmy gdzie ciagle cos sie dzieje American Gangster mi sie podobal i to bardzo - warto obejrzec
a ja ponarzekam:)
film jest bardzo IMO robiony pod oscary
znaczy sie biopic jakiejs ciekawej postaci, wazne tlo historyczne, 2 kontrastujacych bohaterow
samo w sobie to nie jest zle ale noim zdaniem ani Washington ani Crowe nie graja tak jak potrafia
w sumie nastawialem sie na cos ala Heat (chodzi mi o bohaterow) a dostalem podrecznikowego do bolu dobrego policjanta i podrecznikowego do bolu zlego gangstera do ktorego mamy czuc jesli nie sympatie to jakis szacunek
jasne film jest porzadnie zrealizowany, ost swietny, dobre zdjecia etc etc ale...
...ale ezyseria jest troche taka hmmmm, 'mechaniczna' - Scott potrafi lepiej, majc taki temat i obsade spodziewalem sie naprawde czegos lepszego jak chocby Goodfellas czy Heat
moze gdyby tematem zajal sie Scorsese.....
nie zrozumcie mnie zle - nie twierzde ze to zly film, dobrze sie bawilem i tyle
nie bedzie on wyznacznikiem jakosci w najblizych latach IMO
moja ocena 8+
Też miałem wrażenie że film jest pod Oskara, zbyt grzeczny, zbyt oldschoolowy. Ale mimo wszystko to pierwsza klasa. Lubię filmy biograficzne, lubię filmy o gangsterach. Podobały mi się bardzo zdjęcia i muzyka. Aktorzy wiadomo tip top, ale grali bez brawury. Po tej klasy reżyserze spodziewałem się czegoś lepszego. W sumie 7/10.
Ceglash
29 12 2007, 13:31
Mi ten film bardzo przypasował. Dawno nie oglądałem równie dobrego gangsterskiego kina(ostatnio jedynie "Chłopcy z ferajny" i "Brother" miło zapełniły mi wolny czas). To co mnie urzekło w "Amerykańskim gangsterze" to ofkoz znakomite kreacje aktorskie Denzela i Russella, ale jak dla mnie to najlepiej zagrał Josh Brolin. Skorumpowany gliniarz w jego wykonaniu to geniusz!
Tak btw to ja bym wziął ten milion dolców bez zastanowienia;) - ci co oglądali film zajarzą o co chodzi;).
no wlasnie czemu Brolin wypada duzo lepiej od Crowa???
nie tego sie spodziewalem
fajna byla tez rola mamuski Denzela swija droga
CYTAT(aux @ 29 12 2007, 00:29)

zbyt grzeczny
ototo. taka familiada wsród gangsterskich filmów.
mimo, ze film zrealizowany jest dobrze, to gdzies uciekł ten klimat kina gangsterskiego. no i Denzel mimo, ze robiłco mógł to jakos mi nie pasował do tej roli. poza koncówką,
kiedy to wspołpracujac z policja usmiechał sie szeroko, a ja czułem sie zniesmaczony i troche oszukany... ; \
maciek88
5 01 2008, 10:59
A moim zdaniem ten film taki właśnie miał być. Opowieść kryminalna oparta na faktach, nie stylizowana na przyjemną mafijną historię - w tym temacie już duuuużo zostało zrobione. Washington jak zwykle skur.wiel, opanowany, twardo stojący na ziemi. Nigdy rąk w kieszeniach nie trzymał.
Nic specjalnego, ale film dobry. Warto było zobaczyć, tylko jak ktoś będzie podchodził do każdego filmu o handlarzach dragów z nastawieniem by zobaczyć kolejnych "Chłopców z ferajny" to nie dziwota, że się zawiedzie.
Klimat też nie uciekł, po prostu nie było Włochów
mnie zastanawia jedna rzecz . Jak mozliwe jest by podobne do siebie filmy American Gangster i Zodiac miał tak odmienne profity ze sprzedaży biletów . Czyżby Fincher nie mial takiego uznania w oczach amerykańskich widzów jak Scott ?
A co w nich widzisz takiego podobnego? Jestem bardzo zaskoczony takim porównaniem. "American Gangster" to film, który pokazuje nam życie gangstera, jego wartości, charakter, rodzinę. W "Zodiaku" też jest złoczyńca, ale nawet się nie dowiadujemy, kim jest. O ile Scott próbuje m.in. pokazać "gangster też człowiek", o tyle w filmie Finchera zabójca - o ile jest absolutnie uprzedmiotowiony, nieludzki.
CYTAT(Fan @ 5 01 2008, 21:04)

