10 lat minęło jak jeden dzień, w TR można grać nie tylko na PC i konsolach stacjonarnych, ale i w pociągu na PSP-ku. Najpierw grałem w TRA na PS2, teraz przyszła pora na PSP. Jak wypadł remake pierwszej części przygód pani archeolog na kieszonsolkę?
Na samym początku zaznaczę, że fabuła, lokacje oraz umiejętności Lary Croft nie zmieniły się ani trochę, wszystko jest identyczne jak na czarnulce oraz PC. Sama konwersja wyszła bardzo dobrze, triggerami obracamy kamerę, trójkątem "wyzerowujemy" kadr, tutaj nie ma żadnych problemów. Oprawa A/V jest oczywiście trochę biedniejsza od tej z PS2, ale nie w jakimś większym stopniu, Lara wydaję się jedynie z początku trochę pixelowata, brakuje cieni oraz niektórych elementów jak np opady atmosferyczne. Pani Croft porusza się z ta samą gracją co zawsze - gra nie chrupła mi ani razu.
Zagadki akrobatyczne, oldschoolowy klimat sprzed dziesięciu lat, Lara Croft, sekrety to wszystko mieści się teraz w waszej kieszeni i można się tym delektować choćby w autobusie. Mnie ta gra urzekła i wierzę, że podzielicie te uczucie, jak dla mnie must have (zwłaszcza jeżeli się w Anniversary jeszcze nie grało).
+ oldschool w nowym lepszym opakowaniu!
+ czas rozgrywki, ilość sekretów i bonusów!
+ oprawa A/V!
+ bardzo dobra konwersja!
- naprawdę nie wiem co tu wpisać...
Ocena końcowa: 9/10