Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Podsumowanie 2007
Forum PSX Extreme > Niezależni > UNDERGROUND
Obsolete
Temat na razie zamkniety, po 1.01 sie otworzy. Standardowo wrzucam liste niektorych albumow, ktore wyszly w tym roku. Nie jest to lista najlepszych, wybralem to z roznych internetowych topow i wlasnej pamieci i ma sluzyc przypomnieniu sobie, co w 2007 wyszlo, mozna wyjsc poza ten zakres, wiekszosc pewnie wyjdzie. Spis to tylko pomoc. Takze pewnie w ogarnieciu rozczarowan roku.

Rozstrzal gatunkowy moze byc dosc duzy, ale ma sie zamykac w idei undera (inna sprawa, ze dzial alternatywa jest dosc pojemny). Jak ktos chce sobie umiescic w liscie Radiohead, Sigur Ros, albo elektornicznego Buriala, czy Tobina to nie ma problemu. Nie musi byc w 100% brudasowo.


Albumy na swiecie (pogrubiona czcionka te, ktore w underze budzily ozywienie, a wiec niekoniecznie te najlepsze albumy - aha, reedycje sie nie licza):


0-9

65daysofstatic — The Destruction of Small Ideas

A

Agnostic Front - Warriors
Amon Tobin - Foley Room
Anaal Nathrakh - Hell Is Empty, And All The Devils Are Here
Arch Enemy - Rise Of The Tyrant
Arsonists Get All the Girls - Game of Life
As I Lay Dying - An Ocean Between Us

B

Baroness - Red Album
Battles – Mirrored
Beneath the Massacre - Mechanics of Dysfunction
Berzerker - Animosity
Between the Buried and Me - Colors
Big Business - Here Come the Waterworks
Buckethead - Pepper's Ghost
Burial - Untrue

C

Chimaira - Resurrection
Clutch - From Beale Street to Oblivion
Crippled Black Phoenix - A Love Of Shared Disasters

D

Dalek - Abandoned Language
Dark Tranquillity - Fiction
DevilDriver - The Last Kind Words
Devin Townsend - Ziltoid The Omniscient
Dimmu Borgir - In Sorte Diaboli
Divine Heresy - Bleed the Fifth
Down - III : Over the Under
Dream Theater - Systematic Chaos

E

Electric Wizard - Witchcult Today
Eluvium - Copia
Every Time I Die - The Big Dirty
Explosions In The Sky - All of a Sudden I Miss Everyone

F

Full Blown Chaos - Heavy Lies the Crown
Fistula - Burdened By Your Existence

H

Hellyeah - Hellyeah
High on Fire - Death Is This Communion

I

Iced Earth - Framing Armageddon (Something Wicked Part I)
Ion Dissonance - Minus the Herd

J

Job for a Cowboy - Genesis

K

KoЯn - Untitled

L

Leng Tche - Marasmus
Lento - Earthen
Liars – Liars

M

Machine Head - The Blackening
Madball - Infiltrae the System
Marduk - Rom 5:12
Marilyn Manson - Eat Me, Drink Me
Mayhem - Ordo Ad Chao
Megadeth - United Abominations
Melt-Banana - Bambi's Dilemma
Middian - Age Eternal
Ministry - The Last Sucker
Minsk - The Ritual Fires of Abandonment
Monster Magnet - 4 way diabolo
Muni(pipi)al Waste - The Art of Partying

N

Neurosis - Given to the Rising
Nile - Ithyphallic
Nine Inch Nails - Year Zero

O

OM - Pilgrimage
Orange Goblin - Healing Through Fire
Overmars - Born Again
Ozzy Osbourne - Black Rain

P

Paradise Lost - In Requiem
Pelican - City of Echoes
Pig Destroyer - Phantom Limb
PJ Harvey - White Chalk
Polkadot Cadaver - Purgatory Dance Party
Porcupine Tree - Fear Of A Blank Planet

Q

QOTSA - Era Vulgaris

R

Radiohead- In Rainbows
Raging Speedhorn - s.t
Ramesses - Misantrophic Alchemy
Rosetta - Wake/Lift
Rwake - Voices of Omens

S

Samael - Solar Soul
Saxon - The Inner Sanctum
Scorn - Stealth
Serj Tankian - Elect the dead
Shadows Fall - Threads Of Life
Shellac - Excellent Italian Greyhound
Sigur Ros - Hvarf/Heim
Soilwork - Sworn To A Great Divide
Sleepytime Gorilla Museum - In Glorious Times
Static-X - Cannibal

T

The Angelic Process - Weighing Souls With Sand
The Black Dahlia Murder - Nocturnal
The Dillinger Escape Plan - Ire Works
The Locust - New Erections
The Number Twelve Looks Like You - Mongrel
The Project Hate MCMXCIX - In Hara Mortis Nostrae
The Red Chord - Prey for Eyes
This Will Destroy You - S/T
Today is the Day - Axis of Eden
Tomahawk - Anonymous
Type O Negative - Dead Again

U

Ulver - Shadows of the Sun
Unkle - War Stories
Unsane - Visqueen

V

Venetian Snares - My Downfall

Vital Remains - Icons of Evil

W

Weedeater - God Luck And Good Speed
Witchcraft - The Alchemist
Wolves in the Throne Room - Two Hunters

Y

Yakuza - Transmutations



Albumy w Polsce (tylko takie mi na mysl przyszly)

Antigama - Resonance
Apteka - Apteka
Behemoth - Apostasy
Elvis de Luxe - Lazy
Hedfirst - Godforsaken
Holdcut - Inept Vision
Nyia - More Than You Expect
Rootwater - Limbic system
So I Scream - The End of Tolerance
Sweet Noise - the Triptic
Stealpot - Indian Salon
Toxic Bonkers - Progress
Obsolete
Kategorie:

Podstawowe:

1. najlepszy zagraniczny album
2. najlepszy polski album

Reszta, jak kto woli:

3. utwor roku
4. najlepszy koncert
5. najlepszy debiut
6. najwieksze rozczarowanie
7. nadzieje na 2008

Mozna dawac w podsumowaniu inne jeszcze kategorie, jak ktos chce.


10 propozycji max do kazdej z pozycji.
Obsolete
otwieram
ogqozo

Album: Foo Fighters - Echoes, Silence, Patience and Grace

Polski album: Rafał Blechacz - Chopin: The Complete Preludes (alternatywa;)

Utwór: Radiohead - 15 Step

Nagroda specjalna dla najlepszej reedycji: Young Marble Giants - Colossal Youth
Royal
Rok 2007 był dla mnie dużo lepszy muzycznie niż 2006. Nie zamknę się w 10 wydawnictwach, ale Obso pominął kilka ciekawszych, więc taka druga pomocnicza lista nikomu nie zaszkodzi. Poniżej płyty, które przyciągnęły moją uwagę, ocena i jakiś komentarz. Nie oddzielam płyt polskich, bo mam tylko jedną, a debiuty chyba też zaznaczyłem. Przynajmniej te płyty, które wiedziałem, że są debiutami. Kolejność alfabetyczna jakby co.

arrow.gif I. PŁYTY:

* Aborted - Slaughter & Apparatus: A Methodical Overture 7/10
Melodyjniejszy Aborted; dla jednych dobrze, dla innych nie. Mnie do pewnego stopnia nasycili.

* Ajattara - Kalmanto 6/10
Słabiej niż rok temu (w zasadzie teraz to 2 lata), ale to wciąż pożądny kawał doje.banego black'a.

* Akercocke - Antichrist 8/10
Też gorzej niż ostatnio, ale oni w spadkowej formie wprawiają w kompleksy innych deathmetalowców. Pomysłowy, progresywny krążek.

* Anaal Nathrakh - Hell Is Empty And All The Devils Are Here 8/10
Więcej tego samego, czyli zaje.biście dobrze. Dla mnie na równi z Eschaton z 2006.

* Annihilator - Metal 5/10
Wielki gitarzysta wielkiego zespołu, poprzez zaproszenie wielkich osobowości muzyki metalowej, chciał wypuścić wielką płytę. Trochę mu nie wyszło. Nudzi w połowie.

* Arch Enemy - Rise Of The Tyrant 4/10
Kiła. Pierwsze trzy kawałki można sobie zostawić, resztę olać. Już jeden Amott poprzednio lepiej dawał radę. Teraz znów jest ich dwóch, a płyta jest niemiłosiernie słodka, aż mdła. Pisałem już, że nie cierpię wokali Angeli? Ku.rwa, ja chcę Johana spowrotem!

* Behemoth - The Apostasy 9/10
Ciul. Deathmetalowy zespół (nie licząc tych melodyjnych) z największą liczbą odsłuchań w last.fm pochodzi właśnie z Polski. No ale należy im się. Świetna płyta z nieludzką perkusją. Dane z Nevermore też notuje lepszy gościnny występ u Nergala niż kolega z zespołu, Loomis, u Watersa.

* Beneath The Massacre - Mechanics Of Dysfunction 7/10
W zasadzie najlepszy debiut w 2007 (nie licząc ich trzyletniej EP'ki). Pierwsze moje skojarzenie po zetknięciu z Beneath The Massacre to Necrophagist. Styl gry bliźniaczo podobny, co gwarantuje, że przez te 30 minut ściana dźwiękowa nas zgniecie, ale z drugiej strony, tak jak u Suicmeza, można mieć pretensje, że jest to bardziej popis technicznych umiejętności, niż płyta z muzyką.

* Cephalic Carnage - Xenosapien 6/10
Nie jest to bezmózgi album (o co w grindzie nietrudno), ale czegoś mi zabrakło. Tylko przyzwoicie, a mogło być niczym u Pig Destroyer'a.

* Chimaira - Resurrection 7/10
Do wszystkiego, co reprezentuje "cokolwiek-core" zawsze podchodzę niechętnie, ale ta płyta weszła gładko i nawet się spodobała.

* Dødheimsgard - Supervillain Outcast 8/10
Pierwsza moja styczność z tym zespołem i prawdopodobnie taką muzą w ogóle; trudno mi cokolwiek napisać, ale jestem na si. Black w innym, acz bardzo konkretnym wydaniu.

* Dark Tranquillity - Fiction 9/10
Przepro. Kolejny zaje.bisty CD w wykonaniu moim zdaniem najlepszego melodeathowego zespołu. Kawałek Inside The Particle Storm mnie rozj.ebał i z miejsca stał się moim nowym ulubionym od nich. Kobiecy wokal w ostatnim kawałku to też odważne posunięcie i zasługuje na uznanie. Obecne Arch Enemy może im possać.

* Darkthrone - F.O.A.D. 7/10
Czyli Fuck Off And Die wszystkim innym trv necro kvlt, którzy wiedzą lepiej jaki ma być black. Darkthrone pokazuje, że jeszcze jest w stanie zaskoczyć czymś nowym i wypiąć się na wszystkich Szatanów zaprawiając swoją nową płytę duchem rock 'n rolla.