mnie zastanawia jedna rzecz . Jak mozliwe jest by podobne do siebie filmy American Gangster i Zodiac miał tak odmienne profity ze sprzedaży biletów . Czyżby Fincher nie mial takiego uznania w oczach amerykańskich widzów jak Scott ?
Sorry ale ten post jest wogóle bez sensu
CYTAT
A co w nich widzisz takiego podobnego? Jestem bardzo zaskoczony takim porównaniem. "American Gangster" to film, który pokazuje nam życie gangstera, jego wartości, charakter, rodzinę. W "Zodiaku" też jest złoczyńca, ale nawet się nie dowiadujemy, kim jest. O ile Scott próbuje m.in. pokazać "gangster też człowiek", o tyle w filmie Finchera zabójca - o ile jest absolutnie uprzedmiotowiony, nieludzki.
no jak nie jak tak . Akcja rozgrywa się w latach 70 tych , tu i tu mamy policjantów i złoczyńców . AG jakimś wybitnym filmem nie jest , za to Zodiac z każdą minuta atmosfera gęstniała i elektryzowała . Zupełnie jak ubiegloroczny United 93 . Oby tylko nie skończyła tak jak on ;/ w kwestii Oskarach bo to film w czołowej trójce 2007
a Reservoir dogs i w Seven i w Heat tez mamy policjantow i zloczyncow i lata 90 a nie nazwiesz ich zbyt podobnymi
CYTAT(Fan @ 6 01 2008, 14:01)

CYTAT
A co w nich widzisz takiego podobnego? Jestem bardzo zaskoczony takim porównaniem. "American Gangster" to film, który pokazuje nam życie gangstera, jego wartości, charakter, rodzinę. W "Zodiaku" też jest złoczyńca, ale nawet się nie dowiadujemy, kim jest. O ile Scott próbuje m.in. pokazać "gangster też człowiek", o tyle w filmie Finchera zabójca - o ile jest absolutnie uprzedmiotowiony, nieludzki.
no jak nie jak tak . Akcja rozgrywa się w latach 70 tych , tu i tu mamy policjantów i złoczyńców . AG jakimś wybitnym filmem nie jest , za to Zodiac z każdą minuta atmosfera gęstniała i elektryzowała . Zupełnie jak ubiegloroczny United 93 . Oby tylko nie skończyła tak jak on ;/ w kwestii Oskarach bo to film w czołowej trójce 2007
kuźwa co to za kategorie porównawcze

serpico też sie dzieje w latach 70 jak starsky i hutch i też jest o policjantach z tym ,że od kiedy jest to jakikolwiek mianownik wspólny do porównywania czegokolwiek a już tymbardziej reżyserów typu fincher i scott?
mogą być spoilery
hehe wykrakałem z tym serpico , scena z milionem na początku i z jego oddaniem to uśmiech w strone klasyka z pacino.tak samo scena z testem na czystość narkotyków i pytaniem testera czy może sobie spróbować...identycznie było w blow.to tak na pierwszy rzut oka podobieństwa do innych filmów z tej tematyki.
jak dla mnie film dobry takie 4/6 jedyne co mi się nie podobało to początkowy przekładaniec w najmniej odpowiednim momencie vide mistrzowskie sceny w azji zmieniające się w park gdzie crowe bawi sie z dzieckiem ;/
scena podczas święta dziękczynienia z indykiem pod domem trupo,uroczystością u lucasa i panoramą ofiar jego sukcesu naprawde mistrzowska.parę dialogów też niezłych
ogólnie polecam chociaż faktycznie nie należy spodziewać się czarnego ojca chrzestnego czy scorsese.
nie szkoda ci tych 24 zł ?
American Gangster podobnie jak No Country for Old Men był zbytnio rozdmuchany przez media i kreowany na nowe GoodFellas czy nowe Fargo w przypadku Coenów . Stare wygi jednak nie powróciły w glori i chwale choć przyciągneli widzów do kin . Ja sam byłem zbyt entuzjastycznie nastawiony trailerami . Oba świetne zrealizowane , dopieszczone w każdym detalu technicznym , oba jednak pozsoatawiają po sobie lekki niedosyt .
CYTAT(Fan @ 27 01 2008, 17:14)

