Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: No Country for Old Men
Forum PSX Extreme > Inne > Region Filmowy
Stron: 1, 2
nWo


Film kilkakrotnie przeszedl mi kolo nosa, mialem go na hdd nie jeden raz i nie jeden raz (CTRL+SHIFT+DEL) no ale jakos ostatecznie sie zlozylo ze chyba naprawde nie mialem niczego innego do obejrzenia wiec zarzucilem/dalem szanse. Film zebrał wysokie oceny, teraz nie dziwie sie za co. Obok Star Dust dla mnie ten film zasluguje na oskara, zdecydowanie polecam.

Kreacja zabójcy psychopaty rewelacyjna, przez caly film az chce sie aby ten sknrwiel zdechł w męczarniach, wogóle jakis taki klimatyczny aktor sie trafił do tej roli, a moze to jakis prawdziwy wykolejeniec prosto z saint quentin


btw teraz odszukalem plakat bo wczesniej nie widzialem i dopiero gdy go zobaczylem zrozumialem co tkwi w filmie.
ogqozo
CYTAT
Kreacja zabójcy psychopaty rewelacyjna, przez caly film az chce sie aby ten sknrwiel zdechł w męczarniach, wogóle jakis taki klimatyczny aktor sie trafił do tej roli, a moze to jakis prawdziwy wykolejeniec prosto z saint quentin

LOL, nie mów mi że nie znałeś wcześniej Bardema ohmy.gif. Wg IMDB facet zdobył w karierze 45 nagród dla najlepszego aktora.
nWo
W zyciu !! pierwszy raz widzialem go na ekranie mellow.gif ale wiem ze zasluzyl
aux
Genialny film. Total. Prosta historyjka tak wciąga i intryguje że nie sposób usiedzieć. I nigdy nie wiesz co się zaraz wydarzy. To wszystko przepięknie skadrowane i nakręcone. Takie filmy chcę oglądać nie tylko w tym roku. I całkowicie zgadzam się ze wszystkimi że Javier Bardem zagrał genialnie i powinien zgarnąć Oskara. Jego Anton Chigurh to jeden z najlepszych czarnych charakterów jakie widziałem w filmach. Kojarzę gościa z trzech filmów ale nie zwrócił on wtedy mojej uwagi. A wracając do filmu to można by pisać i pisać. Jutro znowu sobie obejrzę. Przy napisach końcowych zorientowałem się że nie było w filmie muzyki smile.gif I w sumie nie była potrzebna. Obejrzeć obowiązkowo!

10/10
kempa
fajny film. moze za pare lat amerykanie dorosna pod wzgledem głębi tworzonych obrazów do poziomu europejczyków ; ]
ogqozo
CYTAT(kempa @ 4 01 2008, 02:58) *
fajny film. moze za pare lat amerykanie dorosna pod wzgledem głębi tworzonych obrazów do poziomu europejczyków ; ]


Pojęcie "Amerykanie" jest w świecie filmu absolutnie bez znaczenia - trudno wrzucać do jednego worka 50% światowej kinematografii (a jeśli wyłączyć Bollywoodd, to 66%). Jeśli masz na myśli Hollywood, to Hollywood nigdy nie dorośnie, bo zapotrzebowanie na prostotę rodem stamtąd jest ogromne - poczytaj sobie temat o "300", to zobaczysz, jak wielu ludziom nie zależy zupełnie na jakiejkolwiek "głębi".
Bracia Coen swój poziom trzymają i to, co zrobili w tym filmie, to dla mnie niewielkie zaskoczenie. Choć trzeba przyznać - to ich najlepszy film.
kempa
luzik. wiem o co Ci chodzi. tak sobie luzna mysl rzuciłem. nie bez znaczenia jest ";] " na koncu mojej wypowiedzi.
JJJ
Wlasnie obejzalem film....jak w przypadku Fargo tak i ten film jest cholernie ciezki ,mozliwe ze mialem zly dzien,ale ogladalem z lekkim grymasem na twarzy. Jasne ,trzyma napiecie (szczegolnie spodobala mi sie akcja z rzucaniem moneta na stacji benzynowej) jak i postac 'sugar'a' smile.gif . No ale jak juz powiedzialem film cholernie ciezki ,nie nadajacy sie na ogladanie podczas zlego samopoczucia ,no i mimo wszystko nie jest to wg mnie film do ktorego sie wraca z mila checia. Co do oscara ,jasne zasluguje na te prestizowa nagrode , za ta cala otoczke , kazda postac w tym filmie nie ejst anonimowa, maja swoja wlasna historie ,wlasne problemy,i przy tym nie potrafia nia przynudzic widza . Na obecna chwile nie dam filmowi 10/10 ,ale 9/10 ,moze nawet i z plusem
Fan
CYTAT
Pojęcie "Amerykanie" jest w świecie filmu absolutnie bez znaczenia - trudno wrzucać do jednego worka 50% światowej kinematografii (a jeśli wyłączyć Bollywoodd, to 66%). Jeśli masz na myśli Hollywood, to Hollywood nigdy nie dorośnie, bo zapotrzebowanie na prostotę rodem stamtąd jest ogromne - poczytaj sobie temat o "300", to zobaczysz, jak wielu ludziom nie zależy zupełnie na jakiejkolwiek "głębi".

nie lękaj się. Najprawdopodobniej w tym roku gali wręczenia Oskarów nie będzie . W imię wyższej sztuki !
_Milan_
Wspaniały film.
Dialogi mnie zachwycily, teksanskie akcenty rowniez, te wypowiadanie imienia i nazwiska w formie grzecznosciowej, nawet miedzy malzonkami, swietne.
Tommy lee jones ...nie pamietam kiedy ostatnio mnie nie irytowal, nareszcie mu sie udalo, zagral wspaniale, swietna postac.
Nie mowiac juz o glownym czarnym charakterze.

9/10
chyba go jeszcze raz obejrze jutro.
Tokar
No właśnie zaliczyłem "to nie jest kraj dla starych ludzi" (o_O) i niby fajnie, ale nie żeby jakoś konkretnie rzuciło mną o glebę. Cała siła tego filmu to kapitalna rola Bardema i świetne dialogi w scenach z nim. Reszta jakoś znamion geniuszu wg. mnie nie nosi. Jak dla mnie redneckie wynurzenia szeryfa z demencją starczą kompletnie zbędne, nie ruszają mnie, nie kupuję tego. T.L. Jones był nawet zabawny w dialogu o małżeństwie mordującym staruszków, ale to wszystko, poza tym mogłoby go nie być. Cohenowskie udziwniacze w postaci braku muzyki, urwania filmu w połowie dialogu, czy nie pokazania śmierci głównego bohatera są taką trochę sztuką dla sztuki, mającą za zadanie wyróżniać ten film spośród miliona innych, ale w żaden sposób nie czynią tego filmu lepszym, niż byłby bez tych manewrów.