* Devildriver - The Last Kind Words 5/10
Chwytliwe i melodyjne, tyle że czasami zamiast sprzedawać solidnego kopa w du.pę, po prostu męczy (fillery); no i nie ustrzega się schematów zwrotka-refren, co też drażni, przynajmniej mnie, bo szybko się nudzi.

* Dimension Zero - He Who Shall Not Bleed 6/10
Zdrowe skandynawskie granie. Niczym szczególnym się nie wyróżniają wśród dziesiątek podobnych melodyjnych wyrobów z okolic szwedzkiego Gothenburga. Można obadać.

* Dimmu Borgir - In Sorte Diaboli 2/10
Mega kupa! Z tak utalentowanym składem, jaki posiada Dimmu nagrać taki shit? Litości. Grają jakby im brakło pomysłów; żaden utwór nie zapadł mi w pamięć, a płytę robili cztery lata. Kiedyś wydawali studyjne niemal co roku i były to perełki. Szkoda. Cztery lata opracowywania okładki.

* Divine Heresy - Bleed The Fifth 6/10
Debiut raczej słaby jak na taki skład. Gitara Dina idzie jak zwykle, a perka jest szybka i tylko szybka. Ostatni kawałek, Closure, też z du.py, w ogóle nie pasuje do reszty.

* Dying Fetus - War Of Attrition 6/10
Taki sobie ten nowy Dying Fetus. Niewątpliwie lepszy od Stop At Nothing, który dla mnie był nieporozumieniem, ale od takiego Purification Through Violence dzieli go przepasć. Wymęczony materiał i typowy brutalny średniak.

* Enthroned - Tetra Karcist 8/10
Tradycyjny, bezkompromisowy, nienawistny black metal. Kolejny mocny punkt w świetnej dyskografii zespołu. Chyba wystarczająca rekomendacja?

* Entombed - Serpent Saints - The Ten Amendments 7/10
Królowie death 'n rolla nadal trzymają fason i piszą świetne kawałki, ale co mogłoby pójść źle z takim doświadczeniem?

* Exodus - The Atrocity Exhibition... Exhibit A 8/10
A propos doświadczenia, dinozaury thrashu z Bay Area po raz kolejny pokazują pazur. Dobry album. A planowo za 2 miechy już Exhibit B.

* Gorefest - Rise To Ruin 8/10
Ci też utwierdzają w przekonaniu, że w death metalu czują się jak ryba w wodzie, ba, nawet kombinują nieco i nagrywają mega-niebanalne kawałki jak np. Babylon's Whores. Zaje.bisty wokalista.

* Immolation - Shadows In The Light 9/10
Geniusz. Nigdy nie zaskarbili sobie uznania na miarę innych deathowych gigantów z USA, jak Morbid Angel choćby, a podczas gdy ekipa Treya od czterech lat słodko sobie śpi, Immolation wydaje płytę, która w każdym calu mogłaby być magnum opus gatunku. Śliczna, wysunięta do przodu perkusja i solówki Roba Vigny.

* Impaled Nazarene - Manifest 8/10
Podobnie jak Enthroned, Impaled Nazarene udowadnia, że tradycyjne black'owe łojenie wciąż ma się świetnie. Bluźnierczy oldschoolowy popis Skandynawów.

* Legion Of The Damned - Sons Of The Jackal 9/10
Thrashowa zaje.bistość w najczystszej postaci. Tak dziko i zarazem umiejętnie napie.rdalać potrafią nieliczni. Jad z głośników paraliżuje jeszcze długo po pierwszym odsłuchaniu.

* Leng Tch'e - Marasmus 3/10
Nigdy nie byłem ich fanem, a ta nuta aż się prosi o fana takiego bezmózgiego łojenia i parcia do przodu przy pomocy łatwiutkich riff'ów i oklepanych struktur w stylu raz wolniej, raz szybciej. Kipi to niby energią ale finezji tutaj za grosz. Zupełnie nie wiem z czego niektórzy cieszą michę. Jedynie wokal mi odpowiada - dość wszechstronny.

* Limbonic Art - Legacy Of Evil 6/10
W tym roku wypadają lepiej niż Dimmu i nie oceniam jedynie przez pryzmat symfonicznego rozpi.zdu, który u Limbonic Art jest skromniejszy. Rodacy Burgerów udowadniają, że wciąż mają jakiś pomysł na komponowanie szatańskich brzmień.

* Machine Head - The Blackening 8/10
Kompletny thrashowy album. Machine Head wciąż produkuje żywą, kopiącą zady nutę. Od solówek łapy same układają się w powietrzne wiosło. Wypadek przy pracy, jakim był Supercharger się już chyba nie powtórzy.

* Malevolent Creation - Doomsday X 8/10
Bez zaskoczenia. Najlepszy death metal z domieszką thrash'u. Coś w stylu ich pierwszych albumów. Florydzka scena ma się doskonale. Niektórzy mogą mieć mokro od faktu, że drugą solówę w kawałku Deliver My Enemy napier.dala Mick Thomson ze Slipknota.

* Marduk - Rom 5:12 8/10
Najlepszy szwedzki black'owy zespół (no bo Bathory już nie gra, nie?; poza tym Quorthon i tak bardziej wikinga udawał...). Płyta dość ciekawa i bardzo w ich stylu. Taki Accuser/Opposer to poezja. Jakby kogoś to ciekawiło, sam tytuł krążka to adres pewnego "niepokojącego" cytatu biblijnego. Szatany czytują Pismo Święte?

* Mayhem - Ordo Ad Chao 8/10
No kur.wa! Plebs zmieszał ten album z błotem, ale ja będę go bronił do chu.ja. Odważny, cholernie klimatyczny, doom'owy z brudnym, niechlujnym, staroszkolnym brzmieniem. Widać, że chłopaki eksperymentują, pracują nad stylem i w du.pie mają wszystkich oczekujących na powrót legendy. Tylko 4 pełnoprawne albumy w 24 lata też o czymś świadczą. Praktycznie żaden kawałek nie jest w stanie sprawdzić się na koncertach, ale mnie to je.bie i kupuję taki eksperyment.

* Megadeth - United Abominations 6/10
Od tych chyba wymaga się więcej niż są w stanie dać. Też najlepsze lata mają już za sobą. Taka druga Metallica, tylko znacznie mniej skur.wiała. Tak czy siak, thrash to już nie jest, niemniej przyjemny, zachowawczy album z dobrymi melodiami. Jeden z lżejszych CD co tu wymieniłem.

* Mekong Delta - Lurking Fear 7/10
Progresja z wyczuciem. Nie ryzykowali zbytnio, bo po co? Bardzo klasyczny album, który z powodzeniem mógłby być takim przekrojem przez ich dyskografię.

* Monstrosity - Spiritual Apocalypse 8/10
Tytuł adekwatny do zawartości. Sieczka w dobrym smaku, potężne brzmienie, 46-minutowy wyścig po mięśnie Twojej szyji...

* Munici.pal Waste - The Art Of Partying 6/10
Z cyklu "prosto w Twój krzywy ryj", taki soundtrack do odbijania się od wszystkiego, co stoi na drodze. Prościutki crossover, idealny do ostrego naku.rwu.

* Naglfar - Harvest 7/10
Nic szczególnego, aczkolwiek trzyma poziom poprzedniczek. Dużo podobieństw do Dissection, co raczej dla entuzjastów melodyjnego black'a będzie wystarczającą rekomendacją.

* Neurosis - Given To The Rising 8/10
Nie chłonę podobnych dźwięków w takim stopniu jak niektórzy bywalcy tego forum, ale nie mogę się nie zgodzić, że jest to cholernie kreatywny, hipnotyzujący shit, który działa w dwie strony - albo napełnia olbrzymimi pokładami energii, albo wysysa te pokłady do ostatniej kropli. Otwierający riff do kawałka tytułowego to prawdziwy majestrzyk.

* Nile - Ithyphallic 10/10
Niech będzie, że jest to najsłabsza płyta tego zespołu. Wcale jej to nie przeszkadza być płytą roku, wcale... Godzinami można prawić o tym, do czego już przyzwyczaili - o wirtuozerii linii instrumentalnej, kompleksowym, technicznym wydobywaniu najbardziej pożądanych dźwięków i precyzyjnym układaniu ich w utwory o egzaltowanej strukturze, o jeżącej włosy na plecach atmosferze Bliskiego Wschodu, epickim rozmachu, o inteligentnych tekstach inspirowanych starożytnością i opowiadaniami H.P. Lovecrafta, o idącej z tym wszystkim w parze, łamiącej kości ścianie dźwiękowej i ciężarze... Godzinami też można prawić o tym, czym zaskoczyli - o głębokim zapuszczeniu się w doom'owe klimaty (Eat Of The Dead), o najlepszej jak dotąd, ostrej jak brzytwa produkcji płyty, dzięki której słychać jak nigdy każdą bluźnierczą nutę i każdy wygrowlowany wyraz, o najlepszym openingu w ich karierze (G. Kollias i jego podwójna stopa, pierwszne napisane przez niego osobiście dźwięki dla Nile + 270bpm w dalszej części płyty, co, jeśli wierzyć internetowi, jest absolutnym rekordem zawartym na studyjnym albumie...). Tytułem zakończenia, zapier.dalaj do sklepu!

* Obituary - Xecutioner's Return 7/10
Faktycznie return. Po nieudanym Frozen In Time. Widać, że wyciągnęli wnioski, bo dostajemy w łapska bardzo solidny LP z oldschoolowym duchem. Nie jest żadną nowością, że niektórzy mogą narzekać na manierę wokalną J. Tardy'ego, ale ja lubię ten jego pretensjonalny sposób wydzierania. Soczysty, okraszony thrashem death metal prosto z wietrzystego półwyspu.

* Overkill - Immortalis 6/10
Wschodnie wybrzeże thrash'u postanawia o sobie przypomnieć. I dobrze. Żadna próba zagrania czegoś nowego, po prostu Overkill jakiego znamy i jakiego lubimy. Gościnnie na wokalu w kawałku Skull And Bones Randy Blythe z Lamb Of God.

* Pelican - City Of Echoes 8/10
Wciąż można dostać dreszczy. Sprzyja wyciszeniu i zrelaksowaniu, stanowi świetną odskocznię od cięższej muzy. Brak wokali świetnie wpływa na klimat tego dzieła.

* Pig Destroyer - Phantom Limb 9/10
Nie tylko najlepszy grind'owy album roku, ale jeden z lepszych jakimi nas ten psychopatyczny gatunek uraczył w ogóle. Odhumanizowana miazga, o której Wasi sąsiedzi szybko nie zapomną. Liryki i "barwna" historia którą opisują to temat na oddzielną rozmowę.

* Rotting Christ - Theogonia 8/10
Najlepsza płyta Greków od jedenastu lat, czyli od czasu wielkopomnego Triarchy Of The Lost Lovers. Właśnie takiego spojrzenia na black metal brakuje wielu pvre trv zespołom.