nie szkoda ci tych 24 zł ?
American Gangster podobnie jak No Country for Old Men był zbytnio rozdmuchany przez media i kreowany na nowe GoodFellas czy nowe Fargo w przypadku Coenów . Stare wygi jednak nie powróciły w glori i chwale choć przyciągneli widzów do kin . Ja sam byłem zbyt entuzjastycznie nastawiony trailerami . Oba świetne zrealizowane , dopieszczone w każdym detalu technicznym , oba jednak pozsoatawiają po sobie lekki niedosyt .
mój bile raptem 16zł więc jakoś przeżyje tymbardziej ,że czasu nie uważam za stracony.
No country for old man jeszcze nie widziałem i czekam z opinią.
Co do Goodfellas-American Gangster to wszystko zależy od widza i jego nastawienia.Jeśli ktoś nastawia się ,że idzie tylko na przyszłe klasyki to faktycznie można się zawieść , jeśli oczekuję natomiast dobrego kina sensacyjnego to trafione.Kino gangsterkie to cholernie napiętnowany gatunek ,bo ciężko w nim coś nowego wymyślić jak się widziało filmy scorsese mimo wszystko A.G. udało się przemycić jakieś nowinki typu podróż do źródła ,która podobna co prawda była w blow ale nie robiła aż takiego wrażenia czy z innej beczki los ofiar sukcesu Lucasa.To jest dobra rzemieślnicza robota ale tylko tego albo aż tego można spodziewać się po Ridley`u.
Tak wogóle ja bardzo lubie nurt sensacyjny w tym wydaniu i oglądam wszystkie tego typu filmy i czasami mało obiektywny mogę być
a filmy Miike'a ? Ichi the killer to według mnie nowa klasyka kina gangsterskiego , Gozu niesamowicie klimatyczny . Dodać do tego jeszcze można Brother , który roz(pipi)ił mnie na czynniki pierwsze przede wszystkim końcową sceną ale i zaimponował swietną kreacją aktorską Takeshi Kitano . Jeszcze jest Infernal Affairs ale nie będe się już rozpisywał , wszak to ameryka zrzyna od najlepszych sami niczego od dłuższego czasu nie wnosząc . Z tych anglojezycznych i współczesnych to podobaja mi sie filmy Ritchiego choć Rewolwer trzeba przyznać mocno przekombinowany . USA już nie płodzi tyle udanych obrazów gangsterskich co kiedyś , dlatego trzeba poszerzyć horyzonty

Mam od dłuższego czasy zabrać się za Rany (mam wersje z lektorem

), i pare innych niszowych tytułów . Może tam znajde to czego szukam .
hmmm
Miike znam ale przy takiej hurtowej ilości filmów jakie on robi dużo jego filmów jest...po prostu słaba?Visitor Q świetne oczywiście ale wracam do tematu.
Wspomnialeś o Ichi ,którego cenię z tym ,że nie nazwałbym go filmem gangsterskim przez przyjętą konwencję oraz komiksowe korzenie i cały arsenał nierealistycznych postaci.
Infernal Affairs znam tylko jedynkę ,która w momencie seansu wydała mi się po prostu poprawna chociaż wiem ,że grzeszę dla wielu to lepiej bawiłem się na Departed(najpierw widziałem oryginał żeby nie było) ale to magia Nicholsona.
Jeśli mogę coś polecić z filmów azjatyckich to mam dwie propozycję ,które powinny Ci przypasować.Po prostu gangsterkie kino bez nie kończących się strzelanin i wybuchów.Pierwszy film to Araburu tamashii-tachi na nasze Agitator

Rezyseria co zaskakujące Miike , zaskakujące ,bo film jest bardzo realistyczny(novum dla twórcy