Nie wiem, może mam za mało poetycką duszą, żeby w pełni docenić walory artystyczne tego filmu, a może po prostu awersja do rednenckich klimatów sprawiła, że film mi do końca nie podszedł. To ostatnie bardzo prawdopodobne, bo utrzymane w podobnej stylistyce Fargo zdecydowanie bardziej mi się podobało.

7/10
ozzy69
CYTAT(ogqozo @ 4 01 2008, 13:40) *
Jeśli masz na myśli Hollywood, to Hollywood nigdy nie dorośnie, bo zapotrzebowanie na prostotę rodem stamtąd jest ogromne

I chwała za to Hollywood ze nie dorosnie, bo wg mnie jest miejsce na wszystko. Jak ide do kina to tylko na filmy gdzie moge podziwiac efelkty specjalne, dziwiek. Czy zawsze wg Ciebie rozrywka to muszą byc rozmyslania o egzystencji i problemach swiata? NIE, ja chce zobaczyc jak Bruce Willis zabija 20 osob 10 pociskami, bo wiem, ze takie bylo zalozenie i konwencja i to jest ok.
Jak chce obejrzec cos bardziej ambitnego to spokojnie moge to zrobic w domy na 30 calach z kinem domowych i nic nie strace.
Ceglash
Długo się przekonywałem do obejrzenia tego filmu, ale w końcu powiedziałem sobie, że coś musi być w tym całym podnieceniu nad tym obrazem i gadaniu o tym ile to on zgarnie oskarów. Załączyłem sobie więc "No country for old men" o 22 w nocy i... zamurowało mnie! Po napisach końcowych rozdziawiałem tylko japę(nie tylko dlatego, że zakończenie przyszło niespodziewanie;))... Bracia Coen przeszli samych siebie, a dodam, że ogólnie to nie przepadam za ich filmami. Do momentu gdy obejrzałem to Dzieło przez duże "D" byłem święcie przekonany, że to Ridley Scott wraz ze swoim "Amerykańskim gangsterem" zdobędzie rozgłos na ceremonii rozdania oskarów.

To co zwraca najbardziej uwagę podszas seansu to oczywiście genialna rola Javiera Bardema. Grana przez niego postać demonicznego mordercy psychola pewnie przejdzie do historii tak jak kreacja Hopkinsa z "Milczenia owiec"! Do historii przejdzie też pewnie scena rozmowy tegoż zabójcy z granym przez Woody'ego Harrelsona Wellsem(w tej scenie napięcie jest niemiłosiernie wysokie, a dodatkowo wzrasta w momencie gdy dzwoni telefon - P-O-T-Ę-G-A).

Na koniec - dla mnie film roku! A już myślałem, że będzie to "American gangster", który oczywiście również jest świetny, ale bracia Coen mimo wszystko zafundowali mi lepszy seans!

Tokar
No okej, ale problem w tym, że ten film to nie tylko Bardem. Gdyby bardziej skupiono się na jego postaci byłoby rewelacyjnie. Niestety, cała reszta to w moim odbiorze średnio atrakcyjny zapychacz taśmy filmowej.
_Milan_
pisales juz to Sebus, teraz przelknij fakt ze dla innych ten film jest swietny po calosci ;]
Tokar
No ale chyba musi Cie boleć moja opinia, skoro się pofatygowałeś namazać tego posta ;]
_Milan_
szanuje ja i Ciebie Sebastianie, nie mysle o niej, skrobalem posta 5 sekund;]



Fan
mialem nadzieje , że będzie geniusz wyszedł '' tylko'' bardzo dobry tytuł . WSpomniana przez was wczesniej wysmienita rola Javiera Bardema nie powinno stanowić o sile No Country for Old Men . Za tym powinna stać przygniatjąca fabuła , która z każdą minutą pochalaniałaby swiadomośc widza . Mroczny klimacik tu jest (w kinie efekt by był jeszcze lepszy ) , ale kuzwa spodziewałem się zayebiozy jak w przypadku Memento . Od idełau dzieliły centymetry nimniej to pewney kandydat do Oskara . Przemawiają za tym opinie krytyków jak i niezły wyniki w amerykańskim box officie .
lukasz
Mogą być spojlery!!!



Jestem zachwycony , film do głębokiej refleksji na temat całej kondycji ludzkiej i całych stanów zjednaczonych razem z amerykańskim snem włącznie.Tommy Lee Jones wykazuje się wspaniałym dystansem do siebie i swoich wcześniejszych kreacji , tutaj już poddaję się , nie ściga , jak sam mówi przeciwnicy go przerośli.Tytuł mówi wszystko czyli to już nie jest kraj dla takich ludzi jak on.Wszędzie panuje totalny rozgardiasz tylko forsa i narkotyki jak mówi jeden z bohaterów , z całego chaosu wyłania się Anton ,którego postać uważam ,że można klasyfikować dwojako:
-raz , jako ostatniego człowieka honoru ,który mimo działania jak "dżuma' to jednak przypomina , że amerykański sen powstał przeciez na krwi innych.On dotrzymuje zawsze słowa
-dwa , jako zapowiedź człowieka nowych czasów-już pozbawionego Boga
Rola Bardema dla mnie to jest absolutny masterpiece i mam nadzieje ,że dostanie oscara.Polecam go w filmie Antes que Anochezca-Before night falls.Zupełnie inny klimat , gra tam Arenasa pisarza homoseksualiste ale wypada równie świetnie.
Bardzo wymowna jest pierwsza scena gdy szeryf sennym tonem opowiada o chłopaku ,który wiedział ,że pójdzie do piekła , tymczasem chwile później widzimy Antona mordującego bez mrugnięcia okiem i uświadamiamy sobie ,że piekło owszem jest ale już tutaj na ziemi.Sam "design" mr.magoo zasługuje na laury , wygląda jak z kosmosu.
Brolin bardzo przeknywujący , po latach suchych ma świetną passe ,bo już jako skorumpowany Trupo w American Gangster spisał się wybornie.Główny bohater grany przez niego praktycznie od początku jest świadom ,że będzie już tylko uciekał , łowca szybko zamienia się rolą z ofiarą.
Dlaczego to tak ważny film?Ponieważ po kolei obala wszystkie mity ,które przez lata były cokołem Ameryki.Taka autorefeksja rzadko w ogóle spotykana jest w kinie a co dopiero w amerykańskim.
Śmiem twierdzić ,że od Pulp Fiction to chyba najlepszy film stamtąd...
Ocena może być tylko jedna 6/6

edit:Fakt ,że Anton zabija ludzi maszyną przeznaczoną do uboju...bydła również jest nie bez znaczenia...Bardzo dużo alegorii i odniesień napewno film do wielokrtonego oglądania.
Colio
Coeny w formie, tyle powiem - film świetny w każdym calu, wbrew pozorom kompletna i pełna historia, po prostu kop z pięty w ryj, powtarzać tego co inni naskrobali nie ma sensu - jeden z lepszych filmów zrobionych w 2k7
ogqozo
Szczerze mówiąc - o ile zawsze bronię wolności gustu, tak w przypadku dzieła braci Coen naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, jak to możliwe, że dla niektórych ten film jest "tylko dobry". Po polskiej premierze spotykam takich coraz więcej i... nie jestem w stanie ich pojąć umysłem. Film jest tak głęboki, wyjątkowy, oferuje niezwykły klimat i przygnębiającą historię... Kreacje aktorskie są po prostu doskonałe, podobnie jak i warstwa wizualna. Jak można nie uważać go za arcydzieło? Dla mnie to abstrakcja, ale jak widać - można.