* Samael - Solar Soul 5/10
Od 1996 roku, słuchając każdej ich płyty, odnoszę wrażenie, że wyświadczam im przysługę. Wymagają od słuchacza niesamowitej otwartości umysłu (mając na uwadze zwłaszcza to, co tworzyli przed 1996). Jakiś tam klimat stwierdzilem, ale chyba moja bojaźń muzyczna nie oddziela ziarna od plew w takich dźwiękach. Już Dødheimsgard wydaje mi się dziwny, ale tutaj nie znajduję w ogóle elementu, który wyjaśniałby, dlaczego ludzie Samaela wciąż nazywają metalem. Pokręcona muza.

* Six Feet Under - Commandment 4/10
Jeden z najbardziej przereklamowanych death metalowych zespołów. Wszyscy, którzy twierdzą, że nowy zespół Barnesa jest lepszy niż Cannibal Corpse są upośledzeni. Ta płyta jest tylko kolejnym tego potwierdzeniem. Nikt tak nie kradnie riff'ów jak Six Feet Under.

* Sodom - The Final Sign Of Evil 7/10
To, czego kiedyś nie pozwolili im nagrać, niedawno nagrali sobie sami. Łatwo im przyszło wydanie tej płyty, bo większość kawałków mieli już napisaną. Są w formie i trzymają fason.

* Soilwork - Sworn To A Great Divide 5/10
Coraz mniej melodeath, coraz bardziej nu. Mogliby w końcu zmienić formułę. Postępować tak samo jak w przypadku ostatniej płyty - przesłuchać i wyje.bać.

* Static-X - Cannibal 4/10
Małoprzyjemny zlepek zaprawionych industrialnymi elementami, prościutkich, chwytliwych pioseneczek. Gdzieniegdzie trafi się jakiś fajniejszy riff i solówka.

* The Berzerker - Animosity 7/10
Niezłe, brutalne nagranie. Niewielka zmiana na okładce - zamiast metalowego smoka teraz widnieje mięsisty; sama muza też jakby bardziej organiczna. Ciekawie skowerowane Chapel Of Ghouls od Morbid Angel i Corporal Jigsore Quandary od Carcass.

* Today Is The Day - Axis Of Eden 7/10
Wcześniej słyszałem tylko dwie ich płyty - Sadness Will Prevail i jakąś jeszcze - i ta wchodzi najgładziej ze wszystkich. Jest bardzo przystępnie, ale średnio mi się taka muza podoba. Remastering i jakość nie mają tutaj nic do rzeczy. Dam siódemke, niech się ktoś tam cieszy <puszcza oczko do Milana>.

* Ulver - Shadows Of The Sun 8/10
Ulver jak Ulver. Eksperymentuje, udziwnia, nic jednak na siłę, a efekt końcowy jak zawsze miażdży odbyty. Pozwolę sobie zacytować słowa recenzenta z metal.pl, które najlepiej oddają to, czego się można po tym krążku spodziewać - ""Cienie Słońca" to krążek bardziej refleksyjny, spokojny, dźwięki płyną w sposób powolny niczym szeroka i potężna rzeka leniwie tocząca swe wody."

* Vital Remains - Icons Of Evil 6/10
Resztki witalne miały się znacznie lepiej na Dechristianize, ale wciąż kopią du.pska. Płyta co prawda dość szybko staje się przewidywalna, ale ta sztampa posiada trochę wzlotów. Benton ze swoim odwróconym krzyżem na czole jest ku.rwa śmieszny, ale to kawał świetnego wokalisty.

* Vomitory - Terrorize Brutalize Sodomize 7/10
Jeden ze skandynawskich zespołów, które udowadniają, że na tym półwyspie da się zagrać death metal, który nie będzie spedalony. Mało tego, masa zachodnich bandów może się od nich uczyć. Brutalne wydawnictwo, jestem prawie pewien, że najbrutalniejsze w 2007.

* Xasthur - Defective Epitaph 9/10
Bóg. W moich oczach projekt Malefica przerósł już Burzum Vikernesa. Najlepszy black metal z USA i dark ambientowy, ścierający soundtrack do najgorszych koszmarów.

Reasumując: 1 dycha, 6 dziewion, 16 ósemek, 12 siódemek, 10 szóch, 4 piony, 3 czwóry, 1 trója, 1 dwója, 0 jedyn. Dobry rok.

arrow.gif II. UTWÓR ROKU: Nile - The Essential Salts
arrow.gif III. TELEDYSK ROKU: Nile - Papyrus Containing The Spell To Preserve Its Possessor Against Attacks From He Who Is In The Water
arrow.gif IV. ROZCZAROWANIE ROKU: Lord Worm na zawsze już pożegnał się z Cryptopsy, a te pedały zatrudniają klawiszowca i kobietę na stanowisko wokalne... o_O
arrow.gif V. KONCERT ROKU: Nie bywam.
arrow.gif VI. DVD ROKU: Nie oglądałem żadnego.
arrow.gif VII. OCZEKIWANIA NA 2008: Niczego nie wyczekuję. Zaje.bista muza sama mnie znajdzie.
ghost.
1. Najlepszy zagraniczny album:

Alter Bridge - Blackbird
Balmorhea - S/T
Newton Faulkner - Hand Built By Robots
Explosions In The Sky - All of the sudden, I miss everyone
Long Distance Calling - Satellite Bay
The Cinematic Orchestra - Ma Fleur
QOTSA - Era Vulgaris
Unsane - Visqueen

2. Najlepszy polski album:

Holdcut - Inept Vision
Stealpot - Indian Salon
Riverside - Rapid Eye Movement

3. Utwór roku:

Alter Bridge - Come To Life
Balmorhea - En Route
DevilDriver - Clouds over California
Foo Fighters - The Pretender
Long Distance Calling - The Very Last Day
Newton Faulkner - Uncomfortably Slow
QOTSA - Misfit Love
Riverside - Embryonic
The Cinematic Orchestra - Familliar Ground
Ulver - Eos

4. Najlepszy koncert:

nima

5. Najlepszy debiut:

Balmorhea
Newton Faulkner
Battles

6. Rozczarowanie:

Serj Tankian - Elect The Dead
Seether - Finding Beauty In Negative Spaces
Puscifer - V is for Vagina


7. Nadzieje na nowy rok:

- Nowe Red Sparowes
- Nowa Balmorhea
- Nowy Holdcut
- Licze ogolnie na troche nowego post'a, bo ten rok raczej należał do słabych pod tym wzgledem
- mam nadzieje, ze nastapi reaktywacja APC, tym bardziej, że Keenan gdziestam sie wygadał, ze takowa na pewno nastąpi
- korci mnie zeby obadac co nowego zrobi Metalipa, ale jakoś nie wróże nic dobrego

8. Bandy (niekoniecznie debiutujące), które dopiero w tym roku poznałem, a które najbardziej mną pozamiatały:

Long Distance Calling
The John Butler Trio
Balmorhea
Holdcut
Kanał Audytywny
Newton Faulkner
UNKLE
Holdcut (skupiłem sie tylko na ostatniej płycie, a okazało sie ze cała dyskografia jest bardzo dobra)
Diabeu
Najlepszy zagraniczny album

High on Fire - Death Is This Communion
Berzerker - Animosity
Leng T'che - Marasmus
Dethklok - The Dethalbum
Dizzee Rascal - Maths and English
Raging Speedhorn - Before The Sea Was Built

Najlepszy polski album

Behemoth - Apostasy


utwor roku

Dub Pistols - Peaches
High on Fire - Rumors of War
The Berzerker - Eye for an Eye
Dizzee Rascal - Sirens
RSH - Jumpship
Dethklok - Thunderhorse

najlepszy koncert

High on Fire we wrocku na równi z RSH w wawce icon_twisted.gif

najlepszy debiut

Dethklok? lol

najwieksze rozczarowanie

trzeci album Devildriver

nadzieje na 2008

nowy Napalm Death
kempa
albumy:

-burial - untrue
-fanu - daylightless
-nest - nest
-rechenzentrum - silence

(nie wiem w jakiej kolejnosci)

rozczarowanie:

-nowy album pj
-nowy album nin

najlepszy koncert:

-cały festiwal nowomuzyczny w Cieszynie
tk
będe nieco przewrotny i idać za duchem czasu (czyt. podziałem undera) rozszerze sobie pierwszy punkt:

1. najlepszy zagraniczny album

metal / grind / zuo wszelkiej maści:

01 Muni(pipi)al Waste - The Art Of Partying
02 Beneath The Massacre - Mechanics Of Dysfunction
03 Pig Destroyer - Phantom Limb

04 Divine Heresy - Bleed The Filth
05 High On Fire - Death Is This Communion
06 Errander - The Need To Know
07 Dying Fetus - War Of Attrition
08 Leng Tch'e - Marasmus
09 On Broken Wings - Going Down
10 Chimaira - Resurrection


na uwage zasługują też albumy immolation, machine head, pelicana, dødheimsgard, naglfara, anaal nathrakh no i titd (za mało słuchałem żeby to na liste wsadzić), antigama też na spokojnie mogłaby się między te tytuły wcisnąć.


hardcore / metalcore / moshcore

01 Pro-Pain - Age of Tyranny - The Tenth Crusade
02 Full Blown Chaos - Heavy Lies The Crown
03 Hoods Up - Arms Still Open

04 Death Before Dishonor - Count Me In
05 Comeback Kid - Broadcasting

nie sposób nie wspomnieć o wyje.banym tribute albumie dla sick of it all, gdzie nie jeden cover przebija pierwowzór.


rock / punk / lżejsze gitarowe rzeczy:

01 Hrsta - Ghosts Will Come And Kiss Our Eyes
02 The Good, The Bad & The Queen - The Good, The Bad & The Queen
03 Radiohead - In Rainbows

04 Bad Religion - New Maps Of Hell
05 Queens Of The Stone Age - Era Vulgaris

hed (pe) też dało rade.


inne:

01 Burial - Untrue
02 Amon Tobin - Foley Room
03 Venetian Snares - My Downfall OST

04 Beastie Boys - The Mix-Up
05 Bong-Ra - Full Metal Racket

nie gorsze rzeczy wysmażyła bjork i ludzie z pushimpulyu (coś w ten deseń).


2. najlepszy polski album:

01 Antigama - Resonance
02 Riverside - Rapid Eye Movement
03 Holdcut - Inept Vision

04 Behemoth - The Apostasy
05 Preshrunk - Za Ile Się Sprzedasz?
06 So I Scream - The End Of Tolerance
07 Bhimal - Deceived
08 Ass To Mouth - Asses For Masses
09 FAM - Bullet(in)
10 Psychocukier - Małpy Morskie
11 We Are Idols - Demo 2007 (Specjalne Wyróżnienie)


3. utwór roku:

neuropathia - your last hope
muni(pipi)al waste - headbanger face rip
machine head - halo
death before dishonor - boston belongs to me
preshrunk - słońce nie świeci dla ciebie
łeb prosiaka - wątroba ci wypadnie kiedy będe ruchał cię!