) ot mocna opowieść o yakuzie , w której główny wątek przeplata się hipnotyzującą sceną tatuowania pleców nowo przyjętego członka.
Drugie ode mnie to nagrodzony w Cannes "Election" , tym razem o chińskiej triadzie.Historia przenosi nas w sam środek wyborów nowego bossa i wzorem najlepszych wzorców amerykańskich film nie pozwala nam się oderwać od telewizora/monitora.
Serbskie Rany widziałem dwa razy i mówić mogę tylko w dobrych słowach o tej produkcji.Bardzo wstrząsający w bliskich nam realiach(Dlaczego nasi czegoś takiego nie nakręca?transformacja ustrujowa etc pomijam psy).Co najważniejsze wszystko zakrapiane czarnym humorem tak silnie związanym z tym nurtem.
agitator nie umywa sie do jego IMO najlepszych filmow tzn rainy dog, Ley lines i shinjuku triad society - swietne, wygladajace na realistyczne tytuly powiazane ze soba raczej tematem niz fabula (cos jak trylogia zemsty park-wooka)
election jest bardzo ok (2 czesc lepsza) johny to zna sie na rzeczy
exciled - swietny tytul, naprawde fajny odmozdzacz
ptu - dobry
infernal affairs - rewelka, jak dla mnie klasyk juz w tej chwili, trzeba obejrzec 3 czesci
i atk najlepsieszy jest bittersweet life - koreanskie cudenko:)
ktos napisal ze po scott'cie nie mozna sie spodziewac niczego nadzwyczajnego - zrobil 2 czy 3 IMO rewelacyjne filmy jakby nie bylo
z tym że bardzo ciężko jest namierzyć tego Agitatora i nie wpominając o napisach ;/
może masz filmek na dysku ?
CYTAT(Fan @ 28 01 2008, 11:54)

z tym że bardzo ciężko jest namierzyć tego Agitatora i nie wpominając o napisach ;/
może masz filmek na dysku ?

Agitatora mam ale tylko z napisami po angielsku.Miałem go na jakiś płytach poszukam później.
CYTAT
ktos napisal ze po scott'cie nie mozna sie spodziewac niczego nadzwyczajnego - zrobil 2 czy 3 IMO rewelacyjne filmy jakby nie bylo
jakie? blade runner to rewelacja ale to było sto lat temu , jego brat też miał świetne poczatki(debiut legendarny the hunger).Gladiator dla mnie dobry ale nie żaden klasyk...
No "Thelma i Louise" był jeszcze dobry, z tego co pamiętam.
the duellists - jedyny chyba film scotta koncentrujacy sie na postaciach -= rewelacja
blade runner - bez komentarzy
thelma i louise - rewelka
alien - bez komentarzy
nie kumam.jak ma się te moje pisanie o głębi a później wymienianie obcego ,który jest świetnym filmem ale w swojej kategorii horror sci-fi.przecież to nie jest projekcja z przesłaniem jak łowca androidów.the thing nawet więcej miało do przekazania.zresztą obcy nie wykracza poza tę solidną rzemieślniczą robotę więc nie wiem czy to dobry przykład??na temacie obcego potknął się fincher a jeśli chodzi o reżyserkę to nie wiem czy ustępuję scottowi.
tak ze w swojej klasie obcy to absolutny klasyk do ktorego tylko sequel sier umywa a potem dlugo dlugo nic
fincher to dobry rezyser a moim zdaniem ali3n jest bardzo niedoceniony
pozostaly 3 swietne filmy nawet jak odliczysz Aliena
dobrze ,że napisałeś w swojej klasie
ogólnie ja nie chce burzyć niczyjego światpoglądu czy przyjmować roli mentora ale moim zdaniem taka thelma i louise to jest zwykłe road movie czy szerzej kino sensacyjne.co tam jest niezwykłego?znikający punkt to kamień milowy tego typu filmów , reszta to słabsze bądź lepsze odpowiedniki a "dramatyczna" historia gwałtu etc to co innego.
CYTAT
a jeśli chodzi o reżyserkę to nie wiem czy ustępuję scottowi.
Skromność.
tak w swojej klasie horroru - takiego malego, niepopularnego gatunku
CYTAT(epl @ 28 01 2008, 23:25)

tak w swojej klasie horroru - takiego malego, niepopularnego gatunku
kuźwa a od kiedy popularność świadczy o jakości?
nie znaczy - ale ja mialem na mysli gatunek filmowy nie aliena mowiac o popularnosci
masz swoje zdanie pewnie cie nie przekonam ze alien to rewelacyjny, ponadczasowy film, ale nikt mnie nie przekona ze jest inaczej chocby nawet scott twierdzil ze jest to (alien) szmira jakich malo
swoja droga King w Dance Macabre postawil aliena jako najlepszy jego zdaniem horror - mala ciekawostka
CYTAT(epl @ 29 01 2008, 11:29)