Weźmy chociażby zarzuty Tokara:
- brak muzyki - właśnie, że jest potrzebny. Dzięki niemu film ogląda się prawie jak dokument, mimo dość nieprawdopobnej fabuły oraz sporej dawki przemocy ciągle mamy konkretną wczuwkę.
- urwanie filmu w połowie dialogu - nie w połowie. Facet powiedział puentę, więc film się kończy. Wolałbyś, żeby puentę wymówił jakiś lektor, w rytm powiewającej flagi i fanfar? Jasne, że nie. Żeby to było naturalne, a jednocześnie nie straciło znaczenia, musiało się po prostu tak skończyć.
- niepokazanie śmierci - według mnie świetny manewr. Gdyby pokazano, jak wchodzą Meksykanie i go zabijają, jak leży martwy itp., to następne sceny byłyby pozbawione napięcia. A tak, widz nadal wszystko rozumie, ale musi do tego trochę ruszyć mózgownicą, co jest zawsze przyjemne i nadaje głębii.

Tych, którzy chcieliby poczytać moje najsilniejsze refleksje o filmie (bez ogromnej dawki spoilerów), ten może zajrzeć tutaj:

http://filmowelowy.blox.pl/2008/02/wpis-1.html

W sumie trochę się one pokrywają z tym, co pisał powyżej lukasz, no ale trudno. Widocznie film wcale nie jest taki wieloznaczny.
.:marioo:.
Tegoroczna gala oskarowa będzie bardzo ciekawa.

Film mnie osobiście zmiażdżył. Pochłonąłem go niczym najlepszą ksiązkę. Klimat, dialogi, scenariusz i aktorstwo to dla mnie mistrzostwo .
Oczywiście można znalezć w całym obrazie kilka niejasności, jednak to tylko na siłę.

Film nie spodoba się raczej wszystkim. Na pewno docenią go krytycy jak i ludzie kochający głębie w filmie smile.gif
Polecam obejrzeć ten film w samotności, w ciszy. Sprawdzone. Zupełnie inny odbiór.
Fan
ktoś czytał może książke bo zakończenie nic nie wyjaśnia ;/ Jakby film zamknęli w najciekawszym momencie
ogqozo
Książka się kończy podobnie. To znaczy, też na koniec jest, jak szeryf opowiada swoje sny. Ale nie wiem, czego byś jeszcze chciał - jak dla mnie, to film się bardzo ładnie kończy. I wszystko jest wyjaśnione - Chigurh nie schodzi ze swojej ścieżki, dalej jest niezniszczalny i niewytrapialny, Moss i jego żona nie żyją, a szeryf obwinia się za upadek Ameryki oraz widzi nadchodzącą śmierć.
Fan
CYTAT(lukasz @ 17 02 2008, 12:17) *
Mogą być spojlery!!!



Jestem zachwycony , film do głębokiej refleksji na temat całej kondycji ludzkiej i całych stanów zjednaczonych razem z amerykańskim snem włącznie.Tommy Lee Jones wykazuje się wspaniałym dystansem do siebie i swoich wcześniejszych kreacji , tutaj już poddaję się , nie ściga , jak sam mówi przeciwnicy go przerośli.Tytuł mówi wszystko czyli to już nie jest kraj dla takich ludzi jak on.Wszędzie panuje totalny rozgardiasz tylko forsa i narkotyki jak mówi jeden z bohaterów , z całego chaosu wyłania się Anton ,którego postać uważam ,że można klasyfikować dwojako:
-raz , jako ostatniego człowieka honoru ,który mimo działania jak "dżuma' to jednak przypomina , że amerykański sen powstał przeciez na krwi innych.On dotrzymuje zawsze słowa
-dwa , jako zapowiedź człowieka nowych czasów-już pozbawionego Boga
Rola Bardema dla mnie to jest absolutny masterpiece i mam nadzieje ,że dostanie oscara.Polecam go w filmie Antes que Anochezca-Before night falls.Zupełnie inny klimat , gra tam Arenasa pisarza homoseksualiste ale wypada równie świetnie.
Bardzo wymowna jest pierwsza scena gdy szeryf sennym tonem opowiada o chłopaku ,który wiedział ,że pójdzie do piekła , tymczasem chwile później widzimy Antona mordującego bez mrugnięcia okiem i uświadamiamy sobie ,że piekło owszem jest ale już tutaj na ziemi.Sam "design" mr.magoo zasługuje na laury , wygląda jak z kosmosu.
Brolin bardzo przeknywujący , po latach suchych ma świetną passe ,bo już jako skorumpowany Trupo w American Gangster spisał się wybornie.Główny bohater grany przez niego praktycznie od początku jest świadom ,że będzie już tylko uciekał , łowca szybko zamienia się rolą z ofiarą.
Dlaczego to tak ważny film?Ponieważ po kolei obala wszystkie mity ,które przez lata były cokołem Ameryki.Taka autorefeksja rzadko w ogóle spotykana jest w kinie a co dopiero w amerykańskim.
Śmiem twierdzić ,że od Pulp Fiction to chyba najlepszy film stamtąd...
Ocena może być tylko jedna 6/6

edit:Fakt ,że Anton zabija ludzi maszyną przeznaczoną do uboju...bydła również jest nie bez znaczenia...Bardzo dużo alegorii i odniesień napewno film do wielokrtonego oglądania.