4. najlepszy koncert:

01 pro pain, zuul fx, demia, head up / wrocław / wz / wrzesień
02 pelican, high on fire, mothra / wrocław / firlej / listopad
03 do or die, hard work, self respect / wrocław / od zmierzchu do świtu / sierpień
04 spider crew, preshrunk, whitman, no time to waste / wrocław / strefa zero / maj
05 fisz emade jako tworzywo sztuczne / wrocław / firlej / styczeń

5. najwieksze rozczarowanie:

trudno mówić o rozczarowaniu, ni mnie to ziębi ni grzeje, ale słabsze rzeczy jakie słyszałem to arch enemy i dimmu borgir, no może epka terroru też średniawa była.

6. nadzieje na 2008:

-meshuggah
-sick of it all
-napalm death
-slipknot
-wypad na jakiś większy plenerowy spend brudasowy
aux
najlepszy zagraniczny album

Radiohead - In Rainbows
Manic Street Preachers - Send Away The Tigers
Porcupine Tree - Fear Of A Blank Planet
Linkin Park - Minutes To Midnight

najlepszy polski album

Happysad - Nieprzygoda
Hey - MTV Unplugged
Muchy - Terroromans

utwór roku

Happysad - Długa droga w dół
Radiohead - All I Need
Manic Street Preachers - AutumnSong

największy syf

doda elektroda

nadzieje na 2008

U2, Blur i dużo fajnych DVD koncertowych
Mathiu
Jak dla mnie to chu.jowy ten rok strasznie pod względem muzycznym. Generalnie nic wartego uwagi nie wyszło i co sobie przypominam czego tak na prawdę słuchałem przez ten czas, to zawsze wychodzi, że to płytka z 2006 (Vader, Slayer, Lair of the Minotaur).
Także ciężko mi będzie coś wybrać (z pomocą przyjdzie zapewne lastfm), a już na pewno nie dociągnę do 10. pozycji w danej kategorii.
Acha, kolejność nieprzypadkowa.

1. najlepszy zagraniczny album

Marylin Manson - Eat Me, Drink Me

2. najlepszy polski album


Koniec świata - Burgerbar
Hurt - Nowy początek
L.U.C. & Rah - Homoxymoronomatura
Jelonek - Jelonek
Happysad - Nieprzygoda

3. utwor roku

Marylin Manson - Heart-shaped glasses

4. najlepszy koncert

Mystic Festival, Spodek, 05.06.2007 - Slayer, Celtic Frost, Behemoth, Virgin Snatch, Rootwater, Bloodsimple i Pandemonium
Hunter na "Rock bez igły" :D Oni mnie nigdy na koncertach nie zawodzą.

5. DVD

Zagraniczne: The Unholy Alliance Tour - Slayer, Lamb of God, Children of Bodom, Mastodon

Polskie: Kat & Roman Kostrzewski - Życie po życiu

6. nadzieje na 2008

Płytka Slejera, Metalliki (choć wiem, że będzie kiszka), no i ich gig na Śląskim (wielka nadzieja - jakby z Godsmackiem na supporcie przyjechali, ech...), płyta Kata z Romanem oraz Huntera. Zapowiada się zaje.bisty rok :)
mord00k

1. najlepszy zagraniczny album
Amon Tobin - Foley Room
Venetian Snares - My Downfall OST

Pig Destroyer - Phantom Limb
High On Fire - Death Is This Communion
Chimaira - Ressurection

TITD - Axis Of Eden

2. najlepszy polski album
Holdcut - Inept Vision
So I Scream - The End Of Tolerance
L.U.C. & Rah - Homoxymoronomatura
Calfornia Stories Uncovered

3. utwor roku
High On Fire - Death Is This Communion
TITD - Free At Last
Chimaira - Ressurection

4. najwieksze rozczarowanie
większość polskiej muzyki

5. nadzieje na 2008
nowy Holdcut, Red Sparowes, Tobin, Sick Of It All
dużo za(pipi)istów koncertów w Polsce, w sumie QOTSA by mogło się przytłuc wink.gif
więcej dobrej polskiej muzyki
zduniacz
Świat:
01. Horse The Band - A Natural Death
02. Between The Buried And Me - Colors
03. Carbon Based Lifeforms - World Of Sleepers
04. Witchraft - The Alchemist
05. Ulver - Shadows Of...
06. Polkadot Cadaver - Purgatory Dance Party
07. DevilDiver - The Last Kind Words
08. The Forgotten Archetype - s/t
09. Explosions In The Sky - All Of A Sudden I Miss Everyone
10. Fisticuff - Punishment

Polska:
01. Vesania - Distructive Killusions - wypas płytka, wszelkie Dimmu Burgery mogą (pipi)c
02. Behemoth - The Apostasy

Utwór:

Katatonia - Unfurl
Sabrepulse - Warning Forever

Rozczarowanie:
Nowy Soilwork, (pipi).

Nadzieje:
A w sumie nie wiem, może RabbitJunk.
Grzehoo
  1. Najlepszy polski album
    So I Scream - The End of Tolerance
    Kawał solidnego grania, album nieźle zniósł próbę czasu i na dość długo zagościł w moim foobarze. W tym roku to jedyny godny reprezentant Polski, taka Antigama nudzi niesamowicie. Ocena: 7/10

  2. Najlepszy koncert
    Nie bywam, więc nie mam zdania.

  3. Najlepsze DVD
    Żadnego nie widziałem.

  4. Największe rozczarowania
    65daysofstatic - The Destruction of Small Ideas
    Kiepska płyta z jeszcze gorszym masteringiem. Tylko jeden kawałek się wyróżnia (bodaj 9.), poza tym kupa.

    Down - Down III: Over the Under
    Bieda, panie. Z początku krążek wydaje się przebojowy, ale po trzecim-czwartym przesłuchaniu zaczyna nużyć. Nawet w połowie nie jest tak dobry jak NOLA.

    Explosions In the Sky - All of a Sudden I Miss Everyone
    Standardowy post-rock, czyli nic nowego - nie tego oczekiwałem po kapeli mającej za sobą wspaniałe Earth Is Not a Cold Dead Place. Pomysły im się kończą, niestety.

    Hrsta - Ghosts Will Come and Kiss Our Eyes
    Słabizna, jak zdecydowana większość projektów twórców GY!BE, no ale cudów się nie spodziewałem.

    Jesu - wszystko
    Nie wiem, co Broadrick odpierdala, ale nie podoba mi się to. Kilka beznadziejnych tegorocznych płyt mógłby zastąpić jedną porządną, ale po co? Conqueror nudzi, a pozostałych dream-popowych EP-ek nie da się słuchać.

    Pelican - City of Echoes
    Zdecydowanie najgorszy album Pelicana. Gdzie potęga i ciężar s/t? Gdzie epickość The Fire In Our Throats...? Gdzie piękno i głębia Australasii? Z początku ta płyta nawet mi się spodobała, jednak bardzo szybko zmieniła się w największe rozczarowanie 2007 roku. Szkoda.

    Taint - Secrets and Lies
    Nie ma startu do The Ruin of Nova Roma.

    Tomahawk - Anonymous
    Obso dobrze podsumował to "dzieło". Nie ma tutaj absolutnie niczego, co mogłoby przyciągnąć słuchacza na dłużej.

    Ulver - Shadows of the Sun
    Wszyscy podniecają się tym gó.wnem, zupełnie bezzasadnie - nuda.

    Yakuza - Transmutations
    Niezłe, ale zdecydowanie poniżej oczekiwań. Wspaniałej Samsary chyba już nie pobiją.

    Pozostałe kapele, które w tym roku zawiodły, mające w swoim dorobku płyty dobre lub bardzo dobre: Black Cobra, Bossk, Overmars, Queens of the Stone Age, Raging Speedhorn, Rosetta, The Number Twelve Looks Like You, Tusk.

  5. Nadzieje na rok 2008
    A Silver Mt. Zion - 13 Blues for Thirteen Moons
    Przewspaniałą nazwę płyty i niezłą okładkę już mają, teraz czas na danie główne, czyli muzykę. Miałem okazję zaznajomić się ze wszystkimi utworami z tej płyty (koncert z kwietnia 2007 r.) i muszę przyznać, że wypadają dobrze. Teraz tylko dodać mastering i mamy płytę roku ;].

  6. Albumy niezłe, miewające przebłyski - 6/10
    And So I Watch You From Afar - This Is Our Machine and Nothing Can Stop It
    Nierówna EP-ka - na początku ujmuje, ale końcowe utwory są jakieś bezpłciowe. Można obadać, ale tylko dla pierwszej części.

    Baroness - Red Album
    Zdecydowanie za bardzo przereklamowane, niemniej warto się z tym zapoznać dla pierwszego kawałka.

    Bongripper - Hippie Killer
    Sludge/doom na wysokim poziomie - może oryginalnością nie grzeszy, ale cieszy ucho.

    Irreversible - Sins
    Sporo nawiązań do Panopticon, sytuacja podobna jak przy Bongripperze.

    Minsk - The Ritual Fires of Abandonment
    Momentami chłopaki zżynają z Isisa, za co należy im się wpier.dol, w każdym razie dobre płyciwo.

    Pig Destroyer - Phantom Limb
    No fajne, ale większej głębi tu nie ma. Ot, napierdalanka.

    Qui - Love's Miracle
    Fajny nojzrok, bardzo miło się słucha, choć do tuzów gatunku sporo brakuje. Jak widać David Yow nie zawsze równa się najwyższej jakości/świeżości.

    Sleepmakeswaves - s/t
    Znakomite... no właśnie, co? Chyba demo, bo to w sumie dwa kawałki mające łącznie niespełna 12 minut. W każdym razie - australijski post-rock zdecydowanie wart sprawdzenia.

    The Angelic Process - Weighing Souls With Sand
    Niektórym bardzo się podoba, dla mnie niezły materiał. Ciężka w odbiorze płyta, ale w końcu to drone, co nie.

  7. Albumy dobre i bardzo dobre, warte sprawdzenia - 7/10
    A Place to Bury Strangers - s/t
    Niesamowity hałas + elementy shogeaze = mniam.

    Battles - Mirrored
    Zdrowo poje.bany math-rock, wszedł mi dopiero za piątym przesłuchaniem, ale warto było. Płytka jest niesamowicie rytmiczna, a utwór Leyendecker rozwala ;],

    Electric Wizard - Witchcult Today
    Dopethrone nie bije, ale przesłuchać trzeba.

    High on Fire - Death Is This Communion
    Dobry stoner/doom, tak między nowym Downem i EW bym stawiał.

    Neurosis - Given to the Rising
    Dziad na wokalu nieco niweczy wysiłki grajków, ale jest dobrze, jak na Neurosis przystało.

    Rwake - Voices of Omens
    Ciężkie, dobre gó.wno.

    The Pirate Ship Quintet - s/t
    Świetny post-rock wyróżniający się "pirackim" zacięciem, płyta pojawiła się w lutym i wytrzymała próbę czasu. Dobry debiut.

    Time to Burn - Is.land
    Zdrowa nawalanka od Francuzów, bardzo solidne granie.