nie znaczy - ale ja mialem na mysli gatunek filmowy nie aliena mowiac o popularnosci
masz swoje zdanie pewnie cie nie przekonam ze alien to rewelacyjny, ponadczasowy film, ale nikt mnie nie przekona ze jest inaczej chocby nawet scott twierdzil ze jest to (alien) szmira jakich malo
swoja droga King w Dance Macabre postawil aliena jako najlepszy jego zdaniem horror - mala ciekawostka
inna sprawa ,że King nie jest żadnym wybitnym pisarzem , nawet w tym gatunku byli lepsi od niego.co innego ,że jest najpopularniejszy ale faktycznie offtop sie robi .z mojej strony EOT.
2razyjot
2 02 2008, 10:23
Lukasz, widze ze film ci bardzo podpasowal a jako ciekawostke powiem, ze jest sobie wersja UNRATED, ktora jest o 19 minut dluzsza od tej normalnej. Nie wiem o co kaman, bo nie jestem az takim napalencem zeby to ogladac raz jeszcze ale fakt war odnotowania.
Jest solidnie, ale z taką ekipą spodziewałem się czegoś więcej. Czuć na tym łapsko Scotta, ale to jeszcze nie to, mogło być o wiele lepiej. Pierwsza połowa filmu wlecze się okrutnie, wprowadzenie we właściwą akcję zajmuje masę czasu. Dalej to już standardowy Scott - wsio się ładnie rozkręca, scena rozmowy Lucasa i Robertsa to czysty geniusz. Jeden z nielicznych momentów w filmie w którym Washington i Crowe grają na miarę swoich możliwości. Film miał ogromny potencjał który nie został do końca wykorzystany - postać Lucasa jest konkretnie nakreślona, dosyć nietypowa jak na Denzela, ale zagrana tylko dobrze - kolo potrafił tworzyć lepsze postaci. Crowe miał trudniejsze zadanie, Roberts to zwyczajny chłop, przez większość filmu niewybijający się niczym szczególnym - mógł być z tego niewypał, wyszło nieźle, szkoda że mocniej nie nakreślono relacji między Lucasem a Robertsem - nieliczne sceny w których występują razem to petardy. Niestety reszta postaci to tylko tło do głównych bohaterów. Dodatkowo regularnie olewane są dosyć ciekawe poboczne wątki - relacje Lucasa z rodziną, etc.
Ogólnie film daje radę - muza, zdjęcia, klimat, to wsio jest okej. Akademii przypasił, to nie powinno dziwić. Szkoda że nie wyszło z tego coś mocniejszego, na miarę filmów Scorsese.
btw wstęp do filmu miażdży - konkretne przedstawienie postaci;]
hmmm moim zdaniem Lucasa świetnie pokazali oraz wszystko co robi , totalnie ambiwalentna postawa.Gość długie minuty pokazana jest jako rodzinny i dobrobtliwy aby zaraz zabić kogoś na ulicy albo fortepianem głowe przygnieść.Socjopata prawdziwy , mistrzowska kreacja.
Natomiast Crowe...nie podobał mi się w ogóle
Mordechay
10 02 2008, 22:45
Scott nakręcił jeszcze "black hawk down" tak na marginesie.
Film niezły, troche przegadany.Jednak wolę gdy sie więcej dzieje, ciut więcej akcji temu filmowi by wyszło na dobre, a tak to jest trochę statyczny.Postaci bardzo ciekawe, kreślone grubymi liniami, szczególnie Lucas (takiemu to nie chciałbym zajśc za skórę, oj nie).Dla wrogów bezlitosny, dla rodziny oddany choć czasem nawet własną familię potrafi potraktować jak wroga