nie pierdziel tongue.gif Pulp Fiction żadną rewolucją ani tym bardziej rewelacją nie jest . Smiesza mnie głosy ,że od 1994 nic nie powstało nic wiekopomnego we współczesnej kinematografii tak by nasze wnuki pamietały filmy z naszych czasów . Dla mnie to jakaś demagogia i populizm omijanie takich filmów jak Lost Highway , Thin Red Line czy Memento . Podpinanie łatki kultu osobie , która robi w interesie raptem 15 lat jest jakimś durnowatym nonsensem . Sam zresztą Tarantino wspominał ,że dużo czerpie z filmów Miikea . Sadyzm i czarny humor od niepamietnych czasów był wizytówką Miikea .
Z No Country for Old Men jest podobnie , nie ma się co tu doszukiwac trzeciego dna bo to tylko i aż świetnie zrealizowany thriller z oklepanym motywem starym jak ten świat . Głowną wada tego film jest to ,że prócz Bardema nie zauwazyłem zbytnio nikogo godnego uwagi , który pociagnał by ten film jeszcze wyżej . Rola Tommego (swoja droga jeden z moich ulubionych aktorów) została przesadnie zminimalizowana . Osobiscie rozwiazałbym to tak ,że to Lee Jones czmycha z walizką pełną peiniedzy a nie sprowadzac go do roli madrego starca , co to tylko wspomina stare dobre dzieje . Geniusz jego talentu nie został wyczerpany ot co . Brolin to pospolity aktor , którego zresztą zapamietac po seansie .
Dalej robienie z tego kinowego poematu jest moim zdaniem błędem . Dzieła poetyckie naogółe wzbudzają u nas jakieś emocje . Tu prócz napiecia nie ma wyborów dylematów moralnych , a jesli juz to tylko przy obecnosci Bardema . Bardziej szarpał emocjami Zabójstwo Jessego Jamesa przez tchórzlwego Roberta Forda . Po seansie tego filmu chodziłem pół dnia poł przytomny . Po To nie jest kraj dla starych ludzi nie czułem nic prócz uczucia niewykorzystanej okazji na zrobienie genialnego filmu takiego , którego bedzie sie pamietac dużo dłużej niż do gali wreczenia Oskarów . Ososbiscie to 8+/10
lukasz
CYTAT
Pulp Fiction żadną rewolucją ani tym bardziej rewelacją nie jest

co w takim razie jest?
Fan , ten film jeśli chodzi o dialogi dogonił starych mistrzów kina amerykańskiego typu Houston.Przyjęta konwencja będaca hołdem dla kultury niskiej to również majstersztyk(zresztą późniejsze filmy T. to próba powtórzenia sukcesu bazująca na tych samych budulcach-nie udana już jednak).Koniec końców T. aktora zrobił nawet z takiego Willisa , nie mówiąc już o kreacjach Tarantino czy Jacksona łącznie z sceną tańca podsumowującą pewny etap tego pierwszego.Zresztą o tym filmie powiedziano wszystko...
Ja n ie powiedziałem ,że to rewelacja tylko ,że to najlepszy film z USA od 1994 chociaż po drodze było kilka genialnych typu American Beauty.
Swoją drogą czy kamień milowy musi być rewolucją?Czego się spodziewasz po rewolucji?Rewolucja to dynamiczny przewrót wprowadzający nowe wartości.To takie przejście jak z kina noir do nowej fali francuskiej.Nie wymagam takich rzeczy od Pulp Fiction.
CYTAT
. Dla mnie to jakaś demagogia i populizm omijanie takich filmów jak Lost Highway , Thin Red Line czy Memento .

Kwestia gustu.
Lost Highway uwielbiam ale pierwszy raz pewnych tutaj powielonych elementów Lynch użył w Twin Peaks czy Głowa do wycierania w pełni przełomowy ten film nie jest.Idee surralistyczne czy logika snu są tu lepiej rozwinięte ale novum były w wcześniejszych filmach L.
Cienka Czerwona linia.Dobry film dobry , jeden z lepszych wojennych , napewno lepszy od Szeregowca ale kilka monologów gł.bohatera nt. ogólnej kondycji człowieka to chyba za mało żeby go stawiać obok Czasu Apokalipsy.Jeśli lubisz Malicka sprawdź BadLands napewno jego najlepszy film.
Memento.Niezły thriller i nic więcej.żadna rewelacja.
CYTAT
. Podpinanie łatki kultu osobie , która robi w interesie raptem 15 lat jest jakimś durnowatym nonsensem . Sam zresztą Tarantino wspominał ,że dużo czerpie z filmów Miikea . Sadyzm i czarny humor od niepamietnych czasów był wizytówką Miikea .

Ale kto podpina łatke T.?ja jako jeden z niewielu jechałem po Kill Bill 2 ,że słaby ,że taki czy inny.Ile lat kto robi w interesie jest fatalnym argumentem i deprecjonującym w dyskusji osobę używającą takowego.Dlaczego?
Godard debiutował do utraty tchu
Polański nożem w wodzie
Truffauta trzeci film to 400 batów
itd. itp.

A to czym się inspirował nie ma nic do rzeczy ,bo T. jest lepszym reżyserem od Miike.A czarny humor i sadyzm to wyjątkowo słaby wspólny mianownik ,bo w takim razie i braci Coen można tu podłączyć i stu innych twórców.
Poza tym nie w sadyźmie czy czarnym humorze tkwi siła Tarantino.Power to wyjmowanie starych gratów z worka o nazwie popkultura i przetwarzenie ich na nowe.Balansowanie czesto na cienkiej linii kiczu i geniuszu jak Wsciekłe psy i kill bill 2.

CYTAT
No Country for Old Men jest podobnie , nie ma się co tu doszukiwac trzeciego dna bo to tylko i aż świetnie zrealizowany thriller z oklepanym motywem starym jak ten świat . Głowną wada tego film jest to ,że prócz Bardema nie zauwazyłem zbytnio nikogo godnego uwagi , który pociagnał by ten film jeszcze wyżej . Rola Tommego (swoja droga jeden z moich ulubionych aktorów) została przesadnie zminimalizowana . Osobiscie rozwiazałbym to tak ,że to Lee Jones czmycha z walizką pełną peiniedzy a nie sprowadzac go do roli madrego starca , co to tylko wspomina stare dobre dzieje . Geniusz jego talentu nie został wyczerpany ot co . Brolin to pospolity aktor , którego zresztą zapamietac po seansie .
Dalej robienie z tego kinowego poematu jest moim zdaniem błędem . Dzieła poetyckie naogółe wzbudzają u nas jakieś emocje . Tu prócz napiecia nie ma wyborów dylematów moralnych , a jesli juz to tylko przy obecnosci Bardema .

Hmmm nie ma co sie doszukiwać trzeciego dnia a film jest taki i taki.Mogę mieć swoje zdanie i myśleć inaczej? closedeyes.gif
Fan jakie są plusy to ja napisałem w pierwszym poście w tym temacie.Przejdę do twoich wad ,których się dopatrzyłeś.Nie ma innych godnych uwagi oprócz Bardema?A muszą być?Kogo zapamietałeś z cienkiej czerwonej linii ,bo chyba nie stereotypowego porucznika Nolte drzącego jape?Gdzie jest napisane ,że genielny film musi mieć genialnych bohaterów vide 400 batów chociażby.
Tommy Lee Jones nie mógł spie.r.dolić z czymkolwiek , bo taka jest wymowa jego roli czyli szeryfa od pokoleń ,kitóry już nie walczy ,który się poddał.To jest współczesny moralitet.Dobry ma być dobry(co nie znaczy ,że nie może sie poddac i powspominać starych czasów) a zły ma być zły jak Bardem.
Hmmm mówisz ,że nie ma dylematów moralnych chyba ,ze jak Bardem jest.A więc są jednak;]
epl
w koncu obejrzany i....
niestety nie bylo napisow w kinie i zrozumialem jakies 30%;];];]
fajne toto ale z ocena sie wstrzymam do zrozumialej wersji (akcent jonesa to jakas parodia)
Fan
CYTAT
Poza tym nie w sadyźmie czy czarnym humorze tkwi siła Tarantino.Power to wyjmowanie starych gratów z worka o nazwie popkultura i przetwarzenie ich na nowe.Balansowanie czesto na cienkiej linii kiczu i geniuszu jak Wsciekłe psy i kill bill 2.

prócz Wściekłów Psów no i może Pulp Fiction to on produkuje tylko kiczowate produkcje , które swą infantylnością przekraczają wszelkie granice zdrowego rozsądku .
A co do rewolucji to taką może być Pi Aronofskiego . Malego kalibru ale zawsze .