  8. Najlepsze płyty roku 2007 - 8/10
    Ubiegły rok nas nie rozpieszczał pod względem muzycznym, to fakt. Poniższe płyty to jedynie garstka naprawdę znakomitych albumów, ale w mojej opini żaden z nich nie zasługuję na ocenę o oczko wyższą, o nocie maksymalnej nawet nie wspominając. Kolejność taka jak w poprzednich punktach, czyli alfabetyczna.

    Grayceon - s/t
    Moje odkrycie a zarazem najlepszy debiut 2007 roku. Ciężko sprecyzować gatunek, powiedzmy, że to zaje.bisty kawał progresywnego czegokolwiek.

    Lis Er Stille - Apathobvious
    Wyśmienity post-rock, jedyny naprawdę godny uwagi w tym roku. Dla fanów gatunku i jednocześnie antyfanów nudnych post-rockowych zespołów-klonów pozycja obowiązkowa.

    Polkadot Cadaver - Purgatory Dance Party
    O ile się nie mylę, to zespół członków DFD, więc siłą rzeczy musiało być dobrze. Bardzo przyjemny w odbiorze album.

    The Dillinger Escape Plan - Ire Works
    Po zeszłorocznej ch.ujni członkowie zespołu się zmobilizowali i wysmażyli świetny, nieco - rzekłbym - popier.dolony, materiał. Mamy tu wszakże mieszankę całkiem srogiego hardcore'u z lżejszymi, niekiedy wręcz popowymi sekcjami. Ogółem - pozytywne zaskoczenie.

    Unsane - Visqueen
    Milan podnieca się tym niesłychanie, i całkiem słusznie, bo Unsane w tym roku zarządziło, wydając płytę intensywną i spełniającą wszystkie oczekiwania. Nie nudzi się, a to najważniejsze.

  9. Najlepsze utwory
    Electric Wizard - Dunwich
    Grayceon - Sounds Like Thunder
    High on Fire - Turk
    Lis Er Stille - Lorelei
    Neurosis - To the Wind
    Unsane - Only Pain

  10. Najlepsze albumy spoza gatunku rocka/metalu
    Amon Tobin - Foley Room
    Burial - Untrue
    Venetian Snares - My Downfall OST
whitesand
Zagranica

QotSA - Era Vulgaris
Serpent Throne - Ride Satan Ride
Witchcraft - Alchemist


Polska

-

Najlepsze utwory

QotSA - 3's & 7's
Make It Wit Chu
Witchcraft - the Alchemist 1/2/3
Serpent Throne – Back Stabbeth

biednie, bo ja tam staroci słucham, albo Prince'a

edit: już znalazłem zapowiedziany link, zasysam. dzięki za wrzutkę.
Obsolete
Patrze po twoich typach (Witchcraft, Serpent Throne) i proponuje bys sie obejrzal za albumem Graveyard - s.t, bo pewnie Ci sie spodoba. Taki retro stoner, bardzo przyjemny. Zaraz go znajde na necie i wrzuce.
Kocmax
1. Najlepszy zagraniczny album :
- 30 Seconds to Mars - A Beautiful Lie (Żeby nikt nie gadał to do europy weszła płyta 26 lutego 2007. Żródło Wikipedia)
- Linkin Park - Minutes To Midnight
2. Utwor roku :
- Linkin Park - What I've Done
3. Najlepszy koncert :
- Red Hot Chili Peppers - Chorzów, Sadion Śląski
- Pearl Jam i Linkin Park - Chorzów, Stadion Śląski
4. Najwieksze rozczarowanie
- Serj Tankian - Elect the Dead
- Sweet Noise - The Triptic
Gosku
ALBUM ROKU

Immolation - Shadows In The Light - dlaczego ? moim zdaniem to najlepszy album Immolation, do tego uważam go za jeden z najlepszych Death Metalowych materiałów jakie powstały. Śmiało można postawić obok takich klasyków jak Covenant czy Once Upon the Cross wiadomych zespołów.

TOP
2.Neurosis - Given to the Rising
3.Xasthur - Defective Epitaph


reszta, która zawładneła mną na długo, jednakże nie zrobiła takiego wrażenia jak ww.

Anaal Nathrakh - Hell Is Empty And All The Devils Are Here
Unsane - Visqueen
Marduk - Rom 5:12
High on Fire - Death Is This Communion
Pig Destroyer - Phantom Limb

pozostałe wpsaniałe albumy

Electric Wizard - Witchcult Today
Candlemass - King Of The Grey Islands
Nile - Ithyphallic
Muni(pipi)al Waste - The Art of Partying
Rwake - Voices of Omens
Gorefest - Rise To Ruin
Naglfar - Harvest
Deathspell Omega - Fas - Ite, Maledicti, In Ignem Aeternum
Darkthrone - F.O.A.D
Mayhem - Ordo Ad Chao

ROZCZAROWANIA
Marylin Manson - Eat me, drink me.
Nie jest to najgorsze, idzie posłuchac, ale chyba ja trv fani mayhem czekają na drugie de mysteriis, tak ja czekam na drugiego antichrist superstar w tym wypadku
Bad Religion - New Maps of Hell - nuuuuuuda
NiN - Year Zero j.w
Megadeth - United Abominations - Gears of war fajne, a Dave chyba stracił jaja, żadnego kopa, który jest istotny w thrashu tutaj nie ma. ŻENADA.
Dillinger Escape Plan - Ire Works - na to jak na wyżej wymienione nie czekałem, ale straszna kaszana. nie wiem co ludzie w tym widzą


ALBUMY POLSKA:

So I Scream - The End of Tolerance - nowe spojrzenie na muzykę metalową w Polsce, cięzko sklasyfikować co grają oprócz tego, że robią to za(pipi)iście, a i dobrze spisują się na koncertach. Nie żydzić 2óch dych tylko kupić.
Furia - Martwa polska jesień - Black Metal to jest ku.rwa to icon_twisted.gif - skład z Massemord, świetny, depresyjny klimat, do tego liryki po polsku(idzie nawet coś zrozumieć ;])
Behemoth - The Apostasy - nasz główny towar eksportowy, wyje.bana perkusja, najardziej oczekiwany przeze mnie album tego roku nie zawiódł.
Antigama - Resonance - o tym zespole wcześniej nie słyszałem, j.w też świetna perkusja + ostry napie.rdol. W Grindzie stawiam za Pig Destroyerem w 2007
Preshrunk - Za ile się sprzedasz? - nie lubuje się w takiej muzyce, ale teksty jak i power płynący z tego jest kapitalny
Massemord - 2007 - Let The World Burn - Troche po polsku, troche po angielsku - równo kopią zada nienawiścią płynącą z ich muzyki
Łeb Prosiaka - Świnioujście - co ja się będe rozpisywał, w chu.j dobre.


Na minus
Pandemonium - Hellspawn - nie jest to złe, ale dla mnie przeciętne poza kawałkiem Frost
Infernal War - Redesekration - Terrorfront był o piełko lepszy
Besatt - Triumph Of Antichrist - jak przeczytałem z nimi wywiad w jakimś szatanowym czasopiśmie to myślałem, że z empikowskiego krzesła spadne ;D fajny cover Kata, nic więcej, bardziej śmieszą jak straszą



UTWORY ROKU:

Vital Remains - Icons of evil
Immolation - Passion Kills
Neurosis - To the Wind
Massemord - Śmierć Ludzkości
Unsane - Only Pain
Mayhem - Iluminate/Eliminate
Xasthur - Unblessed Be
anaal nathrakh - lama sabachthani
Candlemass - stars and smoke
Marduk - accuser/opposer

DEBIUT ROKU:

So I Scream

OCZEKIWANIA NA 2008

żeby Vikernes wyszedł z pierdla, do tego masa za(pipi)iaszczych koncertów + żeby pojawiło się duuużo zaje.bistej muzyki

WSZYSTKO CHU.J! I TAK NAJLEPSZY ALBUM 2007 ODKRYJE W 2008 JAK NIE DALEJ.
szczurek
1. najlepszy zagraniczny album

#1. NEUROSIS - GIVEN TO THE RISING

Nigdy nie byłem ultrasem Nerwozy, choć zawsze ceniłem ich jako pionierów tego gatunku muzyki… No właśnie jakiego? Po ostatnich 2 progresywnych albumach dziadki powracają jednak z niezłym kopem prosto w cohones. O ile na początku ciężko było się do tego nagrania przekonać, tak jakiś czas temu dostałem olśnienia! Wspaniale, zręcznie połączone doświadczenie z ostatnich albumów razem z niesamowitym, mistycznym klimatem budowanym ciężkim rzężeniem gitar. No i track tytułowy… miodzio. Hail the Kings baby.

#2. JESU - CONQUEROR

Część z was pewnie w tym momencie zaliczyła niezłe zdziwko, ale tak, to nie pomyłka! Prawda, Conqueror nie jest tak ciężki jak s/t, nie ma takiego numeru jak Friends are Evil, ale w zamian za to oferuje nam wspaniałą, melancholijną atmosferę. Nie zgodzę się także z zarzutem jakoby Conqueror był nędznym popem. W tle nadal śmigają potężne riffy gitarowe i to one stanowią o sile zdobywcy. Słuchałem tej płyty prawie przez 2 miesiące, głównie w drodze na słuchawkach i uważam, że nie ma lepszego nagrania do chilloutu, wyciszenia się a zarazem odcięcia się od świata. Każda podróż będzie wyglądała zupełnie inaczej.

#3. TOMAHAWK - ANONYMOUS

W zasadzie sytuacja wygląda w tym przypadku podobnie do Zdobywcy. Świetne, transowe brzmienia stylizowane na rdzenną muzykę indiańską bawiły mnie przez spory kawał czasu i podejrzewam, że gdybym włączył tą płytę w tym momencie, to wyłączyłbym ją dopiero za parę godzin. Trzymam kciuki, aby udało się ruszyć w trasę promującą płytę. Byłaby to jedyna dobra rzecz jaką Patton zrobił od dłuższego czasu.

#4. EINSTÜRZENDE NEUBAUTEN - ALLES WIEDER OFFEN

W zasadzie o tej płyty poznałem niemieckich potentatów ‘rdzennego industrialu’. Bo jak inaczej określić muzykę tworzoną na koparkach, wiertarkach, młotach pneumatycznych…? W każdym bądź razie, na tej płycie tych elementów jest niewiele, sporo natomiast jest zagrywek czysto elektronicznych. Sama muzyka nabrała wymiar o wiele bardziej oniryczny, wręcz szamański. Nadal nie rozumiem o czym śpiewa wokalista, ale słysząc jednostajne powtarzania ‘Alles wieder offen wieder offen wieder alles’ odlatuję z krzesła. Ta płyta zrywa kapcie, bez dwóch zdań.

#5. SAUL WILLIAMS - THE INEVITABLE RISE AND LIBERATION OF NIGGYTARDUST!