.Podobało mi się zakończenie filmu, Frank zrehabilitowany, obaj głowni bohaterowie szczęśliwi i żyją długo etc.
mnie zastanawia czemu po wyjsciu z wiezienia nikt go nie chcial dojechac za sprzedanie ludzi
No dokładnie. Końcówka całkowicie mnie odrzuciła ;\ Gdyby nie ona film byłby bardzo dobry, a tak ... no cały czas jest b.dobry ale z WIELKIM minusem
na dodatek koles jeszcze zyje
http://en.wikipedia.org/wiki/Frank_Lucas_%28drug_lord%29ps. jakie sa sceny w UNRATED? Bo ogladalem dawno temu R5 a film na dodatkowe 20min - warto obejrzec jeszcze raz?
whitesand
11 02 2008, 12:52
Obejrzałem wczoraj i powiem że spodziewałem się czegoś co otrze się chociażby o Kasyno (o Chłopcach z Ferajny nie wspomnę) albo zbliży do mistrzostwa Traffica. Niestety mimo Denzela i Crowe'a (który zaczyna mnie drażnić ostatnio) i Scotta jako głównodowodzącego, ten film to ledwie średniak. Niby zaczyna się od trzęsienia ziemii gdy Denzel rozwala portoryka, ale cóż z tego ? Później migawki i nuda. Może w US i A ten film robi wrażenie poruszając temat zarówno wojny w wietnamie, jak i kwestie rasowe, po fakt przemycania koki wojskowymi samolotami. Ale tu mamy Europę, zjednoczoną. Da się przełknąć, ale gryźć się nie chce. Maksymalna ocena 6.5/10.
CYTAT(stona @ 11 02 2008, 14:24)

No dokładnie. Końcówka całkowicie mnie odrzuciła ;\ Gdyby nie ona film byłby bardzo dobry, a tak ... no cały czas jest b.dobry ale z WIELKIM minusem :(
no ale co ma to do filmu, ze 'nikt go nie chcial zajechać'? skoro to film oparty na faktach
to tak jak dawac minus 'titanicowi' camerona za to, ze statek sie zderzył z gorą lodową
a film całkiem dobry, nie tak dobry jak blow, ale i tak dobry
Stachu - nas zastanawialo czemu go nikt realu po wyjsciu z paki do piachu wyslac (wyszedl w 91) skoro z 70 lat na 15 mu skrocili to musial dosc duzo sypac
whitesand
11 02 2008, 14:07
Sequel odpowie na wszelkie wątpliwości, a może serial zrobią ?
CYTAT(signap @ 11 02 2008, 14:03)

Stachu - nas zastanawialo czemu go nikt realu po wyjsciu z paki do piachu wyslac (wyszedl w 91) skoro z 70 lat na 15 mu skrocili to musial dosc duzo sypac
ale on nie sypał harlemu tylko policjantów z tego wydziału specjalnego czy coś
CYTAT(signap @ 11 02 2008, 16:03)

Stachu - nas zastanawialo czemu go nikt realu po wyjsciu z paki do piachu wyslac (wyszedl w 91) skoro z 70 lat na 15 mu skrocili to musial dosc duzo sypac
w realu? stona pisal ,ze to minus filmu
ale okej, jestem głupi i nie zrozumiałem
moze stukną go z sequelu
CYTAT(lukasz @ 11 02 2008, 15:40)

CYTAT(signap @ 11 02 2008, 14:03)

Stachu - nas zastanawialo czemu go nikt realu po wyjsciu z paki do piachu wyslac (wyszedl w 91) skoro z 70 lat na 15 mu skrocili to musial dosc duzo sypac
ale on nie sypał harlemu tylko policjantów z tego wydziału specjalnego czy coś
to nawet jesli policjantow to tez nawet dziwne
moze jak juz go stukna ci policjanci to wtedy scott dwójke nakreci jak Stachu mówi;)
co do minusow fillmu to sam osobiscie moglbym sie doczepić samych charalterow postaci. Były zbyt wyraznie nakreslone. Zwłaszcza podobnienstwo miedzy Lukasem a tym gliną co oddał milion. Ten miał swoje zasady, uczciwy glina, nawet oddał kase, ale oszukiwał zone. Z kolei Lukas, robił co robił, bandzior, ale co niedziele do kosciołka poginał.
Największym problemem tego filmu jest pierwsze półtorej godziny, które dałoby się streścić w 10 minut, a tak straszna zamułka jest. Później akcja rusza do przodu, niby jest fajnie, jest klimat, świetna muzyka, kilka ostrych scen, ale czegoś wyraźnie brakuje. Jeśli to miał być film biograficzny, to zdecydowanie za mało w nim biografii Lucasa. Jeśli film gangsterski, to za mało tu gangsterki i za grzecznie. Aktorsko bez rewelacji. Denzel nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale roli życia to raczej nie zagrał, Crowe ze swoim pyskiem rednecka tak naprawdę przekonał mnie tylko raz - grając zretardowanego matematyka w Pięknym Umyśle. Wobec tego szoł ukradł cichaczem z drugiego planu świetny Brolin. Szkoda, że nie było go więcej.
Ogólnie jest okej i nic więcej.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.