Co do Tommego to będe niezłomny , jego rola w No Country for Old Men średnio mi przypasowała szczerze powiedziawszy . Czekam na jego wizje Wyspy Golfsztroma Hemingwaya . Jesli zdecyduje się zagrac tam główną rolę może być pewien Oskara .
lukasz
CYTAT(Fan @ 25 02 2008, 09:43) *
CYTAT
Poza tym nie w sadyźmie czy czarnym humorze tkwi siła Tarantino.Power to wyjmowanie starych gratów z worka o nazwie popkultura i przetwarzenie ich na nowe.Balansowanie czesto na cienkiej linii kiczu i geniuszu jak Wsciekłe psy i kill bill 2.

prócz Wściekłów Psów no i może Pulp Fiction to on produkuje tylko kiczowate produkcje , które swą infantylnością przekraczają wszelkie granice zdrowego rozsądku .
A co do rewolucji to taką może być Pi Aronofskiego . Malego kalibru ale zawsze .

Co do Tommego to będe niezłomny , jego rola w No Country for Old Men średnio mi przypasowała szczerze powiedziawszy . Czekam na jego wizje Wyspy Golfsztroma Hemingwaya . Jesli zdecyduje się zagrac tam główną rolę może być pewien Oskara .

No i co z tego ,że tylko kiczowate produkcje oprócz czegoś tam?Roger Vadim to król kiczu a raczej nikt nie powie ,że to słaby reżyser.Zresztą o czym tu mówić.Tarantino mógłby nic nie kręcić już a mimo to Pulp Ficition zawsze będą ludzie oglądać.


Wszystkie laury dla "no country for old man" , ciesze się ,że gusta akademii pokryły się z moimi;]
Orson
Obejrzałem film...i zawiodłem się srogo. Film obsypany Oscarami a akcja toczy się w żółwim tempie. Jedyny pozytyw to rola Javiera Bardem'a . Niech mi ktoś pojaśni jedną rzecz- jest scena gdy głowny bochater "przeciąga walizkę przez kratkę wentylacyjną" (czyl myślałem, że skminił że jest tam nadajnik), by potem w innym motelu go znaleźć i się bardzo zdziwić...WTF?
lukasz
CYTAT(Orson @ 27 02 2008, 13:29) *
Obejrzałem film...i zawiodłem się srogo. Film obsypany Oscarami a akcja toczy się w żółwim tempie. Jedyny pozytyw to rola Javiera Bardem'a . Niech mi ktoś pojaśni jedną rzecz- jest scena gdy głowny bochater "przeciąga walizkę przez kratkę wentylacyjną" (czyl myślałem, że skminił że jest tam nadajnik), by potem w innym motelu go znaleźć i się bardzo zdziwić...WTF?

wróć do tematu ze spidermanem
Orson
Nie łapię...no chyba, że to szydera jest..to się usmiałem. Jesli nie- pojaśnij.
ion
nie wiem musze obejrzec te film jeszcze raz moze bylem wczorajszy ale dla mnie ten film to calkowity srednia takie -7/10 jak to cos moglo dostac 5 oscarow ? szczegolnie jak ktos kto powiedzia moze w sumie 10 zdan w calym filmie mogl dostac oscara za role 2 planowa ? ........



pls wyjasnieci mi co ludzie w tym filmie widza ? .
ogqozo
CYTAT
pls wyjasnieci mi co ludzie w tym filmie widza ? .

Film opowiada niesamowitą, głęboką, poruszającą historię. Historię, która wiele prawdy mówi o naszym świecie i nie ma w tej prawdzie nic wesołego, wręcz przeciwnie. Każda scena ma jakieś znaczenie, zrealizowana jest perfekcyjnie. Jednocześnie rozbawia i trzyma w napięciu. Dialogi są genialne, ja obecnie już prawie cały film na pamięć recytuję. Praktycznie wszyscy aktorzy wykonują niesamowite role. Technicznie też jest wspaniale.

To tak w skrócie.
Ceglash
CYTAT(ion @ 1 03 2008, 00:14) *
nie wiem musze obejrzec te film jeszcze raz moze bylem wczorajszy ale dla mnie ten film to calkowity srednia takie -7/10 jak to cos moglo dostac 5 oscarow ? szczegolnie jak ktos kto powiedzia moze w sumie 10 zdan w calym filmie mogl dostac oscara za role 2 planowa ? ........


Jak mógł dostać Oskara za rolę drugoplanową? Proste - po prostu stworzył postać czarnego charakteru tak genialnie, że gdybym go zobaczył u mnie w progu drzwi to bym chyba ze strachu "narobił" w gacie;). Facet przeraża bardziej niz jakiś najwymyślniejszy potwór z horrorów. I nie musi przy tym wypowiadać miliona słow, wystarczy jego spojrzenie(gra aktorska to nie tylko dialogi). Nie to co ten pseudo bad guy z 4 częsci "Szklanej Pułapki" czy chocby zielony rajstopowy pokrak ze "Spidermana". Chigurgh to jest dopiero CZARNY CHARAKTER!

Moim zdaniem Oskar dla Bardema za tą rolę to najbardziej zasłużona statuetka w tej kategorii w historii. To powinien byc wręcz wyznacznik jak powinna wyglądać perfekcyjna drugoplanowa rola!
ion
poogladalem film 2 raz tongue.gif i stwierdzam ze jednak tej ''sztuki'' nie rozumiem film dla mnie jest pusty. aha i zeby doszukiwac sie w tak samakrycznie otwartym zakonczeniu geniuszu.... to juz naprawde trzeba byc


aha czarny charakter hahahhaahh czekaj znam zbyszka z saniad moj metalowiec jezu tez sie nalezy oskar !


ps. dobra nie wazne Titanic tez dostal w (pipi) oscarow tongue.gif historia zapomni tongue.gif
Yacek
Dolacz do kolegi orsona w temacie o spidermanie lepiej.
lukasz
CYTAT(ion @ 1 03 2008, 00:14) *
nie wiem musze obejrzec te film jeszcze raz moze bylem wczorajszy ale dla mnie ten film to calkowity srednia takie -7/10 jak to cos moglo dostac 5 oscarow ? szczegolnie jak ktos kto powiedzia moze w sumie 10 zdan w calym filmie mogl dostac oscara za role 2 planowa ? ........



pls wyjasnieci mi co ludzie w tym filmie widza ? .