Jako spory fan Nine Inch Nails po prostu musiałem zobaczyć co tam wykombinował frontman tegoż zespołu razem ze ’sławnym’ poetą i artystą hip-hopowym Saulem Williamsem. No i dostałem niczym z kopa w potylice, bo połączenie żwawej elektroniki, gitar i bębnów nieużytych w procesie tworzenia The Fragile oraz projektu Tapeworm z hip-hopem wypadło G_E_N_I_A_L_N_I_E. Co sam odkryłem dopiero po iluśtam odsłuchaniach. Świetnie budowany klimat, zręczna historia oraz wielka płynność w poruszaniu się po gatunkach gwarantują, że podczas odsłuchu nudy nie będzie. Pod największym wrażeniem jestem właśnie kwestii muzycznej, gdyż przy ‘Year Zero’ Trent raczej nie zaszalał z ‘głębokością’ dźwięków i bez pomocy Vrenny i Clousera myślałem, że możemy się pożegnać z najlepiej produkowanymi płytami w historii… Na szczęście te nagrania pokazują co innego. Muzyka jest energiczna, głęboka jak studnia (hmm czemu w tym momencie przyszło mi na myśl ‘twojego starego’?… hmm..) i ogólnie sporo się w niej dzieje. Świetna rzecz.

#6. ELECTRIC WIZARD - WITCHCULT TODAY

Poprzednie ich płyty jakoś mi nie podeszły, a ta i owszem! Może to kwestia odejścia od bardzo jednostajnych riffów zlewających się w jeden, pustynny niby-drone znany jeszcze z Sleep? Płyta jest łatwiejsza w odbiorze, bardziej przystępna co sprawia, że słuchało mi się ją z ogromną przyjemnością. Dość powiedzieć, że nigdy nie słuchałem Black Sabbath, ale gdy słysze ‘Witchcult Today’ to aż czuje tamten klimat. Zadanie wykonane panowie?

2. najlepszy polski album
Daymares- Can't Get Us All ... tylko to slyszalem;f

3. utwor roku

Given to the Rising

4. najlepszy koncert
Red Sparowes @ Progresja

5. najlepszy debiut
-
6. najwieksze rozczarowanie
ogolnie sporo rozczarowan w tym roku... nin, down, ulver, pelican, titd, po czesci jesu

7. nadzieje na 2008
isis? red sparowes? nin, qotsa, boris, jesu i tak dalek i tym podobne. Sporo tego bedzie w 2008
maseł
najlepsze zagraniczne:

1. DevilDriver- The Last Kind Words

reszta bez konkretnej pozycji

Machinehead- The Blackening

Divine Heresy- bleed The Fifth

Hellyeah- s.t.

Between The Buried And Me- Colors

Tomahawk- Anonymous

The Dillinger Escape Plan- Ire Works

rozczarowania:

KoRn- Untitled

Nine Inch Nails- Year Zero

Polska

Behemoth- The Apostasy


nadzieje na ten rok:

nowe:

FEAR FACTORY,
Lamb of God,
Metallica,
A perfect Circle (niby reaktywacja ma byc),
Er_WolvEr
Mam cienką pamięć, wiec pokrótce:

Najlepsza Płytka (a właściwie ulubiona...)
Arctic Monkeys - Favourite Worst Nightmare
Serj Tankian - Elect the Dead
Editors - An End Has A Start

([bSzkoda, że nie najlepsza płyta[/b]
Linkin Park - Minutes To Midnight
Marylin Manson - Eat Me, Drink Me)

Utwory roku
Arctic Monkeys - Teddy Picker
Foo Fighters - Pretender
Serj Tankian - Lie Lie Lie
Editors - The Racing Rats (+ An End Has A Start & Bones)

Najlepsze teledyski
Interpol -The Heinrich Maneuver
Foo Fighters - Pretender
Serj Tankian - Empty Walls & Saving Us
Billy Talent - Surrender

Najwieksze rozczarowanie
Chyba KoRn, niewyjście krążka Metallicy.

Nalepszy Polski teledysk
Czaqu - Inność (cholernie subiektywnie)

nadzieje na ten rok:
Metallica,
SOAD/Serj Tankian,
Primus / Les Claypool,
Audioslave / RATM ( nie wiem co z tego teraz działa... albo tez nastepny krążek wokalisty Audioslave, jak by miał szybkie, chwytliwe utworki)
z KoRn'a nie wiem czy coś jeszcze bardzo kreatywnego wyjdzie.

Może jeszcze coś mi sie przypomni.

Ogólnie rok taki, jak ten bedzie w grach - kontynuacje, kontynuacje, kontynuacje...
janol
Najlepsze albumy:
1. Suicide Commando - X.20
2. Today Is The Day - Axis of Eden
3. Time To Burn - Island
4. Witchcraft - The Alchemist

Utwór roku
Today Is The Day - Free at Last, My Wish Is Your Command
Time To Burne - Emma Peel
Witchcraft - If Crimmson Was Your Colour

Koncert roku
No za dużo się w tym roku nie pobawiłem. W każdym razie koncert Red Sparowes w Poznaniu był rewelacyjny.

Rozczarowanie roku
Happysad sad.gif Chyba już wyrosłem z muzyki harcerskiej ;[

Nadzieje na 2008
Nie wiem. Jakaś muzyka dobra albo coś w ten deseń.
Mathiu
CYTAT(janol @ 9 01 2008, 23:38) *
Rozczarowanie roku
Happysad :( Chyba już wyrosłem z muzyki harcerskiej ;[
Po prostu ta płyta jest taka słaba.
Kmiot
Najlepszy zagraniczny album:
  1. Unkle - War Stories
  2. Polkadot Cadaver - Purgatory Dance Party
  3. Witchcraft - The Alchemist
  4. Maserati - Inventions For The New Season
  5. Pure Reason Revolution – The Dark Third
  6. Holy Fuck – LP
  7. A Place to Bury Strangers – s/t
  8. Tulsa Drone - Songs from a Mean Season
  9. The Cat Empire - So Many Nights
  10. Klaxons - Myths Of The Near Future


Najlepszy polski album:
  1. Koniec Świata - Burgerbar ;D
  2. Outofsight - Vodka Likes Smoke (The Damned Poets)
  3. Holdcut - Inept Vision
  4. Radio Bagdad - Słodkie Koktajle Mołotowa
  5. Muzyka Końca Lata - 2:1 dla dziewczyn


Najlepsza Ep-ka
(postanowiłem wydzielić)
  1. The Pirate Ship Quintet EP
  2. I Hear Sirens - I Hear Sirens EP
  3. Mooncake - More Oxygen, I Said EP


Najlepszy debiut:
  1. Polkadot Cadaver
  2. The Pirate Ship Quintet
  3. I Hear Sirens
  4. A Place to Bury Strangers

Rozczarowanie:
  1. Arctic Monkeys – Favourite Worst Nightmare
  2. Happysad – Nieprzygoda
  3. Serj Tankian - Elect The Dead

Nadzieje na nowy rok:
Nie mam, wezmę co dadzą.
golab
najwyższa pora streścić zeszły rok



płyty warte uwagi:


Weedeater - God Luck And Good Speed - młodszy brat Bongzilli wydał fajne płyciwo inspirowane ziołem i whisky, dobry sladżyk

Ramesses - Misantrophic Alchemy - bez dwóch typów z tego składu Electric Wizard nie nagra już raczej płyt w stylu "Dopethrone" czy "Come My Fanatics...", bardzo dobry doom metal z charakterystycznym brzmieniem

OM - Pilgrimage - najbardziej przyswajalny twór w ich dyskografii, krótsze kawałki;]

Ministry - The Last Sucker - po agresywnym RGB, wyszło, nie wiem, jakoś dziwnie, mimo to można obczaić

Ufomammut-Lento - Supernaturals Record One - gdyby nie Ufomammut w tytule, to bym olał, całkiem fajna kolaboracja

Ulver - Shadows Of The Sun - w przypadku Ulvera żadnych oczekiwań nie miałem, bo i po co? nagrać dobry album oszczędnymi środkami trzeba umieć, do słuchania tylko nocą

1980 - s/t - jazzowa meshuggah, więcej nie trzeba dodawać


rozczarowania i ordynarne kupy:


DevilDriver - The Last Kind Words - na dłuższą metę nudzący album, w końcu trzeci raz to samo i numetalem zalatuje

Hermano - Into The Exam Room - zero stonera, po przesłuchaniu płyty nic mi nie zostało w pamięci, przeleciało i ch.uj

Orange Goblin - Healing Through Fire - poprawnie, czyli rzemieślnicza nuda

Monster Magnet - 4-Way Diablo - skończyli się po 'Dopes To Infinity" i dostarczają kolejny dowód na poparcie tej tezy

Pelican - City Of Echoes - nie ma sludge'u, jest mierny post rock, słabo

Polkadot Cadaver - Purgatory Dance Party - ubogi krewny DFD, brak w tych kawałkach geniuszu i polotu wymienionego zespołu, ludzie płaczący po rozpadzie DFD mogą sprawdzić

QOTSA - Era Vulgaris - to jest kupsztajn roku i nie dlatego, że jestem uprzedzony do kłotsa i Homme na wokalu mnie wku.rwia, takie są fakty;]

Tomahawk - Anonymous - początkowo było fajnie, coś nowego, z czasem okazało się, że to mało żywotna ciekawostka

Today is the Day - Axis Of Eden - album-widmo, wciąż brak ładnie zripowanej wersji do odsłuchu, z tego, co wyciekło można stwierdzić, że jeden ze słabszych albumów TITD

Yakuza - Transmutations - za bardzo się typy pośpieszyły po wydaniu zaje.bistej "Samsary", tegoroczne wydawnictwo jawi mi się jak zbiór jakichś odrzutów i besajdów, można posłuchać, ale bez euforii


najlepszy polski album:

nie interesuje mnie polskie podwórko


dobre plyty:


Down - III: Over The Under - nie wiem, czemu narzeka się na ten album, jest taki jak trzeba, są charakterystyczne riffy i feeling południa, drugiego debiutu (zbioru demówek) już nie będzie

Electric Wizard - Witchcult Today - poszli tym albumem w stronę klasycznego doom metalu, jednakże zachowując swe brzmienie, dość melodyjny album, najlżejszy wraz z debiutem i po części "Let Us Prey"

High on Fire - Death Is This Communion - dość różnorodna płyta, sporo pomysłów, dobre riffy, taki motorhead stoner metalu, przy tym się rozwija

Neurosis - Given To The Rising - długo mi zajęło przyswojenie spojrzenia Neurosis na muzykę, ale się powiodło, album nie bije TSIB, ale jest dość dobry

Nile - Ithyphallic - do BSOV i ITDS sporo brakuje, z jednej strony dobra produkcja, z drugiej zauważalny brak miażdżącego klimatu wymienionych, a i tak bez niczego ownuje światek death metalowy

Pig Destroyer - Phantom Limb - nr 1 grindcore'u w tym roku, do klasyka gatunku, mianowicie "Terryfyer" troszkę brakuje, ale jest dobrze