Nie wiesz dlaczego Bardem dostał nagrodę za rolę drugoplanową?Dlatego:

CYTAT(nWo)
Kreacja zabójcy psychopaty rewelacyjna, przez caly film az chce sie aby ten sknrwiel zdechł w męczarniach, wogóle jakis taki klimatyczny aktor sie trafił do tej roli, a moze to jakis prawdziwy wykolejeniec prosto z saint quentin


Teraz łapiesz?ludzie nie znający tego aktora myśleli ,że to prawdziwy psychol.To jest MOC
Orson
CYTAT(ion @ 1 03 2008, 22:41) *
poogladalem film 2 raz tongue.gif i stwierdzam ze jednak tej ''sztuki'' nie rozumiem film dla mnie jest pusty. aha i zeby doszukiwac sie w tak samakrycznie otwartym zakonczeniu geniuszu.... to juz naprawde trzeba byc


aha czarny charakter hahahhaahh czekaj znam zbyszka z saniad moj metalowiec jezu tez sie nalezy oskar !


ps. dobra nie wazne Titanic tez dostal w (pipi) oscarow tongue.gif historia zapomni tongue.gif



CYTAT(Yacek @ 1 03 2008, 23:56) *
Dolacz do kolegi orsona w temacie o spidermanie lepiej.



To, ze TOBIE się podoba to nie znaczy, że musi się podobać WSZYSTKIM. (pipi) nie wiem, poszerz swe horyzonty a zrozumiesz coś- ludzie są RÓŻNI, mają różne gusty. Wg mnie No Country for Old Men to przereklamowane "dzieło"- coś jak "Słowacki wielkim poetą był" i już- ktoś tak powiedział, druga osoba podłapała i już NIE WYPADA mówić inaczej- bo zostaniesz nazwany prostakiem? Taaaa...Co do Spiderman'a to nie gustuję w takim kinie (wogóle tematyka superbohaterów odpada dla mnie raczej). Porównaj sobie ten film z takim np. "Crash"....Aha kojarzysz może taki film "Begotten"? Jeśli tak to co sądzisz? Czy to dla Ciebie też dzieło sztuki rozwalające przekazem (sporo osób tak twierdzi na sieci). Jesli nie to zobacz koniecznie...
Colio
ty ale weź zapodaj jakieś konkretne argumenty, bo na "akcja toczy się w żółwim tempie" to łapy opadają

chodzi ci o "Crash" aka "Miasto Gniewu", czy "Crash" Cronenberga?
ogqozo
CYTAT(Orson)
Wg mnie No Country for Old Men to przereklamowane "dzieło"- coś jak "Słowacki wielkim poetą był" i już- ktoś tak powiedział, druga osoba podłapała i już NIE WYPADA mówić inaczej- bo zostaniesz nazwany prostakiem?


Jeśli potrafisz uargumentować swoją niechęć do filmu tak dobrze, jak kinomani argumentują swoją miłość do niego - to nie zostaniesz nazwany prostakiem. Gust to jedna rzecz, każdemu wolno mieć własny. Sposób, w jaki się odbiera filmy, to drugi, i tu można dyskutować, czy ktoś jest prostakiem czy nie.

Oczywiście nie twierdzę, że jeśli ktoś lubi filmy proste, to źle - ale ty chyba nie podałeś ani jednej wady filmu, która by negowała go jako dzieło. Wspomniałeś tylko o "żółwim tempie akcji", ale chyba nie łudzisz się, że od "wielkiego dzieła kinowego" oczekuje się szybkiego tempa akcji.

P.S. Colio mnie ubiegł;].
ion
''Teraz łapiesz?ludzie nie znający tego aktora myśleli ,że to prawdziwy psychol.To jest MOC''


o lol ! ludzie ktory go nie znali ... fakt aktor nadaje sie na to role BO TAK A NIE INNACZEJ WYGLADA ile on zdan w filmi powiedzial jakie ogulnie emocje reprezentuje ta postac ? przestancie


co do minusow

akcja filmu taka nikaja bardzo malo akcji

malo scen dajacych cokolwiek do przemyslenia

fabula wrecz banalna i maksymalnie przewidywalne ( poza koncowka)

klimat filmu ( pustnia noca zatechle miasto> bardzo originalne)

przeslanie filmu ? (nie chandluj dragami ? nie kradnij pieniedzi chadlarzy dragow ?)( lepiej jest zabijac ludzi po cichu) ? nie wiem innych sie nie moge doparzec )

i ogulnie sama glupota filmu gosciu zgarnia 2 mil czy ile tam i spokojnie moze uciec z zona ito...

heh a zreszta (jedzmy (pipi) miliardy moch nie moga sie mylic)
ogqozo
CYTAT
o lol ! ludzie ktory go nie znali ... fakt aktor nadaje sie na to role BO TAK A NIE INNACZEJ WYGLADA ile on zdan w filmi powiedzial jakie ogulnie emocje reprezentuje ta postac ? przestancie

Lol, "tak wygląda". Widziałeś Bardema na rozdaniu Oscarów? Wyglądał zupełnie inaczej. Uśmiechnięty, sympatyczny, przystojny mężczyzna. To, że na ekranie jest tak przerażający, to właśnie jest AKTORSTWO.


CYTAT
malo scen dajacych cokolwiek do przemyslenia

Kwestia gustu. Jak łatwo zobaczyć, wiele ludzi na forach i blogach wypisuje tysiące znaków interpetacji tego filmu. Co znaczą sny szeryfa, dlaczego jest on taki słaby, a taki mądry, co symbolizuje Chigurh. Nie mówię już o zagwodzkach moralnych typu "jak żyć". No i końcowe "Memento mori" też raczej daje do myślenia, bo jest dość sugestywne. Przynajmniej: na większość ludzi działa.


CYTAT
klimat filmu ( pustnia noca zatechle miasto> bardzo originalne)

A co jest twoim zdaniem "oryginalnym klimatem"? Mafia? Mitologia? Problemy klasy średniej? Ile tak naprawdę widziałeś filmów w scenerii, której by nigdy wcześniej nie użyto?


CYTAT
przeslanie filmu ? (nie chandluj dragami ? nie kradnij pieniedzi chadlarzy dragow ?)( lepiej jest zabijac ludzi po cichu) ? nie wiem innych sie nie moge doparzec )

Przesłanie filmu generalnie jest chociażby takie, że moralność jest z punktu widzenia ewolucji zbędna, bo człowiek pozbawiony moralności jest silniejszy od człowieka moralnego. Ja się tego przesłania jakoś dopatrzyłem, wielu innych, którzy oglądali i myśleli, także. Ale film można rozumieć na wiele sposobów i właśnie to jest w nim piękne. Twoja interpretacja "nie handluj dragami" jest dość płytka, nieprawdaż? A chyba nie sugerujesz, że film jest przereklamowany, bo jest głęboki.


CYTAT
i ogulnie sama glupota filmu gosciu zgarnia 2 mil czy ile tam i spokojnie moze uciec z zona ito...

No ale co w tym głupiego? Moss jest symbolem bezmyślnej konsumpcji i wyzbycia się zasad, więc jak ma kasę, to ucieka jak zwierzę. Na tym przecież polega ten film.
Orson
Colio- tak, chodziło mi o "Miasto Gniewu"

Minusy? Hmm podpisuję się pod tym co napisał ion (ubiegłeś mnie tongue.gif ). Gdzie jest przesłanie tego filmu? Szeryf w ostatniej scenie mający poczucie porażki...heh a CO KONKRETNIE zrobił by uratować tego koleżkę? Hmm? I to co napisał ion- mając "2 bańki" zamiast zabrać żonę i długaaa (opcjonalnie też Jej matkę tongue.gif ) gość walczy, choć w sumie ma świadomość, że przegra (ok, można powiedzieć, że ma taki charakter). Muzyka? Heh..nie ma właśnie (ok cisza też jest muzyka). Rola Javiera Bardema? Hmm, ok- rzeczywiści facet wygląda na psychopatę...tylko właśnie...On ma TAKĄ APARYCJĘ. To tak jakby zachwycać się rolą "syna z Wszyscy jesteśmy Chrystusami" (nie pamiętam jak się kolo nazywa)- on właściwie taki jest w RZECZYWISTOŚCi. A teraz coś co mnie rozwala: czytając recenzję filmu w wielu spotkałem się z czymś takim (cytat z pamięci) : "film przedstawia upadek USA, kraju zniszczonego przez okrucieństwo i chciwość". LOL a to czemu? Bo są tam ludzie chandlujący prochami (i się zabijają z tego powodu)? A czy jest jakiś kraj gdzie coś takiego nie ma miejsca? Czy może ten upadek to jakość policjii w USA? Tu bym się zgodził- stetryczały szeryf, który NIE MA POJĘCIA jak radzić sobie z przestępczością? Ok w tym coś jest tongue.gif tongue.gif tongue.gif . Dla mnie (podkreślam DLA MNIE) żadne to dzieło.


Edit: ok co do roli Berdema- cofam swe słowa. Świetnie zagrał.
Manor
hehe, zgodzę się z wami co do głównego bad assa - facet tworzy nieziemski klimat, nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z jakimś nemesis, z katem katów, który rozlicza ludzi z ich błędów. Oczywiście teoria nie pasuje, bo kolo zabijał przypadkowych ludzi, no, ale takie luźne skojarzenie.

Ogólnie film masa, jestem pewien że większości moich znajomych by się nie spodobał ale wbijam w to, mnie naprawdę wciągnął (chociaż z ostatnich filmów "zabójstwo Jessego Jamesa" zrobił na mnie trochę większe wrażenie). Ogólnie film oryginalny, przynajmniej dla mnie, myślę, że każdy powinien go obejrzeć.




zastanawia mnie co to za broń była, ten shot gun z tłumikiem i ta butla z czymś na końcu. Była mowa, że koleś ukradł tą broń z jakiejś firmy, dobrze kojarzę?
lukasz
CYTAT(ion @ 2 03 2008, 17:28) *
''Teraz łapiesz?ludzie nie znający tego aktora myśleli ,że to prawdziwy psychol.To jest MOC''


o lol ! ludzie ktory go nie znali ... fakt aktor nadaje sie na to role BO TAK A NIE INNACZEJ WYGLADA ile on zdan w filmi powiedzial jakie ogulnie emocje reprezentuje ta postac ? przestancie


co do minusow

akcja filmu taka nikaja bardzo malo akcji

malo scen dajacych cokolwiek do przemyslenia

fabula wrecz banalna i maksymalnie przewidywalne ( poza koncowka)

klimat filmu ( pustnia noca zatechle miasto> bardzo originalne)

przeslanie filmu ? (nie chandluj dragami ? nie kradnij pieniedzi chadlarzy dragow ?)( lepiej jest zabijac ludzi po cichu) ? nie wiem innych sie nie moge doparzec )

i ogulnie sama glupota filmu gosciu zgarnia 2 mil czy ile tam i spokojnie moze uciec z zona ito...

heh a zreszta (jedzmy (pipi) miliardy moch nie moga sie mylic)

ion:myślisz więc ,że nWo zachwycił się Bardemem tylko ze względu na charakteryzacje?wydaje mi się ,że chodzi jednak o całokształt.Zresztą od kiedy wyznacznikiem poziomu roli jest ilość minutów przegadanych przez daną postać?
Dalsze argumenty na nie rozbrają mnie...
Zarzucasz filmom mającym aspiracje być współczesnym moralitetem mało akcji?To swoją drogą jak oceniasz np.Miasto Kobiet Felliniego gdzie k.urwa w ogóle nie ma akcji jako takiej laugh.gif Myśle ,że jeśli mógłbym coś ci polecić to...spidermana.Tam jest pełno akcji.
Swoją drogą te przesłanie filmu jakie wyciągnełes to niezły rodzyn.Nawet nie chce mi się przyjmowac tonu dydaktycznego.Poczytaj mój pierwszy post w temacie czy ten szkic ogqozo albo w ógole odpuść sobie ,bo po prostu nie załapałeś o co chodzi w tym filmie.
-

CYTAT(Orson @ 2 03 2008, 18:07) *
Colio- tak, chodziło mi o "Miasto Gniewu"

Minusy? Hmm podpisuję się pod tym co napisał ion (ubiegłeś mnie tongue.gif ). Gdzie jest przesłanie tego filmu? Szeryf w ostatniej scenie mający poczucie porażki...heh a CO KONKRETNIE zrobił by uratować tego koleżkę? Hmm? I to co napisał ion- mając "2 bańki" zamiast zabrać żonę i długaaa (opcjonalnie też Jej matkę tongue.gif ) gość walczy, choć w sumie ma świadomość, że przegra (ok, można powiedzieć, że ma taki charakter). Muzyka? Heh..nie ma właśnie (ok cisza też jest muzyka). Rola Javiera Bardema? Hmm, ok- rzeczywiści facet wygląda na psychopatę...tylko właśnie...On ma TAKĄ APARYCJĘ. To tak jakby zachwycać się rolą "syna z Wszyscy jesteśmy Chrystusami" (nie pamiętam jak się kolo nazywa)- on właściwie taki jest w RZECZYWISTOŚCi. A teraz coś co mnie rozwala: czytając recenzję filmu w wielu spotkałem się z czymś takim (cytat z pamięci) : "film przedstawia upadek USA, kraju zniszczonego przez okrucieństwo i chciwość". LOL a to czemu? Bo są tam ludzie chandlujący prochami (i się zabijają z tego powodu)? A czy jest jakiś kraj gdzie coś takiego nie ma miejsca? Czy może ten upadek to jakość policjii w USA? Tu bym się zgodził- stetryczały szeryf, który NIE MA POJĘCIA jak radzić sobie z przestępczością? Ok w tym coś jest tongue.gif tongue.gif tongue.gif . Dla mnie (podkreślam DLA MNIE) żadne to dzieło.