Unsane - Visqueen - ich najlepszy album w dyskografii, pierwszoligowy noise rock

Witchcraft - The Alchemist - dobry, nawet innowacyjny, kawałek retrogrania, ale do debiutu nie ma porównania, przyjemnie się tego słucha



utwór roku:

Unsane - Against The Grain
Neurosis - Given To The Rising
Electric Wizard - Torquemada '71
Down - Pillamyd
Nile - The Essential Salts
1980 - Amicalement Votre
Weedeater - Gimme Back My Bullets
High On Fire - Return To NOD

najlepszy debiut:

1980 - s/t

najlepszy koncert:

stara bida, nie ma kasy

nadzieje na rok 2008:

meshuggah już jest...
lair of the minotaur już jest...

ufomammut, melvins, mastodon, metallica;], testament, rabbit junk, isis

pewnie coś przeoczyłem, potem się okaże
Ölschmitz
Plyty roku:
1. ire works
2. apostasy
3. purgatory dance party
4. end of tollerance
5. era vulgaris



malo sluchalem, ale to mi sie podobalo najbardziej
_Milan_
liczyly sie tylko 3 plyty:
TITD axis of eden
UNSANE visqueen
CHRISTINE badasser

dvd:
TITD willpower

KONCERTY:
festiwal NOWA MUZYKA w Cieszynie
Heineken Festival
Red Sparowes

oczekiwania:
made out of babies
mastodon
Gojira
complete failure
orange man theory

fantomas?
16??
licze tez na rwake i kylesa
i zeby qotsa nic nie wydalo
reaktywacja Kyussa ;/

to byl najlepszy rok od 2004
Specu
to czas i na mnie:

debeściaki tego roku-

1. Shinig - V - Halmstad
baardzo rzadko trafia się płyta perfekcyjna niemal w każdym calu. niesamowita atmosfera, kapitalny wokal, świetne riffy oraz akustyczne 'przerywajki'. płyta roku 2007, nie ma co.
http://rapidshare.com/files/58083395/2007_...tal.ru.rar.html

2. Arkhon Infaustus - Orthodoxyn
album wręcz plugawy, agresywny, ociekający jadem z dupy szatana, jedna z największych niespodzianek tego roku.
a do tego za(pipi)iście wydany digipack. mniam
http://rapidshare.com/files/44444187/ai-0-07-mex.rar

3. Dodheimsgard - Supervillain Outcast
sympatycznie po(pipi)a płytka, bardzo eksperymentalna, ale zdecydowanie wśród najlepszych
http://rapidshare.com/files/26189958/Dodhe...-_SO__2007_.rar

4. High On Fire - Death is Thy Communion
brudny czołg w oparach gandzi, nie trzeba chyba tego nikomu rpzedstawiac wink.gif

Mike Patton
Ja tylko skuszę się na koncertowe podsumowanie roku 2007...

01.) Mike Patton "Mondo Cane" Teatro Rossini Włochy, Lugo (24.05.2007)

Patton, orkiestra, chór, włoskie piosenki z lat 50 i 60 niemożliwe ? A jednak:) Mike Patton jest poprostu wielki, bo nonstop czymś zaskakuje, a ciężko czymś jest czymś nowym zaskoczyć w dzisiejszych czasach... A Mike jak nie zaskakuje płytami (nowy Tomahawk) to projektami takimi jak ten... Jedno mnie dziwi i zastanawia jakim cudem Patton ma dalej taki genialny wokal jak przed laty ? Nie wiem nie pije ? nie pali ? Ale mniejsza z tym... Teatro Rossini, to XIX wieczny , bardzo piękny i kameralny teatr (na koncercie było nie więcej niż 500 osó Cieszyłem się po koncercie, że koncert jak na Pattona był długi , bo zagrali aż półtorej godziny, a Mike z reguły występuje nie dłużej niż 1h 10min. Patton fajnie się prezentował w białym garniturze i czarnej koszuli. Jak zaczął się koncert to orkiestra grała jakieś intro, a Mike siedział na krześle i był bardzo ale to bardzo zdenerwowany (może to orkiestra albo miejsce teatru go tak zdeprymowało) Koncert był jednym słowem genialny (najlepszy koncert Pattona na jakim byłem:) ) Takiej publiczności jeszcze na żadnym koncercie nie widziałem byli: metale,ludzie ubrani w garnitury (wkońcu to teatr był ) maniacy Pattona i ludzie naprawdę starzy po 60 albo nawet lepiej (pewnie reklama utworów z lat 50 i 60 ich przyciągnęła ) Szkoda , że Mike wystąpił tylko we Włoszech (tylko 3 koncerty ) Fajnie było by jakby wyszła płyta studyjna z takimi utworami albo nawet live Zarejestrowałem cały koncert, ale niestety tylko audio Bo nie mogłem filmować Ale dobre i to Niedługo wrzucę wam cała płytę z koncertu... Aha przed koncertem spotkałem mojego idola Mike Pattona i zamieniłem z nim kilka zdań Zaprosiłem go nawet do Polski z Tomahawkiem odpowiedział "Chętnie wystąpię znowu przed polską publicznościa, bo dawno już u was nie byłem, ale to nie zależy odemnie tylko od waszej organizacji, chciałem teraz u was wystąpić z Peeping Tomem , ale nic z tego nie wyszło..."
Oby tylko z Tomahawkiem się powiodło... Tu macie kilka clipów z koncertu, ale akurat nie ja je kręciłem:

http://pl.youtube.com/wat...feature=related

http://pl.youtube.com/watch?v=b_L2u8dLTtQ

http://pl.youtube.com/wat...feature=related Ten szczególnie polecam:)

http://pl.youtube.com/wat...feature=related


02.) Nine Inch Nails Berlin 24.03.2007, Wiedeń 29.03.2007 i Praga 13.08.2007r.

Nie będą opisywał wam każdego koncertu z osobno, bo każdy był genialny i wyjątkowy. Myślę, że koncert w Pradze był chyba najlepszy...

Czechy, Praga - Zimni Stadion Eden (13.08.2008r.)

Dzień wcześniej byłem na Toolu w Katowicach po koncercie wsiadłem do pociągu do Wrocławia razem z moimi znajomymi. We Wrocławiu byłem po 3 a wyjazd do Pragi z shortcut miałem o 9 rano, także po nieprzespanej nocy wyruszyłem obejżej 3 raz już w tym roku zobaczyć mistrza w akcji Mowa oczywiście o Trencie Reznorze. Genialny koncert !!! Widziałem NIN w tym roku w Berlinie i we Wiedniu, ale ten chyba przebił tamte koncerty chyba za sprawą genialnej oprawy podobnej do tej z DVD NIN Beside You In Time... Setlista niezła zagrali aż 6 kawałków z nowj płyty a nie było moich Capital G czy The Warning. Brakło też Terrible Lie, Ruiner, Reptile, Last czy chociażby Big Come Down, które jest często grane na koncertach... Ale nie narzekam, bo i tak słyszałem te kawałki już live:) Nagłośnienie w porównaniu z Toolem byłó o niebo lepsze...W Pradze było dużo Polaków czułem się jakby to był koncert u nas Trent Reznor RULES !!! Nagrałem cały koncert tu macie kilka clipów z mojego dvd ...

"Eraser" http://www.youtube.com/watch?v=hsMs77jzDOI

"Dead Souls" http://www.youtube.com/watch?v=W_vKzlfqfaE

http://www.youtube.com/watch?v=IADf2hm04zY - Only

http://www.youtube.com/watch?v=1sqPkDlQVn8 - Suck

http://www.youtube.com/watch?v=WtxUa-X8j3Y - The God Soldier

http://www.youtube.com/watch?v=VvdF2Yct0g0 - Hurt


03.) Tool - Metal Hammer Festival, Katowice, Spodek (12.08.2008r.)

Weszłem do Spodka podczas koncertu Comy, widziałem Comę już drugi raz w tym roku i drugi raz wypadli pozytywnie w moich oczach... Dir En Grey też nawet mi się podobali niewiem czemu wszyscy tak po nich jadą ? Tool dał bardzo dobry koncert tylko szkoda, że z obiecanych 120min zrobiło się tylko 75 Tym bardziej żałuję , że nie wystąpił u nas Chris Cornell, bo brakło drugiej gwiazdy (bo wkońcu to był festiwal...) Widziałem Toola poraz pierwszy i zrobili na mnie niesamowite wrażenie, szczególnie te wizualizacje. Nagrałem cały koncert tu macie niektóre clipy z mojego dvd. Szkoda, że nie zagrali Prison Sex ani Sober

"Forty-Six & 2" http://www.youtube.com/watch?v=ceAOHdXHV9E

"Rosetta Stoned" http://www.youtube.com/watch?v=cSb1fGLPo7A

"Schism" http://www.youtube.com/watch?v=fhjPi2LztsE

"Vicarious" http://www.youtube.com/watch?v=fvWAhiHNmfo


04.) Pearl Jam Chorzów, Stadion Śląski (13.06.2007)

Super koncert !!!! Szkoda tylko, że zagrali tylko pótorej godziny, bo z reguły koncerty Pearl Jam trwają po 2h (a podobno mieli zagrać jeszcze 30min. ale dlatego, że były opóznienia to nie zagrali, bo władze miasta się nie zgodziły czy coś tam.... Tak pisze na forum Pearl Jam...) Setlista fajna, chociaż ja osobiście żałuję, że nie usłyszałem Alive czy Once... Ja byłem już pod bramami po 15, musiałem być tak wcześnie, żeby zając dobrą pozycję do filmowania... Stałem jakieś 10m od sceny po lewj stronie, Przestałem dwa zespoły supportujące (Coma fajnie zagrała) A jak zaczeli grać Linkin Park to byłó istne piekło, ledwo przeżyłem pod sceną... Nigdy nie byłem fanem (ani pewnie nie będę) Linkin Park, ale trzeba przyznać , że Chester na żywo wychodzi rewelacyjnie... Jak zaczeli grać Pearl Jam to jak zacząłem filmować to wszystko się częsłó wokół mnie, także musiałem się wycofać jakieś 30m do tyłu by spokojnie filmować, chociaż wtedy nie widziałem za dobrze sceny, więc musiałem kręcić telebim...

"Daughter" http://www.youtube.com/watch?v=NmmqVtAHrzc

"Nothingman" http://www.youtube.com/watch?v=UaJOnTWetao

"Spin the Black Circle" http://www.youtube.com/watch?v=ITetIZ2RqZw

"Even Flow" http://www.youtube.com/watch?v=ShSpV9PxY7s

"Black"

Part I http://www.youtube.com/watch?v=NmQYJl8TI_c

Part II http://www.youtube.com/watch?v=gTSNhxSPgRg


05.) KoRn/Machine Head Hodokvas Festival - Słowacja, Piestany (05.07.2007r.)

Już w zeszłym roku KoRn miał być na Słowacji na Tovar Rock Fest miał wystąpić obok Alice In Chains, ale niestety odwołali resztę europejskiej trasy (wiecie dlaczego...) I zamiast KoRna zobaczyłem Cradle Of Filth W tym tym roku jednak Davis i spółka zawitali na Słowację Wolałem jechać na Słowację niż do Spodka, bo nie dość, że bilet kosztował tylko 80zł to jeszcze Machine Head zagrał przed KoRnem A jeszcze jeden plus imprezy to piwo za 3zł Najpierw słówko o Machine Head. Zagrali jak na nich przystało czyli bardzo dobrze ! Flynn i spółka zaprezentowała swoje najlepsze utwory czyli nie mogło zabraknąć takich utworów jak : "Old", "The Blood, The Sweat, The Tears", "Imperium" A że promowali nowy album to zagrali z niego 3 utwory "Clenching the Fists of Dissent", "Halo" i dedykowane nieżyjącemu Darrelowi Abottowi z Pantery "Aesthetic Of Hate" A teraz czas na KoRna. Myślałem, że po odejściu Heada i Silvery zespól słabo wypadnie na żywo, ale se grubo pomyliłem Kon zagrał rewelacyjnie dwie perkusje robiły niesamowite wrażenie a szczególnie grający na jednej z nich Jordioson ze Slipknot !!! Klawisze też się mi podobały fajne były te indriustialne smaczki szczególnie było to słychać w utworze "Right Now" zdziwiło mnie jak poleciało 30sek. intro z "Epic" mojej kochanej kapeli Faith No More Setlista była chyba taka sama jak w Spodku bo poleciało : Here To Stay, Twist, Coming Undone, Falling Away From Me, Somebody Someone , Right Now, Blind, Freak On A Leash, Twisted Transistor, Y'All Want A Single, Evolution , Got The Life, Shoots And Ladders/One. (Kolejnośc przypadkowa) Nakręciłem w całości występy Machine Head i KoRn, także tradycyjnie moje niektóre clipy z koncertu:

Machine Head:
"Aesthetics Of Hate" http://www.youtube.com/watch?v=d0pW5ihcvrQ

"Old" http://www.youtube.com/watch?v=1Y_cNJneqaw

"Ten Ton Hammer" http://www.youtube.com/wa...related&search=

KoRn:
"Right Now" http://www.youtube.com/watch?v=RqlJTfV2iT8

"Somebody Someone" http://www.youtube.com/wa...i4w#GU5U2spHI_4

"Blind" http://www.youtube.com/watch?v=io9Tng65KoE

"Shoots And Ladders/One" http://www.youtube.com/watch?v=kWWA99Lt8-8

"Freak On A Leash" http://www.youtube.com/watch?v=jFqkVJVu53Q


06.) Trivium - Warszawa, Proxima (13.05.2007)

Super koncert !!! Widać w tych młodych chłopakach pasję w graniu Szkoda, że tylko 1h 20min grali i nagłośnienie było średnie... Smutno mi było, bo malutka Proxima nie była zapełniona cała A przecież Trivium i Annihilator to uznane firmy... Trivium na jesień znowu przyjeżdza do Europy miejmy nadzieję, że nie ominą Polski... Pojechałem do Warszawy z zamiarem nagrania koncertu, udało się , ale tylko połowicznie , bo mam tylko 32min koncertu, resztę nagrania skonfiskowała ochrona i omało co nie wyrzuciła mnie z koncertu Powiem tylko tyle w tym zespole drzemią ogromne możliwości, wokalista ma zaledwie 21 lat. Wiem tylko jedno napewno usłyszymy jeszcze o Trivium !!! Aha zapomniałem się pochwalić po koncercie poznałem cały zespół, mam zdjęcia i autografy każdego członka a nawet nagrałem ich mini komentaże po koncercie co możecie zobaczyć na clipie "Unrepentant" Proszę clipy z Proximy:


"Like Light To The Flies" http://www.youtube.com/watch?v=EMeH63S5qhY

"Rain" http://www.youtube.com/watch?v=UDjTIcynfV8

"Unrepentant" http://www.youtube.com/watch?v=SUwJDrt2PVw

"Ember To Inferno" http://www.youtube.com/watch?v=9V0ZUI027bc

"To The Rats" http://www.youtube.com/watch?v=LXqfAlScPGw


07.) Laibach - Kraków, Klub Studio (20.12.2007r.)


Laibach uciekał mi rok po roku, bo ostatnio regularnie występuje w Polsce, więc tym razem nie mogłem sobie odpuścić zobaczenia go na żywo ! Koncert był fajny szkoda tylko, że publika tak drętwo reagowała I szkoda, że odegrał cały album Volk live (oprócz Watykanu...) bo moim zdaniem odegrać cały album live nawet nie zmieniając kolejności utworów jest pomysłem chybionym, ale byłem na to przygotowany, bo to wkońcu to była promocja najnowszego albumu. Ale szkoda, że było tak mało staroci:( Udało się nagrać kolejny koncert, więc proszę moje niektóre clipy:

"Tanz Mit Laibach" http://pl.youtube.com/watch?v=7XEfqBP2PuI

"Alle Gegen Alle" http://pl.youtube.com/watch?v=F4vxMXwEwMc

"Achtung!" http://pl.youtube.com/watch?v=KEt4YsFcxU0

"America" http://pl.youtube.com/watch?v=c7fEc-Fl71w

"Rossiya" http://pl.youtube.com/watch?v=4GlRpDn_Z4E

"Zhonghua" http://pl.youtube.com/watch?v=4TpkKP_aSVA


08.) Fennesz & Mike Patton - Austria, Wiedeń, Arena Wien (29.05.2007)

W ciągu 5 dni dwa razy widziałem Pattona w akcji (24 maja "Mondo Cane") ale tym razem w duecie z Christianem Fenneszem. Nie wiedziałem czego dokładnie spodziewać się po tym duecie, ale wiedziałem tylko jedno, że koncert będzie chory No i nie myliłem się koncert był chory i ciężkostrawny dla przeciętnego słuchacza. Mike cały czas za swoim mixerem bawił się modulacjami i przesterowywaniem swojego głosu, robił sprzężenia przy głośnikach itd. Mało było wokaliz Pattona, mało było też agresywnego śpiewania (jak w Fantomasie) A Fennesz co nóż serwował chore dzwięki ze swojej gitary...Koncert momentami przypominał płytę nagraną przez Pattona razem z Merzbow "She" z 1999r. Oj te zeschizowane odgłosy na długo zapamiętałem w mojej głowie... Ale Patton tak jakby na odczepnego odegrał ten koncert, jakby był zmęczony i chciał jak najszybciej chyba skończyć show, które trwało bagatela zaledwie 47min Pewnie może dlatego bilety były tak tanie , bo kosztowały tylko 15 Euro. Po koncercie czułem lekki niedosyt, bo to co zobaczyłem we Włoszech przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Ale nie można równać koncertu z orkiestrą i chórem do koncertu z Fenneszem... Ale jednak spodziewałem się czegoś lepszego przed koncertem:( Nagrałem cały koncert, tu macie 3 dość długie clipy z mojego koncertu:

Part I http://www.youtube.com/watch?v=W-B9kdsghFI

Part II http://www.youtube.com/watch?v=xZbPrNenYUc

Part III http://www.youtube.com/watch?v=d3aPtsY5CwA


09.) Dream Theater - Warszawa, Torwar (02.10.2007)

Koncert mi się średnio podobał (pewnie dlatego, że nie znam całej dyskografii zespołu...) Nagłośnienia jak na polskie warunki było rewelacyjne ! Momentami zrobiło się trochę nudno a muzycy prześcigiwali się w swoich popisowych partiach... Mi najbardziej podobał się basista taki skromny odwalał kawał dobrej roboty a stał sobie tylko i grał... Brakowało mi mocniejszych kawałków w stylu "Panic Attack" Dla mnie koncert był średni, no może trochę przesadzam... ale nie jestem ich wielkim fanem a wokalu frontmana Dream Theater nadal nie trawię...
Nagrałem cały koncert. Tu macie kilka moich clipów...

"Constant Motion" http://www.youtube.com/watch?v=KKCxw3En2eM

"Panic Attack" http://www.youtube.com/watch?v=VuxiComPGz4

"The Dark Eternal Night" http://www.youtube.com/watch?v=16h3YoXiPUA

http://www.youtube.com/watch?v=IBnzUOjY1QQ Schmedley Wilcox Part I

http://www.youtube.com/watch?v=ITwFg0P1YHs Schmedley Wilcox Part II


10.) Red Hot Chilli Peppers - Chorzów, Stadion śląski (03.07.2007)
Na wstępie powiem pare słów o supportach. Ten Mickey Avalon to jakiś zafajdany pedał czegóż on nie robił, wkładał sobie tampon do nosa, gryzł i lizał swoją rękę... Niezły support sobie Red Hot wybrali... Mnie przykłuwały uwagę te dwie czarne piękności (zresztą podejrzewam, że nie tylko moją...) Chociaż jeden kawałek mi się nawet spodobał o ile pamiętam to nazywał się "Dance"... Żal mi się biedaka zrobiło jak na końcu dziękował polskiej publiczności spora część poleciała z fuckami i buczeniem, no cóz taka jest rola supportu... Pózniej na scenę wyszli Jet znam tą kapelę tylko z singli i nigdy nic do nich nie miałem, niezła nawet kapela, ale zauważyłem, że mają kawałki na jedno kopyto jeden do drugiego podobny... Bilet na Red Hotów miałem od kumpla za 60zł, ale jak dowiedziałem się gdzie jest usytuowiony sektor 40 (zaraz nad tunelem) to wymieniłem bilet u konika na płytę i musiałem dopłacić 90zł No, ale nie żałuję tej decyzji... Koncert był super, ale szkoda, że nie zagrali "Under The Bridge", "Give It Away" czy "Around The World" Ale za to było niespodziewanie "Havana Affair" Anthony to niezły gwiazdor prawie nic się nie odzywał do publiczności, dzień wcześniej odwówił autografów i zdjęć... Na scenie wyręczał go Flea dziękował polskiej publiczności itd. Na mnie wrażenie zrobiła ilośc przybyłych ludzi (ponad 60tys.) Ładnie się prezentowały zapełnione sektory na stadionie, nawet ten na którym miałem być (sektor 40) Jak byłem na Pearl Jam to było tylko 45tys. ludzi...
Ciekawi mnie kiedy znowu do nas przyjadą ? Nakręciłem cały koncert (szkoda, że TVN wyemitował tylko 45min z koncertu:( ) A tu macie kilka clipów z mojego nagrania...


"Soul To Squeeze" http://www.youtube.com/watch?v=ISd22qHObeY

"Snow ((Hey Oh))" http://www.youtube.com/watch?v=jBO-8gzoAM8

"Power Of Equality" http://www.youtube.com/watch?v=CBo36aNQNME

"Havana Affair" http://www.youtube.com/watch?v=vk-7FO8HZIw

"Throw Away Your Television" http://www.youtube.com/watch?v=BIm6R7ksg10

"By The Way" http://www.youtube.com/watch?v=2VJF9_UQMeU


Ten rok u mnie zapowiada się mocno, bo byłem już na 10 koncertach a jeszcze niema nawet połowy roku...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.