Edit: ok co do roli Berdema- cofam swe słowa. Świetnie zagrał.

Miasto Gniewu lepsze od No country for old man? dry.gif Niby w jakiej kategorii?kuźwa przecież ten film to wulkan jakiś patosu i zapamiętany jest głównie przez to ,że Brokeback mountain zostało przez niego okradzione.Totalna papka poprawna z flagą usa.Bardzo średnie kino.
Szeryf przyznaje się do porażki ale nierównoznaczne jest to z sugerowanym przez ciebie brakiem działania.Przecież to on pierwszy widzi Brolina martwego.Był moment tylko za zabójcami.W ogóle to jakiś z dup.y argument przeciw?
Bardem aparycja psychola?o_O to pewnie jak obejrzysz Before night falls to powiesz ,że ma aparycje homoseksualisty....

Co do wspomnianego przesłania mówiącego o upadku USA to chodzi tutaj o upadek przede wszystkim konserwatywnych wartości , na których miał budowany być amerykański sen czyli rodzina , ciepło domowe etc.Brolin dba jeszcze o rodzinę , szeryf jest rodzinny , Anton natomiast to już zupełnie nowy typ jednostki.Stąd stary szeryf opowiada historie o napadach bandytów na dom faceta i postrzale w płuco.Tu nei chodzi tylko o handel narkotykami.Swoją drogą czy każdy kto jest przeciw temu filmowi pisze chandel?

Na koniec powiem do czego bije.Krytykujcie ten film , dyskutujcie ale z głową.Ręce opadają od "mało akcji".
ogqozo
CYTAT
hehe, zgodzę się z wami co do głównego bad assa - facet tworzy nieziemski klimat, nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z jakimś nemesis, z katem katów, który rozlicza ludzi z ich błędów. Oczywiście teoria nie pasuje, bo kolo zabijał przypadkowych ludzi, no, ale takie luźne skojarzenie.

Zabijał ludzi, którzy na to zasłużyli. "Zasłużyli" według jego kryteriów, ale zawsze. "Błędem" jest dla Chigurha to, że ktoś stanął mu na drodze, że w czymkolwiek mu przeszkadza. O tym też chyba wspomina szeryf - że kiedyś ludzie rozmawiali ze sobą, lubili poznawać inne punkty widzenia. A dzisiaj reagują tylko agresją wobec każdego, kto myśli inaczej, niż oni.

CYTAT
zastanawia mnie co to za broń była, ten shot gun z tłumikiem i ta butla z czymś na końcu. Była mowa, że koleś ukradł tą broń z jakiejś firmy, dobrze kojarzę?

Raczej z farmy... Szeryf opowiada w pewnym momencie o tej butli - że używa się jej do uboju bydła. Jeśli masz film na PC, obejrzyj sobie jeszcze raz ten tekst, w zasadzie cały jest istotny dla znaczenia postaci Chigurha, więc nie będę go powtarzał.

Jeśli chodzi o słabość szeryfa - IMO o to chodzi, on ma być słaby i ma nie nadążać za Chigurhem. Bo jest stary. Tutaj wiele tłumaczy jego pierwszy sen.
greah
CYTAT(Orson @ 2 03 2008, 18:07) *
Gdzie jest przesłanie tego filmu? Szeryf w ostatniej scenie mający poczucie porażki...heh a CO KONKRETNIE zrobił by uratować tego koleżkę?
Przypomnij sobie sam początek gdzie mowa o szeryfie, który nawet nie używał broni. Szeryf (TLJ) jest postacią z poprzedniej epoki; osobą, która nie potrafi pogodzić się z tym, że kiedyś prawo coś znaczyło podczas gdy obecnie jest ono tylko pustym sloganem.


Manor
Szeryf opowiadał o tym żonie głównego bohatera. To było rzeźnicze narzędzie do zabijania bydła (swoją drogą ciekawa alegoria - człowiek w oczach mordercy jest niczym ten szlachtowany wół)


Przy scenie na stacji benzynowej mało nie wyrwałem oparć fotela. Zabije. Nie zabije. Zabije. Nie zabije. I tak mantrowałem aż do jej końca. Film klasa - jest inny i chociażby z tego powodu należy się nim zainteresować.
lukasz
Scena na stacji chyba najlepsza w filmie.Totalny gwałt na psychice sklepikarza.Jeszcze ten tekst na koniec zdania-FRIENDO;]
nWo
CYTAT(Orson @ 27 02 2008, 13:29) *
Obejrzałem film...i zawiodłem się srogo. Film obsypany Oscarami a akcja toczy się w żółwim tempie. Jedyny pozytyw to rola Javiera Bardem'a . Niech mi ktoś pojaśni jedną rzecz- jest scena gdy głowny bochater "przeciąga walizkę przez kratkę wentylacyjną" (czyl myślałem, że skminił że jest tam nadajnik), by potem w innym motelu go znaleźć i się bardzo zdziwić...WTF?


film jest trudny w odbiorze i nie kazdy moze go przyswoic, a motywy w nim zawarte sa dosc proste, głęboka historia przemijania gdzie wraz z wiekiem dociera do czlowieka jak niewiele znaczy, jak niewiele osiągoł w swoim zyciu a koniec drogi jest smutny i bolesny. ameryka nie powstala w snach uczciwych ludzi, zrodzila sie w koszmarach zlych ludzi, oni sa silniejsi oni przetrwają gdy dobro bedzie tracic swoje kolory i to wlasnie ukazane jest w filmie.

motyw z walizka to tylko proba zmylenia łowcy aby to zwierzyna przestała grac drugą role i przejeła kontrole, skutek jest tego taki jaki widac na ekranie, igranie z losem przynosi kolejne ofiary, głowny bohater ucieka od samego poczatku a jego los nie jest przesądzony, moze uciec moze sie jemu udać bo to czlowiek sprytny, na poczatku filmu pokazany jest jako łowca i to na tyle doswiadczony przez zycie ze zdaje sobie sprawe z tego jak latwo przestac byc łowcą a stac sie zwierzyną. a jak ginie ???? zwierzyna ktora na niego polowała wcale go nie dopadła. sil nie mam na ludzi ktorym sie film niepodoba a swoje 3 grosze chcą zmienic w skrzynie złota. trudny niezadowolisz wszystkich. zalozylem topic o tym filmie aby zwrocic na niego uwage gdyz wydal mi sie murowanym kandydatem do statuetki, tak samo zwrocilem uwage na genialnie wykreowaną postac drugoplanową. gala co roku ma momenty zupelnie nieoczekiwane. tym razem jednak nie bylo mowy o zlym werdykcie. statuetka trafila do braci coen za najlepszy obraz 2007, a berdman dostal nagrode za najepsza role drugoplanową.

aha i jeszcze jedno, niezwrocilem uwagi za pierwszym razem gdy go oglądałem na to ze w filmie nie ma muzyki mellow.gif TAK MNIE MOCNO WCIĄGNĄŁ
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.